Reklama

Trafił się iście weekendowy temat i Bóg mi świadkiem, że nie miałem zamiaru zajmować się żywymi politycznymi trupami, ale powstał tak zwany szerszy kontekst. Gdy na ekranie telewizora odezwała się Europa Wschodnia +, Polska od morza do Tatr, w zależności od preferencji politycznych, krzyknęła, jęknęła lub szepnęła: „Nie no najebany w trzy dupy”. Dźgam w oczy ciężkim słowem nie bez powodu, po pierwsze i najzwyczajniej w świecie oddaję rzeczywisty stan rzeczy, po drugie kolejny raz na hasło „ruki pa szwam” odpowiadam „paszoł won swołocz”, po trzecie tak trzeba. Za każdym razem gdy widzimy, słyszymy, a nawet czujemy, że ktoś chciałby nas zdyscyplinować, czy jak pisał Gombrowicz upupić i przyprawić gębę, to najbardziej skutecznym odzewem jest naturalna reakcja. No, ale nie żylibyśmy w Polsce, gdzie człowiek swoje, a ekspert swoje, gdybyśmy się nie doczekali fachowej opinii, kompletnej analizy profesorskiej rozwiewającej wątpliwości w kwestii najebania w trzy dupy. Czego jak czego, ale ekspertów od zagadnień, które „dzielą Polskę”, mamy w kraju i zagranicą na kopy. Nie ma takiego zagadnienia, które gołym okiem jest wyłożone na tacy i w związku z tym drzwi są nie tylko otwarte, ale już po otwarciu wyważone, którego nie dałoby się opakować w ekspertyzę. Na filmie umieszczonym pod felietonem widzimy najebanego w trzy dupy Kwaśniewskiego, w nieco lepszej kondycji Siwca i uśrednionego bimbrownika z Biłgoraja, w tle zażenowane zaplecze Europy Wschodniej +. Tak odbierze ten film trzeźwy i pijany, ksiądz i apostata, baba i chłop, dziecko od 6 roku życia, głuchoniemy i galwanizator z Kielc. Zatem wszyscy? Nie! Jest oddzielna kategoria, rasa zwana ekspert. Tym razem padło na prof. Hartmana, eksperta etyki talmudycznej, który w krótkich słowach rozprawił się niedouczonym polskim ludem, jak zwykle pełnym nienawiści, że towarzyszowi Stolzmanowi się udało, a Polakom w życiu nie idzie.

W wymiarze faktograficznym, etycznym, prawnym i aksjologicznym muszę stwierdzić, że Europa Wschodnia + była trzeźwa jak dziecko – powiedział ekspert Hartman po trzecim espresso, co nieco postawiło go na nogi, ale nos pomimo pudru i tak czerwonym pozostał. I masz polska babo placek, żeby nie powiedzieć macę. Okazuje się babo i chłopie, żeś ciemny jak tabaka w rogu, bo jeśli nie przyjmiesz ekspertyzy najebanego w trzy dupy, zaraz przyjdą posiłki i dopiero sobie narobisz. Ekspert od przemiany materii dopowie, że w niektórych potrawach, na przykład w golonce po bawarsku i deserach, na przykład tiramisu, znajdują się wysokoenergetyczne cząsteczki etanolu, które mogą wywołać w organizmie nieprzewidziane reakcje. Chemik dodając swoją wiedzę, zauważy, że z połączenia alkoholu i tłuszczy powstają estry, jednak gdy proporcje między śladowymi dawkami alkoholu i niedostateczną ilością tłuszczu zostaną zachwiane, zachodzi coś w rodzaju implozji molekularnej. W razie potrzeby i przede wszystkim ze względu na niedouczone społeczeństwo zawsze można skorzystać z oferty psychologa społecznego. No wie pan, panie redaktorze, jest w nas coś takiego, że chcielibyśmy wyrównać swoje deficyty poprzez zaniżenie lokat naszych bliźnich. Właściwie można mówić o powszechności tego zjawiska, ale „my Polacy” mamy, rzekłbym, szczególne predyspozycje we wspomnianym obszarze.

Dopiero teraz widzę, że odrobinę rozchwiałem chronologię, etyk powinien wchodzić na końcu, jak już nic nie wiadomo i niczego się nie da w eksperckiej akwizycji wcisnąć, pojawia się etyk. Człowiek o nieposzlakowanej opinii, zazwyczaj donosił, ale nie robił nikomu krzywdy, rozwiódł się z żoną, ponieważ zakochał się w Ryszardzie i to jest piękne, a jeśli o ten konkretny przypadek chodzi, to sam był alkoholikiem, przy czym ma odwagę głośno o tym mówić. Nie ma siły, po występie etyka każdy najebany w trzy dupy natychmiast staje się trzeźwym jak dziecko. Najbardziej uważni Czytelnicy moich przemyśleń słusznie mogą poczuć się nieco rozczarowani i stwierdzić: „fajnie Kurak, fajnie, wszystko prawda, ale chyba już o tym pisałeś”. Nie przeczę, pewnie gdzieś pisałem, bo okazji nie brakuje, nie podzielam jednak sceptycyzmu z tej racji, że jeszcze nie było pointy, która oczywiście będzie, dosłownie na chwilkę. Lepsze towarzystwo do wszelkich ekspertyz zawsze dodaje estetykę, fajniejsza jest estetyczna i naukowa głupota, od takiej zwykłej przaśnej prawdy. Niech sobie będzie, że trochę Europa Wschodnia + była niedysponowana, nie wiem, nie byłem nie wnikam, ale te ordynarne komentarze „najebany”… O K R O P N E, no naprawdę wolę już tę erupejsko-wschodnią niedyspozycję. Tak, tak – przytaknie pani Dulska i pan Olbrychski i jak zwykle zapomną, że nim stali się wołami byli cielętami. Żadna estetyka, żadna ekspertyza, lepsze towarzycho trzyma się instynktu, zatem forma komunikatu „ruki pa szwam” nie ma znaczenia. Może być „niewyobrażalna polaryzacja, pęknięcie społeczne”, ale gdy czas nagli i nie ma miejsca na kombinacje, to w zupełności wystarczy: „Jak przypierdoliło, to ujebało, a kto nie wierzy ten chuj nie papież”. Pełna gwarancja, że Wiktor Zborowski wymownie pogłaszcze brodę, marek Konrad wymownie zamilczy, Monika Olejnik ruchem ust wymownie rozmasuje botox. A teraz idę się oddać implozji molekularnej w obszarze dyfuzji estrów.

Reklama
Poprzedni artykułArtymowicz privat-pilot FAA?! Bzdura! Wysoko kwalifikowany pilot wojskowy!
Następny artykułTwierdza II
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

12 KOMENTARZE

  1. chleje, bo mu wolno
    Polscy politycy chleją ze szczęścia że nie są prostymi obywatelami. Do tego mają albo służbowe samochody albo immunitet od kodeksu drogowego.
    370 tysięcy ludzi ma  Polsce prawo jezdzić po pijaku (prokuratorzy, sędziowie, rzecznik praw dziecka i mrowie innych).
    Na krzywy ryj zwyczajowo ten przywilej obejmuje lekarzy i artystów.
    Czyli ostentacyjne chlanie jest oznaką przynależności do warstwy rządzącej i powodem do dumy.

  2. chleje, bo mu wolno
    Polscy politycy chleją ze szczęścia że nie są prostymi obywatelami. Do tego mają albo służbowe samochody albo immunitet od kodeksu drogowego.
    370 tysięcy ludzi ma  Polsce prawo jezdzić po pijaku (prokuratorzy, sędziowie, rzecznik praw dziecka i mrowie innych).
    Na krzywy ryj zwyczajowo ten przywilej obejmuje lekarzy i artystów.
    Czyli ostentacyjne chlanie jest oznaką przynależności do warstwy rządzącej i powodem do dumy.