Reklama

Nie będę ukrywał rozczarowania. Gdy zaczynałem pisać na portalu kontrowersje.net sądziłem, że spotkam tu ludzi inteligentnych.

Nie będę ukrywał rozczarowania. Gdy zaczynałem pisać na portalu kontrowersje.net sądziłem, że spotkam tu ludzi inteligentnych. I spotkałem, nie będę narzekał, można tu przeczytać wiele mądrych rzeczy. Niestety, naszego portalu nie omija również głupota. Proszę wybaczyć, jeśli ktoś poczuje się urażony, ale ja też się poczułem i nie będę owijał w bawełnę. Mój dzisiejszy tekst stał się ofiarą głupoty, głupoty powodowanej poprawnością polityczną.

Wytłumaczę na samym początku, że nie lubię mówić o “niepoprawności politycznej”, tym argumentem posługują się przeważnie ci, którzy chcą poprawności, tyle tylko, że takiej, w której poprawne będzie to, co oni mówią. Obecnie poprawne jest mówienie z szacunkiem o głowach państw i o ludziach o odmiennym kolorze skóry. Kto powie coś nie tak, ten dostaje reprymendę. I właśnie taką reprymendę dziś dostałem, dowiedziałem się, że nie należy mówić o panu Baracku per “dziki”, bo pan Barack to światły i elokwentny przywódca, zachwycający swoją charyzmą i ciągnący za sobą tłumy. Dowiedziałem się, że nieładnie mówić źle o prezydentach, bo to boży pomazańcy i się im szacunek należy. Mój brak szacunku tak kogoś oburzył, że dostałem od tego kogoś dwie gwiazdki za tekst, moim zdaniem dobry.

Nie jestem megalomanem, potrafię ocenić swoje teksty w miarę obiektywnie, zdarzały mi się teksty słabe i przyznawałem to nie jeden raz przed samym sobą. Tym razem jednak się postarałem, być może mam inny gust niż pozostali użytkownicy portalu, ale odniosłem wrażenie, że mój tekst o stosunkach Polski z USA i nie tylko jest całkiem, całkiem, co potwierdził mi jeden z czytelników. Dlatego wk*rwiłem się, gdy ten sam, niegłupi przecież czytelnik, z innym czytelnikiem, którego również szanuję, z mojego tekstu zrozumieli tylko tyle, że uważam Obamę za dzikusa. Otóż nie, nie uważam, proszę sobie mój tekst dokładnie prześledzić, jeśli oczywiście jest tego wart, bo nie wątpię, że tak wybitne osobistości mają zbyt wysoki gust, jak na takiego grafomana, jak ja. Proszę sobie prześledzić i zastanowić się, czy na pewno moją główną myślą było to, że Obama, którego tekst dotyczył zresztą dość luźno, jest dziki. Proszę przy okazji dowiedzieć się, co znaczą słowa “ironia”, czy “sarkazm”, proszę się dowiedzieć jak najszybciej, bo w przeciwnym razie wskoczę na barykadę i zacznę drzeć twarz wraz z politycznie niepoprawnymi. To tyle, przepraszam za zaprzątnięcie uwagi wybitnym fanom, wielkiego, charyzmatycznego, afroamerykańskiego przywódcy.

Reklama
Poprzedni artykułW wieku 81 lat zmarł polityk Mieczysław Rakowski.
Następny artykułKaczyński przebija Chaveza

15 KOMENTARZE

  1. Ja.
    Twój tekst +dziki do polski jedzie+ jest bardzo dobrze napisany i zgadzam się z tym, co w nim zawarłeś. Nie oceniałem go jednak. Ten powyżej jest jeszcze lepszy, bo napisany z zębem i pasją. Powiedział bym, wykrzyczany z przepony. Daję Ci szóstkę i nie krzycz już na mnie. Dobranoc.

    • Nie twierdzę, że to ty dałeś
      Nie twierdzę, że to ty dałeś mi dwa. Zresztą ocenićkażdy może sobie jak chce. Wkurzyło mnie to, że z całego tekstu wyłapaliście z panem Modrym tyle, że uważam Obamę za dzikusa. Otóż nie uważam, uważa za to jeden poseł z PISu, ale to inna bajka. Cieszę się, że uważasz poprzedni tekst za dobry, drugi tekst to żale anonimowego frustrata, któego myśl nie została załapana.
      Pozdrawiam.

  2. Ja.
    Twój tekst +dziki do polski jedzie+ jest bardzo dobrze napisany i zgadzam się z tym, co w nim zawarłeś. Nie oceniałem go jednak. Ten powyżej jest jeszcze lepszy, bo napisany z zębem i pasją. Powiedział bym, wykrzyczany z przepony. Daję Ci szóstkę i nie krzycz już na mnie. Dobranoc.

    • Nie twierdzę, że to ty dałeś
      Nie twierdzę, że to ty dałeś mi dwa. Zresztą ocenićkażdy może sobie jak chce. Wkurzyło mnie to, że z całego tekstu wyłapaliście z panem Modrym tyle, że uważam Obamę za dzikusa. Otóż nie uważam, uważa za to jeden poseł z PISu, ale to inna bajka. Cieszę się, że uważasz poprzedni tekst za dobry, drugi tekst to żale anonimowego frustrata, któego myśl nie została załapana.
      Pozdrawiam.

  3. Ja.
    Twój tekst +dziki do polski jedzie+ jest bardzo dobrze napisany i zgadzam się z tym, co w nim zawarłeś. Nie oceniałem go jednak. Ten powyżej jest jeszcze lepszy, bo napisany z zębem i pasją. Powiedział bym, wykrzyczany z przepony. Daję Ci szóstkę i nie krzycz już na mnie. Dobranoc.

    • Nie twierdzę, że to ty dałeś
      Nie twierdzę, że to ty dałeś mi dwa. Zresztą ocenićkażdy może sobie jak chce. Wkurzyło mnie to, że z całego tekstu wyłapaliście z panem Modrym tyle, że uważam Obamę za dzikusa. Otóż nie uważam, uważa za to jeden poseł z PISu, ale to inna bajka. Cieszę się, że uważasz poprzedni tekst za dobry, drugi tekst to żale anonimowego frustrata, któego myśl nie została załapana.
      Pozdrawiam.

  4. Nie dość że mam problemy z własnym ja…
    …to jeszcze na Twoje ja trzeba uważać. Uśmiecham się.
    Staram się wcielać w życie szacunek do bliźniego swego. Więc piętnuję postępki jego, jeśli trzeba, wstrzymując się do pejoratywnych określeń samego bliźniego.
    Pochodzę z podwórka. I to z takiego wiejskiego, gdzie słowa uważane za obsceniczne były znakami interpuncyjnymi w rozmowie. Wtedy mówiłem albo do mnie mówiono: Jesteś ch… Później nauczono mnie że lepiej powiedzieć: Zachowałeś się jak ch… Wszak człowiek raz lepiej raz gorzej się zachowuje i ma prawo do poprawy.
    Dzisiaj staram się mówić o zachowaniach bliźniego jeszcze mniej obraźliwie i uważam, że każdy powinien iść tą poszanowania drogą.
    Dlatego gdy słyszę “dziki” to się krzywię. Jak ktoś pogardliwie wspomina o niskim wzoście braci to też mi nie do śmiechu. Co prawda jednego z królów polskich też pogardliwie Łokietkiem zwano. A może pieszczotliwie. Nie wiem. Tradycje pogardy mamy bardzo stare.
    Ironia od pogardy nie tak znowu daleko.
    Ukłony.

  5. Nie dość że mam problemy z własnym ja…
    …to jeszcze na Twoje ja trzeba uważać. Uśmiecham się.
    Staram się wcielać w życie szacunek do bliźniego swego. Więc piętnuję postępki jego, jeśli trzeba, wstrzymując się do pejoratywnych określeń samego bliźniego.
    Pochodzę z podwórka. I to z takiego wiejskiego, gdzie słowa uważane za obsceniczne były znakami interpuncyjnymi w rozmowie. Wtedy mówiłem albo do mnie mówiono: Jesteś ch… Później nauczono mnie że lepiej powiedzieć: Zachowałeś się jak ch… Wszak człowiek raz lepiej raz gorzej się zachowuje i ma prawo do poprawy.
    Dzisiaj staram się mówić o zachowaniach bliźniego jeszcze mniej obraźliwie i uważam, że każdy powinien iść tą poszanowania drogą.
    Dlatego gdy słyszę “dziki” to się krzywię. Jak ktoś pogardliwie wspomina o niskim wzoście braci to też mi nie do śmiechu. Co prawda jednego z królów polskich też pogardliwie Łokietkiem zwano. A może pieszczotliwie. Nie wiem. Tradycje pogardy mamy bardzo stare.
    Ironia od pogardy nie tak znowu daleko.
    Ukłony.

  6. Nie dość że mam problemy z własnym ja…
    …to jeszcze na Twoje ja trzeba uważać. Uśmiecham się.
    Staram się wcielać w życie szacunek do bliźniego swego. Więc piętnuję postępki jego, jeśli trzeba, wstrzymując się do pejoratywnych określeń samego bliźniego.
    Pochodzę z podwórka. I to z takiego wiejskiego, gdzie słowa uważane za obsceniczne były znakami interpuncyjnymi w rozmowie. Wtedy mówiłem albo do mnie mówiono: Jesteś ch… Później nauczono mnie że lepiej powiedzieć: Zachowałeś się jak ch… Wszak człowiek raz lepiej raz gorzej się zachowuje i ma prawo do poprawy.
    Dzisiaj staram się mówić o zachowaniach bliźniego jeszcze mniej obraźliwie i uważam, że każdy powinien iść tą poszanowania drogą.
    Dlatego gdy słyszę “dziki” to się krzywię. Jak ktoś pogardliwie wspomina o niskim wzoście braci to też mi nie do śmiechu. Co prawda jednego z królów polskich też pogardliwie Łokietkiem zwano. A może pieszczotliwie. Nie wiem. Tradycje pogardy mamy bardzo stare.
    Ironia od pogardy nie tak znowu daleko.
    Ukłony.

  7. Nie mowiac tego
    co sie mysli, przewaznie znaczy ze zgadza sie z ogolnie panujaca teza…
    jak mozna chciec zmieniac cokolwiek powstrzymujac sie od wypowiedzenia wlasnego zdania?
    a sposob jego wyartykulowania… zalezy od zamierzonej dobitnosci wyrazenia…
    odbior.. hmmm, to juz inna bajka

  8. Nie mowiac tego
    co sie mysli, przewaznie znaczy ze zgadza sie z ogolnie panujaca teza…
    jak mozna chciec zmieniac cokolwiek powstrzymujac sie od wypowiedzenia wlasnego zdania?
    a sposob jego wyartykulowania… zalezy od zamierzonej dobitnosci wyrazenia…
    odbior.. hmmm, to juz inna bajka

  9. Nie mowiac tego
    co sie mysli, przewaznie znaczy ze zgadza sie z ogolnie panujaca teza…
    jak mozna chciec zmieniac cokolwiek powstrzymujac sie od wypowiedzenia wlasnego zdania?
    a sposob jego wyartykulowania… zalezy od zamierzonej dobitnosci wyrazenia…
    odbior.. hmmm, to juz inna bajka