Reklama

Dwie sprawy chciałbym połączyć jednym

Dwie sprawy chciałbym połączyć jednym spoiwem. Sprawy są różne spoiwo jedno, nazywa się spoiwo: „inne spojrzenie”. Sprawa pierwsza banalna. Dostaje maile z pytaniami, czy teraz już nie będzie banowania, że jak się zapłaci, to będzie luz? Tak będzie odpowiadam krótko, ponieważ tu nie o pieniądze chodzi, ale o zasady. Sytuacje są różne, przychodzisz nie do siebie i robisz wiochę. Inna sytuacja – płacę zatem wymagam. Obie sytuacje doskonale i w lot rozumiem. Darmozjadów banuję na potęgę, klient NASZ PAN.  Tylko trochę w tym dowcipu, poważnie jest tak, że zmieniam zasady. Nie robię wiochy w komentarzach, nie straszę, nie prześladuję, nie grożę, można sobie pisać do woli, nie będę się wtrącał. Ale za to w tekstach zaostrzam kurs. Zatem dla każdego coś miłego, dla tych co ich lubię najbardziej, porządny tekst, dla komentarzy tolerancja. Tyle ode mnie w kwestii maili i zapytań. Tyle, a może jeszcze może dodam, że nie ma technicznej możliwości przywrócenia konta, trzeba się po prostu zarejestrować jeszcze raz, może być pod tym samym Nickiem. Druga sprawa wybrana pośród wielu. Wstąpienie posłanki Sobeckiej w sprawie Miłosza. Ma rację posłanka. Dobrze, dobrze, proszę wziąć oddech i odrzucić skojarzenia proste jak drut i pomyśleć o: „innym spojrzeniu”. Czesław Miłosz obok Herberta, a właściwie Herbert ponad Miłoszem, to dwaj najwięksi powojenni. Wychowałem się na artystach wielkich i anarchizujących. Temu, poniewieranemu przez rozmaitych półgłówków, Gombrowiczowi zawdzięczam wiele, w tym właśnie „inne spojrzenie” i bynajmniej nie na Polskę. Czy takie tam. Na życie. Z Dzienników pamiętam najdobitniej taki fragment, w którym Gombrowicz kpił z jazdy konnej. Kpił po mistrzowsku, sam mogę tylko fragment streścić, w którym główną myślą kpin było stwierdzenie, że zwierze jedzie na zwierzu. Wychodząc z założenia, że człowiek jest ssak i koń jest takiż, to ujeżdżanie ssaka przez ssaka jest wyjątkowo głupim zajęciem. Dystansu uczył mnie Gombrowicz do literatur, bo niby jak mu nie przyznać racji, że zachwyca, kiedy nie zachwyca. Czysta głupota, zamordyzm, totalitaryzm, polityka miłości.

Reklama

Posłanka Sobecka ma rację, Miłosz tak się nadaje na narodowy piedestał jak się nadaje Gombrowicz. Miłosza mogę poczytać, mogę kiwnąć głową, że nie byle jak pisze, ale to nie jest Taras Szewczenko, ani nawet wyśmiewany Mickiewicz. Na głupie pytanie dlaczego Kaczyński na Wawelu, a Miłosz na Skałce nie? Odpowiadam prosto. Ponieważ Kaczyński był narodowiec i tylko Polska ponad wszystko, a Miłosz był światowy, kontestujący Polskę utalentowany poeta. Bądźmy konsekwentni i znajmy: „inne spojrzenie”. Każdemu według potrzeb. Nie mam żadnej pretensji do Miłosza jako twórcy. To są bzdury te wszystkie egzegezy, że to bolszewicki grafoman. Nie wiem jaki, ale na pewno nie grafoman, człowiek miał talent, dobrze pisał i za to powinien mieć teatr imienia, warsztaty miłoszowskie, parę innych adekwatnych honorów. Natomiast nijak Miłosz się nie nadaje do sejmowych głosowań i to przy okazji różnych okazji. Sobecka ma rację. Przegłosowanie jakiegoś tam roku Miłosza przez sejm, to tak jakby kuratorium wprowadziło „Ferdydurke” do szkół i niestety wprowadziło. Pasuje jak wół do karety. Oddajmy Miłoszowi co Miłosza, ale na miły Bóg nie narodowy fanfar, ponieważ ani on na to swoim życiem nie pracował, ani nie zasłużył.

Miłosz poeta, Miłosz autor, Miłosz talent? Absolutnie! Ale Miłosz wieszcz, Miłosz piedestał, Miłosz kopiec? Absolutnie nie! Jest czymś wyjątkowo głupim pytać dlaczego Kaczyński, a Miłosz nie? Dlaczego? No to odwróćmy proporcje. Spytajmy dlaczego Kaczyński nie jest wieszczem, w końcu napisał jakąś tam książkę. Dlaczego, nawet posłance Sobeckiej nie przychodzi do głowy ogłosić literacki rok Kaczyńskiego, wielkiego autora i mistrza pióra? Ano dlatego, że to byłoby równie absurdalne i zabawne, jak robienie z Miłosza narodowca i wieszcza. Totalna głupota, tego wymiaru i na tym poziomie, gdybym ja dostał nagrodę GW, albo Jarosław Kaczyński Grammy za wykonanie hymnu narodowego, tudzież Andrzej Gołota „Złoty but”. Inne spojrzenie, popatrzmy czasem inaczej na sprawy, w sumie proste, a okaże się, że posłanka Sobecka ma rację, nawet i przede wszystkim w swojej narodowej argumentacji. Miłosz nie jest autorem dla sejmu, dla narodu, to był utalentowany internacjonalista, na cokoły artyzmu owszem, na cokoły narodowe się nie nadaje.

PS Dziękuję za klikanie w irytujące boksy, nawet jeśli spadło dramatycznie o „większe pół” i tak cieszy. Mo że się uda utrzymać co jest.

Reklama

20 KOMENTARZE

    • Nie jest tak źle z Wajdą,
      Nie jest tak źle z Wajdą, chyba, że masz Kutza na myśli? Wajda zrobił dwa dobre filmy: “Popiół i diament” i “Człowiek z marmuru”. Zrobił też genialną: “Ziemię Obiecaną”. Podobnie jest z Kawalerowiczem i Hoffmanem. Genialne: “Faraon” i”Potop”. A potem kiła, mogiła: Katyń, Quo vadis, Ogniem i mieczem. Innych Panów Tadeuszów i Korczaków, Panien Nikt nie liczę. Ale na przykład taki Kutz? Syf przez całe życie, chyba ze dwa teatry TV widziałem na poziomie. Piwowski mi się podoba z genialnymi: “Rejs” i “Przepraszam czy tu biją?”. Obok Hłaski, to był jedyny co miał jaja się przyznać do szpiclowania, gdyby to zrobił wcześniej nie nakręciłby takiego syfu jak “Uprowadzenie Agaty”.

      • Genialna to jedynie ,,Ziemia obiecana”
        natomiast ,,Popiół i diament” to jest Cybulski i nic więcej. Obejrzyj uważnie , jeszcze raz.
        Posłuchałem Wajdy przy okazji rosyjskiej premiery ,,Katynia” – jak pieprzył , że całe zycie czekał na chwilę w której nakręci prawdę o tej zbrodni. Całe życie robił agitki , a zmienił ,,pracodawcę” dokładnie wtedy , kiedy już nie opłacało się popierać komuny a delikatna krytyka niczym nie groziła. Gdzieś,kiedyś stetryczały i zawistny Kutz opowiedział komuś z detalami historię kręcenia ,,Kanału”. Że to ,ponoć, on – Kutz zrobił ten film , bo Wajda w tym czasie ,,był zajęty czymś innym”. Nie zostawił na Wajdzie suchej nitki. Nigdzie nie znalazłem świętego oburzenia , ani Wajdy ani dyżurnych fanów. Tym bardziej mnie zdziwiło kiedy w jednym froncie (stare prącie w nowym froncie) stanęły trzy truchła : Bartoszewski , Wajda i Kutz – tuż po śmierci Prezydenta.

        • Popiół i diament to dobry
          Popiół i diament to dobry film, nie mówię o tym, że Andrzejewski i Wajda koncesjonowana opozycja. To po prostu dobry film, politycznie naiwny i nie taki obrazoburczy nawet jak na tamten czas, ale filmowo dobry. I nie tylko Cybulski, Kobiela, ten dziadziuś co grał redaktora (wyleciało mi) i bufetowa. Po prostu dobry film, podobnie z Człowiekiem z Marmuru, bo Człowiek z Żelaza, to już jakby preludium do GW. Wajdą bym się nie podtarł, ale na kino patrzę apolitycznie i te filmy akurat zrobił bardzo dobrze, w tym jeden genialnie.

    • Nie jest tak źle z Wajdą,
      Nie jest tak źle z Wajdą, chyba, że masz Kutza na myśli? Wajda zrobił dwa dobre filmy: “Popiół i diament” i “Człowiek z marmuru”. Zrobił też genialną: “Ziemię Obiecaną”. Podobnie jest z Kawalerowiczem i Hoffmanem. Genialne: “Faraon” i”Potop”. A potem kiła, mogiła: Katyń, Quo vadis, Ogniem i mieczem. Innych Panów Tadeuszów i Korczaków, Panien Nikt nie liczę. Ale na przykład taki Kutz? Syf przez całe życie, chyba ze dwa teatry TV widziałem na poziomie. Piwowski mi się podoba z genialnymi: “Rejs” i “Przepraszam czy tu biją?”. Obok Hłaski, to był jedyny co miał jaja się przyznać do szpiclowania, gdyby to zrobił wcześniej nie nakręciłby takiego syfu jak “Uprowadzenie Agaty”.

      • Genialna to jedynie ,,Ziemia obiecana”
        natomiast ,,Popiół i diament” to jest Cybulski i nic więcej. Obejrzyj uważnie , jeszcze raz.
        Posłuchałem Wajdy przy okazji rosyjskiej premiery ,,Katynia” – jak pieprzył , że całe zycie czekał na chwilę w której nakręci prawdę o tej zbrodni. Całe życie robił agitki , a zmienił ,,pracodawcę” dokładnie wtedy , kiedy już nie opłacało się popierać komuny a delikatna krytyka niczym nie groziła. Gdzieś,kiedyś stetryczały i zawistny Kutz opowiedział komuś z detalami historię kręcenia ,,Kanału”. Że to ,ponoć, on – Kutz zrobił ten film , bo Wajda w tym czasie ,,był zajęty czymś innym”. Nie zostawił na Wajdzie suchej nitki. Nigdzie nie znalazłem świętego oburzenia , ani Wajdy ani dyżurnych fanów. Tym bardziej mnie zdziwiło kiedy w jednym froncie (stare prącie w nowym froncie) stanęły trzy truchła : Bartoszewski , Wajda i Kutz – tuż po śmierci Prezydenta.

        • Popiół i diament to dobry
          Popiół i diament to dobry film, nie mówię o tym, że Andrzejewski i Wajda koncesjonowana opozycja. To po prostu dobry film, politycznie naiwny i nie taki obrazoburczy nawet jak na tamten czas, ale filmowo dobry. I nie tylko Cybulski, Kobiela, ten dziadziuś co grał redaktora (wyleciało mi) i bufetowa. Po prostu dobry film, podobnie z Człowiekiem z Marmuru, bo Człowiek z Żelaza, to już jakby preludium do GW. Wajdą bym się nie podtarł, ale na kino patrzę apolitycznie i te filmy akurat zrobił bardzo dobrze, w tym jeden genialnie.

  1. Klikam. Nie wiem dlaczego
    Klikam. Nie wiem dlaczego spadło dramatycznie o „większe pół”. Może dlatego, ze inni, jak ja mają odruchy nie w klikaj a raczej w blokuj? Wszystkie reklamy oprócz na kontrowersje net mam zablokowane. Zwłaszcza tam gdzie zaglądam tylko raz i mi nie zależy. Daj nam/mi czas na wyrobienie nowych nawyków. Od początku, mimo, że to Twój portal przychodzę do siebie. Nie ma drugiego takiego miejsca w sieci. Szukałam.
    Co do Miłosza i Gombrowicza podpisuję się obiema rencami. Polecam książkę Joanny Siedleckiej “Jaśnie panicz” o Gombrowiczu.

    PS: Rejs jest moim numerem 1 polskiego kina. Wiem, nie jestem w tym oryginalna. To tak jak powiedzieć, że uwielbiam róże.

    PS2: “Słowa miłość użył tylko raz. Nigdy więcej.” Fragment tu: http://niniwa2.cba.pl/siedlecka_jasniepanicz.htm

  2. Klikam. Nie wiem dlaczego
    Klikam. Nie wiem dlaczego spadło dramatycznie o „większe pół”. Może dlatego, ze inni, jak ja mają odruchy nie w klikaj a raczej w blokuj? Wszystkie reklamy oprócz na kontrowersje net mam zablokowane. Zwłaszcza tam gdzie zaglądam tylko raz i mi nie zależy. Daj nam/mi czas na wyrobienie nowych nawyków. Od początku, mimo, że to Twój portal przychodzę do siebie. Nie ma drugiego takiego miejsca w sieci. Szukałam.
    Co do Miłosza i Gombrowicza podpisuję się obiema rencami. Polecam książkę Joanny Siedleckiej “Jaśnie panicz” o Gombrowiczu.

    PS: Rejs jest moim numerem 1 polskiego kina. Wiem, nie jestem w tym oryginalna. To tak jak powiedzieć, że uwielbiam róże.

    PS2: “Słowa miłość użył tylko raz. Nigdy więcej.” Fragment tu: http://niniwa2.cba.pl/siedlecka_jasniepanicz.htm

  3. znani i słynni
    Postać zdatna na pomniki musi być fizycznie rozpoznawalna, dlatego tu łatwiej załapać się ludziom szołbiznesu czyli poetom, malarzom i muzykom.
    Dodatkowo twórczość powinna być szeroko znana wśród ludu, czyli propagowana w telewizji. Ten wymóg medialności nie umniejsza wartości dorobku, ale takie są po prostu obecne czasy.

  4. znani i słynni
    Postać zdatna na pomniki musi być fizycznie rozpoznawalna, dlatego tu łatwiej załapać się ludziom szołbiznesu czyli poetom, malarzom i muzykom.
    Dodatkowo twórczość powinna być szeroko znana wśród ludu, czyli propagowana w telewizji. Ten wymóg medialności nie umniejsza wartości dorobku, ale takie są po prostu obecne czasy.