Oświadczenie P. Wielguckiego w sprawie publikacji dotyczących procesu z J. Owsiakiem

Prześlij dalej:

fot. Piotr Kanikowski 24legnica.pl

Takie „show” urządził na sali sądowej mecenas Zagajewski w asyście rzecznika WOŚP Krzysztofa Dobiesa i spektakl ten miał swój tytuł: „WOŚP i „Złoty Melon” nie mają nic do ukrycia, w pudłach przywieźliśmy faktury i dokumenty”. Pan mecenas Zagajewski na pytanie Sądu, dlaczego wniósł na salę rozpraw jakieś gadżety i czemu to ma służyć odpowiedział: „Wysoki Sadzie to jest część faktur, ale w każdej chwili możemy wykonać kopie wszystkich faktur i przywieść do sądu, bo fundacja WOŚP nie ma nic do ukrycia, z tym, że taka operacja wymaga transportu złożonego z kilku busów”. Sędzia uznał teatr za mało atrakcyjny i nakazał mecenasowi usunąć rekwizyty. Po kilku miesiącach deklaracja pełnej jawności ze strony WOŚP i „Złotego Melona” zamieniła się w stanowisko, w którym Jacek Zagajewski w imieniu oskarżyciela uzasadnia odmowę realizacji zarządzeń Sądu zobowiązujących oskarżyciela do udostępnienia dokładnie tego, co rzekomo mecenas i rzecznik Dobies przywieźli do Sądu. Oświadczenie w sprawie dwukrotnego złamania prawa, co samo w sobie jest kuriozum, zawiera nową rewolucyjną doktrynę prawną. Otóż mecenas Jacek Zagajewski, podpierając się literaturą z czasów PRL, żąda by Sąd przyjął zasadę domniemania niewinności… OSKARŻYCIELA i jednocześnie pozbawił oskarżonego fundamentalnego prawa do obrony.

Stanowisko mecenasa Jacka Zagajewskiego, w którym mecenas tłumaczy dlaczego WOŚP i „Złoty Melon” złamali prawo i nie udostępnią ksiąg rachunkowych, pomimo zarządzeń Sadu i wcześniejszych deklaracji oraz demonstracji własnych.

Warto jeszcze pokazać czym się różni to, co rzekomo ma być zapisem z ksiąg rachunkowych od tego, co nim rzeczywiście jest. Nie wnikając w księgowe terminy, szczegóły i wiedzę, proszę sobie porównać, tak zwyczajnie, wręcz wzrokowo, świstki papieru opublikowane powyżej z profesjonalną dokumentacją księgową, a odpowiedź dlaczego Jerzy Owsiak łamie prawo i unika ujawnienia ksiąg zbuduje się sama:

Zapisy na kontach w okrasach w ujęciu analitycznym - elementarz księgowości.

Podsumowując zbiór kłamstw. Nigdy do sądu w Złotoryi nie trafiły żadne wydruki z ksiąg rachunkowych WOŚP i spółki powiązanej "Złoty Melon". Jerzy Owsiak i mecenas Zagajewski wielokrotnie kłamali deklarując pełną jawność dokumentacji księgowej. WOŚP i „Złoty Melon” nie odmawia udostępnienia dokumentów oskarżonemu, ale dwukrotnie łamiąc prawo odmawia wykonania zarządzenia Sądu, który usiłuje przeprowadzić dowód prawdy. Napisałem i potwierdziłem jak jest, cała reszta powinna być milczeniem, ale oczywiście spodziewam się serii kolejnych kłamstw, bo kłamstwo to ostatnia deska ratunku, jaka jeszcze Jerzemu Owsiakowi i osobom z nim związanym pozostała.

Aneks.

Strony

60093 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

26 (liczba komentarzy)

  1. WIadomosci od Pana, Panie Piotrze, w ktorych pokazuje Pan punktowanie Jerzego O., sa najlepszymi wiadomosciami poranka!
    Dziekuje!

  2. avatar

    Fatalnie to wszystko wygląda. Po prostu fatalnie.
    Ewolucja z "pierwszego dobroczyńcy" na złodzieja okradającego dzieci i dorosłych musi być bolesna.

  3. avatar

    Aż trudno o komentarz. Załączone stanowisko mecenasa Zagajewskiego porażające, w kontekście "nie mamy nic do ukrycia". Dawno nie czytałem takiej gimnastyki słowno - logicznej. Mam nadzieję że sąd odbierze to właściwie, tj. jako splunięcie w ryj wymiarowi sprawiedliwości i wyrok będzie adekwatny.

    Warto też zwrócić uwagę na jakie piśmiennictwo powołuje się Zagajewski w swoim uzasadnieniu. To jest literatura głównie z głębokiego PRL-u (lata 70-te i 80-te) a całe uzasadnienie mecenas płentuje cytatami z dzieła A. Zolla: "Z problematyki odpowiedzialności karnej za pomówienie" z roku 1974.

    Czy kwestie zasadnicze w demokracji, tj. kwestie wolności słowa i ich prawnej ochrony nie zmieniły się od czasu kiedy kręcono w PRL "Potop" i "Janosika"? W jakim kraju my żyjemy?

     

  4. avatar

    A propos dzieł zebranych PRL, to było tak rażące, że aż wspomniałem o tym we wnioskach dowodowych. Co ciekawe Zagajewski jednocześnie powołuje się na ETPC (Strasburg), ten sam, który od lat i z definicji uznaje skargi z 212 kk i domaga się bezskutecznie, by Polska zniosła ten komunistyczny knebel. Ale to wszystko mało ważne: a) złamali prawo i to wielokrotnie, b) Złoty Melon nie jest stroną, a WOŚP jest OPP, czyli koniec bajdurzenia. Pozostało im postraszyć Sąd "autorytetami", Zollem i Kruszyńskim, ale tu też trafili fatalnie, bo w Złotoryi nikt się Owsiaka nie przestraszył, a teraz się już z niego śmieją.

  5. z całej pisaniny mecenasa wynika, że złodzieja nie możesz nazwać złodziejem; pomimo, że za kradzieże wyroki odsiedział czyli skazany prawomocnym wyrokeim został; gdy dowodu jego winy nie masz. Bo przecież jako oskarżony miał prawo mówić nieprawdę i nawet cytując mu dosłownie wyrok jest w stanie się wybronić.
    Podobnie sprawa się ma z tym tłumaczeniem Zagajewskiego; ktoś kto poczuł się urażony oddaje sprawę do sądu i to pozwany ma udowodnić, że powód jest ch...em, a nie powód, że nim nie jest. I jak to się ma do sprawy "niby prezesa". Ano opublikował tu i ówdzie dane odnośnie zbiórek, wpływów i wydatków, na podstawie których MK wyliczył, a wynik ubrał w odpowiednie słowa. "niby prezes" poczuł się urażony tym, że ktoś mógł tak pomyśleć i oddał sprawę do sądu twierdząc "poczułem się urażony bo nie jestem romskim macho i pomimo, że z zaprezentowanych przeze mnie liczb wynika to, co oskarżony stwierdził to ja i tak czuję się pomówiony. Oskarżony bowiem nie ma dowodu aby tak mówić. Nie zna przy tym wszystkich dokumentów, bo ich nie ujawniłem i dla zachowania swego dobrego imienia nie zrobię tego, bo jest coś takiego jak domniemanie niewinności." Bareja to mały pikuś był.

    Może warto było by wrócić do pierwszych rozpraw i nie grzebać się w tym wszystkim. MK przecież wszystko powiedziałeś na podstawie danych udostępnionych przez Owsiaka mediom i jego rozliczeniom. Przcież "niby prezes" sam dostawrczył takie informacje, a na koniec się dziwi, że ludzie brzydko o nim myślą. To on sam jest winien temu, że kradnie jak też temu, że publicznie przyznaje się do tego ujawniając sprzeczne i korelujące ze sobą dane. To tak samo jakby Kowalski przyznał się do wydatków na poziomie 100 tys.  i miesięcznych dochodów 1,5 tys. Siłą rzeczy pachnie to nielegalnym dochodem. Zgodnie z takim punktem widzenia sprawa nie ma najmniejszego sensu jej rozwlekania i powinna zostać zakończona na pierwszej rozprawie i przekazana do prokuratury. Przecież to przysłowiowy Kowalski sam tworzy swój wizerunek i wszyscy wokół oceniają go po tym jak go widzą czyli zależnie od tego jakie informacje o sobie udostępnił.

  6. Zwróciłbym uwagę na nowe wątki w kwestii WOŚP, które w przyszłości mogą być warte rozwinięcia:
    1) czy tzw. przystanek mieści się w celach statutowych WOŚP. Jak się dobrze przyjrzeć to sam koncert nie jak się ma działalności "propagatorskiej". Oczywiście na przystanku są pokazy udzielania pierwszej pomocy itp. ale jakby nie klajstrować rzeczywistoci to nie da się "pierwszą pomocą" uzasadnić wszystkich kosztów;
    2) co się będzie działo z WOŚP i zgromadzonym w niej majątkiem po śmierci fundatorów?

  7. Strony