Panowie: Kochan, Brudziński, Karnowscy, nie kompromitujcie siebie i nie wciągajcie w kompromitację Kaczora!

Prześlij dalej:

Daleki jestem od sypania piachu w tryby i wsadzania kija w szprychy, ale ta dewaluacja „publicystki” opartej na jednym sensacyjnym haśle „esbecja za tym stoi”, to jest coś równie szkodliwego, jak sama „stojąca esbecja”. Lubię zaglądać na portal wpolityce.pl, z reguły trzyma poziom, jest tam kilku autorów, których cenię i w ogóle nie zamierzam się czepiać, do Karnowskich i Kochana również. Niestety jest pewien problem, z którego każdy publicysta i PR-owiec stojący nie tam, gdzie stało ZOMO, musi sobie zdawać sprawę. Póki mamy taką, a nie inną rzeczywistość, każdy błąd, każde nieostrożne stąpnięcie może zaważyć na oddaleniu głównego celu lub skończyć się pogrzebaniem szans. Od kilku dni w sieci zrobiło się głośno o książce, którą napisał Jarosław Kaczyński, ale nie ten Jarosław Kaczyński. Książka ma równie mocne nazwisko, jak i tytuł: „Zabijajcie polityków”. Głupiemu nie trzeba tłumaczyć, że zbitka słów „Jarosław Kaczyński” i „Zabijajcie polityków” jest wybitnie sugestywna i sugeruje te najgorsze z przypisywanych Kaczyńskiemu obłędów. Jednak od publicystów, dziennikarzy, reporterów, starych wyg, wypada oczekiwać znacznie więcej niż prostych, emocjonalnych skojarzeń, czy też podrzucania sensacyjnych nagłówków. Wpolityce.pl popełniło artykuł: http://wpolityc..., pod którym podpisał się cały zespół, co z jednej strony jest przygnębiające, z drugiej zastępuje wstyd indywidualny wstydem zbiorowym. Artykuł chwycił i za nim poszły kolejne, w formie wywiadów z Kochanem i Brudzińskim, co przełamało mój próg tolerancji dla emocjonalnych przerysowań.

Strony

9272 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

7 (liczba komentarzy)

  1. bo zawsze chciałem, żeby kaczorowi ludzie czytali Twój blog.
    W wielu wypadkach byłby to niezły kubeł zimnej wody na ich rozpalone łby.
    Kochan jakąś tam robotę zrobił,  z pisowskim PR jest trochę lepiej.
    Ale nadal uważam, że analizy PIS dotyczące bieżących problemów wymagają pogłębienia.
    Posłowie i działacze występujący w mediach powinni mieć wiedzę przygotowaną przez fachowców. Jeżeli nawet występują w kabaretowych programach u stokrotki, czy w kawie na ławie, nie powinni pleść trzy po trzy. Ich banały  nie są przekonywujące i w końcu się ludziom przejedzą.

    Ps Ja doradzałbym też pogonić Hofmana i Kaczmarka.

  2. w każde wybory dojeżdżałem do swojej Komisji Wyborczej, bo mieszkam w innym miejscu i nie było chory, kochanka, zawsze docierałem do urny, zaznaczałem kogo trzeba i czułem się spełniony.
    Kiedy powstało "Uważam Rze", jako zdeklarowany pisior, co to w każde wybory... kupowałem numer i czytałem od dechy do dechy.
    Kiedy "Uważam Rze" przejęły wraże siły, jako zdeklarowany pisior przestałem kupować tę szmatę i wszędzie gdzie mogłem robiłem jej koło pióra.
    Kiedy powstały "w Sieci" jako zdeklarowany pisior zaczałem kupować i czytać, ale już nie od dechy do dechy, bo przynudzali.
    Kiedy powstało "Do rzeczy" jako zdeklarowany pisior z bólem serca zacząłem kupować i ten tygodnik.
    Od czytania mądrzejszy się nie stałem, ale stwierdziłem z bólem serca, że na moim patriotyczno idiotycznym odruchu ktoś kręci niezłe lody.
    Odsprzedam tanio roczniki: "Uważam Rze", "w Sieci", "Sieci" i "Do rzeczy". Już nie kupuję. Są płytcy, monotematyczni i samopowtarzalni.

  3. Te tygodniki nie są złe. Niektóre artykuły są bardzo dobre. Oczywiście to jest moje zdanie.

  4. drukować matkę Kurkę i Toyaha... ale pani Łapicka czy pan Kukiz nie kręcą mnie.

  5. avatar

    Toyah i wielbiciele...

    http://youtu.be...

  6. W środku petycja do Kopacz w sprawie ekspansji pedalstwa.
    Wymagane dane osobowe i automatyczna zgoda na ich przetwarzanie- czyli sprzedaż i nowe góry spamu na poczcie. Brak zgody wyślij osobnym listem...
    Nie wyślę więc żadnego.

  7. Widziałem tytuł i starczyło.
    Składam to na karb eufori po wczorajszym sukcesie, Po tylu chudych latach może odbić nawet rozsądnym.
    Chyba nic się nie stało.

  8. Strony