Nagonka na Camerona to „ułańska fantazja” gówniarzy

Prześlij dalej:

Jedno z najbardziej żenujących określeń, które stosuje się przy każdej możliwej okazji odnoszącej się do obrony polskich interesów, w przypadku nagonki na Camerona brzmi wyjątkowo adekwatnie. W UK według różnych szacunków przebywa od 700 tysięcy do 1,5 milionów Polaków, którzy nie tylko korzystają z miejscowego „socjalu”, ale przede wszystkim żyją na kilkukrotnie wyższym poziomie niż Polacy w Polsce. Taki jest wstępny szacunek zysków i strat, dlatego pyskowania w stronę UK, że my Polacy sobie życzymy, czy nie życzymy brytyjskich zasiłków, jest zwyczajnie żałosnym dziadowaniem. Podstawowa zasada dyplomacji mówi: „nie rozgłaszaj swoich słabości”, tymczasem dwa pajacyki Tusk i Sikorski jak nigdy prężą muskuły zza spódnicy kontuzjowanej Merkel, bo Cameron dokonał zamachu na polską racje stanu. Biorąc pod uwagę, kto gardłuje i w jakim kierunku, można być pewnym, że mamy do czynienia z propagandą, ale niestety mamy też do czynienia z huśtaniem antypolskich nastrojów, w kraju, gdzie miliony Polaków ułożyło już sobie życie. Cameron rzeczywiście popełnił kardynalny błąd polityczny, na który o dziwo zgodnie zwrócili uwagę Tusk i Kaczyński. Jest rzeczą niedopuszczalną, żeby wymieniać jeden naród jako przyczynę brytyjskich problemów z falą emigrantów, tym bardziej, że ten „problem” to tylko i wyłącznie propagandowa zagrywka na potrzeby wyborów. Protest ze strony polskiej powinien pójść, ale dokładnie w takim kierunku, nie we wszystkich kierunkach, które w sposób ewidentny szkodzą Polsce i przede wszystkim Polakom na Wyspach. Prawdopodobnie Cameron chętnie by tę gafę naprawił, jednak jest rzeczą oczywistą, że w jego sytuacji nie może sobie pozwolić na dyscyplinowanie ze strony polskich i wschodnioeuropejskich polityków, ponieważ za taką uległość Anglicy by go zjedli. Wystarczy sobie wyobrazić odwrotną sytuację, która w Polsce jest bardzo hipotetyczna. Oto do Polski przyjeżdża milion Rosjan, dostają u nas pracę, płodzą dzieci, żony wracają do Moskwy, a Polska wypłaca małym Polakom rosyjskiego pochodzenia zasiłki z budżetu państwa. W końcu jeden z polskich polityków i łatwo zgadnąć, że chodzi o Kaczyńskiego, słusznie podejmuje temat i proponuje zerwanie z, łagodnie mówiąc, absurdalnym stanem rzeczy. W odpowiedzi Putin stawia na baczność całą Polskę i żąda natychmiastowych przeprosin oraz deklaracji, że Polska będzie traktować obywateli rosyjskiego pochodzenia z pełnym szacunkiem.

Strony

18682 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

22 (liczba komentarzy)

  1. Dzisiaj oglądalem konferencję i Kaczyński wypunktował świetnie premierka Tuska. Bardzo dobrze, efektownie i skutecznie. Pokazał hipokryzję PO i PSL w PE. Oby tak dalej. 
    Zabawni dziennikarze z glównego nurtu zostali wypunktowani za głupawe i ustawione pytania. Widać że robi się przewaga wyraźna na korzyść PiS. 
    Wolałbym MK byś dzisiaj troszkę napisał o nowych obiecanych cudach. Bo to, to już Himalaje, takich cudów jeszcze nie było. 
    Kampania zapowiada się ciekawie. 
    Co do kampanii wystarczy cały czas pokazywać spot o Polakach wracających z emigracji....i resztę cudów. 

    Właśnie przeczytałem że podobną rzecz szykuje Merkel, ciekawe czy Tusk zareaguje, i będzie podskakiwał......hehe.......życie jest czasem przewrotne. 

  2. że i ja dałem się wciągnąć w "sprawę Camerona". Tymaszsem oczywistą oczywistością jest to, że brytyjskie zasiłki są sprawą Brytyjczyków. A Cameron nie wzywał do pozaprawnego zatrzymania zasiłków Polakom (i innym nacjom). I nawet jeśli zostanie sytuacją zmuszony do podjęcia faktycznie takich działań - to ma prawo!
    A Kaczyński powinien odpowiedzieć natychmiast (dawno zresztą temu) - panie premierze Tusk, dlaczego pozwala Pan, aby Andela Merkel tolerowała w swoim kraju pozaprawne (i poza prawdą) nazywanie niemieckich nazistowskich obozów zagłady polskimi obozami śmierci? Co Pani zrobi, aby w przyszłości takie akty nie miały miejsca? Takich spraw do załatwienia z Niemcami jest całkiem sporo, Jugendamty to dopiero początek listy.

  3. Nie martwił bym się powrotem tego miliona rodaków z wysp.
    Co oczywiscie dla tych ludzi było by dramatem osobistym.
    Nie jestem prawnikiem, ale w GB chyba obowiązuje prawo ziemi - tzn., na jakiej ziemi się urodziłeś to tej ziemi obywatelem jesteś.
    Z czego wynika, że berbeć urodzony w Londynie powiedzmy 5 dni temu wraca razem z matką do Krakowa i nadal mu przysługują, matce też, te wszystkie zasiłki.
    Wypowiedź Camerona była strzałem pod publiczkę i to na rynek wewnętrzny - to oczywiste.

  4. Też bym się nie martwił, część na pewno wróci, wiele juz na zawsze tam pozostanie. Sam osobiście znam osobę która nawet ani śni by wracać. Do czego mają wracać powiedz. Przecież to co ich wygnało to mają jeszcze w pamięci. Wiele osób juz na pewno świetnie się urządziło. Poza tym ten kto był za granicą, to wie jaka jest różnica, atmosfera. I ma porównanie do Polski. Pieniądze odgrywają bardzo istotną rzecz. Wiem jakie stawki są tutaj, i nie jest tak łatwo zrezygnować z dobrych apanaży które dostaje się tam. 

  5. prawa krwi. Ale owszem, można się po jakimś czasie postarać o obywatelstwo dla dziecka.

  6. Jeżeli rodzice nowonarodzonego dziecka mają status rezydentów, tzn mieszkają i pracują w UK min. 5 lat, dziecko otrzymuje brytyjski paszport, o ile rodzice o takowy wystąpią.
    Pozdrawiam.

  7. Najpierw trzeba przyjąć jakiś punkt widzenia. Powiedzmy, że będzie to rodzina uprawniona do zasiłków. Punkt oparty o wiedzę o zasiłkach w Polsce, GB i jakimś kraju blisko naszych granic, powiedzmy niech to będzie Germania.
    W Polsce takowy wynosi 77 złotych. Nie wiem jak jest na Wyspach, ale dziś rano jakiś telewidz z Niemiec zapodał, że na dwójkę dzieci dostaje 386 euro (ca 1600 zł.).
    W sumie to zamyka dyskusję. Po zamknięciu pozostaje omówić sprawę dwóch pacanów - Sikorskiego i Piechocińskiego. Tłiterowy apel "wracajcie" brzmi jak dobry kawał, zaś wezwanie Grzybiarza do wyjścia PiS ze wspólnej frakcji w UE brzmi z kolei jak bełkot niedorozwoja. Wczoraj czytałem komentarze na Onecie i WP, to jeden  wielki zjeb Tuska i ekipy. Jeden wielki zjeb. Skończyły się czasy, że "już niedługo Polacy będą wracać z zagranicy, bo praca tu będzie się opłacać", po prostu się skończyły. Rok 2014, to nie rok 2007, ktoś tu wyraźnie odstaje w ocenie sytuacji Polaków tu na miejscu oraz poza Polską.

  8. W Anglii nie są tacy wspaniałomyślni, zasiłek wynosi 20,30 GBP na tydzień na pierwsze dziecko i 13,40 na każde następne. Od ubiegłego roku jest tak, że jeżeli jedno z rodziców zarabia więcej niż 50 000 rocznie to zasiłęk jest obniżany a powyżej 60 000 nie jest wypłacany. Nie są to takie mecyje.

     


  9. 20 funtów razy 4 tygodnie razy 5 zł. daje 400 złociszy na dziecko. Przy okazji warto wspomnieć, że spora część Polaków mieszka na Wyspach z dziećmi, bo to i taniej i wygodniej.

  10. To są nieistotne drobne! I to jest problem, bo słynne "child benefit" jest odmieniane przez wszystkie przypadki, a to zwykłe "peanuts". Jeśli Cameron, czy inny Farage bredzi, że jest inaczej, to zasługuje tylko na słynne przekleństwo zaczynające się na literę "f"...

  11. Strony