Reklama

Z roku na rok moje oceny Powstania Warszawskiego ulegają korektom i co rzadko się zdarza, bardziej skręcam w stronę emocji niż chłodnej analizy. Boję się jednak, żeby nie wypaść na emocjonalnym zakręcie, dlatego na krótko oddam głos rozumowi, zanim serce się wypłacze. Dyskusję wokół znanych i na śmierć zagadanych hipotez oraz historii alternatywnych są niezwykle męczące. Nie mówię, że niepotrzebne, po prostu skamłałbym, gdybym stwierdził, że jeszcze chcę rozważać co by było, gdyby było. W moim przekonaniu decyzje polityczne i militarne, o ile tak to w ogóle można nazwać, były błędne. Jeśli uznać, że wówczas dokonanie właściwej oceny było wysoce ograniczone, co jest prawdą, to z dzisiejszej perspektywy takiego rozkazu wydać nie wolno. Jestem w stanie zrozumieć Polaków, którzy bronią dowódców Powstania z użyciem argumentów adekwatnych do tamtego podłego czasu i gier geopolitycznych poza polskim zasięgiem. Zupełnie nie rozumiem i rozumieć nie zamierzam ludzi powtarzających okrutną mantrę, że dziś należałoby zdecydować się na identyczny krok, nawet z pełną wiedzą, jaką straszliwą tragedią zakończy się Powstanie. Pośród wszystkich mądrych i głupich analogii do mnie przemawia jedno. W Katyniu wymordowano lwią cześć polskiej elity i temu barbarzyństwu zapobiec się nie dało. Powstanie Warszawskie to kolejna i nie wiem czy nie większa zbiorowa mogiła najlepszych z najlepszych, rozerwano na strzępy pokolenie, które powinno stanowić o przyszłości Polski i dać odpór bolszewizmowi. Jeszcze raz podkreślę, że te wszystkie “mądrości” są uczciwe tylko i wyłącznie przy założeniu, że rozmawiamy dziś i z dzisiejszą wiedzą. Tyle od rozumu mam do przekazania.

Serce krzyczy w swoim rytmie i zwłaszcza po filmie „Powstanie Warszawskie” poczułem jak nigdy, że tamtych emocji, tamtej woli i pragnienia wolności powstrzymać się nie dało. Kilka scen szczególnie utkwiło mi w pamięci. Wbrew fałszywym i krzywdzącym sloganom: „pospolite ruszenie”, „bezmyślny, chaotyczny romantyzm” i tym podobne farmazony, w Powstaniu dostrzegłem organizację na najwyższym poziomie. W najpodlejszych warunkach i pełnej konspiracji Armia Krajowa była zdolna powołać do życia struktury, które były instytucjami. Już w czasie okupacji działał podziemny uniwersytet, sądy i zorganizowane jednostki do zadań specjalnych. W trakcie walk funkcjonowała poczta, piekarnia, drukarnia i nawet coś na wzór manufaktury z produkcją broni. Wszystko to robi olbrzymie wrażenie, zwłaszcza gdy się patrzy na groteskowe peerelowskie pomysły i realizacje, które porażkę zamieniają na propagandę sukcesu. Druga refleksja odnosi się bezpośrednio do Powstańców. Ktoś boleśnie, ale precyzyjne zauważał, że w roku 2015 wolności i niepodległości broniłoby kilka grup kibiców, kasjerki z “Biedronki” i parę tysięcy zapaleńców, którzy nie mają konta na Facebooku. „Współczesny patriotyzm” to niestety bardzo skuteczna pralnia mózgów, która wypłukała poczucie godności do poziomu karnego zbierania psich kup w miejskim parku. Elektroniczne tanie deklaracje i żałosne gesty, tchórzliwe, płytkie nieistotne, zastąpiły krew, pot i łzy. A przy wejściu do kwatery powstańczej leżał portret Hitlera zamiast wycieraczki i flaga III Rzeszy robiła za wykładzinę, ale to były symbole zdobyte ceną najwyższą, na co byle gówniarz zdobyć się nie potrafi.

Z Powstańcami poszedłbym z ostatnim nabojem do kanałów, ze współczesną „elitą” bałbym się i wstydził wsiąść do pociągu pancernego, żeby nie usłyszeć gdzie jest Wi-Fi i żur z białą kiełbasą. Rozumiem przez serce o co walczyli i za co ginęli najlepsi z najlepszych. Tę legendę trzeba pielęgnować, nie wolno zapomnieć, nie wolno spaskudzić. Powstanie Warszawskie jest symbolem, nie żadnej romantycznej głupoty, ale godności człowieczej w unikalnym wymiarze. Żyć lub umrzeć jak człowiek to banał złożony z kilku czcionek, ale w chwili próby ostateczny test, który zdają nieliczni. Świadomość, że u progu pełni życia, w obronie wszystkiego co najważniejsze, życie można stracić, jest wystarczającym świadectwem dojrzałości, inteligencji i elitarności. Sercem i rozumem każdy Polak powinien dostrzec unikalną wartość. Bez serca i bez rozumu płodzą się profanacje: „kult porażki”, „rozdrapywanie ran”, „martyrologiczna histeria”. W Powstaniu Warszawskim nie zabrakło rozumu, organizacji i rzeczywistej wiary w zwycięstwo, ale serce do walki o wolność musiało przegrać z dwoma tyranami, którzy razem i oddzielnie mordowali Polaków i nadzieję.

Reklama

72 KOMENTARZE

  1. Wszystko o Powstataniu Warszawskim
    napisał już Jarosław M. Rymkiewicz w "Kinderszenen".
    Już nic więcej napisać się nie da, ale zawsze warto próbować. Więc próbuj….
    Ciekawe światło rzuca Józef Cat Mackiewicz o szansach powodzenia powstania i obłąkańczej decyzji Hitlera…
    http://niezalezna.pl/57954-tak-o-powstaniu-warszawskim-nikt-nie-napisal-malo-znany-tekst-jozefa-mackiewicza
    Mówienie o tym że można było nie podejmować decyzji o powstaniu, nie wytrzymuje konfrontacji z ostatnimi żywymi świadkami tego wydarzenia. Zdaje się że wybychłoby samo bez żadengo rozkazu…

  2. Wszystko o Powstataniu Warszawskim
    napisał już Jarosław M. Rymkiewicz w "Kinderszenen".
    Już nic więcej napisać się nie da, ale zawsze warto próbować. Więc próbuj….
    Ciekawe światło rzuca Józef Cat Mackiewicz o szansach powodzenia powstania i obłąkańczej decyzji Hitlera…
    http://niezalezna.pl/57954-tak-o-powstaniu-warszawskim-nikt-nie-napisal-malo-znany-tekst-jozefa-mackiewicza
    Mówienie o tym że można było nie podejmować decyzji o powstaniu, nie wytrzymuje konfrontacji z ostatnimi żywymi świadkami tego wydarzenia. Zdaje się że wybychłoby samo bez żadengo rozkazu…

  3. Każdy ma jakąś refleksję
    Na głównej stronie GW wisiał dziś do południa taki zestaw fotek 24 osób związanych z Warszawą trzymających w rękach kartkę opatrzoną refleksją. Był też zasłużony Warszawiak Jerzy O. Coś tam nabazgrolił na temat minuty ciszy na Woodstoku. ŻENADA

  4. Każdy ma jakąś refleksję
    Na głównej stronie GW wisiał dziś do południa taki zestaw fotek 24 osób związanych z Warszawą trzymających w rękach kartkę opatrzoną refleksją. Był też zasłużony Warszawiak Jerzy O. Coś tam nabazgrolił na temat minuty ciszy na Woodstoku. ŻENADA

  5. Nawet patrząc z dzisiejszej perspektywy
    I wiedzy dzisiaj posiadanej.
    Nie sądzę aby dało się uczciwie powiedzieć, że Powstanie było błędem.
    Były dwie możliwości, obie niosły jakieś konsekwencje.
    Gdyby Powstania nie było, sowieci i żydokomuna mieliby jeszcze silniejszy argument, że AK stało z bronią u nogi i tylko mordowała żydkow.
    Pomimo Powstania i tak w ten sposób mowili i mówią.
    A sowieci by po prostu o 200 tysięcy ludzi więcej  wywieźli w bydlęcych wagonach na Kołymę – dla nich to nie był nigdy problem.

    Los Polski rozstrzygnął się według mnie dużo wcześniej.
    I nie był to rok 1939 i pakt Ribentrop-Mołotow, tylko jeszcze wcześniej.
    Już w Locarno Finowie odmówili Polsce podpisania paktu o pomocy wzajemnej (1925).
    W 1927 Borys Kowerda zabija na dworcu w W-wie Piotra Wojkowa – praktycznie dochodzi do wyjścia wojsk polskich i sowieckich na granicę – konflikt jednak nie wybuchł. Sowieci byli za słabi, a Piłsudski potrafił huknąć na ichnich przedstawicieli.

    W 1938 Włodzimierz Żabotyński po powrocie z Kongresu Syjonistycznego zrobił objazd wszystkich większych skupisk żydowskich w Polsce i zasadniczo mówił jedno: "ludzie uciekajcie stąd". Co wiedział, kto mu powiedział i czym go przekonał, że na 4 lata przed konferencją w Wansee Żabotyński zrobił taki cyrk.

    Profesor Wieczorkiewicz powiedział kiedys, że w świetle nowych badań historia Polski od 1914 winna być napisana raz jeszcze. Sądzę, że profesor się mylił, nie tylko historia Polski, ale historia całego świata winna być napisana raz jeszcze i nie ostatnie 100 lat, ale powinniśmy się cofnąć do roku 1'000 i napisać jak było a nie opowiadać te bajki z mchu i paproci.

    • dziekujac za ten tekst, musze jednak postawic pytanie:
      Ludzie, czy slyszeliscie zeby Zydzi analizowali Powstanie w Getcie???!!!
      czy widzieliscie POlskich dziewnikarzy z jakims emblematem Pierwszego Sierpnia?

      bo nie powicie mi chyba, ze sa fanami li tylko zonkilow?!

      O Powstaniu Ludzi przeciw Niemieckim Bestiom nalezy pisac zawsze i wszedzie ale ddarujmy sobie korkociag w jaki usiluja nas wepchnac Zychowicze i inni Ambasadorowie Mercedesow w naszym pieknym Kraju!

      • Zychowicz to bałwan
        Wyjął jeden klocek z układanki, na jego miejsce na wcisk i z płaczem wsadził inny i mysli, że szafa gra.
        Otóż nie.
        Wzajemne oddziaływanie i interakcje po takiej jednaj zmianie, jaką on zaproponował, są niewyobrażalne.
        To tak jakby z zegarka wyjąć jeden trybik, na jego miejsce wsadzić inny i chcieć, żeby zegarek dalej chodził prawidłowo – abberacja.

        Co do tych wszystkich, którzy uważają, że Powstanie było czymś głupim i że najlepszą postawą była kolaboracja to ja mam tylko jedną odpowiedź – żeby byli konsekwentni, bo szmalcownictwo też było kolaboracją.

  6. Nawet patrząc z dzisiejszej perspektywy
    I wiedzy dzisiaj posiadanej.
    Nie sądzę aby dało się uczciwie powiedzieć, że Powstanie było błędem.
    Były dwie możliwości, obie niosły jakieś konsekwencje.
    Gdyby Powstania nie było, sowieci i żydokomuna mieliby jeszcze silniejszy argument, że AK stało z bronią u nogi i tylko mordowała żydkow.
    Pomimo Powstania i tak w ten sposób mowili i mówią.
    A sowieci by po prostu o 200 tysięcy ludzi więcej  wywieźli w bydlęcych wagonach na Kołymę – dla nich to nie był nigdy problem.

    Los Polski rozstrzygnął się według mnie dużo wcześniej.
    I nie był to rok 1939 i pakt Ribentrop-Mołotow, tylko jeszcze wcześniej.
    Już w Locarno Finowie odmówili Polsce podpisania paktu o pomocy wzajemnej (1925).
    W 1927 Borys Kowerda zabija na dworcu w W-wie Piotra Wojkowa – praktycznie dochodzi do wyjścia wojsk polskich i sowieckich na granicę – konflikt jednak nie wybuchł. Sowieci byli za słabi, a Piłsudski potrafił huknąć na ichnich przedstawicieli.

    W 1938 Włodzimierz Żabotyński po powrocie z Kongresu Syjonistycznego zrobił objazd wszystkich większych skupisk żydowskich w Polsce i zasadniczo mówił jedno: "ludzie uciekajcie stąd". Co wiedział, kto mu powiedział i czym go przekonał, że na 4 lata przed konferencją w Wansee Żabotyński zrobił taki cyrk.

    Profesor Wieczorkiewicz powiedział kiedys, że w świetle nowych badań historia Polski od 1914 winna być napisana raz jeszcze. Sądzę, że profesor się mylił, nie tylko historia Polski, ale historia całego świata winna być napisana raz jeszcze i nie ostatnie 100 lat, ale powinniśmy się cofnąć do roku 1'000 i napisać jak było a nie opowiadać te bajki z mchu i paproci.

    • dziekujac za ten tekst, musze jednak postawic pytanie:
      Ludzie, czy slyszeliscie zeby Zydzi analizowali Powstanie w Getcie???!!!
      czy widzieliscie POlskich dziewnikarzy z jakims emblematem Pierwszego Sierpnia?

      bo nie powicie mi chyba, ze sa fanami li tylko zonkilow?!

      O Powstaniu Ludzi przeciw Niemieckim Bestiom nalezy pisac zawsze i wszedzie ale ddarujmy sobie korkociag w jaki usiluja nas wepchnac Zychowicze i inni Ambasadorowie Mercedesow w naszym pieknym Kraju!

      • Zychowicz to bałwan
        Wyjął jeden klocek z układanki, na jego miejsce na wcisk i z płaczem wsadził inny i mysli, że szafa gra.
        Otóż nie.
        Wzajemne oddziaływanie i interakcje po takiej jednaj zmianie, jaką on zaproponował, są niewyobrażalne.
        To tak jakby z zegarka wyjąć jeden trybik, na jego miejsce wsadzić inny i chcieć, żeby zegarek dalej chodził prawidłowo – abberacja.

        Co do tych wszystkich, którzy uważają, że Powstanie było czymś głupim i że najlepszą postawą była kolaboracja to ja mam tylko jedną odpowiedź – żeby byli konsekwentni, bo szmalcownictwo też było kolaboracją.

  7. GLORIA VICTIS……………………………………………
    To było Powstanie przeciw dwom zaborcom – jeden stacjonował w Warszawie, drugi miał lada moment stacjonować. Minęło 71 lat i coś się zmieniło? Niewiele – jesteśmy kondominium. Jedni i drudzy mają swoich ludzi na stołkach, w parlamencie, w mediach… Kupują ich za judaszowe srebrniki. Potwornie drenują nas ekonomicznie. Tworzą "polskie obozy koncentracyjne". Kręcą filmy "Nazi ojcowie, nazi matki". Wojna wcale się nie skończyła, tylko jest toczona metodami niemilitarnymi.
    Naszą zbiorową mądrością i zbiorową siłą musimy doprowadzić ją do końca.
    GLORIA VICTIS……………………………………………………………….

    Edit. Niemiecki kanclerz (kraju rzekomo zaprzyjaźnionego z Polską, i w jednym bloku ekonomicznym i wojskowym) zostaje prezesem sowieckiej spółki przesyłającej gaz i buduje gazociąg z pominięciem terytorium przyjaciela (czyli nas). A na dobicie dostajemy gaz po najwyższej cenie w Europie (będąc najbliżej złóż). A na drugie dobicie terminal gazowy powstaje od 10 lat (i jeszcze tyle będzie powstawał).

    Edit 2. Kiedy zaborcy chwilowo pokłócili się (przynajmniej deklaratywnie) w sprawie Ukrainy (sankcje), to na rozmowy rozjemcze do Mińska nas nie zaproszono, chociaż to my jesteśmy krajem frontowym dla Ukrainy, a nie Niemcy.

    Edit 3. Kiedy nasz "drogi, zachodni przyjaciel" sprzedaje nam swoje czołgi Leopardy, to dziwnym trafem uzbrojone są one w armaty, z których nie da się strzelać pociskami przebijającymi pancerze sowieckich czołgów.

  8. GLORIA VICTIS……………………………………………
    To było Powstanie przeciw dwom zaborcom – jeden stacjonował w Warszawie, drugi miał lada moment stacjonować. Minęło 71 lat i coś się zmieniło? Niewiele – jesteśmy kondominium. Jedni i drudzy mają swoich ludzi na stołkach, w parlamencie, w mediach… Kupują ich za judaszowe srebrniki. Potwornie drenują nas ekonomicznie. Tworzą "polskie obozy koncentracyjne". Kręcą filmy "Nazi ojcowie, nazi matki". Wojna wcale się nie skończyła, tylko jest toczona metodami niemilitarnymi.
    Naszą zbiorową mądrością i zbiorową siłą musimy doprowadzić ją do końca.
    GLORIA VICTIS……………………………………………………………….

    Edit. Niemiecki kanclerz (kraju rzekomo zaprzyjaźnionego z Polską, i w jednym bloku ekonomicznym i wojskowym) zostaje prezesem sowieckiej spółki przesyłającej gaz i buduje gazociąg z pominięciem terytorium przyjaciela (czyli nas). A na dobicie dostajemy gaz po najwyższej cenie w Europie (będąc najbliżej złóż). A na drugie dobicie terminal gazowy powstaje od 10 lat (i jeszcze tyle będzie powstawał).

    Edit 2. Kiedy zaborcy chwilowo pokłócili się (przynajmniej deklaratywnie) w sprawie Ukrainy (sankcje), to na rozmowy rozjemcze do Mińska nas nie zaproszono, chociaż to my jesteśmy krajem frontowym dla Ukrainy, a nie Niemcy.

    Edit 3. Kiedy nasz "drogi, zachodni przyjaciel" sprzedaje nam swoje czołgi Leopardy, to dziwnym trafem uzbrojone są one w armaty, z których nie da się strzelać pociskami przebijającymi pancerze sowieckich czołgów.

  9. Znany gawędziarz Wołoszański
    -czyli dawny partyjny agigator pionu propagandy Głównego Zarzadu Politycznego WP z lat 70-tych i znany jako "Ben" w srodowisku "kablowym" w udzielonym wywiadzie dla TVP Warszawa 31.07.2015 o Powstaniu Warszawskim stwiwrdził że Armia Krajowa to była siła ok 350 000 ludzi i gdyby nie powstanie w Warszawie w 44 roku, w którym zginęła ogromna ilośc akowców i przez to została bezpowrotnie stracona karta przetargowa ze Stalinem w sprawie przyszłości Polski – ponieważ Stalin musiałby sie liczyć z tą siłą.Jak było wszyscy wiemy i znamy te kanalie donoszace do UB na akowców po wojnie.

  10. Znany gawędziarz Wołoszański
    -czyli dawny partyjny agigator pionu propagandy Głównego Zarzadu Politycznego WP z lat 70-tych i znany jako "Ben" w srodowisku "kablowym" w udzielonym wywiadzie dla TVP Warszawa 31.07.2015 o Powstaniu Warszawskim stwiwrdził że Armia Krajowa to była siła ok 350 000 ludzi i gdyby nie powstanie w Warszawie w 44 roku, w którym zginęła ogromna ilośc akowców i przez to została bezpowrotnie stracona karta przetargowa ze Stalinem w sprawie przyszłości Polski – ponieważ Stalin musiałby sie liczyć z tą siłą.Jak było wszyscy wiemy i znamy te kanalie donoszace do UB na akowców po wojnie.

  11. Lepiej bym tego
    nie  ujęła.
    A  to  zdanie: "że te wszystkie "mądrości" są uczciwe tylko i wyłącznie przy założeniu, że rozmawiamy dziś i z dzisiejszą wiedzą" traktuję  jako  kluczowe. Ono  powinno  też  zaczynać  każdorazową  dyskusję  nad  celowością  PW. W  innym  wypadku  najlepiej  milczeć  i  pochylić  się  z  szacunkiem  nad  heroizmem  i  dramatem  Powstańców  i  mieszkańców  Warszawy.

  12. Lepiej bym tego
    nie  ujęła.
    A  to  zdanie: "że te wszystkie "mądrości" są uczciwe tylko i wyłącznie przy założeniu, że rozmawiamy dziś i z dzisiejszą wiedzą" traktuję  jako  kluczowe. Ono  powinno  też  zaczynać  każdorazową  dyskusję  nad  celowością  PW. W  innym  wypadku  najlepiej  milczeć  i  pochylić  się  z  szacunkiem  nad  heroizmem  i  dramatem  Powstańców  i  mieszkańców  Warszawy.

  13. Mucha …

    • …  znowu lata po telewizjach … 🙂  Przed chwilą zaprezentowała w  ławie polityków taki jak jej sie wydaje " sprytny" argument > porównała Baczyńskiego i Miosza i taki blues , że żeby nie powstanie to Baczyński by żył , pisał , miał dzieci  itd … W wypowiedziach tego typu mnie poraża całkowity brak sprawców . Po prostu Niemcy  to był jakiś żywioł , który sam z siebie mordował ludzi , należało to przeczekać leżąc plackiem w piwnicy . Ktoś na forach podniósł , że jeśli udzial w powstaniu był niemądry to jaką głupotą było ratowanie żydów … Ratujący sprowadzał śmierć na siebie i wszystkich wokół . Blues o śmierci najleprzych z najleprzych jest nieszczery . Znikniecie elity dało pole do rozwoju , właśnie takim politykom typu  Mucha  . Pozatym to chyba dobrze , ze Polacy  z bronią w ręku walczą o stolicę swojego państwa . Ci co krytykuja powinni siedzieć cicho … bo Ci co zgineli nie chcieli by takich adwokatów .
  14. Mucha …

    • …  znowu lata po telewizjach … 🙂  Przed chwilą zaprezentowała w  ławie polityków taki jak jej sie wydaje " sprytny" argument > porównała Baczyńskiego i Miosza i taki blues , że żeby nie powstanie to Baczyński by żył , pisał , miał dzieci  itd … W wypowiedziach tego typu mnie poraża całkowity brak sprawców . Po prostu Niemcy  to był jakiś żywioł , który sam z siebie mordował ludzi , należało to przeczekać leżąc plackiem w piwnicy . Ktoś na forach podniósł , że jeśli udzial w powstaniu był niemądry to jaką głupotą było ratowanie żydów … Ratujący sprowadzał śmierć na siebie i wszystkich wokół . Blues o śmierci najleprzych z najleprzych jest nieszczery . Znikniecie elity dało pole do rozwoju , właśnie takim politykom typu  Mucha  . Pozatym to chyba dobrze , ze Polacy  z bronią w ręku walczą o stolicę swojego państwa . Ci co krytykuja powinni siedzieć cicho … bo Ci co zgineli nie chcieli by takich adwokatów .
  15. Okupacja była koszmarem-
    Polecam uwadze wspomienia mieszkańca warszawskiej Pragi:
    http://historia.wp.pl/title,Pawel-Elsztein-dla-WP-okupacja-byla-koszmarem-wole-wspominac-przedwojenna-Prage,wid,17718699,wiadomosc.html?ticaid=11554b
    Mój ojciec mieszkał na Pradze przy ulicy Stalowej i bardzo dużo mi opowiadał o tamtych czasach i choć to była Praga to w powstaniu walczył na "starówie" – jak mawiał,  potem kanałami do Śródmiescia i na koniec dwa stalagi koło Drezna. Ciotki syna 12- latka Niemcy zastrzelili jak psa na ulicy Jagielońskiej, brat i bratowa ojca za produkcję amuniji dla AK Niemcy wsadzili do Oświęcimia. Szkoła przy ulicy Skaryszewskiej – też Praga – z tąd Niemcy wywozili ludzi pojmanych w łapankach ulicznych do Oświęcimia. Jak długo można było znosić to totalne upokorzenie i mordowanie niewinnych ludzi przez tych morderców Niemców i każdemu kto mówi że powstanie było niepotrzebne a mówią to ludzie, których rodziny nie były związane z Warszawą i tym piekłem lat okupacji – to ja mówię żeby weszli w  ówczesne połozenie tych ludzi – mój brat, syn tych co za produkcję  amunicji Niemcy wsadzili do Oswięcimia sam na ulicach Warszawy mścił się na niemieckich  żandarmach. Posłuchajcie prof. Kieżuna odnośnie odmowy stawiennictwa 100 000 warszawiaków do budowy umocnień tuż przed wybuchem powstanie i jakie miały być konsekwencje dla mieszkańców.

  16. Okupacja była koszmarem-
    Polecam uwadze wspomienia mieszkańca warszawskiej Pragi:
    http://historia.wp.pl/title,Pawel-Elsztein-dla-WP-okupacja-byla-koszmarem-wole-wspominac-przedwojenna-Prage,wid,17718699,wiadomosc.html?ticaid=11554b
    Mój ojciec mieszkał na Pradze przy ulicy Stalowej i bardzo dużo mi opowiadał o tamtych czasach i choć to była Praga to w powstaniu walczył na "starówie" – jak mawiał,  potem kanałami do Śródmiescia i na koniec dwa stalagi koło Drezna. Ciotki syna 12- latka Niemcy zastrzelili jak psa na ulicy Jagielońskiej, brat i bratowa ojca za produkcję amuniji dla AK Niemcy wsadzili do Oświęcimia. Szkoła przy ulicy Skaryszewskiej – też Praga – z tąd Niemcy wywozili ludzi pojmanych w łapankach ulicznych do Oświęcimia. Jak długo można było znosić to totalne upokorzenie i mordowanie niewinnych ludzi przez tych morderców Niemców i każdemu kto mówi że powstanie było niepotrzebne a mówią to ludzie, których rodziny nie były związane z Warszawą i tym piekłem lat okupacji – to ja mówię żeby weszli w  ówczesne połozenie tych ludzi – mój brat, syn tych co za produkcję  amunicji Niemcy wsadzili do Oswięcimia sam na ulicach Warszawy mścił się na niemieckich  żandarmach. Posłuchajcie prof. Kieżuna odnośnie odmowy stawiennictwa 100 000 warszawiaków do budowy umocnień tuż przed wybuchem powstanie i jakie miały być konsekwencje dla mieszkańców.

  17. Powstanie
    Czemu tak wielu przeszkadza mitologizowanie Powstania i czczenie pamięci o nim. Bo u podstaw tego zrywu leży wszystko to co jest zaprzeczeniem dominującej w PRL i dominującej w IIIRP idologii – kundlizmu. Oni nie potrafią zrozumieć tych postaw, tego poświęcenia, tej ofiarności, tej wierności, tego poczucia obowiązku. I potem ze swojej skundlonej perspektywy recenzują to co się stało.. Oni by nie poszli, oni by sie nie poświęcili, to wszystko głupota trzeba było położyć uszy po sobie i czekać co możniejsi od nich zadecydują…w dyskusji o powstaniu jak w soczewce skupia się ta nasza odwieczna walka pomiędzy polski narodem politycznym, a polskojęzycznym zastępem sługusów

  18. Powstanie
    Czemu tak wielu przeszkadza mitologizowanie Powstania i czczenie pamięci o nim. Bo u podstaw tego zrywu leży wszystko to co jest zaprzeczeniem dominującej w PRL i dominującej w IIIRP idologii – kundlizmu. Oni nie potrafią zrozumieć tych postaw, tego poświęcenia, tej ofiarności, tej wierności, tego poczucia obowiązku. I potem ze swojej skundlonej perspektywy recenzują to co się stało.. Oni by nie poszli, oni by sie nie poświęcili, to wszystko głupota trzeba było położyć uszy po sobie i czekać co możniejsi od nich zadecydują…w dyskusji o powstaniu jak w soczewce skupia się ta nasza odwieczna walka pomiędzy polski narodem politycznym, a polskojęzycznym zastępem sługusów

  19. Wybuch Powstania to Święto arcypolskiej Wolności
    Powstanie to krótki oddech wolności po pięciu latach zanurzenia w bagnie mordu i niewoli. To część polskości i świadectwo naszej przynależności do cywilizacji, która godność ludzką uznaje za wartość.
    Prawdopodobnie musiało wybuchnąć.

  20. Wybuch Powstania to Święto arcypolskiej Wolności
    Powstanie to krótki oddech wolności po pięciu latach zanurzenia w bagnie mordu i niewoli. To część polskości i świadectwo naszej przynależności do cywilizacji, która godność ludzką uznaje za wartość.
    Prawdopodobnie musiało wybuchnąć.

  21. Ocena / Próba oceny Powstania Warszawskiego
    Chciałbym dorzucić swoje 3 grosze do tego tematu, bazując na swojej wiedzy hist. To, że minęło sporo czasu od PW pozwala nam, dzięki zachowanym statystykom i materiałom, "na chłodno" je ocenić, tak jak ocenia się każdą akcję militarną. (Cel wojskowy, cel polityczny).

    1. "Warszawa nie ma być ani niemiecka, ani sowiecka" [cel polityczny], ergo sowieci=wróg, jakby weszli, to wtedy powstańcy grali by na dwa fronty. Ważniejszy wniosek wynikający jednak z tego punktu jest taki, że nie możemy być źli na Rosjan, że nie wkroczyli bo wiedzieli że będą traktowani jak wrogowie i sytuacja może się potoczyć w bardzo niewiadomym kierunku. Między innymi dlatego też Stalin rozkazał czekać. Ironią losu stało się więc to, że wejście Rosjan zablokowali Powstańcy.

    2. Powstanie miało trwać kilka dni, gdyż Niemcy już się wycofywali przed zbliżającym się frontem białoruskim (sowieci). Dowództwo Powstania o tym wiedziało i pod tą sytuację część akcji była planowana. [Wyprzemy Niemców, zdobędziemy miasto i utworzymy "rząd", który byłby uznany przez ZSRR – cel polityczno-wojskowy]. Nie przewidziano jednak skutku odwrotnego, Niemcy zaczęli organizować kontrnatarcie i "podciągać" swoje zaopatrzenie bliżej Warszawy. Dowództwo AK dowiedziało się o tym 31 lipca, Okulickiego zamurowało jednak na sugestie by odwołać rozkaz na powstanie odparł, że "już za późno".

    3. Cały czas niezmiennie widzę, że 200 tys. jest przez większość traktowane jako ofiary polskie po !!stronie walczącej!!. Przypominam, że liczba ta oznacza cywili, którzy nie podjęli walki zbrojnej, a na których dokonano rzezi.
    Liczba zabitych walczących Polaków wyniosła natomiast 10 tys.

    4. Istnieje "wielka teza" o tym, że gdyby nie Powstanie, to bylibyśmy republiką ZSRR. Spójrzmy zatem co mieliśmy faktycznie:
    "Instalowany" rząd rosyjski, zamęczanych w więzieniach Ak-owców oraz ludzi strzelających do siebie na ulicach Warszawy aż do roku 47', czego celem było wyrównywanie rachunków politycznych. Przypomnę, że wystarczyło tylko pomówienie o współpracę z Rosjanami czy PPRem aby w Państwie Podziemnym kogoś oskarżono i wydano od razu wyrok.

    PS.: Mógłbym jeszcze kilka faktów nadmienić, jak np. niedopuszczane do dowództwa AK argumenty J. N. Jeziorańskiego że zachód i Anglia nie pomogą, że zrzutów nie będzie. (Żyjący świadek, pilot z Raf-u w tym roku mówił, że zrzuty były nielegalne, poza kuratelą rządu).

    PPS.: Polecam chętnym lektury niesamowitych źródeł kupno niedrogiego kwartalnika towarzystwa historycznego KARTA – poświęconego właśnie PW – w którym można przeczytać depesze dowódców AK na czas przed, w trakcie oraz po powstaniu.
    http://ksiegarnia.karta.org.pl/product.php?action=show&id=826&page=1

  22. Ocena / Próba oceny Powstania Warszawskiego
    Chciałbym dorzucić swoje 3 grosze do tego tematu, bazując na swojej wiedzy hist. To, że minęło sporo czasu od PW pozwala nam, dzięki zachowanym statystykom i materiałom, "na chłodno" je ocenić, tak jak ocenia się każdą akcję militarną. (Cel wojskowy, cel polityczny).

    1. "Warszawa nie ma być ani niemiecka, ani sowiecka" [cel polityczny], ergo sowieci=wróg, jakby weszli, to wtedy powstańcy grali by na dwa fronty. Ważniejszy wniosek wynikający jednak z tego punktu jest taki, że nie możemy być źli na Rosjan, że nie wkroczyli bo wiedzieli że będą traktowani jak wrogowie i sytuacja może się potoczyć w bardzo niewiadomym kierunku. Między innymi dlatego też Stalin rozkazał czekać. Ironią losu stało się więc to, że wejście Rosjan zablokowali Powstańcy.

    2. Powstanie miało trwać kilka dni, gdyż Niemcy już się wycofywali przed zbliżającym się frontem białoruskim (sowieci). Dowództwo Powstania o tym wiedziało i pod tą sytuację część akcji była planowana. [Wyprzemy Niemców, zdobędziemy miasto i utworzymy "rząd", który byłby uznany przez ZSRR – cel polityczno-wojskowy]. Nie przewidziano jednak skutku odwrotnego, Niemcy zaczęli organizować kontrnatarcie i "podciągać" swoje zaopatrzenie bliżej Warszawy. Dowództwo AK dowiedziało się o tym 31 lipca, Okulickiego zamurowało jednak na sugestie by odwołać rozkaz na powstanie odparł, że "już za późno".

    3. Cały czas niezmiennie widzę, że 200 tys. jest przez większość traktowane jako ofiary polskie po !!stronie walczącej!!. Przypominam, że liczba ta oznacza cywili, którzy nie podjęli walki zbrojnej, a na których dokonano rzezi.
    Liczba zabitych walczących Polaków wyniosła natomiast 10 tys.

    4. Istnieje "wielka teza" o tym, że gdyby nie Powstanie, to bylibyśmy republiką ZSRR. Spójrzmy zatem co mieliśmy faktycznie:
    "Instalowany" rząd rosyjski, zamęczanych w więzieniach Ak-owców oraz ludzi strzelających do siebie na ulicach Warszawy aż do roku 47', czego celem było wyrównywanie rachunków politycznych. Przypomnę, że wystarczyło tylko pomówienie o współpracę z Rosjanami czy PPRem aby w Państwie Podziemnym kogoś oskarżono i wydano od razu wyrok.

    PS.: Mógłbym jeszcze kilka faktów nadmienić, jak np. niedopuszczane do dowództwa AK argumenty J. N. Jeziorańskiego że zachód i Anglia nie pomogą, że zrzutów nie będzie. (Żyjący świadek, pilot z Raf-u w tym roku mówił, że zrzuty były nielegalne, poza kuratelą rządu).

    PPS.: Polecam chętnym lektury niesamowitych źródeł kupno niedrogiego kwartalnika towarzystwa historycznego KARTA – poświęconego właśnie PW – w którym można przeczytać depesze dowódców AK na czas przed, w trakcie oraz po powstaniu.
    http://ksiegarnia.karta.org.pl/product.php?action=show&id=826&page=1