Patriotyzm to wyłącznie miłość do Ojczyzny, reszta to bełkot

Prześlij dalej:

Nie znam bardziej zgwałconej definicji, niż definicja patriotyzmu. Gdyby się okazało, że istnieje życie na Marsie i z tej planety przyleciałby marsjański socjolog, aby poznać ziemskie obyczaje, słysząc definicje patriotyzmu doszedłby do wniosku, że Ziemianie to bełkoczący idioci i trzeba czym prędzej odlecieć na Marsa. Dla tych, którzy z patriotyzmem nie chcą mieć nic wspólnego, patriotyzm jest wszystkim, co pospolite i niczym wzniosłym. Sprzątanie gówien po psie, płacenie podatków, pilnowanie tęczy z bibuły, mycie zębów i używanie wody kolońskiej, jest „patriotyzmem”. Żadnej z przywołanych definicji nie wymyśliłem, wszystkie zostały rzeczywiście wypowiedziane, a wiele innych próbowano nawet wprowadzić w życie.

W pierwszych klasach szkoły podstawowej, do której przyszedłem blisko 40 lat temu, Pani podała nam nieśmiertelną definicję patriotyzmu – miłość do Ojczyzny. Od tamtego czasu nie mam najmniejszych problemów z patriotyzmem, chociaż nigdy pilnym uczniem nie byłem. Podstawówka uczyła podstaw, dalsza edukacja pozwalała poznać historię miłości do Ojczyzny. Etymologia patriotyzmu ma kilkaset lat i co ciekawe wprowadzili to pojęcie nie konserwatywni, ale oświeceniowi myśliciele. Patriotyzm miał przeciwstawiać się tradycyjnemu rozumieniu dbałości o Ojczyznę, według którego to monarcha był odpowiedzialny za losy kraju, a lud miał jedynie biernie poddawać się jego woli. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że twórcy patriotyzmu nie tylko nie poszliby w marszu organizowanym przez narodowców, ale w pierwszym szeregu maszerowaliby obok Komorowskiego, Kijowskiego i Schetyny.

Podejrzewam, że wielu, zwłaszcza stałym Czytelnikom, cierpnie skóra, ale spokojnie, już porzucam pedagogikę i przechodzę do rzeczy najważniejszych. Przywołałem krótką historię patriotyzmu, aby uwypuklić paranoję, nieuctwo i przeprowadzony z premedytacją ideologiczny sabotaż. Zgwałcono definicję patriotyzmu, chociaż przy odrobinie wiedzy i pomyślunku internacjonaliści mogli okrzyknąć się kontynuatorami oświeceniowych filozofów, którzy jako pierwsi rozpoczęli moralną, obyczajową i ustrojową rewolucję. Nie trudno się domyślić dlaczego ideolodzy ośmieszający państwo narodowe poszli takim skrótem. Oczywiście łatwiej coś zdeprecjonować, ośmieszyć, odebrać pierwotne znaczenie i sponiewierać na poziomie percepcji motłochu, niż prowadzić jakąkolwiek edukację, że o filozofii nie wspomnę. Prościej, wygodniej i niestety skuteczniej ogłupia się narody wmawianiem, że ich dorobek, ich tradycja, ich wartości, to jakieś niemodne i groteskowe poglądy.

Dokładnie stąd wzięło się 150 idiotycznych definicji patriotyzmu i dokładnie po to, aby śmiertelnie niebezpieczna jedność narodowa została zamieniona w tysiące ogłupiałych grupek, które pochłonięte są wszystkim, tylko nie miłością do Ojczyzny. Tradycyjne, etymologiczne, rozumienie patriotyzmu przez swoją prostotę i oczywistość, mówi wszystko. Jeśli jesteś polskim patriotą, to kochasz Polskę, a kto kocha, ten nie poniewiera i nie ośmiesza. Kto kocha, ten nie wkłada w psie gówno fotografii matki, dziecka, siostry, jak współcześni „patrioci” wkładali „fotografię” Polski. Kto kocha, ten nie mówi, że miłość to obieranie ziemniaków, kolekcjonowanie paragonów, czy pranie skarpetek. Widział ktoś amanta zakochanego po uszy, który na pierwszej randce wyznaje swojej wybrance miłość w taki sposób, jak definiuje się patriotyzm?

Strony

18711 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

26 (liczba komentarzy)

  1. Kurska Ptica ładnie dzisiaj poleciała PISem po bandzie:) Zaprosił bowiem do studia TVPInfo w charakterze komentatorki Marszu Narodowców michnikowską kreaturę, Wielowieyską,której zadaniem było tylko wylewanie pomyj na PIS,prezydenta Dudę i Narodowców.
    Kurski musi być kretem,ale dziwne,że tego nikt nie widzi w PISie:)
    Czy w tym PISie już wszyscy oślepli i nie słyszą?

  2. Proponował już własny program, ale usłyszał  że faszystów nie pójdzie i widać że coś się zmieniło.

    Niektorzy wierzą że podobno po klęskę III rzeczy hitlerowcy uciekali do tajnych baz na Antarktydzie i Ameryce południowej. Nie wiadomo czy to prawda, ale tym razem pojawiły się plotki że teraz lewacy będą próbowali uciekać z USA, niektorzy na nogach do Kanady. Ale chodza plotki że całe kierownictwo razem z Clinton i Obama mają uciec do tajnej bazy na Antarktydzie. Podobno budowę tajnej bazy miał nadzorować sam sekretarz stanu Kerry. ale czy dałoby się ukryć że Kerry lata na Antarktydę? 

  3. Teraz po wyborach w USA,lewactwo dostało sraczki.Byli tak pewni,ze Killary wygra:)
    Niech uciekają z USA:)Krążą plotki,że palestyńczyków chcą wynająć do kopania tuneli prosto na Antarktydę:)
    To aktualnie zmienia sytuację w EU.

  4. Dodajhttp://o2.pl/ar...

    Będzie mur z Meksykiem a pod nim tunel dla uciekających postępowców.

  5. Chyba wielu panów koło pięćdziesiątki wśród tzw niepokornych ma młodzieńczą skłonność do pani Dominiki.
    Zapraszanie zaprzańców do TVP, nie wsadzenie zdrajców do więzień, za to więzienie pana Z.Miernika Tortowego - ja tego ciągle nie rozumiem, u wielu może to powodować rozszczepienie świadomości (schizofrenie).
    Ale to wszystko przy okazji - dzisiaj na marszu KOD-u Bronek był anonsowany jako prezydent RP (i to wcale nie były). A na zdjęciu (z tvnwarszawa.pl) http://r-scale-ad.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p2/i/c1fea270c48e8079d8ddf7d06d26ab52/3cb10e04-f8ad-414d-a64d-1100cda61f25.jpg?type=1&quality=95&srcmode=0&srcx=1/1&srcy=1/1&srcw=1/1&srch=17/20&dstw=626&dsth=352
    w pierwszym rzędzie widać obok Kijowskiego naramiennik jakiegoś pułkownika - czy to nie jest przypadkiem ten Mazguła, który zapowiadał bunt w armii przeciwko PiS?

    A wczoraj, pod pomnikiem Piłsudskiego Kaczor miał fatalne przemówienie - mówił o słabości naszej wolności, o sypiącej się na nas lawinie kamieni - źle tego się słuchało, zwłaszcza, że PiS nic nie robi, by mieć zorganizowane społeczeństwo będące wstanie bronić go.

  6. A dlaczego zaprosili tylko red. Wielowieyską, a nie razem z "prof." Bartoszewskim? - przecież on był wielkim patriotą, kochał Polskę, mówił: "Polska to brzydka panna bez posagu, która nie powinna być zbytnio wybredna." taką miłością sutenera, który puszcza "swoją miłość" byle komu za pieniądze.

  7. ...od łacińskiego patrius, -a, -um, to, co ojcowskie  -> Pater = Ojciec.
    Stąd tak oczywiste i zrozumiałe dla Polaków powiązanie: Ojczyzna -> Ojcowizna.
    Język ojczysty.
    (Co ciekawe, język polski jest swoistym wyjątkiem: w innych języka mówi się: langue maternelle, lengua materna, lingua madre, materinski jezik, mateřský jazyk, die Muttersprache, nawet japońskie 母語 to "język matki". Angielskie "native language" - podobne jest do rosyjskiego родной язык, białoruskiego родная мова czy ukraińkiego рідна мова).

    Dziś wspominałam z rozrzewnieniem rozmowy ze śp. Dziadkiem.

    ...Dziś wszędzie króluje kolor
    biały i czerwony
    Płynie ulicą
    jak rzeka,
    zdobi
    okna i balkony...

    Stoją na baczność
    niczym
    żołnierze w karnym szeregu...
    korale jarzębiny
    pod białą pokrywą śniegu.

    Dziadku...
    Dziś nawet przyroda
    stroi się świątecznie
    I mówi jak Ty:

    "Złe... czy dobre...
    Nie będzie trwało wiecznie...".
    Gdy będzie źle,
    czekaj wytrwale,
    aż przyjdą czasy łaskawsze...
    Gdy będzie dobrze,
    pamiętaj:
    nic nie jest dane na zawsze...".

  8. spieszę donieść, że w języku angielskim również mówi się czasem "mother tongue".

  9. Jako nie anglistce zupełnie mi to umknęło.
    Często jest stosowane "mother tongue"? I w jakich kontekstach?

    Chętnie się dowiem!
    Częściej się słyszy "native" - ale może to modernistyczny usus, albo stosunkowo niedawno wprowadzony.

    Edit: ...a "father tongue"?

  10. avatar

    "Mother tongue" i "native tongue" lub "native language" powszechnie stosuje się wymiennie w znaczeniu "first language" - pierwszy język. Różnica jest taka, że "mother tongue" jest wyrażeniem eleganckim, z lekkim nawet wydźwiękiem poetyckim, "native" - pospolitym. Różnica jak między mężem a małżonkiem/oblubieńcem. W dosłownym znaczeniu, "mother" - to ten, którego nauczyłeś się siedząc matce na kolanach, "native" - od mojego narodu lub otoczenia, w którym od kołyski dorastaliśmy. W większości przypadków to dokładnie ten sam język.

    Może się jednak zdarzyć, że język matki jest inny, niż język grupy etnicznej, w której dorastaliśmy; zwłaszcza w krajach, w których jest kilka języków oficjalnych, albo w rodzinie imigrantów (bądź imigrantki). Różnica ta jest jednak tak subtelna, że musi jej zawsze towarzyszyć wyjaśnienie.

    "Father tongue" nie jest używany z tego względu, że języka dzieci uczą się jednak od matki :-) To one są z nimi w pierwszych latach życia. Językowo, "father tongue" jest tak możliwy, jak "dziadek klozetowy" (i brzmi tak samo dziwnie).

    Chcąc zapytać kogoś, jaki jest jego pierwszy język, "mother tongue" ma w sobie więcej uszanowania. 

    Pozdrawiam

  11. Strony