Panie Mazurek zrobiłeś Pan materiał jak Sobieniowski dla „Faktów”

Prześlij dalej:

Bogu dziękować przed dziadkiem uciekałem od dziecka, ojca widziałem ze trzy razy trzeźwego i nie był dla mnie żadnym autorytetem. Wychowywała mnie bogobojna Mama, urobiona po łokcie kobieta i przewodnicząca Solidarności. Wychowała mnie, z kluczem na szyi, ulica i dziadkowie repatrianci, dla których praca, Bóg i ostatni grosz oddany dzieciom do dziś jest sensem życia. Wszystkie te brednie, że wychowujesz się w oderwaniu od genów i najbliższego otoczenia są tylko bredniami peerelowskich psychologów. Byłbym śmieciem, bez Matki, Dziadków i „ulicy” i LO, gdzie odebrałem szkołę życia. Pisałbym teraz po pijaku o radosnym życiu za komuny i rechotał z „polskiej martyrologii”. Ciągnąłem i dalej ciągnę za sobą geny ojca, to był inteligentny pijak, który spieprzył życie sobie i rodzinie, bywało, że wpadałem w te koleiny i kusiło mnie, żeby tam zostać – tego nie wymażesz. To nie jest żaden problem, żeby mnie położyć na kozetce, ale w ocenie politycznej i historycznej nikomu nie są potrzebne podobne wiwisekcje, które zawsze trącają tanim melodramatem. Z drugiej strony tak właśnie wygląda brutalna genetyczna i socjalizacyjna prawda. Wychowałeś się w konkretach, to będziesz je za sobą ciągnął i tylko buntem nie dziedzictwem możesz się wyrwać. Subtelna różnica między mną i Olejnik polega na tym, że ona jako dziedziczka PRL stoi na świeczniku i zmienia buty dwa razy dziennie, a ja dostaję w dupę za swój bunt pokoleń. Poważna różnica polega na tym, że dla mnie stalinizm i PRL to syf, który budował mój dzidek i wspierał mój ojciec, dla „resortowych” to: „takie były czasy i nikomu nie wolno oceniać ludzi”. Targalski, gdyby miał jaja zrobiłby wstęp do książki i podałby wszystkie fakty ze swojego życiorysu, z odpowiednim komentarzem autorskim. O to można mieć do niego pretensje, ale nie o to, co usiłujesz zrobić nie tylko z nim, mieszając buntowników z dziedzicami. Kiłę i trądzik da się wrzucić do dermatologii, wypada jednak wiedzieć, jakie są przyczyny wykwitów skórnych, w przeciwnym razie stawia się takie diagnozy, jaką postawiłeś w swoich pytaniach.

Strony

19537 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. Nazwisko Targalskiego na okładce czy liczba sprzedanych egzemplarzy, która zamyka się (na razie) liczbą 110 tys.? Gdyby na okładce było nazwisko Misia Uszatka, to książka nabrałaby większej wartości? A może gdyby rozeszła się w znikomym nakładzie kilkunastu tysięcy, dołączana za darmo do Gazety Polskiej, to Mazurek poczułby ulgę? Jak się chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie.
    PS. właśnie za oknem słyszę huk petard, to Budyń Adamowicz za nasze pieniądze robi sobie kampanię wyborczą z Owsiakiem w tle.

  2. Oryginalność na siłę, sprawiedliwość skonstruowana na wzór cepa, niezależność w bezpiecznych granicach.

    Takie to już mamy to nasze środowisko "niezależne", dzięki czemu salon jeszcze się trzyma i zapewne długo trzymać będzie.

    Przypomniał mi się wywiad, jaki przeprowadził tenże Mazurek z Kazikiem (dla wSieci).

    Obaj panowie pozują na męczenników, bo są uznawani za oszołomów smoleńskich, podczas gdy oni po prostu "nie wiedzą, jak było". No jeden profesor mówi, że było tak, a drugi, że zupełnie inaczej, a skąd oni, biedni laicy, mogą wiedzieć, który ma rację. No to oni po prostu nie wiedzą. Cóż za uczciwość intelektualna, jaka odwaga, jaka determinacja, by znosić obelgi i szykany!

    A że tym sposobem zrównują tych, którzy narażając się na autentyczne nagonki, zagrożenie utratą pracy itp. wydrapują skrawki prawdy mając do dyspozycji minimalne środki z tymi, którzy przy aplauzie salonu łżą w żywe oczy - to panów niezależnych nie niepokoi.

    Przypomniał mi się RAZ, który w apogeum mendialnego ujadania na zespół parlamentarny postawił w jednym szeregu Macierewicza z Laskiem.

    Przypominają mi się ci wszyscy niezależni (w dużej mierze od rozumu i przyzwoitości), którzy pomstując na zgniliznę systemu Tuska, za żadną cenę nie odpuszczą Kaczyńskiemu, że jest wodzem swojej partii. Ci dla których Tusk to Donald, a Kaczyński to Kaczor. Dla których PO to mafia, ale PIS to sekta. Ci którzy krytykują "wszystkich po równo".  

    Bawcie się tak dalej.

  3. lko buntem a nie dzeidzictwem mozesz sie wyrwac"

    no ladnie, rok sie dopiero zaczal a tu Kurka  juz z takimi perelkami. nie wiem czy Mazurek doceni, bo to gosc jak ww, ktory sili sie na oryginalnosc, ale ja wpisuje se to zdanie  jako motto na nadchodzace miesiace.

  4. Ziemkiewicz za Smoleńsk i za poparcie Gowina dostaje straszliwie po dupie.
    Lisicki (największa dupa wołowa dziennikarstwa) zmniejszył sprzedaż swojego pisma po wpisie na s24 o "najmniej prawdopodobnym zamachu" (nieprawdopodobnie wkurzył swoich dotychczasowych czytelników). Prawdopodobnie jest to najgorsza dla autora internetowego tekstu w Polsce reperkusja jaką odnotowano (Do Rzeczy jest cały czas na kursie spadkowym - autorzy tego "sukcesu": Ziemkiewicz i Lisicki).
    Mazurek już obrywa, bo czytam i słyszę o reakcjach.
    Ludzie szybko wyciągają wnioski - Hajdarowicz Uważam Rze załatwił w dwa tygodnie, a Rzepa w ostatnich 14 miesiącach spadła o prawie 40 procent.
    Jak należy uważać choćby w sprawie wątpliwości sam przekonałeś się zapewne jak byłeś szeroko cytowany przez pancerniaków brzozowych swoimi wątpliwościami chwilowymi co do pracy zespołu Cieszewskiego - natomiast faktu, że "wróciłeś" oczywiście pancerniaki już nie odnotowały. 
    Mazurek się załatwił.

  5. Zgadzam się z oceną Lisickiego. Teraz wychodzi jak na dłoni, że o charakterze starego UważamRze decydowali w dużej mierze Karnowscy, choć to Lisicki odbierał gratulacje za niepokorne pismo. Co do Do Rzeczy juz zdecydowałem: przedłużenia prenumeraty nie będzie. Niech sobie piszą dalej "po równo", beze mnie.

  6. ja tez przestalem to kupowac. Prawda bowiem nie lezy po srodku, tylko tam, gdzie lezy

  7. avatar

    Problem z nim jest trochę taki chyba, że on widocznie musi mieć się z kim napić w sobotę wieczorem a jeśli nie napije się z Zalewskim lub z innym z niepokornych to przy barze napatoczy się ktoś z rządowych - a głupio tak jakoś się narażać, tłuamczyć i potem samemu przy barze dulczyć...
    Kania i Targalski tego problemu nie mają skoro napisali książkę, która pewnie ma wady ale oddaje cały wielopokoleniowy system zarządzania poglądami i emocjami oraz kierowania ich w odpowiednim kierunku.

  8. trafilo w wentylator sufitowy
    i zapch rozszedl sie po izbie

    'lepiej pozno niz wczale'
    powiedzial zyd spozniajac sie na pociag

  9. Myslicie że w DoRzeczy ze sobą w ogóle wymieniają między sobą jakieś poglądy? Czy to jest jakaś grupka ludzi powierzchownie ze sobą mająca coś wspólnego? Oglądałem ostatnio wywiad z Ziemkiewiczem, gdzie powiedział to co napisał MK. 

  10. Az mi trudno uwierzyc, ze czlowiek o tak przenikliwej inteligencji, jak R. Mazurek  nie zrozumial, na czym polega "resortowosc" w rozumieniu autorow ksiazki. Prostackie utozsamianie "resortowosci" z rodzinnymi powiazaniami z komuna jest oczywiscie bardzo wygodne dla gazecianowyborczych krytykow "Dzieci", ale przeciez tutaj chodzi o cos zupelnie innego. Moze intencja Mazurka bylo danie Kani szansy, by to wytlumaczyc?

  11. To nie jest powieść, którą się czyta jednym tchem. Tak jak MK większość faktów dotyczących konkretnych osób jest mi znana. Tę książkę można traktować jako kompendium wiedzy, gdyż zawiera skorowidz - jest człowiek, szukasz w spisie i masz wynik, fakty, skany dokumentów.

  12. avatar

    K.O.

  13. dzieki za ten świetny, jak zwykle, tekst!

  14. Strony