O fałszowaniu wyborów wbrew efekciarstwu i łatwiźnie

Prześlij dalej:

Nigdy, ale to nigdy nie trzymam się swoich słów, które przestają korespondować z faktami, to jest moja pokuta za lata głupoty i przyjmowanie papki medialnej, jako źródło informacji. Nie mam najmniejszych problemów z odszczekaniem błędnych tez, diagnoz i rachunków prawdopodobieństwa, ale w kwestii fałszowania wyborów nie tylko niczego nie mam zamiaru odszczekiwać, ale „doszczekam”. W ogólnej gorączce i efekciarstwie, które polega na wskazywaniu oczywistości typu 500 głosów w Choszcznie oddanych na jednego kandydata Solidarnej Polski, starałem się zwracać uwagę, że podążanie tą drogą jest absurdem. Długo nie trzeba było czekać, żeby zobaczyć gdzie jest największa luka i to nie PKW dopisuje głosy, które mają się nijak do protokołów, co od początku uważałem za idiotyzm, ale głosy są noszone w worach bez protokołów. Prawda okazała się trywialna, największe pole do manewrowania głosami to ani ruskie serwery, ani dziadki z PKW poprawiające Excelem słupki, tylko lokalne usłużne Józki, które bez cienia finezji robią z urną, co im się podoba. Dokładnie takie same mechanizmy miały miejsce w Wałbrzychu i w kilku innych miejscach. Gdy wiadomo na czym się stoi, to trzeba zacząć konkretną rozmowę. Po pierwsze dwa dni zadawałem jedno pytanie w różnych miejscach: „Gdzie byli ci mityczni mężowie zaufania i członkowie komisji PiS?”. Pokazany przez Macierewicza film nie miał prawa powstać, o ile wierzyć głośnym zapowiedziom PiS dotyczących budowania „alternatywnego sposobu liczenia głosów”. Przypomnę, że tylko na portalu kontrowersje.net, co najmniej kilkoro Użytkowników żaliło się, że lokalne struktury PiS nie przyjmowały lub olewały zgłoszenia wolontariuszy, którzy chcieli w komisjach zasiadać. Po drugie, chociaż powinno być po pierwsze, przestańmy tworzyć bzdurne teorie mając do dyspozycji prostą matematykę i prostą metodę weryfikacji. Mąż zaufania albo członek komisji robi zdjęcie protokołu, następnie wchodzi na stronę PKW i sprawdza, co zostało wklepane przez Kryśkę, szwagierkę Zenona z PKW. Koniec kropka, po weryfikacji i bez żadnej możliwości przewałów, no chyba, że ludzie pełniący funkcję męża zaufania dadzą się kupić, czego w żadnym systemie wykluczyć się nie da.

Strony

39475 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

37 (liczba komentarzy)

  1. czyli jaja jak balony, ktorym nie ma (nigdy nie bedzie) konca

  2. Ja też zadawałem sobie pytanie: jeżeli w Stolicy PiS nie potrafi odpowiednio zabezpieczyć lokali wyborczych, to o czym my do k*** nędzy tu sobie dyskutujemy.
    Przedwczoraj słyszałem deklarację pani Sikory odpowiedzialnej z ramienia PiS-u za alternatywne liczenie głosów, że dziś będą wyniki. Jeżeli ta konferencja z Macierewiczem to mają być te wyniki, to ja chyba przestanę chodzić na wybory. 
    Jako ciekawostkę podaję skład Obwodowej Komisji Wyborczej, do której w tych workach, podawane przez piwnicę, były karty do głosowania:

    Okręgowa Komisja Wyborcza w Warszawie I
    Adres Sala 179 - wejście "B" I piętro, Pl. Bankowy 3/5, 00-950 Warszawa 
     
     
    1 TYRAŁA Dorota Jadwiga przewodniczący sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, Komisarz Wyborczy w Warszawie 
    2 KLUZ Piotr Grzegorz zastępca sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie del. do SO w Warszawie 
    3 PERDION-KALICKA Małgorzata zastępca sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie 
    4 STRĄCZYŃSKA Anna Monika członek sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie 
    5 CIESZKO Janusz Waldemar członek sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie 
    6 GĄCIAREK Piotr Dominik członek sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie 
    7 BASSA Dorota Magdalena członek sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza w Warszawie 
    8 KRASOWSKA Agnieszka Danuta członek sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza w Warszawie 

  3. Sąd, sądem,a wygrana musi być po naszej stronie?

  4. Tak jak Cejrowski mówi i jak Orban zrobił:
    http://www.yout...

  5. wkleję tu relację z dzisiejszej konferencji leśnych dziadków z PKW (najciekawsze od 13 minuty). Nie każdy mógł to obejrzeć "na żywo". Kuriozum, a bohaterzy to menażeria.

  6. avatar

    Nawet jak udowodnią nieprawidłowości, to kto nakaże powtórzenie wyborów? Może niesławny call-sędzia?
    Ta junta czuje respekt tylko przed tłumem. Pokazał to protest ws ACTA. Kilkadziesiąt tys. ludzi wyszło na ulicę i nasz bohaterski premier, który przed niczym się nie cofa i nie ucieka, nawet przed licealistką, pękł jak przetarty kondom.
    Jak już pisałem, w normalnym kraju po numerze z 25 godzinnym "doliczaniem się" do zwycięstwa tej bandy, rudy powinien mieć już 100 tys. ludzi na ulicach A u nas wszyscy są zafascynowani śmiercią jakiejś tam serialowej bohaterki z kolejnego durnego tasiemca. Kolejny przewał rozszedł się PO kościach, następny też się uda..

  7. Oczywiście, że masz rację. Co bynajmniej nie oznacza, że ja racji nie mam. Bo mi chodziło o pretekst, żeby potrząsnąc zarówno PKW jak i wszystkimi podległymi jej strukturami.
    Co do "alternatywnego liczenia głosów" to jest to kpina.
    Gdyby istniał i był prawidłowo zmontowany, to Kaczyński lub Macierewicz mogliby w sekundę po tym jak PKW ogłosiła swój wynik ogłosić wynik z systemu alternatywnego. A według mnie powinni miec wiedzę o wyniku wcześniej.
    Ponieważ jeszcze tego nie ma to znaczy, że "system alternatywny" jest fikcją literacką.

    Oczywiscie, że wałki odbywają się w komisjach na samym dole, a nie w centrali. Co równiez oznacza, że o żadnym kontrolowaniu wyborów mowy być nie może, skoro jest taki filmik z W-wy.

    Ja niestety wiem o pewnym zdarzeniu, które miało miejsce po ostatnich wyborach samorządowych - sławetne duże ilości głosów nieważnych (dużo większe niż obecnie).
    Grupa informatyków podeszła do kogoś z PiS (nie był to prezes, ale ktoś blisko) i zaproponowała zrobienie systemu do szybkiego zliczania w skali całego kraju.
    Zapytano się ich ile to bedzie kosztować.
    Chłopaki wymieniły jakąś sumę.
    Za mało - padał odpowiedź.
    Wnioski z tego proszę sobie wyciągnąć we własnym zakresie.

  8. avatar

    "Po drugie, chociaż powinno być po pierwsze, przestańmy tworzyć bzdurne teorie mając do dyspozycji prostą matematykę i prostą metodę weryfikacji. Mąż zaufania albo członek komisji robi zdjęcie protokołu, następnie wchodzi na stronę PKW i sprawdza, co zostało wklepane przez Kryśkę, szwagierkę Zenona z PKW. Koniec kropka, po weryfikacji i bez żadnej możliwości przewałów,...."

    żeby mieć pewność, należałoby jeszcze za każdym razem dokonać sprawdzenia dodawania. To że na strone PKW będą wisiały wszystkie zweryfikowane protokoły, nieoznacza automatycznie że wynik końcowy jest ich sumą.

  9. "Był w tej komisji przedstawiciel PiS?"

    Nie pytałam :) A trzeba?

    "Był mąż zaufania?"

    W Poznaniu nie było na bank. Rozglądałam się i ni chuchu. 

    Z drugiej strony mam w nosie zwycięstwo w granicach 35%. Musi być minimum 51%. Tylko wtedy będzie można coś zrobić. Jeśli nie - będziemy mieć powtórkę z rozrywki z lat 2005-2007. 
    Społeczeństwo musi do odpowiedzialności za Ojczyznę dojrzeć, a magalenkowy układ musi zeżreć własny ogon aż do samej dupy wraz z jej zawartością. Są już dość blisko, ale na to trzeba czasu. 

  10. nie wszystkie komisje da się obstawić. Ten logistyczny projekt jest intelektualnie nieosiągalny dla Antoniego i Joahima.
    Ale w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, Katowicach i w ogóle w miejscowościach gdzie są samorządy i PiS ma swoich przedstawicieli, to chyba łachy nam nie robią?
    Mają radnych różnych szczebli, mają aktywistów i działaczy, mają biura i lokale i MAJĄ ŚRODKI!
    To się musi zmienić. Musi. Daję im czas do jesiennych wyborów samorządowych. Powoli przestaje mi się chcieć. Dawałem sobie radę bez PiS-u dawniej, dam bez PiS-u i dzisiaj.
    To musi być ogólnopolski program dla wyborców PiS, elektroniczny nabór chętnych, wszyscy z legitymacją PiS-u mają być do dyspozycji 24 godziny na dobę, albo mnie cmoknijcie w hejnał.

  11. Strony