Reklama

Nie znam bardziej zgwałconej definicji, niż definicja patriotyzmu. Gdyby się okazało, że istnieje życie na Marsie i z tej planety przyleciałby marsjański socjolog, aby poznać ziemskie obyczaje, słysząc definicje patriotyzmu doszedłby do wniosku, że Ziemianie to bełkoczący idioci i trzeba czym prędzej odlecieć na Marsa. Dla tych, którzy z patriotyzmem nie chcą mieć nic wspólnego, patriotyzm jest wszystkim, co pospolite i niczym wzniosłym. Sprzątanie gówien po psie, płacenie podatków, pilnowanie tęczy z bibuły, mycie zębów i używanie wody kolońskiej, jest „patriotyzmem”. Żadnej z przywołanych definicji nie wymyśliłem, wszystkie zostały rzeczywiście wypowiedziane, a wiele innych próbowano nawet wprowadzić w życie.

W pierwszych klasach szkoły podstawowej, do której przyszedłem blisko 40 lat temu, Pani podała nam nieśmiertelną definicję patriotyzmu – miłość do Ojczyzny. Od tamtego czasu nie mam najmniejszych problemów z patriotyzmem, chociaż nigdy pilnym uczniem nie byłem. Podstawówka uczyła podstaw, dalsza edukacja pozwalała poznać historię miłości do Ojczyzny. Etymologia patriotyzmu ma kilkaset lat i co ciekawe wprowadzili to pojęcie nie konserwatywni, ale oświeceniowi myśliciele. Patriotyzm miał przeciwstawiać się tradycyjnemu rozumieniu dbałości o Ojczyznę, według którego to monarcha był odpowiedzialny za losy kraju, a lud miał jedynie biernie poddawać się jego woli. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że twórcy patriotyzmu nie tylko nie poszliby w marszu organizowanym przez narodowców, ale w pierwszym szeregu maszerowaliby obok Komorowskiego, Kijowskiego i Schetyny.

Podejrzewam, że wielu, zwłaszcza stałym Czytelnikom, cierpnie skóra, ale spokojnie, już porzucam pedagogikę i przechodzę do rzeczy najważniejszych. Przywołałem krótką historię patriotyzmu, aby uwypuklić paranoję, nieuctwo i przeprowadzony z premedytacją ideologiczny sabotaż. Zgwałcono definicję patriotyzmu, chociaż przy odrobinie wiedzy i pomyślunku internacjonaliści mogli okrzyknąć się kontynuatorami oświeceniowych filozofów, którzy jako pierwsi rozpoczęli moralną, obyczajową i ustrojową rewolucję. Nie trudno się domyślić dlaczego ideolodzy ośmieszający państwo narodowe poszli takim skrótem. Oczywiście łatwiej coś zdeprecjonować, ośmieszyć, odebrać pierwotne znaczenie i sponiewierać na poziomie percepcji motłochu, niż prowadzić jakąkolwiek edukację, że o filozofii nie wspomnę. Prościej, wygodniej i niestety skuteczniej ogłupia się narody wmawianiem, że ich dorobek, ich tradycja, ich wartości, to jakieś niemodne i groteskowe poglądy.

Dokładnie stąd wzięło się 150 idiotycznych definicji patriotyzmu i dokładnie po to, aby śmiertelnie niebezpieczna jedność narodowa została zamieniona w tysiące ogłupiałych grupek, które pochłonięte są wszystkim, tylko nie miłością do Ojczyzny. Tradycyjne, etymologiczne, rozumienie patriotyzmu przez swoją prostotę i oczywistość, mówi wszystko. Jeśli jesteś polskim patriotą, to kochasz Polskę, a kto kocha, ten nie poniewiera i nie ośmiesza. Kto kocha, ten nie wkłada w psie gówno fotografii matki, dziecka, siostry, jak współcześni „patrioci” wkładali „fotografię” Polski. Kto kocha, ten nie mówi, że miłość to obieranie ziemniaków, kolekcjonowanie paragonów, czy pranie skarpetek. Widział ktoś amanta zakochanego po uszy, który na pierwszej randce wyznaje swojej wybrance miłość w taki sposób, jak definiuje się patriotyzm?

Patriotyzm to specyficzny rodzaj miłości, nie do człowieka, ale do Ojczyzny, a zohydzanie miłości prowadzi do nienawiści. „Współcześni patrioci” nienawidzą Polski, bo gdyby Polskę kochali, używaliby wyłącznie jednego znaczenia patriotyzmu, tak jak jedno znaczenie ma biel i jedno czerń. Każdy poeta i generał też wie, że miłość wymaga poświęceń, patrząc na dzisiejsze marsze narodowców i ORMO mam bardzo mieszane uczucia, ale jedno jest dla mnie pewne. W godzinę próby nie będzie żadnego poświecenia ze strony zwolenników „kolorowego patriotyzmu”, oni nie tylko krwi i życia, ale złotówki nie poświęcą w obronie Ojczyzny.

Miłość wyrażana przez uczestników Marszu Niepodległości zawiera w sobie niezwykły ładunek emocji, co jest dla miłości charakterystyczne. Pozwala to mieć nadzieję, że w razie potrzeby, to właśnie Ci podnieceni „faszyści” z racami i okrzykami, jako pierwsi złapią za broń, aby ratować swoją ukochaną. Jest nadzieja, nawet duża, ale i z tym różnie może być, wszak znamy przysłowie o krowie, która dużo ryczy. Tak czy siak, podstawą patriotyzmu jest właściwe rozumienie tego słowa i zastosowanie w życiu. Nie ma 150 patriotyzmów, jest jeden patriotyzm i definiuje go miłość do Ojczyzny, która wymaga poświęceń.

PS Felieton pisałem parę godzin temu, potem zobaczyłem, a właściwie nie zobaczyłem w TVP Info „Marszu Niepodległości”. Nie od dziś wiadomo, że jestem krytykiem „endecji”, ale to co dziś odstawił Kurski razem z PiS, to nie tylko polityczna głupota, to po postu polityczna zbrodnia. Ocenzurowano nie narodowców, ale POLAKÓW i ich autentyczne emocje. Nawiasem mówiąc w marszu szli również wyborcy PiS, a że nie w garniturach i z ministerialnymi tekami, to trochę za mało, żeby odpieprzać taką żenadę.

Reklama

52 KOMENTARZE

  1. To już jest pewne,że Kura pracuje dla lewicy….
    Kurska Ptica ładnie dzisiaj poleciała PISem po bandzie:) Zaprosił bowiem do studia TVPInfo w charakterze komentatorki Marszu Narodowców michnikowską kreaturę, Wielowieyską,której zadaniem było tylko wylewanie pomyj na PIS,prezydenta Dudę i Narodowców.
    Kurski musi być kretem,ale dziwne,że tego nikt nie widzi w PISie:)
    Czy w tym PISie już wszyscy oślepli i nie słyszą?

    • Kura ma chyba słabość do Red. Wielowieyskiej, bo
      Proponował już własny program, ale usłyszał  że faszystów nie pójdzie i widać że coś się zmieniło.

      Niektorzy wierzą że podobno po klęskę III rzeczy hitlerowcy uciekali do tajnych baz na Antarktydzie i Ameryce południowej. Nie wiadomo czy to prawda, ale tym razem pojawiły się plotki że teraz lewacy będą próbowali uciekać z USA, niektorzy na nogach do Kanady. Ale chodza plotki że całe kierownictwo razem z Clinton i Obama mają uciec do tajnej bazy na Antarktydzie. Podobno budowę tajnej bazy miał nadzorować sam sekretarz stanu Kerry. ale czy dałoby się ukryć że Kerry lata na Antarktydę? 

    • A dlaczego tylko red.Wielowieyską, a nie “prof.” Bartoszewskiego
      A dlaczego zaprosili tylko red. Wielowieyską, a nie razem z "prof." Bartoszewskim? – przecież on był wielkim patriotą, kochał Polskę, mówił: "Polska to brzydka panna bez posagu, która nie powinna być zbytnio wybredna." taką miłością sutenera, który puszcza "swoją miłość" byle komu za pieniądze.

  2. To już jest pewne,że Kura pracuje dla lewicy….
    Kurska Ptica ładnie dzisiaj poleciała PISem po bandzie:) Zaprosił bowiem do studia TVPInfo w charakterze komentatorki Marszu Narodowców michnikowską kreaturę, Wielowieyską,której zadaniem było tylko wylewanie pomyj na PIS,prezydenta Dudę i Narodowców.
    Kurski musi być kretem,ale dziwne,że tego nikt nie widzi w PISie:)
    Czy w tym PISie już wszyscy oślepli i nie słyszą?

    • Kura ma chyba słabość do Red. Wielowieyskiej, bo
      Proponował już własny program, ale usłyszał  że faszystów nie pójdzie i widać że coś się zmieniło.

      Niektorzy wierzą że podobno po klęskę III rzeczy hitlerowcy uciekali do tajnych baz na Antarktydzie i Ameryce południowej. Nie wiadomo czy to prawda, ale tym razem pojawiły się plotki że teraz lewacy będą próbowali uciekać z USA, niektorzy na nogach do Kanady. Ale chodza plotki że całe kierownictwo razem z Clinton i Obama mają uciec do tajnej bazy na Antarktydzie. Podobno budowę tajnej bazy miał nadzorować sam sekretarz stanu Kerry. ale czy dałoby się ukryć że Kerry lata na Antarktydę? 

    • A dlaczego tylko red.Wielowieyską, a nie “prof.” Bartoszewskiego
      A dlaczego zaprosili tylko red. Wielowieyską, a nie razem z "prof." Bartoszewskim? – przecież on był wielkim patriotą, kochał Polskę, mówił: "Polska to brzydka panna bez posagu, która nie powinna być zbytnio wybredna." taką miłością sutenera, który puszcza "swoją miłość" byle komu za pieniądze.

  3. Nie oglądałem
    tvp info i po dotychczasowych wpisach nie mam zamiaru, chcę oszczędzić telewizor, żeby nie jebnąć w niego krzesłem. Od dawna, dużo przed powtórnym wyborem Kurskiego na prezesa, pisałem, gdzie się da, żeby tego dywersanta wywalić na zbity..Pisałem osobiście do samej Pani Premier, ale to chyba nie jej "działka" Po pierwszych ruchach kadrowych jasne było, że Kurski jest kolesiem swojego brata, a ponowny wybór na prezesa potraktował, jako zielone światło do jawnego sabotażu.Tvp  z Klarenbachem, jakimś drugim dywersantem i Skibą, to nie jest bezczelność to skurwysyństwo. Nie dość,że mają swoje tvny, to jescze doklepał do nich Kurski, robiąc czysto pzpr-owską tubę ormowców.
    I wcale nie jest prawdą, że Kurski bedzie jadł Kaczyńskiemu z ręki. Długo nie, a później wcale. Prędzej Mu tą ręke odgryzie. To on pokazał nam środkowy palec, a to dopiero początek. Wiem, co mówię.
    Na dzisiejszym marszu byłem i widziałem z bliska, ormowcy mają się czego bać. Gdybym umiał to zrobić, chętnie zamieściłbym krótki, ale bardzo wyraźny film oddający ogrom siły i panującej atmosfery. Powtarzam, ormowcy i Kurski mają się czego bać i dlatego nie pokażą prawdy. Powtórzę również proste pytanie: kto na to pozwala?? Ja odpowiedzi nie znam, chociaż wydaje się oczywista.

  4. Nie oglądałem
    tvp info i po dotychczasowych wpisach nie mam zamiaru, chcę oszczędzić telewizor, żeby nie jebnąć w niego krzesłem. Od dawna, dużo przed powtórnym wyborem Kurskiego na prezesa, pisałem, gdzie się da, żeby tego dywersanta wywalić na zbity..Pisałem osobiście do samej Pani Premier, ale to chyba nie jej "działka" Po pierwszych ruchach kadrowych jasne było, że Kurski jest kolesiem swojego brata, a ponowny wybór na prezesa potraktował, jako zielone światło do jawnego sabotażu.Tvp  z Klarenbachem, jakimś drugim dywersantem i Skibą, to nie jest bezczelność to skurwysyństwo. Nie dość,że mają swoje tvny, to jescze doklepał do nich Kurski, robiąc czysto pzpr-owską tubę ormowców.
    I wcale nie jest prawdą, że Kurski bedzie jadł Kaczyńskiemu z ręki. Długo nie, a później wcale. Prędzej Mu tą ręke odgryzie. To on pokazał nam środkowy palec, a to dopiero początek. Wiem, co mówię.
    Na dzisiejszym marszu byłem i widziałem z bliska, ormowcy mają się czego bać. Gdybym umiał to zrobić, chętnie zamieściłbym krótki, ale bardzo wyraźny film oddający ogrom siły i panującej atmosfery. Powtarzam, ormowcy i Kurski mają się czego bać i dlatego nie pokażą prawdy. Powtórzę również proste pytanie: kto na to pozwala?? Ja odpowiedzi nie znam, chociaż wydaje się oczywista.

  5. telewizja pokazuje
    W telewizji pokazali głównie część oficjalną, czyli cytaty z Prezydenta plus jak elegancko składa wieniec ze wstążkami, potem migawkowo jak Prezes w szarej kurtce taszczy wielki wieniec, diabli wiedzą czemu akurat żółtych kwiatków, potem nieco dłużej jak taki sam żółty niesie Komorowski. Jak się ściemniło to parę migawek jakiegoś tłumu narodowego.

  6. telewizja pokazuje
    W telewizji pokazali głównie część oficjalną, czyli cytaty z Prezydenta plus jak elegancko składa wieniec ze wstążkami, potem migawkowo jak Prezes w szarej kurtce taszczy wielki wieniec, diabli wiedzą czemu akurat żółtych kwiatków, potem nieco dłużej jak taki sam żółty niesie Komorowski. Jak się ściemniło to parę migawek jakiegoś tłumu narodowego.

  7. Patriotyzm
    …od łacińskiego patrius, -a, -um, to, co ojcowskie  -> Pater = Ojciec.
    Stąd tak oczywiste i zrozumiałe dla Polaków powiązanie: Ojczyzna -> Ojcowizna.
    Język ojczysty.
    (Co ciekawe, język polski jest swoistym wyjątkiem: w innych języka mówi się: langue maternelle, lengua materna, lingua madre, materinski jezik, mateřský jazyk, die Muttersprache, nawet japońskie 母語 to "język matki". Angielskie "native language" – podobne jest do rosyjskiego родной язык, białoruskiego родная мова czy ukraińkiego рідна мова).

    Dziś wspominałam z rozrzewnieniem rozmowy ze śp. Dziadkiem.

    …Dziś wszędzie króluje kolor
    biały i czerwony
    Płynie ulicą
    jak rzeka,
    zdobi
    okna i balkony…

    Stoją na baczność
    niczym
    żołnierze w karnym szeregu…
    korale jarzębiny
    pod białą pokrywą śniegu.

    Dziadku…
    Dziś nawet przyroda
    stroi się świątecznie
    I mówi jak Ty:

    "Złe… czy dobre…
    Nie będzie trwało wiecznie…".
    Gdy będzie źle,
    czekaj wytrwale,
    aż przyjdą czasy łaskawsze…
    Gdy będzie dobrze,
    pamiętaj:
    nic nie jest dane na zawsze…".

        • “Mother tongue” i “native
          "Mother tongue" i "native tongue" lub "native language" powszechnie stosuje się wymiennie w znaczeniu "first language" – pierwszy język. Różnica jest taka, że "mother tongue" jest wyrażeniem eleganckim, z lekkim nawet wydźwiękiem poetyckim, "native" – pospolitym. Różnica jak między mężem a małżonkiem/oblubieńcem. W dosłownym znaczeniu, "mother" – to ten, którego nauczyłeś się siedząc matce na kolanach, "native" – od mojego narodu lub otoczenia, w którym od kołyski dorastaliśmy. W większości przypadków to dokładnie ten sam język.

          Może się jednak zdarzyć, że język matki jest inny, niż język grupy etnicznej, w której dorastaliśmy; zwłaszcza w krajach, w których jest kilka języków oficjalnych, albo w rodzinie imigrantów (bądź imigrantki). Różnica ta jest jednak tak subtelna, że musi jej zawsze towarzyszyć wyjaśnienie.

          "Father tongue" nie jest używany z tego względu, że języka dzieci uczą się jednak od matki 🙂 To one są z nimi w pierwszych latach życia. Językowo, "father tongue" jest tak możliwy, jak "dziadek klozetowy" (i brzmi tak samo dziwnie).

          Chcąc zapytać kogoś, jaki jest jego pierwszy język, "mother tongue" ma w sobie więcej uszanowania. 

          Pozdrawiam

  8. Patriotyzm
    …od łacińskiego patrius, -a, -um, to, co ojcowskie  -> Pater = Ojciec.
    Stąd tak oczywiste i zrozumiałe dla Polaków powiązanie: Ojczyzna -> Ojcowizna.
    Język ojczysty.
    (Co ciekawe, język polski jest swoistym wyjątkiem: w innych języka mówi się: langue maternelle, lengua materna, lingua madre, materinski jezik, mateřský jazyk, die Muttersprache, nawet japońskie 母語 to "język matki". Angielskie "native language" – podobne jest do rosyjskiego родной язык, białoruskiego родная мова czy ukraińkiego рідна мова).

    Dziś wspominałam z rozrzewnieniem rozmowy ze śp. Dziadkiem.

    …Dziś wszędzie króluje kolor
    biały i czerwony
    Płynie ulicą
    jak rzeka,
    zdobi
    okna i balkony…

    Stoją na baczność
    niczym
    żołnierze w karnym szeregu…
    korale jarzębiny
    pod białą pokrywą śniegu.

    Dziadku…
    Dziś nawet przyroda
    stroi się świątecznie
    I mówi jak Ty:

    "Złe… czy dobre…
    Nie będzie trwało wiecznie…".
    Gdy będzie źle,
    czekaj wytrwale,
    aż przyjdą czasy łaskawsze…
    Gdy będzie dobrze,
    pamiętaj:
    nic nie jest dane na zawsze…".

        • “Mother tongue” i “native
          "Mother tongue" i "native tongue" lub "native language" powszechnie stosuje się wymiennie w znaczeniu "first language" – pierwszy język. Różnica jest taka, że "mother tongue" jest wyrażeniem eleganckim, z lekkim nawet wydźwiękiem poetyckim, "native" – pospolitym. Różnica jak między mężem a małżonkiem/oblubieńcem. W dosłownym znaczeniu, "mother" – to ten, którego nauczyłeś się siedząc matce na kolanach, "native" – od mojego narodu lub otoczenia, w którym od kołyski dorastaliśmy. W większości przypadków to dokładnie ten sam język.

          Może się jednak zdarzyć, że język matki jest inny, niż język grupy etnicznej, w której dorastaliśmy; zwłaszcza w krajach, w których jest kilka języków oficjalnych, albo w rodzinie imigrantów (bądź imigrantki). Różnica ta jest jednak tak subtelna, że musi jej zawsze towarzyszyć wyjaśnienie.

          "Father tongue" nie jest używany z tego względu, że języka dzieci uczą się jednak od matki 🙂 To one są z nimi w pierwszych latach życia. Językowo, "father tongue" jest tak możliwy, jak "dziadek klozetowy" (i brzmi tak samo dziwnie).

          Chcąc zapytać kogoś, jaki jest jego pierwszy język, "mother tongue" ma w sobie więcej uszanowania. 

          Pozdrawiam

  9. Powód wymyślenia 150. definicji patriotyzmu
    Powódem dla którego zajęto się wymyślaniem tylu definicji jest to, by patriota musiał się z patriotyzmu tłumaczyć, by patriotyzm był jego ościeniem.
    P.S. Kurski się rzeczywiście nie spisuje dobrze. Ale i tu (w TVP) jest dobra wiadomość – ponoć wywalono w końcu pewnego przygłupa, celebrytę, estetę i eksperta w każdej dziedzinie, który zasłynął tym, że publicznie bnażył swą zadnią część. Kurski go dotąd hołubił nie zwarzając na liczne głosy i uwagi o tym, że wspomniany facet całkiem do tego, co mu powierzono w TVP, się nie nadaje – jakby sława striptizera-amatora i wygłaszane sądy nie wystarczały na pokazanie mu drzwi.

  10. Powód wymyślenia 150. definicji patriotyzmu
    Powódem dla którego zajęto się wymyślaniem tylu definicji jest to, by patriota musiał się z patriotyzmu tłumaczyć, by patriotyzm był jego ościeniem.
    P.S. Kurski się rzeczywiście nie spisuje dobrze. Ale i tu (w TVP) jest dobra wiadomość – ponoć wywalono w końcu pewnego przygłupa, celebrytę, estetę i eksperta w każdej dziedzinie, który zasłynął tym, że publicznie bnażył swą zadnią część. Kurski go dotąd hołubił nie zwarzając na liczne głosy i uwagi o tym, że wspomniany facet całkiem do tego, co mu powierzono w TVP, się nie nadaje – jakby sława striptizera-amatora i wygłaszane sądy nie wystarczały na pokazanie mu drzwi.

  11. Dziś (11.11.2016)

    wybrałem się na Rynek Wrocławia na oficjalne obchody 1111, gdzie wiele szkół uczestniczyło w Paradzie Niepodległości, która maszerowała na odnowiony plac Wolności. I tam obejrzałem wspaniały koncert młodzieży z Liceum nr VII. Ich profesjonalizm i patriotyzm możecie

    obejrzeć tu: https://youtu.be/3gy_sKGUm6U

    Cieszę się, że mamy taką zdolną i wspaniałą młodzież i… Matka nie marudź za bardzo. Wiele pozytywnych działań jest realizowanych, tylko brak jest medialnego wsparcia. Ja jutro ślę do tej szkoły podziękowanie za piękny spektakl mimo przejmującego zimna na pl. Wolnosci 11.11.2016.

  12. Dziś (11.11.2016)

    wybrałem się na Rynek Wrocławia na oficjalne obchody 1111, gdzie wiele szkół uczestniczyło w Paradzie Niepodległości, która maszerowała na odnowiony plac Wolności. I tam obejrzałem wspaniały koncert młodzieży z Liceum nr VII. Ich profesjonalizm i patriotyzm możecie

    obejrzeć tu: https://youtu.be/3gy_sKGUm6U

    Cieszę się, że mamy taką zdolną i wspaniałą młodzież i… Matka nie marudź za bardzo. Wiele pozytywnych działań jest realizowanych, tylko brak jest medialnego wsparcia. Ja jutro ślę do tej szkoły podziękowanie za piękny spektakl mimo przejmującego zimna na pl. Wolnosci 11.11.2016.

  13. Można być patriotą, pasożytem lub niewolnikiem.
    Miłość do ojczyzny faktycznie najpełniej określa patriotyzm, ale jako kategoria emocjonalna i zazwyczaj nie traktowana dosłownie, czyli mocno abstrakcyjna,  wprowadza wiele zamętu. Moim zdaniem patriotyzm to przywiązanie do własnego stylu życia oparte na tradycji (łac. patria), języku, wspólnocie i co najważniejsze wartościach. Najprościej zdefiniował te wartości Feliks Koneczny (chociaż rozmawiałem kiedyś z  "patriotą" definiującym swoje wartości na podstawie Karola Marksa).Zauważ , że tak rozumiany patriotyzm zmusza do zdefiniowania własnych wartości, a stąd już tylko krok do określenia własnej racji stanu i budowy własnego państwa  – czyli do nacjonalizmu. Osobiście lubię myśleć, ze jeśli patriotyzm jest kategorią emocjonalną to nacjonalizm jest już kategorią racjonalną. Na marginesie dodam , że tak rozumiany patriotyzm wyklucza jakikolwiek rasizm bo co mo kolor skóry czy długość nosa do sposobu na jaki jesteś cywilizowany (znowu za F. Konecznym). 
    Albo więc będziemy obstawać przy swoich wartościach (patriotyzm), albo pozwolimy by inni członkowie naszej społeczności obstawali przy tychże wartościach (pasożytnictwo), albo pozwolimy by ktoś nam obcy narzucił nam swoje własne wartości (niewolnictwo).Czwartej możliwości nie ma. 
        

  14. Można być patriotą, pasożytem lub niewolnikiem.
    Miłość do ojczyzny faktycznie najpełniej określa patriotyzm, ale jako kategoria emocjonalna i zazwyczaj nie traktowana dosłownie, czyli mocno abstrakcyjna,  wprowadza wiele zamętu. Moim zdaniem patriotyzm to przywiązanie do własnego stylu życia oparte na tradycji (łac. patria), języku, wspólnocie i co najważniejsze wartościach. Najprościej zdefiniował te wartości Feliks Koneczny (chociaż rozmawiałem kiedyś z  "patriotą" definiującym swoje wartości na podstawie Karola Marksa).Zauważ , że tak rozumiany patriotyzm zmusza do zdefiniowania własnych wartości, a stąd już tylko krok do określenia własnej racji stanu i budowy własnego państwa  – czyli do nacjonalizmu. Osobiście lubię myśleć, ze jeśli patriotyzm jest kategorią emocjonalną to nacjonalizm jest już kategorią racjonalną. Na marginesie dodam , że tak rozumiany patriotyzm wyklucza jakikolwiek rasizm bo co mo kolor skóry czy długość nosa do sposobu na jaki jesteś cywilizowany (znowu za F. Konecznym). 
    Albo więc będziemy obstawać przy swoich wartościach (patriotyzm), albo pozwolimy by inni członkowie naszej społeczności obstawali przy tychże wartościach (pasożytnictwo), albo pozwolimy by ktoś nam obcy narzucił nam swoje własne wartości (niewolnictwo).Czwartej możliwości nie ma.