Reklama

Obejrzałem debatę Tuska „konta” wybrani, grzeczni związkowcy i ponieważ ostatni raz

Obejrzałem debatę Tuska „konta” wybrani, grzeczni związkowcy i ponieważ ostatni raz widziałem coś takiego gdy Alfred Miodowicz rozmawiał z Mieczysławem Rakowskim, proszę o pomoc. Czy ktoś może mi w kilku zdania wyjaśnić:

1) Po co była ta żenada?
2) Co to kur*a w ogóle było?
3) Czy na pewno premier Tusk nie ma innych bardziej palących zajęć?

Z góry dziękuję za każdą sugestię przybliżającą mnie do zrozumienia celu, przesłania i treści tego spektaklu.

Reklama
Poprzedni artykułMedia i politycy to elita w tłumie ?blogosfery?.
Następny artykułJak pokazać wyniki sondażu, czyli niedoróbka czy celowa manipulacja ?
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

18 KOMENTARZE

  1. Nie ogladałem debaty,
    przełączyłem jedynie na krótko na TVN24. Moje wrażenie: obraz z lewej strony (ten z namiotu) skojarzył mi się z podglądaniem panny, której rodzice zabronili pójść na imprezę, a ta oglądając bal w TV nie może ukryć żalu, że jej tam nie ma. Żal autentyczny, gdyź w jej oczach było widać, że wierzyła iż to ona byłaby królową balu.

  2. Nie ogladałem debaty,
    przełączyłem jedynie na krótko na TVN24. Moje wrażenie: obraz z lewej strony (ten z namiotu) skojarzył mi się z podglądaniem panny, której rodzice zabronili pójść na imprezę, a ta oglądając bal w TV nie może ukryć żalu, że jej tam nie ma. Żal autentyczny, gdyź w jej oczach było widać, że wierzyła iż to ona byłaby królową balu.

  3. Nie ogladałem debaty,
    przełączyłem jedynie na krótko na TVN24. Moje wrażenie: obraz z lewej strony (ten z namiotu) skojarzył mi się z podglądaniem panny, której rodzice zabronili pójść na imprezę, a ta oglądając bal w TV nie może ukryć żalu, że jej tam nie ma. Żal autentyczny, gdyź w jej oczach było widać, że wierzyła iż to ona byłaby królową balu.

  4. Wolałbyś pyskówkę? Więc o co
    Wolałbyś pyskówkę? Więc o co chodzi? OK, przyszli mniej “wyrywni” i antytuskowi związkowcy, bi bardziej też mogli przyjść, ale tego nie zrobili. Zresztą obie strony zachowywały się tak, jakby chciały tej debaty uniknąć.

  5. Wolałbyś pyskówkę? Więc o co
    Wolałbyś pyskówkę? Więc o co chodzi? OK, przyszli mniej “wyrywni” i antytuskowi związkowcy, bi bardziej też mogli przyjść, ale tego nie zrobili. Zresztą obie strony zachowywały się tak, jakby chciały tej debaty uniknąć.

  6. Wolałbyś pyskówkę? Więc o co
    Wolałbyś pyskówkę? Więc o co chodzi? OK, przyszli mniej “wyrywni” i antytuskowi związkowcy, bi bardziej też mogli przyjść, ale tego nie zrobili. Zresztą obie strony zachowywały się tak, jakby chciały tej debaty uniknąć.

  7. 1) Po co była ta żenada?
    Sam nie wiem po co. Stocznia jest państwowa i właścicielem Skarb Państwa, czyli minister skarbu a de facto jego szef Donald Tusk. Wczoraj słyszałem jak związkowcy narzekali, że premier NIE CHCE SIĘ SŁUCHAĆ ROBOTNIKÓW!!!!!!!!

    Krew mi się natenczas zwarzyła.
    Masz firmę, zatrudniasz ludzi i ci, którzy żadnych szkół nie pokończyli, bo bozia talentu nie dała, bądź talenty dała ale te paskudy leniwe przedkładały nad nie opalanie w czasie lekcji – roszczą sobie teraz prawo do stawiania warunków właścicielowi?

    Podziwiam premiera za gotowość rozmów z tymi, z którymi ja, będąc właścicielem stoczni zamieniłbym
    co najwyżej – krótkie ateistyczne dzień dobry lub także krótkie ale religijne szczęść boże.

    3) Czy na pewno premier Tusk nie ma innych bardziej palących zajęć?

    Ma napewno!! Lecz przy innych bardziej palących
    zajęciach można się sparzyć a nawet spalić. Więc wybiera zajęcie, które jest łatwe, miłe, oglądane i przy którym można wygodnie siedzieć z wyciągniętymi do przodu nogami.

      • Nie wiedziałem o tym. Jeżeli tak jest jak piszesz, tym
        bardziej nie rozumiem premiera, wcinającego się między spółkę ukraińską a działaczy związkowych.
        Ale, ale – jak się ma do Twojej informacji, niedawna sprzedaż stoczni inwestorowi z Kataru?

        Trzymam kciuki za Araba, że zlikwiduje te brzydkie dźwigi i wybuduje na przykład wesołe miasteczko albo inny park rozrywki a działacze związkowi będą sprzedawać bilety wstępu, popychać do przodu karuzele z konikami a najbardziej odważni wstawiać głowy do dziury i przyjmować z godnością piłki tenisowe na czoło.

  8. 1) Po co była ta żenada?
    Sam nie wiem po co. Stocznia jest państwowa i właścicielem Skarb Państwa, czyli minister skarbu a de facto jego szef Donald Tusk. Wczoraj słyszałem jak związkowcy narzekali, że premier NIE CHCE SIĘ SŁUCHAĆ ROBOTNIKÓW!!!!!!!!

    Krew mi się natenczas zwarzyła.
    Masz firmę, zatrudniasz ludzi i ci, którzy żadnych szkół nie pokończyli, bo bozia talentu nie dała, bądź talenty dała ale te paskudy leniwe przedkładały nad nie opalanie w czasie lekcji – roszczą sobie teraz prawo do stawiania warunków właścicielowi?

    Podziwiam premiera za gotowość rozmów z tymi, z którymi ja, będąc właścicielem stoczni zamieniłbym
    co najwyżej – krótkie ateistyczne dzień dobry lub także krótkie ale religijne szczęść boże.

    3) Czy na pewno premier Tusk nie ma innych bardziej palących zajęć?

    Ma napewno!! Lecz przy innych bardziej palących
    zajęciach można się sparzyć a nawet spalić. Więc wybiera zajęcie, które jest łatwe, miłe, oglądane i przy którym można wygodnie siedzieć z wyciągniętymi do przodu nogami.

      • Nie wiedziałem o tym. Jeżeli tak jest jak piszesz, tym
        bardziej nie rozumiem premiera, wcinającego się między spółkę ukraińską a działaczy związkowych.
        Ale, ale – jak się ma do Twojej informacji, niedawna sprzedaż stoczni inwestorowi z Kataru?

        Trzymam kciuki za Araba, że zlikwiduje te brzydkie dźwigi i wybuduje na przykład wesołe miasteczko albo inny park rozrywki a działacze związkowi będą sprzedawać bilety wstępu, popychać do przodu karuzele z konikami a najbardziej odważni wstawiać głowy do dziury i przyjmować z godnością piłki tenisowe na czoło.

  9. 1) Po co była ta żenada?
    Sam nie wiem po co. Stocznia jest państwowa i właścicielem Skarb Państwa, czyli minister skarbu a de facto jego szef Donald Tusk. Wczoraj słyszałem jak związkowcy narzekali, że premier NIE CHCE SIĘ SŁUCHAĆ ROBOTNIKÓW!!!!!!!!

    Krew mi się natenczas zwarzyła.
    Masz firmę, zatrudniasz ludzi i ci, którzy żadnych szkół nie pokończyli, bo bozia talentu nie dała, bądź talenty dała ale te paskudy leniwe przedkładały nad nie opalanie w czasie lekcji – roszczą sobie teraz prawo do stawiania warunków właścicielowi?

    Podziwiam premiera za gotowość rozmów z tymi, z którymi ja, będąc właścicielem stoczni zamieniłbym
    co najwyżej – krótkie ateistyczne dzień dobry lub także krótkie ale religijne szczęść boże.

    3) Czy na pewno premier Tusk nie ma innych bardziej palących zajęć?

    Ma napewno!! Lecz przy innych bardziej palących
    zajęciach można się sparzyć a nawet spalić. Więc wybiera zajęcie, które jest łatwe, miłe, oglądane i przy którym można wygodnie siedzieć z wyciągniętymi do przodu nogami.

      • Nie wiedziałem o tym. Jeżeli tak jest jak piszesz, tym
        bardziej nie rozumiem premiera, wcinającego się między spółkę ukraińską a działaczy związkowych.
        Ale, ale – jak się ma do Twojej informacji, niedawna sprzedaż stoczni inwestorowi z Kataru?

        Trzymam kciuki za Araba, że zlikwiduje te brzydkie dźwigi i wybuduje na przykład wesołe miasteczko albo inny park rozrywki a działacze związkowi będą sprzedawać bilety wstępu, popychać do przodu karuzele z konikami a najbardziej odważni wstawiać głowy do dziury i przyjmować z godnością piłki tenisowe na czoło.