Prześlij dalej:

Praktycznie od momentu, w którym zająłem się problemem odbierania polskich dzieci w UK powtarzam, że najlepszym rozwiązaniem jest transfer spraw do Polski. I tutaj dotykamy dwóch kolejnych problemów: po pierwsze państwo polskie nie kwapi się z pomocą, ba, odrzuca wnioski „jak leci”. A po drugie tutejsza opieka społeczna też robi rodzicom „pod górkę” i podchodzi bardzo sceptycznie do sprawy transferów. A przecież tak na chłopski rozum, wyjąwszy pary mieszane, takie rozwiązanie powinno być na rękę samym Brytolom. Tak, przy założeniu, że SS stawia sobie za cel dobro dziecka i kieruje się wyłącznie nim. Ale to tylko teoria. W praktyce oznaczałoby to utratę kontroli i… dochodu. W momencie, w którym sąd rodzinny w UK przychyla się do opinii SS i decyduje o zabraniu dziecka, polskie władze powinny z automatu występować o transfer. Żadne polskie dziecko nie powinno trafić ani do angielskiego ośrodka, ani do angielskiej rodziny zastępczej. A już na pewno Polska powinna głośno protestować w sytuacji, w której dziecko, wbrew woli rodziców, trafia do adopcji. Brak interwencji polskich władz centralnych można określić jednym słowem: kapitulacja. Rodzice zarzucają Konsulatowi bierność, Konsulat twierdzi, że monitoruje zgłaszane sprawy i pomaga jak może, a premier Szydło, ministrowie Właszczykowski i Ziobro razem z prezydentem Dudą solidarnie milczą, choć rodzice i osoby im pomagające ślą setki listów. Nie wiem ile jest w tym braku zainteresowania, a ile braku wiedzy. Wiem natomiast, że bierność polityków, których głos mógłby wiele zmienić nie pomaga w rozwiązywaniu tych problemów.

Konkluzja

Nie mam w zwyczaju owijać w bawełnę i oszukiwać siebie i Czytelników. Dlatego muszę stwierdzić, że póki co rodzice, którym Social Service odebrało dzieci stoją na straconej pozycji i są zdani tylko i wyłącznie na siebie. Nie mają szans z tym systemem. To jest potężna machina napędzana strachem, polityczną poprawnością i milionami funtów. A polscy politycy niestety nie zajmą się tym problemem na poważnie, dopóki nie poczuja ognia pod siedzeniem. Ale wierzę głęboko, że presja ma sens i że można ich zmusić do działania. Tylko bez pomocy mediów, a kiedy piszę o mediach mam przede wszystkim na myśli ogólnopolskie telewizje, o żadnej presji mowy być nie może. Dlatego apeluje do kolegów dziennikarzy: piszcie jak jest, relacjonujcie te przerażające historie, przedstawiajcie ten problem rzetelnie, zbierajcie dane i naciskajcie na władze, żeby w końcu pomogły ludziom, którzy padli ofiarami tej parszywej inżynierii społecznej. Bo działalność Social Service w UK nie rozwiązuje problemów rodzin. Działalność SS spowodowała, że pracownik socjalny stał się najbardziej znienawidzoną profesją.

Źródło: http://wyspaemigranta.co.uk/odbieranie-polskich-dzieci-w-uk/

Jeśli ktoś jest zainteresowany działalnością Social Service, polecam moje rozmowy z Ianem Josephsem:

„Ludzie dobrze na tym zarabiają” – o Social Service UK i odbieraniu dzieci rodzicom mówi Ian Josephs

Zabierają dzieci bez ważnego powodu i to jest hańba – o działaniach Social Service UK mówi Ian Josephs (cz. 2)

Strony

9928 liczba odsłon

Autor artykułu: nurniflowenola