Prześlij dalej:

Jeszcze wczoraj padały „prywatne” zapewnienia, że ustawy będą podpisane, ale mamy wakacje i każdy, nie wyłączając kancelarii, coś tam sobie popija. Czas wyciągnąć wnioski ze wszystkich pustych przecieków, dywagacji i hipotez. W pierwszej reakcji też poszedłem na skróty i wylałem naturalną frustrację, zamiast usiąść i pomyśleć. Polityka walenia cepem na oślep nie lubi i dlatego warto sobie na spokojnie wszystko poukładać. W czasie takiego procesu konieczne jest odrzucenie dwóch skrajności, które „załatwiają temat”. Z jednej strony nic nie kosztuje powiedzenie, że Andrzej Duda to człowiek agentury, bo „dowody” zawsze da się dopasować. Z drugiej strony dość bredzenia o genialnej i skoordynowanej strategii, którą w całości trzyma za twarz Kaczyński.

W miejsce emocji stawiam fakty, chronologicznie uporządkowane. PiS przygotował trzy ustawy sądownicze, żadnej z nich nie oddał do konsultacji Prezydentowi i nie mówię nawet o oficjalnej ścieżce, ale o politycznej lojalności. Prezydent dotąd podpisywał wszystko, jak leci, brał za to odpowiedzialność i dostawał po głowie „Adrianem”. Jeśli wskazać uczciwie kto w tym układzie pierwszy zaczął okazywać lekceważenie, brak zaufania i wykluczać z gry, to z całą pewnością był to PiS, nie Andrzej Duda. Przed wielkim „bum”, Prezydent dawał delikatnie do zrozumienia, że sprawy się wymykają i idą w złym kierunku, takim sygnałem było zawetowanie ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych. Drugi sygnał to nowela prezydencka wprowadzająca głosowanie większością 3/5 głosów. Wszystkie sygnały PiS zlekceważył i szedł na upartego. Prezydent był dla własnego obozu pionkiem i to jeszcze takim, którego się wypycha z szachownicy, a jednocześnie obciąża ogromną odpowiedzialnością.

Pytanie fundamentalne! Jak to możliwe, że PiS i Kaczyński odpalili najważniejszą reformę w XXI wieku i kompletnie nie mieli pojęcia, co z ta reformą zrobi Prezydent z ich własnego obozu? Czy nie wydaje się wszystkim rozgorączkowanym komentatorom, publicystom i wyborcom, którzy już deklarują oddanie głosu na Komorowskiego, że jest to polityczna kaskaderka? Mogę się tylko domyślać, co się dzieje wewnątrz obozu PiS i co jest tego przyczyną, ale faktu, że dwaj najważniejsi politycy PiS nie porozumieli się w tak kluczowej kwestii nie da się niczym wytłumaczyć. Mamy do czynienia z polityczną dziecinadą. Prezydenckie upominanie się o podmiotowość zostało zbyte lekceważeniem, a w ostatniej fazie próbą ogrania i to takim manewrem, który można zastosować wobec Ryśka Petru, nie doktora prawa. Włączenie 3/5 do ustawy o SN, a nie do KRS, ośmieszało Prezydenta i legislacyjnie też było bez sensu.

Strony

37390 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

55 (liczba komentarzy)

  1. Pozwolisz, że zacytuję Ciebie samego: Na cmentarzu politycznym jest specjalna aleja niezastąpionych.

    PAD był nikim i to PJK uczynił go prezydentem. Nie zapominaj, że na castingu brano pod uwagę 3 osoby, PAD nie był jedynym kandydatem. Zdaje się, że PAD zapomniał skąd mu nogi wyrastają i jaka jest jego rola. To jest wojna, a na wojnie nie dyskusje się o awansach i orderach. Pisz co chcesz, jedyną gwarancją wolnej polski jest tylko PJK.

  2. zgadzam się. A teraz o przyszłości: PiS zamierza iść na wojnę z prezydentem? 

  3. Dwa lata rządów PiS przekonało mnie, że nie walczą oni o trofea i sprawowanie władzy dla samego jej sprawowania, lecz są zainteresowani przede wszystkim dobrem wspólnym. Co innego widzę u PAD-zia. PAD-zio czuje się wolnym ptakiem i fruwa jak chce. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nie koszmarne koszty jakie musimy za te fanaberie zapłacić. 

  4. Duda się nadyma a tak właściwie to prosto w twarz mi napluł. Do wad Kaczyńskiego należy tylko to, że z lokai i czyścibutów, których ze śmietników wyciąga, robi polityków i to ciągle obraca się przeciwko JK. Dudzie wraz z jego przydupasaami w Pałacu woda sodowa uderzyła do głowy i tłuszcza na tym wygrała. Wszystkie analizy i domysły uczonych w pismie i mowie o kant d... roztrzaskać!

     

  5. 11 lipca nie miał czasu wspominać ofiar ludobójstwa na Wołyniu...

  6. Oby Pan miał rację, ale walkę o tę niezalezność i traktowanie poważnie prezydent mógł rozpocząć wcześniej i nie w tak kluczowym momencie. Albo się gra do jednej bramki, w jednej drużynie, albo lepiej dać sobie spokój. Osobiste ambicje i urazy są w takiej sytuacji po prostu śmieszne. Duda okazał się być chłopczykiem w krótkich spodenkach.

    Moim prywatnym zdaniem prezydent został zastraszony (zaszantażowany), lub kupiony. Pokazał, że jest nieprzewidywalny i nie można na niego liczyć. Jest jeden Jarosław Kaczyński, a po nim nie ma nic, ani nikogo. 

    Nie ma co starać się zaczarowywać rzeczywistości. PAD wbił dzisiaj nóż w plecy i dla mnie, jest człowiekiem skończonym. Sam Pan, Panie Piotrze pisał ostatnio, że należy nazywać rzeczy i ludzi po imieniu, tak jak z Wałęsą, który był po prostu bolkiem, a nie "człowiekiem niejednoznacznym".

  7. Kaczyński próbuje teraz ratować samą reformę.

  8. Anno masz całkowitą rację. Boję się jednak bardzo o zdrowie Pana Kaczyńskiego, Tylko robot może przez tak długi czas znosić tyle podłości. Pan PJK robotem nie jest. Oczywiste jest ze ostatni wybuch spowodowany był szokiem po "ukłuciu" nożem w plecy. Wbicie noża nastąpiło dzisiaj. 

  9.  Duda nie przestraszyl sie protestow, on ich uzyl jako pretekst.

    Obawiam sie,  ze znacznie gorzej: jest bardzo mozliwe, ze Duda przeszedl do miedzynarodowki likwidujacej Polske.

    Duda ma niepradopodbne ambicje, jest proznym emocjonalnie niedojrzalym facetem, egomanem. To jest piorunujace mieszanka pozwalajaca delikwentem manipulowac jak dzieckiem.

     

    Urzad prezydenta to dla niego za malo. Najpierw probowal wykonczyc Macierewicza, nastepnie chcial przejac poolityke zagraniczna wylajac Waszczykowskiego. Obydwie rzeczy nie udaly sie.

     

    A teraz zatapia Polske. Finalny krok. Ma byc namiestnikiem z namaszczenia Merkel: do tego sluzy referendum majace na nowe zdefiniowac role prezydenta.

     

    **PS. I have a dream: Beata Szydlo nastepnym Prezydentem Polski**

    a kancelaria prezydenta kuznia Polskiej Inteligencji a nie wylegarnia 3.generecji resortowych wnukow ubeckich mordercow Polakow.

     

  10. PAD dał koderastom/ubywatelom poczucie wygranej batalii, cheć i zapał do kolejnych, jeszcze brutalniejszych i bezczelniejszych protestów. Nastepnym razem zobaczymy nie 50 000 ale 250 000 troglodytów. Zasada daj palec, a urwą ci rękę obowiązuje.

    Poza tym dziś zawetowane ustawy zostały ledwo co przepchnięte, a w te dwa miesiace może stac się tak wiele, że nowe ustawy moga nie przejśc przez sejm.

  11. Strony