Reklama

Trochę satyrycznie zacznę, ale nie m

Trochę satyrycznie zacznę, ale nie mogłem się powstrzymać, bo jaja nieprzeciętne. Uwaga! Jak donosi NASZ DZIENNIK i tutaj, jak nigdy, mam ochotę polecieć klasyką internetową buhahaha, Lol :)))))))): UCHOD ZADZIAŁAŁ. Co mnie śmieszy w tej niepotwierdzonej informacji? Obie rzeczy naraz. Po pierwsze Nasz Dziennik! Nikt nie rzucił się na tę przeciekową rewelację jak na „debeściaków”, poza Naszym Dziennikiem i mówię całkiem poważnie, że zaczynam czytać tę gazetę jako źródło informacji, co więcej nawet parę reportaży z Trwam sobie ściągnąłem. Ostatnio oglądałem wykład Wildsteina na temat manipulacji medialnej, rewelacyjna rzecz, naprawdę polecam, zresztą wkleję go tu. Druga rzecz to ten guzik nieszczęsny, o którym pisałem luzacko, żeby pokazać skalę głupoty i politycznej prostytucji telewizyjnych ekspertów. Owi zamilkli w kwestii guzika, żaden się nie wychylił na tak zwany bank. Nie wiem co z tym „eksperymentem” tak naprawdę będzie, bo ja propagandystom zwanym rządem nie wierzę od dawna. Zaraz się okaże, że nie ma pewności, niby zadziałał, ale i tak nie powinni, a właściwie nie wiadomo czy tak naprawdę zadziałał. Jestem laikiem i techniki nie analizuję, ale rozumu nie umiem wyłączyć na automacie. Co prawda niezmierzona jest wielkość radzieckich uczonych, ale podejrzewać, że radziecki konstruktor samolotu, który nie potrafi przelecieć Atlantyku, umieścił guzik przy wolancie działający tylko z ILS, który dopiero pojawiał się na zachodnich lotniskach, to jest wyższa szkoła wiary w radzieckiego boga. Jak znam Kraj Rad, to oni kradli tylko konstrukcje „grubych” części, silnik z Mercedesa na przykład. Pierwsze słyszę, żeby jeździli Wołgami z klimą, ABS i poduszkami powietrznymi. Cechą charakterystyczną ich eksportowych produktów było technologiczne opóźnienie, na poziomie technologicznej epoki. Oczywiście nie mówię o sprzęcie wojskowym i dla siebie. Mówiąc inaczej, dla mnie ten cały UCHOD z 1968 roku to niemal na 100% zwykła ruska wajcha, jak w Zaporożcu. Wciskasz guzik i samolot dostaje kopa w powietrze. Inaczej nie wyobrażam sobie radzieckiej technologii pasażerskiej z roku 1968, ale to tylko mój chłopski rozum, upierał się przy tym nie będę, poczekam na świeże rewelacje ekspertów. Telewizyjni eksperci, z kochankiem mamy pani Pochanke na czele, pewnie już szykują nową bajkę i minie kolejne pół roku na walce z najemnymi kretynami nudzącymi się na esbeckiej emeryturze. Dziś już nawet nikt nie pamięta o samobójcach, którzy do końca spokojnie odliczali, aż do 20 metrów, a potem kurwa mać. Dziś nikt nie pamięta, że patrzyli przez okna i za wszelką cenę chcieli lądować. Teraz błąd pilotów będzie polegał na tym, że użyli ruskiej wajchy bez zachodniego systemu naprowadzającego.

Oczywiście skala tego błędu będzie równie „samobójcza” jak poprzednie „błędy”. Brzmi w sam raz dla wykształconych z aglomeracji. W „normalnych” okolicznościach, gdyby UCHOD był pod tezę sowiecką-rządową mielibyśmy przeciek tego samego dnia. Cisza jest dość wymowna, niemniej poczekam, zapewne pan Miller, górnik odrzutowy, coś ciekawego nam opowie. Jest zabawnie, może nieco mniej córce Wassermanna, która dostała od ruskich lewą sekcję zwłok Ojca i też o tym cisza. Gosiewski z kolei urósł do 175 cm, a przecież wystarczy odtworzyć stare Szkła Kontaktowe, pokazujące „pingwina”, żeby nie wygłupiać się z ekshumacjami. Dziwnie cicho siedzi pani Kopacz, ta sama co w pocie czoła i traumą na całe życie „przeprowadzała” sekcje i identyfikacje. Cisza, ale za chwilę na pewno będzie zabawnie, bo przecież będzie można podrzeć łacha z następnej ekshumacji oszołomów. No, ale gdybym ja dostał sekcję zwłok najbliższej mi osoby z opisem organów, które chirurg wyciął lata temu, to nie byłbym taki spokojny i pełen klasy jak Pani Wassermann. Ja jestem wariat i odpowiedzialnym PRZESTĘPCOM przegryzłbym aortę. To samo zrobiłbym na miejscu Wdowy po Kapitanie Protasiuku i wielu innych nieszczęśników, którym splugawiono pamięć o najbliższych. Dotąd asekurowałem się i robiłem długie wstępy zanim napisałem kolejny tekst o Smoleńsku. Teraz sobie obiecuję, przede wszystkim sobie, że nie odpuszczę tej sprawy do końca, a każde kolejne rządowe „wyjaśnienie” zweryfikuję Macierewiczem i Naszym Dziennikiem. Skala łgarstw, cynizmu i zwykłego bandytyzmu w wykonaniu Ruskich i pachoła Tuska jest przygnębiająca, dla mnie ten człowiek już nie istnieje, razem ze swoimi nie istniejącymi górnikami od latania, psychiatrami od wojska o księgowymi od gospodarki.

Reklama

75 KOMENTARZE

  1. Małgorzata Wassermann
    Sprawa tego przycisku i rozpętana wcześniej nagonka na pilotów przypomina mi sytuację w której to my , ludzie,delikatnie mówiąc , sceptycznie nastawienia do wersji ciemniaków mamy udowodnić; że nie jesteśmy wielbłądami . Wygląda to na celową , tępą ruską propagandę.
    POpaPRAŃCY grali razem z ruskimi przed katastrofą i wydaje się ,że do dzisiaj nie przestali.

    A tymczasem :

    • Zwróćcie uwagę, przy okazji tej rozmowy, gdzie stoczył
      się redaktor Rymanowski. Bardzo zasadniczy i bardzo prawicowy dziennikarz. Wyrzucony na zbitą twarz z TVP tow. Kwiatkowskiego.
      Nędzna sytuacja materialna, jak sam przyznał, zmusiła go do pracy w TVN. Zapomniał dodać jedno proste słowo – prostytucja.
      Kiedy dzisiaj, a właściwie wczoraj, słuchałem tego pana, jak nagabuje panią Wassermann, że przecież ,,wszystko jest ok”, ,,że inne rodziny są zadowolone z protokołów sekcji”….
      Krótko mówiąc, że zatruwa i jątrzy. Powstającą, niczym Afrodyta z morskiej piany, przyjaźń polsko-radziecką i radziecko-polską.
      Na nic dokumenty, na nic naoczny świadek.

  2. Małgorzata Wassermann
    Sprawa tego przycisku i rozpętana wcześniej nagonka na pilotów przypomina mi sytuację w której to my , ludzie,delikatnie mówiąc , sceptycznie nastawienia do wersji ciemniaków mamy udowodnić; że nie jesteśmy wielbłądami . Wygląda to na celową , tępą ruską propagandę.
    POpaPRAŃCY grali razem z ruskimi przed katastrofą i wydaje się ,że do dzisiaj nie przestali.

    A tymczasem :

    • Zwróćcie uwagę, przy okazji tej rozmowy, gdzie stoczył
      się redaktor Rymanowski. Bardzo zasadniczy i bardzo prawicowy dziennikarz. Wyrzucony na zbitą twarz z TVP tow. Kwiatkowskiego.
      Nędzna sytuacja materialna, jak sam przyznał, zmusiła go do pracy w TVN. Zapomniał dodać jedno proste słowo – prostytucja.
      Kiedy dzisiaj, a właściwie wczoraj, słuchałem tego pana, jak nagabuje panią Wassermann, że przecież ,,wszystko jest ok”, ,,że inne rodziny są zadowolone z protokołów sekcji”….
      Krótko mówiąc, że zatruwa i jątrzy. Powstającą, niczym Afrodyta z morskiej piany, przyjaźń polsko-radziecką i radziecko-polską.
      Na nic dokumenty, na nic naoczny świadek.

  3. Małgorzata Wassermann
    Sprawa tego przycisku i rozpętana wcześniej nagonka na pilotów przypomina mi sytuację w której to my , ludzie,delikatnie mówiąc , sceptycznie nastawienia do wersji ciemniaków mamy udowodnić; że nie jesteśmy wielbłądami . Wygląda to na celową , tępą ruską propagandę.
    POpaPRAŃCY grali razem z ruskimi przed katastrofą i wydaje się ,że do dzisiaj nie przestali.

    A tymczasem :

    • Zwróćcie uwagę, przy okazji tej rozmowy, gdzie stoczył
      się redaktor Rymanowski. Bardzo zasadniczy i bardzo prawicowy dziennikarz. Wyrzucony na zbitą twarz z TVP tow. Kwiatkowskiego.
      Nędzna sytuacja materialna, jak sam przyznał, zmusiła go do pracy w TVN. Zapomniał dodać jedno proste słowo – prostytucja.
      Kiedy dzisiaj, a właściwie wczoraj, słuchałem tego pana, jak nagabuje panią Wassermann, że przecież ,,wszystko jest ok”, ,,że inne rodziny są zadowolone z protokołów sekcji”….
      Krótko mówiąc, że zatruwa i jątrzy. Powstającą, niczym Afrodyta z morskiej piany, przyjaźń polsko-radziecką i radziecko-polską.
      Na nic dokumenty, na nic naoczny świadek.

  4. Matka jesteś wielki
    A’propos manipulacji. Wczoraj napisałeś, że czujesz strach, jak widzisz jakiej wiwisekcji poddają każde słowo Kaczynskiego. Ja mam dokładnie to samo odczucie.
    Powiem krotko, byłem na wiecu (tak, wiecu, bo to była rzeczywiście manifestacja poparcia Kaczyńskiego) na Krakowskim Przedmieściu między 16.00-17.00. To co zobaczyłem na własne oczy przeszłoby Wasze najśmielsze wyobrażenie. Tam nie było 7 000 ludzi. TAM BYŁY NIEPRZEBRANE TŁUMY.
    Tam przyszli ludzie w róznym wieku, różni jak różne jest polskie społeczeństwo, jednak babki z 1 zębem nie widziałem, chyba takie nie przyszły.
    Ta okolica nie pomieściłaby już chyba wiele więcej. Ludzie mieli różne chorągiewki, różne szturmówki i drzewce, dzieci na plecach i siedzące na tacinych butach (te nudzące się). To był kompletnie niezorganizowany tłum.
    Krzyczeli nieomal w eksktazie “Jarosław, Jarosław”. Odbieram to jako skrót myślowy. W tym słowie-imieniu mieści się cała ich wola, odsunięcia rządu od władzy, osądzenia winnych katastrofy, dezaprobata dla tej polityki klientyzmu wobec wszystkich jacy dymają nas od wschodu i zachodu pólnocy i południa, wyniszczaniu i pomniejszaniu znaczenia naszego państwa, a również i narodu, nihilizacji itp itp. Każdy przyszedł tam z czymś swoim.
    Przesłanie było jasne, to nie jest ich rząd i mają prawo aby to wyrażać. Tłum czyli rokosz to chyba demokratyczne narzędzie do pokazywania swojego zadowolenia bąź niezadowolenia.
    Ci ludzie, to zwykłe społeczeństwo, otoczeni zostali kordonami uzbrojonych jednostek, suk w uliczkach było tyle co za czasów słusznie minionych.
    Po przyjściu do domu dowiedziałem się z TV, że to była prawie anarchia garstki 7 000 ludzi (własciwie kiboli).
    Ale ta prowokacja, to wszystko za mało, “międlenie”( słowo tygodnia) tego tematu i pokazywanie tego demokratycznego przecież zjawiska w coraz gorszym świetle, to za mało, eksperci, profesorowie, Lisy, językoznawcy, w końcu jak wisienka na torcie protest wdowy, która masz rację Matka, spowodowała, że ś.p. Z. Herbert nie spoczywa już w pokoju.
    Ale to i tak mało. Na tego skurczybyka, małego, żałosnego ludzika Kaczora wszystkie chamskie chwyty to jeszcze za mało.
    Jestem teraz w 100% pewien, że coś bardzo niedobrego szykuje się w Polsce. Mam obawy takie jak Ty. Od niedzieli nie włączam TVN24, tak jakbym się czegoś bał, uciekam od tego, bo nawet nie chcę wiedzić co to może być.
    Widzę tylko, że takie działania robi się w ogromnym strachu, że idą na całość, mam wrażenie, że to własnie te tłumy ich tak przeraziły.
    Teraz wjeżdża naprawdę cieżki sprzęt. Zobaczcie sami.
    PO sprowadziła najlepszych na świecie specjalistów od marketingu politycznego, z taką machiną prosty, a naprawdę jest to bardzo prosty ( ale może bardziej w kierunku prostolinijny) lud PIS nie ma żadnych szans. Oni pomogli wygrać, Obamie, Sarkozy’emu, Merkel… O czym tu mówić, doskonałe będzie jeszcze bardziej doskonałe.
    Ten fakt należałoby nagłosnić. To się chyba w prawie nazywa obrona nieadekwatna do ataku, ale tu jest chyba na odwrót.
    Oni lecą porsche, a Kaczor syrenką łamane przez rowerem.
    Oto link
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PO-sprowadzila-najlepszych-marketingowcow-na-swiecie,wid,13327221,wiadomosc_prasa.html
    Pozdrawiam

    • I znowu mogę tylko
      I znowu mogę tylko powiedzieć, że ja też odczuwam to napięcie. Nie włączam wsi24, bo spodziewam się najcięższych razów, a przecież tak nie można, trzeba słuchać drugiej strony. Jaka to wielka szkoda, że Kaczyński jest zbyt trudny dla umysłów wyhodowanych in vitro kontaktowe.

  5. Matka jesteś wielki
    A’propos manipulacji. Wczoraj napisałeś, że czujesz strach, jak widzisz jakiej wiwisekcji poddają każde słowo Kaczynskiego. Ja mam dokładnie to samo odczucie.
    Powiem krotko, byłem na wiecu (tak, wiecu, bo to była rzeczywiście manifestacja poparcia Kaczyńskiego) na Krakowskim Przedmieściu między 16.00-17.00. To co zobaczyłem na własne oczy przeszłoby Wasze najśmielsze wyobrażenie. Tam nie było 7 000 ludzi. TAM BYŁY NIEPRZEBRANE TŁUMY.
    Tam przyszli ludzie w róznym wieku, różni jak różne jest polskie społeczeństwo, jednak babki z 1 zębem nie widziałem, chyba takie nie przyszły.
    Ta okolica nie pomieściłaby już chyba wiele więcej. Ludzie mieli różne chorągiewki, różne szturmówki i drzewce, dzieci na plecach i siedzące na tacinych butach (te nudzące się). To był kompletnie niezorganizowany tłum.
    Krzyczeli nieomal w eksktazie “Jarosław, Jarosław”. Odbieram to jako skrót myślowy. W tym słowie-imieniu mieści się cała ich wola, odsunięcia rządu od władzy, osądzenia winnych katastrofy, dezaprobata dla tej polityki klientyzmu wobec wszystkich jacy dymają nas od wschodu i zachodu pólnocy i południa, wyniszczaniu i pomniejszaniu znaczenia naszego państwa, a również i narodu, nihilizacji itp itp. Każdy przyszedł tam z czymś swoim.
    Przesłanie było jasne, to nie jest ich rząd i mają prawo aby to wyrażać. Tłum czyli rokosz to chyba demokratyczne narzędzie do pokazywania swojego zadowolenia bąź niezadowolenia.
    Ci ludzie, to zwykłe społeczeństwo, otoczeni zostali kordonami uzbrojonych jednostek, suk w uliczkach było tyle co za czasów słusznie minionych.
    Po przyjściu do domu dowiedziałem się z TV, że to była prawie anarchia garstki 7 000 ludzi (własciwie kiboli).
    Ale ta prowokacja, to wszystko za mało, “międlenie”( słowo tygodnia) tego tematu i pokazywanie tego demokratycznego przecież zjawiska w coraz gorszym świetle, to za mało, eksperci, profesorowie, Lisy, językoznawcy, w końcu jak wisienka na torcie protest wdowy, która masz rację Matka, spowodowała, że ś.p. Z. Herbert nie spoczywa już w pokoju.
    Ale to i tak mało. Na tego skurczybyka, małego, żałosnego ludzika Kaczora wszystkie chamskie chwyty to jeszcze za mało.
    Jestem teraz w 100% pewien, że coś bardzo niedobrego szykuje się w Polsce. Mam obawy takie jak Ty. Od niedzieli nie włączam TVN24, tak jakbym się czegoś bał, uciekam od tego, bo nawet nie chcę wiedzić co to może być.
    Widzę tylko, że takie działania robi się w ogromnym strachu, że idą na całość, mam wrażenie, że to własnie te tłumy ich tak przeraziły.
    Teraz wjeżdża naprawdę cieżki sprzęt. Zobaczcie sami.
    PO sprowadziła najlepszych na świecie specjalistów od marketingu politycznego, z taką machiną prosty, a naprawdę jest to bardzo prosty ( ale może bardziej w kierunku prostolinijny) lud PIS nie ma żadnych szans. Oni pomogli wygrać, Obamie, Sarkozy’emu, Merkel… O czym tu mówić, doskonałe będzie jeszcze bardziej doskonałe.
    Ten fakt należałoby nagłosnić. To się chyba w prawie nazywa obrona nieadekwatna do ataku, ale tu jest chyba na odwrót.
    Oni lecą porsche, a Kaczor syrenką łamane przez rowerem.
    Oto link
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PO-sprowadzila-najlepszych-marketingowcow-na-swiecie,wid,13327221,wiadomosc_prasa.html
    Pozdrawiam

    • I znowu mogę tylko
      I znowu mogę tylko powiedzieć, że ja też odczuwam to napięcie. Nie włączam wsi24, bo spodziewam się najcięższych razów, a przecież tak nie można, trzeba słuchać drugiej strony. Jaka to wielka szkoda, że Kaczyński jest zbyt trudny dla umysłów wyhodowanych in vitro kontaktowe.

  6. Matka jesteś wielki
    A’propos manipulacji. Wczoraj napisałeś, że czujesz strach, jak widzisz jakiej wiwisekcji poddają każde słowo Kaczynskiego. Ja mam dokładnie to samo odczucie.
    Powiem krotko, byłem na wiecu (tak, wiecu, bo to była rzeczywiście manifestacja poparcia Kaczyńskiego) na Krakowskim Przedmieściu między 16.00-17.00. To co zobaczyłem na własne oczy przeszłoby Wasze najśmielsze wyobrażenie. Tam nie było 7 000 ludzi. TAM BYŁY NIEPRZEBRANE TŁUMY.
    Tam przyszli ludzie w róznym wieku, różni jak różne jest polskie społeczeństwo, jednak babki z 1 zębem nie widziałem, chyba takie nie przyszły.
    Ta okolica nie pomieściłaby już chyba wiele więcej. Ludzie mieli różne chorągiewki, różne szturmówki i drzewce, dzieci na plecach i siedzące na tacinych butach (te nudzące się). To był kompletnie niezorganizowany tłum.
    Krzyczeli nieomal w eksktazie “Jarosław, Jarosław”. Odbieram to jako skrót myślowy. W tym słowie-imieniu mieści się cała ich wola, odsunięcia rządu od władzy, osądzenia winnych katastrofy, dezaprobata dla tej polityki klientyzmu wobec wszystkich jacy dymają nas od wschodu i zachodu pólnocy i południa, wyniszczaniu i pomniejszaniu znaczenia naszego państwa, a również i narodu, nihilizacji itp itp. Każdy przyszedł tam z czymś swoim.
    Przesłanie było jasne, to nie jest ich rząd i mają prawo aby to wyrażać. Tłum czyli rokosz to chyba demokratyczne narzędzie do pokazywania swojego zadowolenia bąź niezadowolenia.
    Ci ludzie, to zwykłe społeczeństwo, otoczeni zostali kordonami uzbrojonych jednostek, suk w uliczkach było tyle co za czasów słusznie minionych.
    Po przyjściu do domu dowiedziałem się z TV, że to była prawie anarchia garstki 7 000 ludzi (własciwie kiboli).
    Ale ta prowokacja, to wszystko za mało, “międlenie”( słowo tygodnia) tego tematu i pokazywanie tego demokratycznego przecież zjawiska w coraz gorszym świetle, to za mało, eksperci, profesorowie, Lisy, językoznawcy, w końcu jak wisienka na torcie protest wdowy, która masz rację Matka, spowodowała, że ś.p. Z. Herbert nie spoczywa już w pokoju.
    Ale to i tak mało. Na tego skurczybyka, małego, żałosnego ludzika Kaczora wszystkie chamskie chwyty to jeszcze za mało.
    Jestem teraz w 100% pewien, że coś bardzo niedobrego szykuje się w Polsce. Mam obawy takie jak Ty. Od niedzieli nie włączam TVN24, tak jakbym się czegoś bał, uciekam od tego, bo nawet nie chcę wiedzić co to może być.
    Widzę tylko, że takie działania robi się w ogromnym strachu, że idą na całość, mam wrażenie, że to własnie te tłumy ich tak przeraziły.
    Teraz wjeżdża naprawdę cieżki sprzęt. Zobaczcie sami.
    PO sprowadziła najlepszych na świecie specjalistów od marketingu politycznego, z taką machiną prosty, a naprawdę jest to bardzo prosty ( ale może bardziej w kierunku prostolinijny) lud PIS nie ma żadnych szans. Oni pomogli wygrać, Obamie, Sarkozy’emu, Merkel… O czym tu mówić, doskonałe będzie jeszcze bardziej doskonałe.
    Ten fakt należałoby nagłosnić. To się chyba w prawie nazywa obrona nieadekwatna do ataku, ale tu jest chyba na odwrót.
    Oni lecą porsche, a Kaczor syrenką łamane przez rowerem.
    Oto link
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PO-sprowadzila-najlepszych-marketingowcow-na-swiecie,wid,13327221,wiadomosc_prasa.html
    Pozdrawiam

    • I znowu mogę tylko
      I znowu mogę tylko powiedzieć, że ja też odczuwam to napięcie. Nie włączam wsi24, bo spodziewam się najcięższych razów, a przecież tak nie można, trzeba słuchać drugiej strony. Jaka to wielka szkoda, że Kaczyński jest zbyt trudny dla umysłów wyhodowanych in vitro kontaktowe.

  7. Po pierwsze primo
    masz w tym “polowaniu na czarownicę” dużo zasług, a mianowicie chodzi mi o opcję – to jak i gdzie kopać Kaczyńskiego (a jak wiadomo było to strasznie łatwe) żeby możliwie jak najbardziej bolało, a i jak Tuska zrobić bardziej teflonowym niż sam teflon..

    A po drugie to zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, wykład BW zarzuciłem sobie wczoraj, także “A to jest Adaś” widziałem kilka dni po premierze na you tube, i co jest dziś najistotniejsze to to że – jest to strasznie niebezpieczne, arogancja oraz niekompetencja władzy jest tak wielka a jednocześnie władza jest tak silna dzięki usłużnym mediom. To nie jest już tak jak za rządów Kaczyńskiego że, można było powiedzieć że, jest śmieszno, dziś jest straszno, i to bardzo..

    • Kaczyńskiemu należy się nie
      Kaczyńskiemu należy się nie jeden kop i jeszcze nie jednego dostanie. Większość pojmuje normalność przez bezwarunkowe przyjmowanie legend opowiadanych przez jednych czy drugich. Za okres LPR SO i żenujące spektakle Kaczyńskiemu należał się taki wpierdol jaki dostał. Nadal mu się należy, za Dorna, rozpieprzenie skrzydła liberałów i brak pomysłu na Rydzyka, który robi z nim co chce. Ale uważam, że swoje odpokutował, a innym należy się bardziej, za gorsze rzeczy i dlatego dokonuję wyboru, jak zwykle tego samego. Nie mam żadnych złudzeń co do Kaczyńskiego, Bóg jedyny wie co mu odwali jak dojdzie do władzy i jestem przekonany, że nawet najwierniejsi się tego boją. Rzecz w tym, że nie będzie wyboru, bo alternatywą jest bandycki rząd. Kaczyński na moje laurki liczyć nie może, ma niesamowitą skłonność do rozpieprzania rzeczy najważniejszych w prymitywnych gierkach partyjnych i towarzyskich. Już raz przesrał swoją szansę w taki sposób, że szkoda wspominać. Wszystko wskazuje na to, że zaryzykuję drugi raz, ale to nie znaczy, że będę krzyczał z pochodnią Jarosław. Nie ma w tej chwili innego wyjścia, a to wyjście jest jedną wielką niewidomą. Coś mam dziwne podejrzenie, że przy ewentualnym zwycięstwie główną reformą Polski nie będzie emerytura, zdrowie, dług publiczny, tylko batalia z gajowym o wysadzenie z siodła Poniatowskiego i posadzenie Lecha. Jestem tego więcej niż pewien, liczę tylko naiwnie, że w tle będą rządzić i reformować fachowcy, zatrudnieni z zewnątrz, bo w PiS nie został już ani jeden. Przy tym konieczne jest by Kaczyński, zajęty batalią, nie miał czasu na “pomaganie” im, coś jak układ z Gilowską. Taki jestem optymista.

      • no dobra
        wiadomo że, po kolejnej wygranej platformy będziemy zarzucani kolejnymi litrami pijar-owskiej papki, wiadomo także że, prawdziwym targetem będzie negatywny elektorat Kaczyńskiego, ale jeżeli to będzie tylko tyle, a platforma będzie się dobrze zajmować krajem, jego budżetem oraz obywatelami to ja nie mam nic przeciwko, problem mam tylko z tym – że, nie jestem świadomy co będzie istotą rządów platformy i jak to się ma do Smoleńska który jest dla mnie bardzo istotny.

        • Dlatego też pełen obaw i
          Dlatego też pełen obaw i krytycyzmu, a może nawet wyrzutów sumienia, będę zamykał oczy i głosował w ciemno i NA PEWNO NIE NA PO. Coraz mniej złudzeń mam co do PJN., ostanie akcje Bielana, Kamińskiego, Migalskiego, Poncyliusza to jakieś zidiocenie w stylu PO. O ile się nie otrząsną, to nie pozostanie NIC, tylko ryzykować Kaczyńskim. PO na pewno nie, ja się tych pajaców boję znacznie bardziej niż PIS. Ostatecznie za PiS wróci do TVP Rolniczy Kwadrans, będzie więcej Ziarna i Pospieszalskiemu odwali na maksa, ale to można znieść, bo w mediach i tak jest przechył o 80%. O ile Kaczyński zajmie się swoimi wojenkami, a w tle pozwoli robić konkrety, do tego będzie pilnował Ruskich, Niemców i racjonalnie traktował UE, o co raczej jestem spokojny, to zniosę taki kompromis. Gorzej jeśli powtórzy numer z 2005 roku, wtedy nikt tego nie zniesie, po pięć planów B w ciągu tygodnia, a efektem dymisja Leppera we wtorek i nominacja w piątek. Nie jestem wymagający, zniosę bogoojczyźniane nuty i Cepelię, “zawłaszczanie” mediów publicznych gównie mnie obchodzi, nawet byłbym za, dla równowagi, byle wyżej wymienione PRIORYTETY były realizowane w tle zadym.

          • Jeśli chodzi o Kaczyńskiego
            Jeśli chodzi o Kaczyńskiego to mam jeszcze większego stracha, bo niewykluczone że swoją rozgrywkę wersus iii rp traktuje jako coś osobistego. I oczywiście trudno go za to winić, rzecz w tym że to może jego najsłabsze strony jeszcze bardziej uwypuklić. W 2005 miał prawdopodobnie na myśli jakąś pokojową przebudowę układu, tak czy inaczej pozwolił działać wielu ludziom którzy akurat wiedzieli co robią. Rozwalenie skrzydła liberalnego to osłabienie merytoryczne, te baby z magla ewidentnie zmuszały do głębszego maglowania wielu rzeczy. Ale teraz idąc na wojnę będzie potrzebował nawet nie lizusów, tylko żołnierzy… I całkiem możliwe że inaczej absolutnie nie da rady. Podobnie jak możliwe jest, że wykoszenie dywizjonu kontestatorów było konieczne dla przetrwania tej formacji w takiej postaci jakiej chce Kaczyński. Przy jego beznadziejnej znajomości ludzkiej duszy trzeba docenić jego polityczne wizje i diagnozy. Może po prostu nie powinniśmy wypatrywać mesjasza który nas wszystkich żywcem do nieba zabierze. Może powinniśmy zaakceptować że ten nurt to ledwie czerwona pigułka, pozwalająca się krajowi przebudzić z matriksa. Potem syf będzie jeszcze większy, ale ten syf to będzie krok we właściwą stronę.

            Jeśli chodzi o polityczną jakość prezentowaną przez PJoNki, to co widać mówi za siebie. Może w innym kraju, innej sytuacji byliby wartościowymi politykami. Teraz są czymś pomiędzy słabymi ludźmi walczącymi o przeżycie najbardziej śliskimi metodami, a pijanymi dziećmi starającymi się utrzymać na deskorolce.

  8. Po pierwsze primo
    masz w tym “polowaniu na czarownicę” dużo zasług, a mianowicie chodzi mi o opcję – to jak i gdzie kopać Kaczyńskiego (a jak wiadomo było to strasznie łatwe) żeby możliwie jak najbardziej bolało, a i jak Tuska zrobić bardziej teflonowym niż sam teflon..

    A po drugie to zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, wykład BW zarzuciłem sobie wczoraj, także “A to jest Adaś” widziałem kilka dni po premierze na you tube, i co jest dziś najistotniejsze to to że – jest to strasznie niebezpieczne, arogancja oraz niekompetencja władzy jest tak wielka a jednocześnie władza jest tak silna dzięki usłużnym mediom. To nie jest już tak jak za rządów Kaczyńskiego że, można było powiedzieć że, jest śmieszno, dziś jest straszno, i to bardzo..

    • Kaczyńskiemu należy się nie
      Kaczyńskiemu należy się nie jeden kop i jeszcze nie jednego dostanie. Większość pojmuje normalność przez bezwarunkowe przyjmowanie legend opowiadanych przez jednych czy drugich. Za okres LPR SO i żenujące spektakle Kaczyńskiemu należał się taki wpierdol jaki dostał. Nadal mu się należy, za Dorna, rozpieprzenie skrzydła liberałów i brak pomysłu na Rydzyka, który robi z nim co chce. Ale uważam, że swoje odpokutował, a innym należy się bardziej, za gorsze rzeczy i dlatego dokonuję wyboru, jak zwykle tego samego. Nie mam żadnych złudzeń co do Kaczyńskiego, Bóg jedyny wie co mu odwali jak dojdzie do władzy i jestem przekonany, że nawet najwierniejsi się tego boją. Rzecz w tym, że nie będzie wyboru, bo alternatywą jest bandycki rząd. Kaczyński na moje laurki liczyć nie może, ma niesamowitą skłonność do rozpieprzania rzeczy najważniejszych w prymitywnych gierkach partyjnych i towarzyskich. Już raz przesrał swoją szansę w taki sposób, że szkoda wspominać. Wszystko wskazuje na to, że zaryzykuję drugi raz, ale to nie znaczy, że będę krzyczał z pochodnią Jarosław. Nie ma w tej chwili innego wyjścia, a to wyjście jest jedną wielką niewidomą. Coś mam dziwne podejrzenie, że przy ewentualnym zwycięstwie główną reformą Polski nie będzie emerytura, zdrowie, dług publiczny, tylko batalia z gajowym o wysadzenie z siodła Poniatowskiego i posadzenie Lecha. Jestem tego więcej niż pewien, liczę tylko naiwnie, że w tle będą rządzić i reformować fachowcy, zatrudnieni z zewnątrz, bo w PiS nie został już ani jeden. Przy tym konieczne jest by Kaczyński, zajęty batalią, nie miał czasu na “pomaganie” im, coś jak układ z Gilowską. Taki jestem optymista.

      • no dobra
        wiadomo że, po kolejnej wygranej platformy będziemy zarzucani kolejnymi litrami pijar-owskiej papki, wiadomo także że, prawdziwym targetem będzie negatywny elektorat Kaczyńskiego, ale jeżeli to będzie tylko tyle, a platforma będzie się dobrze zajmować krajem, jego budżetem oraz obywatelami to ja nie mam nic przeciwko, problem mam tylko z tym – że, nie jestem świadomy co będzie istotą rządów platformy i jak to się ma do Smoleńska który jest dla mnie bardzo istotny.

        • Dlatego też pełen obaw i
          Dlatego też pełen obaw i krytycyzmu, a może nawet wyrzutów sumienia, będę zamykał oczy i głosował w ciemno i NA PEWNO NIE NA PO. Coraz mniej złudzeń mam co do PJN., ostanie akcje Bielana, Kamińskiego, Migalskiego, Poncyliusza to jakieś zidiocenie w stylu PO. O ile się nie otrząsną, to nie pozostanie NIC, tylko ryzykować Kaczyńskim. PO na pewno nie, ja się tych pajaców boję znacznie bardziej niż PIS. Ostatecznie za PiS wróci do TVP Rolniczy Kwadrans, będzie więcej Ziarna i Pospieszalskiemu odwali na maksa, ale to można znieść, bo w mediach i tak jest przechył o 80%. O ile Kaczyński zajmie się swoimi wojenkami, a w tle pozwoli robić konkrety, do tego będzie pilnował Ruskich, Niemców i racjonalnie traktował UE, o co raczej jestem spokojny, to zniosę taki kompromis. Gorzej jeśli powtórzy numer z 2005 roku, wtedy nikt tego nie zniesie, po pięć planów B w ciągu tygodnia, a efektem dymisja Leppera we wtorek i nominacja w piątek. Nie jestem wymagający, zniosę bogoojczyźniane nuty i Cepelię, “zawłaszczanie” mediów publicznych gównie mnie obchodzi, nawet byłbym za, dla równowagi, byle wyżej wymienione PRIORYTETY były realizowane w tle zadym.

          • Jeśli chodzi o Kaczyńskiego
            Jeśli chodzi o Kaczyńskiego to mam jeszcze większego stracha, bo niewykluczone że swoją rozgrywkę wersus iii rp traktuje jako coś osobistego. I oczywiście trudno go za to winić, rzecz w tym że to może jego najsłabsze strony jeszcze bardziej uwypuklić. W 2005 miał prawdopodobnie na myśli jakąś pokojową przebudowę układu, tak czy inaczej pozwolił działać wielu ludziom którzy akurat wiedzieli co robią. Rozwalenie skrzydła liberalnego to osłabienie merytoryczne, te baby z magla ewidentnie zmuszały do głębszego maglowania wielu rzeczy. Ale teraz idąc na wojnę będzie potrzebował nawet nie lizusów, tylko żołnierzy… I całkiem możliwe że inaczej absolutnie nie da rady. Podobnie jak możliwe jest, że wykoszenie dywizjonu kontestatorów było konieczne dla przetrwania tej formacji w takiej postaci jakiej chce Kaczyński. Przy jego beznadziejnej znajomości ludzkiej duszy trzeba docenić jego polityczne wizje i diagnozy. Może po prostu nie powinniśmy wypatrywać mesjasza który nas wszystkich żywcem do nieba zabierze. Może powinniśmy zaakceptować że ten nurt to ledwie czerwona pigułka, pozwalająca się krajowi przebudzić z matriksa. Potem syf będzie jeszcze większy, ale ten syf to będzie krok we właściwą stronę.

            Jeśli chodzi o polityczną jakość prezentowaną przez PJoNki, to co widać mówi za siebie. Może w innym kraju, innej sytuacji byliby wartościowymi politykami. Teraz są czymś pomiędzy słabymi ludźmi walczącymi o przeżycie najbardziej śliskimi metodami, a pijanymi dziećmi starającymi się utrzymać na deskorolce.

  9. Po pierwsze primo
    masz w tym “polowaniu na czarownicę” dużo zasług, a mianowicie chodzi mi o opcję – to jak i gdzie kopać Kaczyńskiego (a jak wiadomo było to strasznie łatwe) żeby możliwie jak najbardziej bolało, a i jak Tuska zrobić bardziej teflonowym niż sam teflon..

    A po drugie to zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, wykład BW zarzuciłem sobie wczoraj, także “A to jest Adaś” widziałem kilka dni po premierze na you tube, i co jest dziś najistotniejsze to to że – jest to strasznie niebezpieczne, arogancja oraz niekompetencja władzy jest tak wielka a jednocześnie władza jest tak silna dzięki usłużnym mediom. To nie jest już tak jak za rządów Kaczyńskiego że, można było powiedzieć że, jest śmieszno, dziś jest straszno, i to bardzo..

    • Kaczyńskiemu należy się nie
      Kaczyńskiemu należy się nie jeden kop i jeszcze nie jednego dostanie. Większość pojmuje normalność przez bezwarunkowe przyjmowanie legend opowiadanych przez jednych czy drugich. Za okres LPR SO i żenujące spektakle Kaczyńskiemu należał się taki wpierdol jaki dostał. Nadal mu się należy, za Dorna, rozpieprzenie skrzydła liberałów i brak pomysłu na Rydzyka, który robi z nim co chce. Ale uważam, że swoje odpokutował, a innym należy się bardziej, za gorsze rzeczy i dlatego dokonuję wyboru, jak zwykle tego samego. Nie mam żadnych złudzeń co do Kaczyńskiego, Bóg jedyny wie co mu odwali jak dojdzie do władzy i jestem przekonany, że nawet najwierniejsi się tego boją. Rzecz w tym, że nie będzie wyboru, bo alternatywą jest bandycki rząd. Kaczyński na moje laurki liczyć nie może, ma niesamowitą skłonność do rozpieprzania rzeczy najważniejszych w prymitywnych gierkach partyjnych i towarzyskich. Już raz przesrał swoją szansę w taki sposób, że szkoda wspominać. Wszystko wskazuje na to, że zaryzykuję drugi raz, ale to nie znaczy, że będę krzyczał z pochodnią Jarosław. Nie ma w tej chwili innego wyjścia, a to wyjście jest jedną wielką niewidomą. Coś mam dziwne podejrzenie, że przy ewentualnym zwycięstwie główną reformą Polski nie będzie emerytura, zdrowie, dług publiczny, tylko batalia z gajowym o wysadzenie z siodła Poniatowskiego i posadzenie Lecha. Jestem tego więcej niż pewien, liczę tylko naiwnie, że w tle będą rządzić i reformować fachowcy, zatrudnieni z zewnątrz, bo w PiS nie został już ani jeden. Przy tym konieczne jest by Kaczyński, zajęty batalią, nie miał czasu na “pomaganie” im, coś jak układ z Gilowską. Taki jestem optymista.

      • no dobra
        wiadomo że, po kolejnej wygranej platformy będziemy zarzucani kolejnymi litrami pijar-owskiej papki, wiadomo także że, prawdziwym targetem będzie negatywny elektorat Kaczyńskiego, ale jeżeli to będzie tylko tyle, a platforma będzie się dobrze zajmować krajem, jego budżetem oraz obywatelami to ja nie mam nic przeciwko, problem mam tylko z tym – że, nie jestem świadomy co będzie istotą rządów platformy i jak to się ma do Smoleńska który jest dla mnie bardzo istotny.

        • Dlatego też pełen obaw i
          Dlatego też pełen obaw i krytycyzmu, a może nawet wyrzutów sumienia, będę zamykał oczy i głosował w ciemno i NA PEWNO NIE NA PO. Coraz mniej złudzeń mam co do PJN., ostanie akcje Bielana, Kamińskiego, Migalskiego, Poncyliusza to jakieś zidiocenie w stylu PO. O ile się nie otrząsną, to nie pozostanie NIC, tylko ryzykować Kaczyńskim. PO na pewno nie, ja się tych pajaców boję znacznie bardziej niż PIS. Ostatecznie za PiS wróci do TVP Rolniczy Kwadrans, będzie więcej Ziarna i Pospieszalskiemu odwali na maksa, ale to można znieść, bo w mediach i tak jest przechył o 80%. O ile Kaczyński zajmie się swoimi wojenkami, a w tle pozwoli robić konkrety, do tego będzie pilnował Ruskich, Niemców i racjonalnie traktował UE, o co raczej jestem spokojny, to zniosę taki kompromis. Gorzej jeśli powtórzy numer z 2005 roku, wtedy nikt tego nie zniesie, po pięć planów B w ciągu tygodnia, a efektem dymisja Leppera we wtorek i nominacja w piątek. Nie jestem wymagający, zniosę bogoojczyźniane nuty i Cepelię, “zawłaszczanie” mediów publicznych gównie mnie obchodzi, nawet byłbym za, dla równowagi, byle wyżej wymienione PRIORYTETY były realizowane w tle zadym.

          • Jeśli chodzi o Kaczyńskiego
            Jeśli chodzi o Kaczyńskiego to mam jeszcze większego stracha, bo niewykluczone że swoją rozgrywkę wersus iii rp traktuje jako coś osobistego. I oczywiście trudno go za to winić, rzecz w tym że to może jego najsłabsze strony jeszcze bardziej uwypuklić. W 2005 miał prawdopodobnie na myśli jakąś pokojową przebudowę układu, tak czy inaczej pozwolił działać wielu ludziom którzy akurat wiedzieli co robią. Rozwalenie skrzydła liberalnego to osłabienie merytoryczne, te baby z magla ewidentnie zmuszały do głębszego maglowania wielu rzeczy. Ale teraz idąc na wojnę będzie potrzebował nawet nie lizusów, tylko żołnierzy… I całkiem możliwe że inaczej absolutnie nie da rady. Podobnie jak możliwe jest, że wykoszenie dywizjonu kontestatorów było konieczne dla przetrwania tej formacji w takiej postaci jakiej chce Kaczyński. Przy jego beznadziejnej znajomości ludzkiej duszy trzeba docenić jego polityczne wizje i diagnozy. Może po prostu nie powinniśmy wypatrywać mesjasza który nas wszystkich żywcem do nieba zabierze. Może powinniśmy zaakceptować że ten nurt to ledwie czerwona pigułka, pozwalająca się krajowi przebudzić z matriksa. Potem syf będzie jeszcze większy, ale ten syf to będzie krok we właściwą stronę.

            Jeśli chodzi o polityczną jakość prezentowaną przez PJoNki, to co widać mówi za siebie. Może w innym kraju, innej sytuacji byliby wartościowymi politykami. Teraz są czymś pomiędzy słabymi ludźmi walczącymi o przeżycie najbardziej śliskimi metodami, a pijanymi dziećmi starającymi się utrzymać na deskorolce.

  10. chwała bogu
    A już się bałam, że ja tylko tak mam. Jako osoba głęboko niewierząca, a mam to bynajmniej nie z powodu komunistycznego grzechu tatusia, któren czysty jest jak łza, więc ja sobie pomyślałam, że ironią straszną jest losu poszukiwanie wiadomości prawdziwych w Gazecie Polskiej, Naszym Dzienniku i Telewizji Trwam. Ale stało się. Do kółka różańcowego stąd jeszcze daleko. Kiedym to sobie już „przetłumaczyła”, nastawiam od czasu do czasu, wybiórczo, programy pod tytułem „Polski punkt widzenia”, albo nawet ( tfu!) „Rozmowy niedokończone”, a tam cuda i objawienia. Doprawdy, tematy, jakich nie uświadczysz w reżimowych mediach, które nic, tylko ojczyznę naszą, co jest w niebezpieczeństwie, bronią na murach i u bram. W moim osiedlowym kiosku nie uświadczysz już Gazety Polskiej i trzeba będzie chyba, jak za lat słusznie minionych, założyć teczkę klienta, czyli lokalnie zaprenumerować. Co to się porobiło, przed transformacja nie do pomyślenia, żeby ateusz, jak ja czerpał wiedzę od ojca dyrektora. Obyśmy tylko nie przegięli znowu, bo jednak niektórzy najlepiej się komponują na zakrystii.

    • Tego przegięcia też się boję,
      Tego przegięcia też się boję, to naturalna skłonność. O siebie się nie martwię, szansy nie widzę, żebym się nawrócił na wiarę ojców, a właściwie powrócił na łono. Zwłaszcza takie łono jak Rydzyk i jego ESBECKIE OTOCZNIE, o czym zwykle się zapomina lub pobłażliwie przemilcza. Jadnak fakty gardzą okolicznościami i autorstwem. Faktem pozostaje, że pomijając wszelkie skrajności z magnesem i mgłą, tudzież telefonem z zza światów RM i GP powiedziały więcej o faktach niż tak zwane “zdroworozsądkowe” media. Ale moim zdaniem nie ma dziwne, PO ma konflikt interesu, a nawet jest sędzią we własnej karnej sprawie. “Środowisko” zainwestowało w ruskie tezy wspierane SMS z PO i zwyczajnie przerobiło się na wała, do czego rzecz jasna nie może się przyznać, gdyż byłaby kupującym ciemnym ludem. Pozostaje mówić, że fakty może istnieją, ale i tak tylko wariaci endecy i mohery o nich mówią, więc co to za fakty?!

      • trochę w bok
        Zainteresowałam się Radiem Wnet. Jest to niewątpliwie radio wolne, tylko jeszcze nie wiem, od czego 🙂
        Jest tam wywiad z Gudzowatym, druga część. Mam z nim problem, bo z definicji nie wierzę ludziom, o których nie wiem, gdzie ukradli pierwszy milion. Ale to naprowadziło mnie na kwestię gazu w ogóle i gazu łupkowego. Coś się tam będzie działo w tych łupkach. Już nawet Gowin w rozmowie z Rymanowskim przebąkiwał, że dzieją się dziwne rzeczy wokół tej sprawy. Wiadomo Szanownemu Państwu coś w temacie? Bo ja bym bardzo chciała być drugą Norweżką, ale z Platformą chyba nie mam szans.

        Swoją drogą przyszła mi do głowy ciekawa sekwencja skojarzeń. Platforma>platforma wiertnicza> ulica Wiertnicza> TVN24

        • Zanim gaz z (g)łupków zrobił furorę nad Wisłą
          poczytałem szczegóły techniczne ,,wydobycia”. Z pierwszej ręki – bo ze Stanów, gdzie pierwsze złoża eksploatują. Zostawiając pustynię i wypaloną, ługiem, ziemię.
          I to by było na tyle.
          Aha, dzisiejsze gazety dla ,,wykształconych z wielkich, bo wyposażonych w skrzyżowanie ze światłami i bankomat, miast” podają, że gaz z (g)łupków jest be, bo bardzo śmierdzi.

  11. chwała bogu
    A już się bałam, że ja tylko tak mam. Jako osoba głęboko niewierząca, a mam to bynajmniej nie z powodu komunistycznego grzechu tatusia, któren czysty jest jak łza, więc ja sobie pomyślałam, że ironią straszną jest losu poszukiwanie wiadomości prawdziwych w Gazecie Polskiej, Naszym Dzienniku i Telewizji Trwam. Ale stało się. Do kółka różańcowego stąd jeszcze daleko. Kiedym to sobie już „przetłumaczyła”, nastawiam od czasu do czasu, wybiórczo, programy pod tytułem „Polski punkt widzenia”, albo nawet ( tfu!) „Rozmowy niedokończone”, a tam cuda i objawienia. Doprawdy, tematy, jakich nie uświadczysz w reżimowych mediach, które nic, tylko ojczyznę naszą, co jest w niebezpieczeństwie, bronią na murach i u bram. W moim osiedlowym kiosku nie uświadczysz już Gazety Polskiej i trzeba będzie chyba, jak za lat słusznie minionych, założyć teczkę klienta, czyli lokalnie zaprenumerować. Co to się porobiło, przed transformacja nie do pomyślenia, żeby ateusz, jak ja czerpał wiedzę od ojca dyrektora. Obyśmy tylko nie przegięli znowu, bo jednak niektórzy najlepiej się komponują na zakrystii.

    • Tego przegięcia też się boję,
      Tego przegięcia też się boję, to naturalna skłonność. O siebie się nie martwię, szansy nie widzę, żebym się nawrócił na wiarę ojców, a właściwie powrócił na łono. Zwłaszcza takie łono jak Rydzyk i jego ESBECKIE OTOCZNIE, o czym zwykle się zapomina lub pobłażliwie przemilcza. Jadnak fakty gardzą okolicznościami i autorstwem. Faktem pozostaje, że pomijając wszelkie skrajności z magnesem i mgłą, tudzież telefonem z zza światów RM i GP powiedziały więcej o faktach niż tak zwane “zdroworozsądkowe” media. Ale moim zdaniem nie ma dziwne, PO ma konflikt interesu, a nawet jest sędzią we własnej karnej sprawie. “Środowisko” zainwestowało w ruskie tezy wspierane SMS z PO i zwyczajnie przerobiło się na wała, do czego rzecz jasna nie może się przyznać, gdyż byłaby kupującym ciemnym ludem. Pozostaje mówić, że fakty może istnieją, ale i tak tylko wariaci endecy i mohery o nich mówią, więc co to za fakty?!

      • trochę w bok
        Zainteresowałam się Radiem Wnet. Jest to niewątpliwie radio wolne, tylko jeszcze nie wiem, od czego 🙂
        Jest tam wywiad z Gudzowatym, druga część. Mam z nim problem, bo z definicji nie wierzę ludziom, o których nie wiem, gdzie ukradli pierwszy milion. Ale to naprowadziło mnie na kwestię gazu w ogóle i gazu łupkowego. Coś się tam będzie działo w tych łupkach. Już nawet Gowin w rozmowie z Rymanowskim przebąkiwał, że dzieją się dziwne rzeczy wokół tej sprawy. Wiadomo Szanownemu Państwu coś w temacie? Bo ja bym bardzo chciała być drugą Norweżką, ale z Platformą chyba nie mam szans.

        Swoją drogą przyszła mi do głowy ciekawa sekwencja skojarzeń. Platforma>platforma wiertnicza> ulica Wiertnicza> TVN24

        • Zanim gaz z (g)łupków zrobił furorę nad Wisłą
          poczytałem szczegóły techniczne ,,wydobycia”. Z pierwszej ręki – bo ze Stanów, gdzie pierwsze złoża eksploatują. Zostawiając pustynię i wypaloną, ługiem, ziemię.
          I to by było na tyle.
          Aha, dzisiejsze gazety dla ,,wykształconych z wielkich, bo wyposażonych w skrzyżowanie ze światłami i bankomat, miast” podają, że gaz z (g)łupków jest be, bo bardzo śmierdzi.

  12. chwała bogu
    A już się bałam, że ja tylko tak mam. Jako osoba głęboko niewierząca, a mam to bynajmniej nie z powodu komunistycznego grzechu tatusia, któren czysty jest jak łza, więc ja sobie pomyślałam, że ironią straszną jest losu poszukiwanie wiadomości prawdziwych w Gazecie Polskiej, Naszym Dzienniku i Telewizji Trwam. Ale stało się. Do kółka różańcowego stąd jeszcze daleko. Kiedym to sobie już „przetłumaczyła”, nastawiam od czasu do czasu, wybiórczo, programy pod tytułem „Polski punkt widzenia”, albo nawet ( tfu!) „Rozmowy niedokończone”, a tam cuda i objawienia. Doprawdy, tematy, jakich nie uświadczysz w reżimowych mediach, które nic, tylko ojczyznę naszą, co jest w niebezpieczeństwie, bronią na murach i u bram. W moim osiedlowym kiosku nie uświadczysz już Gazety Polskiej i trzeba będzie chyba, jak za lat słusznie minionych, założyć teczkę klienta, czyli lokalnie zaprenumerować. Co to się porobiło, przed transformacja nie do pomyślenia, żeby ateusz, jak ja czerpał wiedzę od ojca dyrektora. Obyśmy tylko nie przegięli znowu, bo jednak niektórzy najlepiej się komponują na zakrystii.

    • Tego przegięcia też się boję,
      Tego przegięcia też się boję, to naturalna skłonność. O siebie się nie martwię, szansy nie widzę, żebym się nawrócił na wiarę ojców, a właściwie powrócił na łono. Zwłaszcza takie łono jak Rydzyk i jego ESBECKIE OTOCZNIE, o czym zwykle się zapomina lub pobłażliwie przemilcza. Jadnak fakty gardzą okolicznościami i autorstwem. Faktem pozostaje, że pomijając wszelkie skrajności z magnesem i mgłą, tudzież telefonem z zza światów RM i GP powiedziały więcej o faktach niż tak zwane “zdroworozsądkowe” media. Ale moim zdaniem nie ma dziwne, PO ma konflikt interesu, a nawet jest sędzią we własnej karnej sprawie. “Środowisko” zainwestowało w ruskie tezy wspierane SMS z PO i zwyczajnie przerobiło się na wała, do czego rzecz jasna nie może się przyznać, gdyż byłaby kupującym ciemnym ludem. Pozostaje mówić, że fakty może istnieją, ale i tak tylko wariaci endecy i mohery o nich mówią, więc co to za fakty?!

      • trochę w bok
        Zainteresowałam się Radiem Wnet. Jest to niewątpliwie radio wolne, tylko jeszcze nie wiem, od czego 🙂
        Jest tam wywiad z Gudzowatym, druga część. Mam z nim problem, bo z definicji nie wierzę ludziom, o których nie wiem, gdzie ukradli pierwszy milion. Ale to naprowadziło mnie na kwestię gazu w ogóle i gazu łupkowego. Coś się tam będzie działo w tych łupkach. Już nawet Gowin w rozmowie z Rymanowskim przebąkiwał, że dzieją się dziwne rzeczy wokół tej sprawy. Wiadomo Szanownemu Państwu coś w temacie? Bo ja bym bardzo chciała być drugą Norweżką, ale z Platformą chyba nie mam szans.

        Swoją drogą przyszła mi do głowy ciekawa sekwencja skojarzeń. Platforma>platforma wiertnicza> ulica Wiertnicza> TVN24

        • Zanim gaz z (g)łupków zrobił furorę nad Wisłą
          poczytałem szczegóły techniczne ,,wydobycia”. Z pierwszej ręki – bo ze Stanów, gdzie pierwsze złoża eksploatują. Zostawiając pustynię i wypaloną, ługiem, ziemię.
          I to by było na tyle.
          Aha, dzisiejsze gazety dla ,,wykształconych z wielkich, bo wyposażonych w skrzyżowanie ze światłami i bankomat, miast” podają, że gaz z (g)łupków jest be, bo bardzo śmierdzi.

  13. Będę wdzięczna WAM, którzy
    Będę wdzięczna WAM, którzy WIECIE, jeśli mnie przekonacie. Na razie widzę tylko dmuchanie w jedną trąbkę. Zaznaczam, że jestem “milion”, ten, który się nie zna, ale to od takich jak ja zależą wyniki wyborów. Na dziś nie jestem w stanie zaufać Tuskowi. Kaczyńskiego się boję. Zawsze bałam się nawiedzonych, tych, którzy wiedzą lepiej, bez podawania argumentów.
    Może kogoś urażę, przepraszam, ale “Joanna spod krzyża” mnie nie przekona, a tym próbuje mnie do siebie przekonać jedna i druga strona.
    Proszę o tekst, który będzie oparty o fakty, wyzbyty emocji, bo te zawsze zaciemniają obraz, wiem coś o tym.

    • Jeśli przekonywanie ma się
      Jeśli przekonywanie ma się odbyć na tym poziomie, czyli poziomie incydentu personalnego, to mam bardzo mocny argument. Wszystko wskazuje, że sam zagłosuję na PiS, chociaż świat Pani Joanny jest mi obcy. Lubisz mnie, prawda? No to głosuj na PiS. Zapomnij o mnie i Joannie, przebij się przez to i spójrz co jedni i drudzy chcą. Zagłosuję na PiS dlatego, że jest mi obojętna gęba Brudzińskiego i Niesiołowskiego, natomiast nie jest mi obojętne, czy we własnym domu wykładam sobie nóżki na ławę i pierdzę kiedy mam ochotę, czy przemykam się przy ścianie i chowam kącie, żeby sąsiadom nie przeszkadzać.

      • Nie o incydent mi szło. Jeśli
        Nie o incydent mi szło. Jeśli tak to zrozumiałeś, to znaczy, że nie umiem wyrazić tego co myślę, nie ja jedna zresztą. W kupie raźniej, chociaż śmierdzi?
        Lubię Cię, prawda.
        Mam jeszcze trochę czasu żeby popatrzeć na to co jedni i drudzy chcą.
        Mam jeszcze trochę czasu i może w tym czasie przestanę się bać? Zawsze mogę wszystko olać i popatrzeć z boku co z tego wyniknie.
        Jedyny problem taki, że od konsekwencji unikania wyborów nie da się uciec. Zawsze w końcu mnie dopadną.
        Wszystko się we mnie buntuje jak pomyślę, że mam głosować na PiS.:(( To minie?

  14. Będę wdzięczna WAM, którzy
    Będę wdzięczna WAM, którzy WIECIE, jeśli mnie przekonacie. Na razie widzę tylko dmuchanie w jedną trąbkę. Zaznaczam, że jestem “milion”, ten, który się nie zna, ale to od takich jak ja zależą wyniki wyborów. Na dziś nie jestem w stanie zaufać Tuskowi. Kaczyńskiego się boję. Zawsze bałam się nawiedzonych, tych, którzy wiedzą lepiej, bez podawania argumentów.
    Może kogoś urażę, przepraszam, ale “Joanna spod krzyża” mnie nie przekona, a tym próbuje mnie do siebie przekonać jedna i druga strona.
    Proszę o tekst, który będzie oparty o fakty, wyzbyty emocji, bo te zawsze zaciemniają obraz, wiem coś o tym.

    • Jeśli przekonywanie ma się
      Jeśli przekonywanie ma się odbyć na tym poziomie, czyli poziomie incydentu personalnego, to mam bardzo mocny argument. Wszystko wskazuje, że sam zagłosuję na PiS, chociaż świat Pani Joanny jest mi obcy. Lubisz mnie, prawda? No to głosuj na PiS. Zapomnij o mnie i Joannie, przebij się przez to i spójrz co jedni i drudzy chcą. Zagłosuję na PiS dlatego, że jest mi obojętna gęba Brudzińskiego i Niesiołowskiego, natomiast nie jest mi obojętne, czy we własnym domu wykładam sobie nóżki na ławę i pierdzę kiedy mam ochotę, czy przemykam się przy ścianie i chowam kącie, żeby sąsiadom nie przeszkadzać.

      • Nie o incydent mi szło. Jeśli
        Nie o incydent mi szło. Jeśli tak to zrozumiałeś, to znaczy, że nie umiem wyrazić tego co myślę, nie ja jedna zresztą. W kupie raźniej, chociaż śmierdzi?
        Lubię Cię, prawda.
        Mam jeszcze trochę czasu żeby popatrzeć na to co jedni i drudzy chcą.
        Mam jeszcze trochę czasu i może w tym czasie przestanę się bać? Zawsze mogę wszystko olać i popatrzeć z boku co z tego wyniknie.
        Jedyny problem taki, że od konsekwencji unikania wyborów nie da się uciec. Zawsze w końcu mnie dopadną.
        Wszystko się we mnie buntuje jak pomyślę, że mam głosować na PiS.:(( To minie?

  15. Będę wdzięczna WAM, którzy
    Będę wdzięczna WAM, którzy WIECIE, jeśli mnie przekonacie. Na razie widzę tylko dmuchanie w jedną trąbkę. Zaznaczam, że jestem “milion”, ten, który się nie zna, ale to od takich jak ja zależą wyniki wyborów. Na dziś nie jestem w stanie zaufać Tuskowi. Kaczyńskiego się boję. Zawsze bałam się nawiedzonych, tych, którzy wiedzą lepiej, bez podawania argumentów.
    Może kogoś urażę, przepraszam, ale “Joanna spod krzyża” mnie nie przekona, a tym próbuje mnie do siebie przekonać jedna i druga strona.
    Proszę o tekst, który będzie oparty o fakty, wyzbyty emocji, bo te zawsze zaciemniają obraz, wiem coś o tym.

    • Jeśli przekonywanie ma się
      Jeśli przekonywanie ma się odbyć na tym poziomie, czyli poziomie incydentu personalnego, to mam bardzo mocny argument. Wszystko wskazuje, że sam zagłosuję na PiS, chociaż świat Pani Joanny jest mi obcy. Lubisz mnie, prawda? No to głosuj na PiS. Zapomnij o mnie i Joannie, przebij się przez to i spójrz co jedni i drudzy chcą. Zagłosuję na PiS dlatego, że jest mi obojętna gęba Brudzińskiego i Niesiołowskiego, natomiast nie jest mi obojętne, czy we własnym domu wykładam sobie nóżki na ławę i pierdzę kiedy mam ochotę, czy przemykam się przy ścianie i chowam kącie, żeby sąsiadom nie przeszkadzać.

      • Nie o incydent mi szło. Jeśli
        Nie o incydent mi szło. Jeśli tak to zrozumiałeś, to znaczy, że nie umiem wyrazić tego co myślę, nie ja jedna zresztą. W kupie raźniej, chociaż śmierdzi?
        Lubię Cię, prawda.
        Mam jeszcze trochę czasu żeby popatrzeć na to co jedni i drudzy chcą.
        Mam jeszcze trochę czasu i może w tym czasie przestanę się bać? Zawsze mogę wszystko olać i popatrzeć z boku co z tego wyniknie.
        Jedyny problem taki, że od konsekwencji unikania wyborów nie da się uciec. Zawsze w końcu mnie dopadną.
        Wszystko się we mnie buntuje jak pomyślę, że mam głosować na PiS.:(( To minie?

    • W tym nie ma nic
      W tym nie ma nic nadzwyczajnego i nie w tym jest patologia. Jak świat światem polityka od kuchni była totalnym skurwysyństwem ZAWSZE. Patologia leży gdzie indziej. Zwróć uwagę, że cytaty od oryginału różnią się zasadniczo. Rzepa podaje opinie członków PO, dość rozpaczliwe relacja, GW i WP pomija. Tu jest patologia. W jako tako normalnym kraju i w nienormalnym ustroju jakim jest demokracja, obowiązuje równowaga sił w obszarze kontroli władzy. Ta równowaga bierze się z równowagi medialnej. W Polsce nie ma żadnej równowagi, są drastyczne dysproporcje. Większość uważa, że media powinny być niezależne. To jest idiotyzm, bo naiwność wydaje się za słabym słowem. Media powinny reprezentować rozkład polityczny, tak jest w świecie, który przynajmniej udaje normalność. Zachodnie dzienniki reklamują się jak: prawicowe, liberalne, lewicowe. U nas WSZYSTKO KURWA JEST NIEZALEŻNE. W efekcie 80% “niezależnych” mediów stoi za PO i szeroko pojętym obozem “nowoczesnych”. 20% za “ciemnogrodem”. Polityczne proporcje są zgoła inne. Niech ta PO ma realnie 35%, PiS 27%. No to mamy proporcje 35:27, a nie 80:20. Tu jest patologia, polityka kurewstwem była zawsze, w kontroli medialnej całą siła, pod warunkiem proporcjonalnego rozkładu. W Polsce media zostały zagospodarowane przez jedną opcję, w wyniku jednego wielkiego przekrętu polityczno-biznesowo-politycznego. Nikt poważny nie podjął tematu speca w turbanie, ale jest znacznie gorzej. ŻADNA TV nie wzięła Petelickiego z SMS. Po wywiadzie z córką Wassermanna, błoga cisza. W takiej Francji, Niemczech, Anglii poleciałby głowy na najwyższym szczeblu, Przypominam, że za Irak Major poszedł na dno. W Polsce największe przekręty rozpływają się w ciszy.

    • W tym nie ma nic
      W tym nie ma nic nadzwyczajnego i nie w tym jest patologia. Jak świat światem polityka od kuchni była totalnym skurwysyństwem ZAWSZE. Patologia leży gdzie indziej. Zwróć uwagę, że cytaty od oryginału różnią się zasadniczo. Rzepa podaje opinie członków PO, dość rozpaczliwe relacja, GW i WP pomija. Tu jest patologia. W jako tako normalnym kraju i w nienormalnym ustroju jakim jest demokracja, obowiązuje równowaga sił w obszarze kontroli władzy. Ta równowaga bierze się z równowagi medialnej. W Polsce nie ma żadnej równowagi, są drastyczne dysproporcje. Większość uważa, że media powinny być niezależne. To jest idiotyzm, bo naiwność wydaje się za słabym słowem. Media powinny reprezentować rozkład polityczny, tak jest w świecie, który przynajmniej udaje normalność. Zachodnie dzienniki reklamują się jak: prawicowe, liberalne, lewicowe. U nas WSZYSTKO KURWA JEST NIEZALEŻNE. W efekcie 80% “niezależnych” mediów stoi za PO i szeroko pojętym obozem “nowoczesnych”. 20% za “ciemnogrodem”. Polityczne proporcje są zgoła inne. Niech ta PO ma realnie 35%, PiS 27%. No to mamy proporcje 35:27, a nie 80:20. Tu jest patologia, polityka kurewstwem była zawsze, w kontroli medialnej całą siła, pod warunkiem proporcjonalnego rozkładu. W Polsce media zostały zagospodarowane przez jedną opcję, w wyniku jednego wielkiego przekrętu polityczno-biznesowo-politycznego. Nikt poważny nie podjął tematu speca w turbanie, ale jest znacznie gorzej. ŻADNA TV nie wzięła Petelickiego z SMS. Po wywiadzie z córką Wassermanna, błoga cisza. W takiej Francji, Niemczech, Anglii poleciałby głowy na najwyższym szczeblu, Przypominam, że za Irak Major poszedł na dno. W Polsce największe przekręty rozpływają się w ciszy.

    • W tym nie ma nic
      W tym nie ma nic nadzwyczajnego i nie w tym jest patologia. Jak świat światem polityka od kuchni była totalnym skurwysyństwem ZAWSZE. Patologia leży gdzie indziej. Zwróć uwagę, że cytaty od oryginału różnią się zasadniczo. Rzepa podaje opinie członków PO, dość rozpaczliwe relacja, GW i WP pomija. Tu jest patologia. W jako tako normalnym kraju i w nienormalnym ustroju jakim jest demokracja, obowiązuje równowaga sił w obszarze kontroli władzy. Ta równowaga bierze się z równowagi medialnej. W Polsce nie ma żadnej równowagi, są drastyczne dysproporcje. Większość uważa, że media powinny być niezależne. To jest idiotyzm, bo naiwność wydaje się za słabym słowem. Media powinny reprezentować rozkład polityczny, tak jest w świecie, który przynajmniej udaje normalność. Zachodnie dzienniki reklamują się jak: prawicowe, liberalne, lewicowe. U nas WSZYSTKO KURWA JEST NIEZALEŻNE. W efekcie 80% “niezależnych” mediów stoi za PO i szeroko pojętym obozem “nowoczesnych”. 20% za “ciemnogrodem”. Polityczne proporcje są zgoła inne. Niech ta PO ma realnie 35%, PiS 27%. No to mamy proporcje 35:27, a nie 80:20. Tu jest patologia, polityka kurewstwem była zawsze, w kontroli medialnej całą siła, pod warunkiem proporcjonalnego rozkładu. W Polsce media zostały zagospodarowane przez jedną opcję, w wyniku jednego wielkiego przekrętu polityczno-biznesowo-politycznego. Nikt poważny nie podjął tematu speca w turbanie, ale jest znacznie gorzej. ŻADNA TV nie wzięła Petelickiego z SMS. Po wywiadzie z córką Wassermanna, błoga cisza. W takiej Francji, Niemczech, Anglii poleciałby głowy na najwyższym szczeblu, Przypominam, że za Irak Major poszedł na dno. W Polsce największe przekręty rozpływają się w ciszy.

  16. Trudno jest mi sobie wyobrazić
    żeby Tusk opublikował raport, zgodnie z którym w maszynie którą Kreml nam dostarczył i modernizował, a która służyła do latania Prezydentowi i Premierowi że o Niesiołku nie wspomnę, guzik który miał ratować 4 litery pasażerom samolotu po prostu nie działał.

    Tego by nawet zimnokrwisty Putin nie zdzierżył.

    Wildstein pisze świetne teksty i teksty do niszczarki. Na mój gust zależy od tego, czy daje się ponieść emocjom czy rozumowi. Jak to drugie, ma siłę katiuszy.

    Gdyby Nasz dziennik na samej górze takiego artykułu napisał “o tym nie przeczytacie w wyborczej”, to hehe

    • Ma na półce nowy tekst jak to
      Ma na półce nowy tekst jak to ze mną było i nie tylko. Nauczyłem się nie od, ale przez Kaczyńskiego jednej rzeczy. Tą rzeczą jest bolesny racjonalizm. Boli strasznie, ale tylko na początki kiedy się nie zwraca uwagi na formę i autora, a widzi treść. Formy i samego Kaczyńskiego bronić nie umiem, tego się chyba nie da obronić, natomiast treść jest dla mnie jasna i niemal idealnie zgodna z moim widzeniem rzeczy.

  17. Trudno jest mi sobie wyobrazić
    żeby Tusk opublikował raport, zgodnie z którym w maszynie którą Kreml nam dostarczył i modernizował, a która służyła do latania Prezydentowi i Premierowi że o Niesiołku nie wspomnę, guzik który miał ratować 4 litery pasażerom samolotu po prostu nie działał.

    Tego by nawet zimnokrwisty Putin nie zdzierżył.

    Wildstein pisze świetne teksty i teksty do niszczarki. Na mój gust zależy od tego, czy daje się ponieść emocjom czy rozumowi. Jak to drugie, ma siłę katiuszy.

    Gdyby Nasz dziennik na samej górze takiego artykułu napisał “o tym nie przeczytacie w wyborczej”, to hehe

    • Ma na półce nowy tekst jak to
      Ma na półce nowy tekst jak to ze mną było i nie tylko. Nauczyłem się nie od, ale przez Kaczyńskiego jednej rzeczy. Tą rzeczą jest bolesny racjonalizm. Boli strasznie, ale tylko na początki kiedy się nie zwraca uwagi na formę i autora, a widzi treść. Formy i samego Kaczyńskiego bronić nie umiem, tego się chyba nie da obronić, natomiast treść jest dla mnie jasna i niemal idealnie zgodna z moim widzeniem rzeczy.

  18. Trudno jest mi sobie wyobrazić
    żeby Tusk opublikował raport, zgodnie z którym w maszynie którą Kreml nam dostarczył i modernizował, a która służyła do latania Prezydentowi i Premierowi że o Niesiołku nie wspomnę, guzik który miał ratować 4 litery pasażerom samolotu po prostu nie działał.

    Tego by nawet zimnokrwisty Putin nie zdzierżył.

    Wildstein pisze świetne teksty i teksty do niszczarki. Na mój gust zależy od tego, czy daje się ponieść emocjom czy rozumowi. Jak to drugie, ma siłę katiuszy.

    Gdyby Nasz dziennik na samej górze takiego artykułu napisał “o tym nie przeczytacie w wyborczej”, to hehe

    • Ma na półce nowy tekst jak to
      Ma na półce nowy tekst jak to ze mną było i nie tylko. Nauczyłem się nie od, ale przez Kaczyńskiego jednej rzeczy. Tą rzeczą jest bolesny racjonalizm. Boli strasznie, ale tylko na początki kiedy się nie zwraca uwagi na formę i autora, a widzi treść. Formy i samego Kaczyńskiego bronić nie umiem, tego się chyba nie da obronić, natomiast treść jest dla mnie jasna i niemal idealnie zgodna z moim widzeniem rzeczy.

  19. Jest znacznie gorzej niż nam się wydaje
    dzisiejszy ,,Nasz Dziennik”, cytowany z lubością przez ,,liberalną” prasę, podaje :

    Najbardziej tajemnicza postać spośród Rosjan dowodzących 10 kwietnia na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku pułkownik Nikołaj Krasnokutski awansował w wojskowej hierarchii i nie jest już zastępcą dowódcy bazy lotniczej w Twerze – ustalił “Nasz Dziennik”. Dwa miesiące po katastrofie polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie Krasnokutski trafił do centrum, na terenie którego znajduje się jedyna w Rosji jednostka radiolokacyjnego naprowadzania i dowodzenia w zamkniętej strefie w Iwanowie. Krasnokutski szkoli teraz pilotów do zrzutów desantowych. W bazie wojskowej w Twerze, do której dotarli reporterzy “Naszego Dziennika”, nie ma też majora Wiktora Ryżenki, autora frazy: “Na kursie, na ścieżce”, który 10 kwietnia ubiegłego roku pełnił funkcję kierownika strefy lądowania.

    Pozostaje tylko zapytać, za jakie ,,zasługi” te awanse. Za wzorowe wykonanie jakiego ,,zadania”?

  20. Jest znacznie gorzej niż nam się wydaje
    dzisiejszy ,,Nasz Dziennik”, cytowany z lubością przez ,,liberalną” prasę, podaje :

    Najbardziej tajemnicza postać spośród Rosjan dowodzących 10 kwietnia na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku pułkownik Nikołaj Krasnokutski awansował w wojskowej hierarchii i nie jest już zastępcą dowódcy bazy lotniczej w Twerze – ustalił “Nasz Dziennik”. Dwa miesiące po katastrofie polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie Krasnokutski trafił do centrum, na terenie którego znajduje się jedyna w Rosji jednostka radiolokacyjnego naprowadzania i dowodzenia w zamkniętej strefie w Iwanowie. Krasnokutski szkoli teraz pilotów do zrzutów desantowych. W bazie wojskowej w Twerze, do której dotarli reporterzy “Naszego Dziennika”, nie ma też majora Wiktora Ryżenki, autora frazy: “Na kursie, na ścieżce”, który 10 kwietnia ubiegłego roku pełnił funkcję kierownika strefy lądowania.

    Pozostaje tylko zapytać, za jakie ,,zasługi” te awanse. Za wzorowe wykonanie jakiego ,,zadania”?

  21. Jest znacznie gorzej niż nam się wydaje
    dzisiejszy ,,Nasz Dziennik”, cytowany z lubością przez ,,liberalną” prasę, podaje :

    Najbardziej tajemnicza postać spośród Rosjan dowodzących 10 kwietnia na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku pułkownik Nikołaj Krasnokutski awansował w wojskowej hierarchii i nie jest już zastępcą dowódcy bazy lotniczej w Twerze – ustalił “Nasz Dziennik”. Dwa miesiące po katastrofie polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie Krasnokutski trafił do centrum, na terenie którego znajduje się jedyna w Rosji jednostka radiolokacyjnego naprowadzania i dowodzenia w zamkniętej strefie w Iwanowie. Krasnokutski szkoli teraz pilotów do zrzutów desantowych. W bazie wojskowej w Twerze, do której dotarli reporterzy “Naszego Dziennika”, nie ma też majora Wiktora Ryżenki, autora frazy: “Na kursie, na ścieżce”, który 10 kwietnia ubiegłego roku pełnił funkcję kierownika strefy lądowania.

    Pozostaje tylko zapytać, za jakie ,,zasługi” te awanse. Za wzorowe wykonanie jakiego ,,zadania”?