Reklama

Toporna dyplomacja to jedna z krótszych definicji oksymoronu, ale zamierzam bronić tego szalonego pomysłu i od razu wyjaśniam w czym rzecz. Przez ostanie ćwierćwiecze Polska była postrzegana przez wszystkie znaczące kraje i rozmaite znaczące instytucje jako pionek i to dosłowny pionek. Wystarczyło kilka słów urzędniczyny średniego szczebla, czy nawet parę wersów w kolorowej, byle zachodniej, prasie i zaczynało się pokorne merdanie polskim ogonkiem. W końcu dożyłem czasów, w których polski rząd reprezentuje polski interes i jeśli to konieczne wbrew wszystkim innym interesom. Co do opisanego stanu rzeczy zgodzi się chyba każdy, również najostrzejszy krytyk, przecież główna krytyka PiS skupia się na powtarzaniu, że Polska nie szanuje europejskiej wspólnoty i wartości. Nawiasem mówiąc pierwsze nigdy nie istniało, a drugie skończyło się gdzieś tak pod koniec XIX wieku, ale do rzeczy. Skąd ten szalony pomysł, żeby dyplomację wyposażać w topór? Powód jest banalny, otóż nie ma czasu i środków, żeby przez wiele lat odbudowywać z mozołem to, co zostało przez lata pogwałcone i zrujnowane. Przyzwyczajenie Niemców, Ruskich, Brukseli, a także USA, że na każde skinienie nie tylko padniemy na twarz, ale jeszcze grzecznie podziękujemy i pochwalimy demokratyczne standardy, musi się skończyć jednym cięciem. A co jest lepsze od topora, do przecinania niegodziwych przyzwyczajeń? Pełna zgoda, że dyplomacja PiS póki co jest toporna i da się to rozpoznać gołym okiem. PiS mówi językiem do bólu otwartym.

Gdy pada zarzut ze strony niemieckich lewaków, że jesteśmy krajem rządzonym modłą faszystowską, natychmiast dostaje germaniec prawdą historyczną po oczach. Reakcją na obniżenie przez złodziei ich złodziejskiego rankingu, jest odpowiedź z wątroby, że to zemsta za opodatkowanie zachodnich korporacji i banków. Całkowite zaprzeczenie dyplomacji, która opiera się na aluzjach, grach słownych no i legendarnym stwierdzeniu: „dyplomata to ten, który osiągnie wszystkie zamierzone cele i jednocześnie pozostawi przeciwnika w przekonaniu, że to on jest zwycięzcą”. Nic podobnego w wykonaniu PiS się nie dzieje i bardzo dobrze, bo na tym etapie dziać się nie powinno. Nasi „przyjaciele” i wrogowie muszą otrzymać jasny komunikat, że te wszystkie polityczne zapowiedzi nie są tylko paplaniną, ale rzeczywistą zmianą kierunku politycznego. Bardzo dobrze, że się PiS z Niemcami i Brukselą nie cacka i nazywa rzeczy po imieniu, dzięki temu każdy w UE już wie, że skończyła się symbolika polskiej racji stanu obrazowana przez Tuska, który nie odrywał nosa od pośladków Merkel. Toporna dyplomacja nie należy do tanich, koszty ponosimy i nie mam tu na myśli głupot typu „wizerunek”, tylko pewne nieporozumienia, które mogą wystąpić tam, gdzie ich być nie powinno, choćby w kwestii rozmów z NATO. Niemniej jednak innego wyjścia nie widzę, trzeba było przejść przez ten etap i jeszcze jakiś czas Polska z tonu spuścić nie może. Zbyt wczesne przejście z bezpośredniego zaznaczania swojej wartości mogłoby być odczytane, jako skrucha i powrót do starego.

Reklama

W związku z powyższym i znając Kaczyńskiego nie spodziewam się, żeby przez najbliższe miesiące i zwłaszcza w czasie „debaty” w Brukseli doszło do złagodzenia polskiego stanowiska. Przypuszczam, że nie zabraknie podkreślania polskiej suwerenności i jeśli padną słowa o szacunku, to wzajemnym: Polski do Europy i Europy do Polski. Naturalnie toporna dyplomacja nie powinna trwać wiecznie, bo wówczas rzeczywiście pojawią się podstawy do stwierdzenia kompleksów i histerii. Na moje oko partnerzy Polski już po 2 miesiącach zrozumieli, że żarty się skończyły i Polska chce być figurą nie pionkiem. Drugie tyle powinno wystarczyć na utrwalenie i pokazanie, że nie da się więcej dyscyplinować Polski zamówionymi paszkwilami i śmiesznymi wykresami szarlatanów. Po utrwaleniu efektu dyplomatycznego bezwarunkowo musimy przejść na profesjonalną dyplomację i spośród wszystkich modeli, moim ulubionym jest model brytyjski, konserwatyście nie wypada mieć innego gustu. Także zgadzając się z tezą, że dyplomacja PiS jest trochę od siekiery, uważam tu i teraz, że taką dyplomacją budujemy solidny fundament. Inna rzecz, czy to jest efekt zamierzony, czy wynikający z braku umiejętności? Wydaje mi się, że umiejętności nie zabraknie, a i topór za pół roku po prostu nie będzie potrzebny.

Reklama

102 KOMENTARZE

  1. Dyplomacja to poker i układ kart w łapie
    Dyplomacja to poker i układ kart w łapie. Co jest w naszej ? Jak długo można udawać, że się ma fulla lub przy najmniej karetę, jak długo można podbijać na sucho ?
    Żeby przypierd….toporem trzeba go mieć w umięśnionej łapie.
    Gdy się łapać za topór ledwo go dźwigając wychodzi parodia siły i możliwości.
    Kierunek polityczny można zmieniać toporem i owszemmn, można tym toporem dostać również w łeb. Pytanie jak zrobić żeby przy….ić gdzie potrzeba nam a jednocześnie nie dostać odwzajemnionej odpowiedzi. Ale co tam pozostaje jeszcze twardość łba. Tę zaletę akurat mamy przećwiczoną do perfekcji.
    Z Innej ‘’parafii’’

    Czyży wiosna we WSI ? W pewnych rejonach jąder ciemności biorą nieśmiało za ch…. j i za bort. Nareszcie zaczeło się ‘’przeczyszczenie środowiska’’
    Krzepiąca Wiadomość Dnia ! W ABW zostaną zwolnieni wszyscy agenci sprzed 1989 r.

    • Kart jest dużo – trzeba tylko graczy
      Karty akurat są jeśli ktoś ma wyobraźnię i odwagę je zbierać. Brakuje jednak graczy, bo ludzie wypełniający MSZ i ambasady to taki postGeremkowo-Sikorski klan, który nawet z karetą asów mówi pas, bo granie w polskim interesie to ostatnia rzecz jaką chcielil by robić.

      Dwie zasady.
      Nie grać starą talią, którą wszyscy gracze już dawno sobie poznaczyli, tylko nowymi kartami. Kandydatury Andrzeja Dudy i Beaty Szydło to przykład jak to działa.
      W cudzej grze zawsze jesteśmy pionkami, więc musimy kreować swoje reguły i rozgrywać to na boczku. Vide spotkanie JK z Premierem Orbanem.

      • Toporna dyplomacja pomylona z dyplomacją topora
        Przykład topornej dyplomacji, być może pomyliłem z dyplomacją topora. Ta druga byłaby lepszym sposobem, zwłaszcza z chu….i rozwalającymi Polskę od środka. Toporna dyplomacja ? Jakiś szkopsko robiony ciul z czerwonym ryjem straszy z Brukseli i na jego strachy zjawia się na baczność cała reprezentacja narodu, z prezydentem na czele. Przyjmujemy pokaz czołgania najwyższych przedstawicieli państwa polskiego przez brukselskich cwaniaków wzbogaconych o kwikot warchołów odtrąconych od koryta. Premiera rządu łaja byle poślebydlę, pętak ściągający na własny kraj kłopoty. Rzeczywiście trzeba sprytu i zręczności, a przede wszystkim sprawnych instrumentów państwa, żeby ukrócić praktykę srania we własne gniazdo. Jak ? Ano tak, że składa się ofertę nie do odrzucenia co niektórym ‘’bohaterom’’ brukselskiej inicjatywy. Są ludzie i są

  2. Dyplomacja to poker i układ kart w łapie
    Dyplomacja to poker i układ kart w łapie. Co jest w naszej ? Jak długo można udawać, że się ma fulla lub przy najmniej karetę, jak długo można podbijać na sucho ?
    Żeby przypierd….toporem trzeba go mieć w umięśnionej łapie.
    Gdy się łapać za topór ledwo go dźwigając wychodzi parodia siły i możliwości.
    Kierunek polityczny można zmieniać toporem i owszemmn, można tym toporem dostać również w łeb. Pytanie jak zrobić żeby przy….ić gdzie potrzeba nam a jednocześnie nie dostać odwzajemnionej odpowiedzi. Ale co tam pozostaje jeszcze twardość łba. Tę zaletę akurat mamy przećwiczoną do perfekcji.
    Z Innej ‘’parafii’’

    Czyży wiosna we WSI ? W pewnych rejonach jąder ciemności biorą nieśmiało za ch…. j i za bort. Nareszcie zaczeło się ‘’przeczyszczenie środowiska’’
    Krzepiąca Wiadomość Dnia ! W ABW zostaną zwolnieni wszyscy agenci sprzed 1989 r.

    • Kart jest dużo – trzeba tylko graczy
      Karty akurat są jeśli ktoś ma wyobraźnię i odwagę je zbierać. Brakuje jednak graczy, bo ludzie wypełniający MSZ i ambasady to taki postGeremkowo-Sikorski klan, który nawet z karetą asów mówi pas, bo granie w polskim interesie to ostatnia rzecz jaką chcielil by robić.

      Dwie zasady.
      Nie grać starą talią, którą wszyscy gracze już dawno sobie poznaczyli, tylko nowymi kartami. Kandydatury Andrzeja Dudy i Beaty Szydło to przykład jak to działa.
      W cudzej grze zawsze jesteśmy pionkami, więc musimy kreować swoje reguły i rozgrywać to na boczku. Vide spotkanie JK z Premierem Orbanem.

      • Toporna dyplomacja pomylona z dyplomacją topora
        Przykład topornej dyplomacji, być może pomyliłem z dyplomacją topora. Ta druga byłaby lepszym sposobem, zwłaszcza z chu….i rozwalającymi Polskę od środka. Toporna dyplomacja ? Jakiś szkopsko robiony ciul z czerwonym ryjem straszy z Brukseli i na jego strachy zjawia się na baczność cała reprezentacja narodu, z prezydentem na czele. Przyjmujemy pokaz czołgania najwyższych przedstawicieli państwa polskiego przez brukselskich cwaniaków wzbogaconych o kwikot warchołów odtrąconych od koryta. Premiera rządu łaja byle poślebydlę, pętak ściągający na własny kraj kłopoty. Rzeczywiście trzeba sprytu i zręczności, a przede wszystkim sprawnych instrumentów państwa, żeby ukrócić praktykę srania we własne gniazdo. Jak ? Ano tak, że składa się ofertę nie do odrzucenia co niektórym ‘’bohaterom’’ brukselskiej inicjatywy. Są ludzie i są

  3. Pieknie i jak zwykle wszystko
    Pieknie i jak zwykle wszystko sie zgadza , tylko ten nos Tuska przy posladkach Merkel nie pasuje . Tu trzeba uzyc , panie MK " topornej dyplomacji" i glosno powiedziec , ze chodzi o jezyk lizacy dupe pani kanzlerin , a wtedy dotrzemy do sedna !

  4. Pieknie i jak zwykle wszystko
    Pieknie i jak zwykle wszystko sie zgadza , tylko ten nos Tuska przy posladkach Merkel nie pasuje . Tu trzeba uzyc , panie MK " topornej dyplomacji" i glosno powiedziec , ze chodzi o jezyk lizacy dupe pani kanzlerin , a wtedy dotrzemy do sedna !

  5. Sprint ze Smoleńskiem poprawiłby sytuację
    Oczywiście na oko wygląda to tak, że PiS nie robi nic w sprawie Smoleńska oprócz komisji, którą w BOR powołał nowy szef biura na zlecenie Błaszczaka. Oczywistą oczywistością jest, że od 17/18 listopada M. Lasek, Mundek Klich i wiele osób z NPW czy komisji Millera (na pewno ludzie z NPW wynoszą materiały smoleńskie – i to nie tylko do GW – przed objęciem tego terenu przez Ziobrę) jest objętych pełną inwigilacją służb pod nowym dowództwem. Jednak upieram się, że załatwienie do kwietnia, najpóźniej do maja, jakiegokolwiek konkretu ws. Smoleńska ułatwiłoby PiS życie i to bardzo na arenie międzynarodowej. Rozumiem, że ekshumacje i odkłamanie fałszu ws. materiałów wybuchowych (fałszerkę z CLKP podpisało dwóch "orłów" – nazwisko jednego pamiętam: Matyjasek) można zrobić dopiero 1 – 2 kwietnia (Pan Zbyszek będzie od 31 marca PG), ale jest kilka rzeczy, które można zrobić JUŻ – np. rozpocząć w TVP EDUKACJĘ SMOLEŃSKĄ i pokazywać jak MAK, Tusk, Klich i Miller tworzyli nowe zasady fizyki, a filmy w TVP np. o przenikaniu przez drzewa samolotu (dzięki filmowi motolotniarza mamy pełny obraz ruskiej bajki Anodiny) dałyby podstawy do myślenia kolejnym ludziom. Pokazać zdjęcia jak inny tupolew wyciął kilkaset metrów lasu nie łamiąc skrzydeł, pokazać co robią gazy wylotowe odrzutowca, itd., itd.
    Pokazanie początku odkłamywania Smoleńska postawiłoby w łatwiejszej sytuacji PAD-a, który zaczyna objazd stolic państw NATO, aby 8 – 9 lipca w Warszawie faszystowskie a jednocześnie arabskie Niemcy nie robiły nadal totalnej laski swoim dobrym kolegom z ruskiego FSB i nie wetowały tych 2 tysięcy chłopaków z USA plus po trzystu Brytyjczyków i Kanadyjczyków. No bo jak to? Polacy są na tropie morderstwa z 2010, a NATO na szczycie w Warszawie nie robi dosłownie nic bojąc się rasiji? To byłaby jedyna radość Putina w 2016 po tym jak cena ropy i gazu osiąga kolejne dna, a minister sportu ruskich błaga Chińczyków i sprzedaje cegiełki w ogłupionym narodzie o pomoc w sfinansowaniu mundialu 2018.

    Najwięksi wrogowie Polski wg mnie:
    1. Rosja (w tym roku będą ich Migi demonstracyjnie przelatywać z Białorusi do Kaliningradu nad Suwałkami)
    2. Niemcy (wróg polski w najczystszej postaci: politycznej, ekonomicznej, ideologicznej – nawet zastanawiałem się czy nie postawić ich na pierwszym miejscu, ale to jednak Szojgu i Benediktow mordowali 10 kwietnia, a nie BND)
    3. Międzynarodowa lichwa zwana dla zmyłki sektorem bankowym – przedstawicielami Sorosów w Polsce są Rysiek P., Zniszczę Cię a także m.in ZSL
    4. Francja – póki co siedzą cicho w sprawie Polski, bo Antek nie uwalił (jeszcze) Caracali
    5. Pomniejsi tacy jak Holandia, Austria czy Włochy

    Na miejscu premier Szydło powiedziałbym jutro w Strasburgu o takich rzeczach: prostytucja medialna i policyjna w RFN (nie tylko sylwester w Kolonii), afera Volkswagena, świeża afera Renault (podobna do VW), znani złodzieje i przestępcy z Niemiec i Francji – Uli Hoeness, Niersbach z Beckenbauerem (skandal mundialu 2006), Platini i Valcke czyli złodzieje francuscy, oczywiście szefowie wymienionych koncernów samochodowych, itd. – we FRA i GER ostatnio nie tylko "uchodźcami" sypnęło, ale także pospolitymi złodziejami i oszustami z wyższych sfer. Szydło niech powie m.in., że cfajte dojcze fernzejen wymiguje się od przeprosin za "polskie obozy koncentracyjne".

    • @G300 Pupil Holendrów: Rysiek Swetru
      3. Międzynarodowa lichwa zwana dla zmyłki sektorem bankowym – przedstawicielami Sorosów w Polsce są Rysiek P., Zniszczę Cię a także m.in ZSL
      5. Pomniejsi tacy jak Holandia, Austria czy Włochy by G300
      —————————————————————————————————————–

      Lichwiarz Rysiek P. gościł dziś w pomniejszej Holandii na zaproszenie m.in. premiera tego depresyjnego kraju. Nie ulega wątpliwości, że Holendrzy to nasi wrogowie skoro Swetru jest dla nich najważniejszym przedstawicielem Polski. Oby nabawili się jeszcze bardziej dotkliwej depresji w trakcie swojej prezydencji w eurokołchozie! Wklejam artykuł  o wizycie bankstera. 
      —————————————————————————————————–

      Petru z Holendrami o uchodźcach i decyzji KE

       

      Kryzys związany z napływem imigrantów do Europy, konflikt na Ukrainie oraz wszczęcie wobec Polski procedury ochrony praworządności – były tematami poniedziałkowych rozmów lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru z holenderskimi politykami, m.in. premierem Markiem Rutte.

      Petru pojechał do Holandii na zaproszenie m.in. szefa holenderskiego rządu. Spotkał się też m.in. z sekretarzem stanu ds. imigracji w ministerstwie sprawiedliwości Klaasem Dijkhoffem.

      "Rozmawialiśmy przede wszystkim o tym, jak w czasie zbliżającej się prezydencji holenderskiej zapobiegać nadmiernemu napływowi imigrantów. Poruszyliśmy kwestię odróżnienia uchodźców od imigrantów zarobkowych. Holenderska prezydencja oczekuje, że podpisane porozumienie z Turcją ograniczy falę uchodźców. Jeśli liczba napływających uchodźców nie zmniejszy się istotnie – istnieje poważne ryzyko podjęcia kroków przez poszczególne państwa Unii ograniczające możliwości emigracji. Zastanawialiśmy się też nad tym jak zadbać o uszczelnienie granic unijnych – co wydaje się konieczne, bo Unia Europejska nie ma szans na przyjęcie i zapewnienie godnego życia wszystkim, którzy chcą do Europy przyjechać" – powiedział Petru.

      Dodał, że politycy holenderscy byli też zainteresowani sytuacją na Ukrainie. Dla holenderskich władz – zaznaczył Petru – jest to temat tym bardziej ważny, że nad terytorium Ukrainy strącony został samolot, którym podróżowali obywatele Holandii.

      W lipcu 2014 roku nad wschodnią Ukrainą zestrzelony został Boeing 777 malezyjskich linii lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Zginęło 298 osób, głównie Holendrzy. W październiku ub.r. holenderski urząd ds. bezpieczeństwa (OVV) poinformował, że do zestrzelenia maszyny został wykorzystany wyprodukowany w Rosji pocisk ziemia-powietrze Buk. Zachód i Ukraina uważają, że maszyna najprawdopodobniej została zestrzelona przez wspieranych przez Rosję separatystów.

      Ponadto – jak poinformował Petru – w rozmowach z holenderskimi politykami pojawiła się kwestia wszczęcia w ubiegłym tygodniu przez KE wobec Polski procedury ochrony praworządności oraz "stanu polskich instytucji".

      KE postanowiła rozpocząć wobec Polski procedurę ochrony praworządności w związku z reformą Trybunału Konstytucyjnego. Pierwsza faza procedury polega na dialogu i wymianie informacji z polskim rządem. Wiceszef KE Frans Timmermans poinformował, że celem jest dialog i wyjaśnienie problemów.

      Lider Nowoczesnej zaznaczył, że on sam mówił holenderskim politykom, że co prawda w Polsce trwa ostry spór polityczny, a działania rządzącego PiS są bardzo kontrowersyjne, ale "w Polsce jest bardzo mocna opozycja, a my swoje brudy wolimy prać we własnym domu".

      Petru dodał, że spotkał się "ze zrozumieniem" ze strony holenderskiego premiera. "On mówił, że rozumie iż Polacy nie lubią być pouczani i że być może potrzebują więcej czasu na samodzielne opanowanie sytuacji" – powiedział lider Nowoczesnej. Petru zaznaczył, że zgodzili się, iż jeśli chodzi o wtorkową debatę w Parlamencie Europejskim na temat Polski oraz postępowanie KE, konieczne jest "wyciszanie emocji" i "ograniczenie się wyłącznie do spraw merytorycznych I faktografii".

      Lider Nowoczesnej powiedział PAP, że "tego właśnie spodziewa się po premier Beacie Szydło", która we wtorek wystąpi w europarlamencie. "Niech mówi tylko o sprawach merytorycznych, powstrzyma emocje, które panuje wśród wielu polityków (nie tylko unijnych). A – jeśli będzie potrzeba – zadeklaruje działania naprawcze" – powiedział Petru.

      Zaznaczył, że choć nie śledził poniedziałkowych doniesień dotyczących spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem, to cieszy się z każdej inicjatywy, która może wpłynąć na uspokojenie napięcia pomiędzy Polską a UE.

      Skomentował też obniżenie długoterminowego ratingu Polski przez agencję Standard & Poor's z "A minus" do poziomu "BBB plus". Według Petru to "ostatni dzwonek dla władz". "To oczywiście niekorzystne dla Polski, władze mogą przekonywać, że to niesłuszne, ale wszystkie władze tak mówią. To nie pomoże. Pomogłoby natomiast, gdyby rządzący Polską, mając to na uwadze, przestali psuć polskie instytucje. To ostatni dzwonek na korektę zachowania rządu" – ocenił Petru.

       

       

  6. Sprint ze Smoleńskiem poprawiłby sytuację
    Oczywiście na oko wygląda to tak, że PiS nie robi nic w sprawie Smoleńska oprócz komisji, którą w BOR powołał nowy szef biura na zlecenie Błaszczaka. Oczywistą oczywistością jest, że od 17/18 listopada M. Lasek, Mundek Klich i wiele osób z NPW czy komisji Millera (na pewno ludzie z NPW wynoszą materiały smoleńskie – i to nie tylko do GW – przed objęciem tego terenu przez Ziobrę) jest objętych pełną inwigilacją służb pod nowym dowództwem. Jednak upieram się, że załatwienie do kwietnia, najpóźniej do maja, jakiegokolwiek konkretu ws. Smoleńska ułatwiłoby PiS życie i to bardzo na arenie międzynarodowej. Rozumiem, że ekshumacje i odkłamanie fałszu ws. materiałów wybuchowych (fałszerkę z CLKP podpisało dwóch "orłów" – nazwisko jednego pamiętam: Matyjasek) można zrobić dopiero 1 – 2 kwietnia (Pan Zbyszek będzie od 31 marca PG), ale jest kilka rzeczy, które można zrobić JUŻ – np. rozpocząć w TVP EDUKACJĘ SMOLEŃSKĄ i pokazywać jak MAK, Tusk, Klich i Miller tworzyli nowe zasady fizyki, a filmy w TVP np. o przenikaniu przez drzewa samolotu (dzięki filmowi motolotniarza mamy pełny obraz ruskiej bajki Anodiny) dałyby podstawy do myślenia kolejnym ludziom. Pokazać zdjęcia jak inny tupolew wyciął kilkaset metrów lasu nie łamiąc skrzydeł, pokazać co robią gazy wylotowe odrzutowca, itd., itd.
    Pokazanie początku odkłamywania Smoleńska postawiłoby w łatwiejszej sytuacji PAD-a, który zaczyna objazd stolic państw NATO, aby 8 – 9 lipca w Warszawie faszystowskie a jednocześnie arabskie Niemcy nie robiły nadal totalnej laski swoim dobrym kolegom z ruskiego FSB i nie wetowały tych 2 tysięcy chłopaków z USA plus po trzystu Brytyjczyków i Kanadyjczyków. No bo jak to? Polacy są na tropie morderstwa z 2010, a NATO na szczycie w Warszawie nie robi dosłownie nic bojąc się rasiji? To byłaby jedyna radość Putina w 2016 po tym jak cena ropy i gazu osiąga kolejne dna, a minister sportu ruskich błaga Chińczyków i sprzedaje cegiełki w ogłupionym narodzie o pomoc w sfinansowaniu mundialu 2018.

    Najwięksi wrogowie Polski wg mnie:
    1. Rosja (w tym roku będą ich Migi demonstracyjnie przelatywać z Białorusi do Kaliningradu nad Suwałkami)
    2. Niemcy (wróg polski w najczystszej postaci: politycznej, ekonomicznej, ideologicznej – nawet zastanawiałem się czy nie postawić ich na pierwszym miejscu, ale to jednak Szojgu i Benediktow mordowali 10 kwietnia, a nie BND)
    3. Międzynarodowa lichwa zwana dla zmyłki sektorem bankowym – przedstawicielami Sorosów w Polsce są Rysiek P., Zniszczę Cię a także m.in ZSL
    4. Francja – póki co siedzą cicho w sprawie Polski, bo Antek nie uwalił (jeszcze) Caracali
    5. Pomniejsi tacy jak Holandia, Austria czy Włochy

    Na miejscu premier Szydło powiedziałbym jutro w Strasburgu o takich rzeczach: prostytucja medialna i policyjna w RFN (nie tylko sylwester w Kolonii), afera Volkswagena, świeża afera Renault (podobna do VW), znani złodzieje i przestępcy z Niemiec i Francji – Uli Hoeness, Niersbach z Beckenbauerem (skandal mundialu 2006), Platini i Valcke czyli złodzieje francuscy, oczywiście szefowie wymienionych koncernów samochodowych, itd. – we FRA i GER ostatnio nie tylko "uchodźcami" sypnęło, ale także pospolitymi złodziejami i oszustami z wyższych sfer. Szydło niech powie m.in., że cfajte dojcze fernzejen wymiguje się od przeprosin za "polskie obozy koncentracyjne".

    • @G300 Pupil Holendrów: Rysiek Swetru
      3. Międzynarodowa lichwa zwana dla zmyłki sektorem bankowym – przedstawicielami Sorosów w Polsce są Rysiek P., Zniszczę Cię a także m.in ZSL
      5. Pomniejsi tacy jak Holandia, Austria czy Włochy by G300
      —————————————————————————————————————–

      Lichwiarz Rysiek P. gościł dziś w pomniejszej Holandii na zaproszenie m.in. premiera tego depresyjnego kraju. Nie ulega wątpliwości, że Holendrzy to nasi wrogowie skoro Swetru jest dla nich najważniejszym przedstawicielem Polski. Oby nabawili się jeszcze bardziej dotkliwej depresji w trakcie swojej prezydencji w eurokołchozie! Wklejam artykuł  o wizycie bankstera. 
      —————————————————————————————————–

      Petru z Holendrami o uchodźcach i decyzji KE

       

      Kryzys związany z napływem imigrantów do Europy, konflikt na Ukrainie oraz wszczęcie wobec Polski procedury ochrony praworządności – były tematami poniedziałkowych rozmów lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru z holenderskimi politykami, m.in. premierem Markiem Rutte.

      Petru pojechał do Holandii na zaproszenie m.in. szefa holenderskiego rządu. Spotkał się też m.in. z sekretarzem stanu ds. imigracji w ministerstwie sprawiedliwości Klaasem Dijkhoffem.

      "Rozmawialiśmy przede wszystkim o tym, jak w czasie zbliżającej się prezydencji holenderskiej zapobiegać nadmiernemu napływowi imigrantów. Poruszyliśmy kwestię odróżnienia uchodźców od imigrantów zarobkowych. Holenderska prezydencja oczekuje, że podpisane porozumienie z Turcją ograniczy falę uchodźców. Jeśli liczba napływających uchodźców nie zmniejszy się istotnie – istnieje poważne ryzyko podjęcia kroków przez poszczególne państwa Unii ograniczające możliwości emigracji. Zastanawialiśmy się też nad tym jak zadbać o uszczelnienie granic unijnych – co wydaje się konieczne, bo Unia Europejska nie ma szans na przyjęcie i zapewnienie godnego życia wszystkim, którzy chcą do Europy przyjechać" – powiedział Petru.

      Dodał, że politycy holenderscy byli też zainteresowani sytuacją na Ukrainie. Dla holenderskich władz – zaznaczył Petru – jest to temat tym bardziej ważny, że nad terytorium Ukrainy strącony został samolot, którym podróżowali obywatele Holandii.

      W lipcu 2014 roku nad wschodnią Ukrainą zestrzelony został Boeing 777 malezyjskich linii lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Zginęło 298 osób, głównie Holendrzy. W październiku ub.r. holenderski urząd ds. bezpieczeństwa (OVV) poinformował, że do zestrzelenia maszyny został wykorzystany wyprodukowany w Rosji pocisk ziemia-powietrze Buk. Zachód i Ukraina uważają, że maszyna najprawdopodobniej została zestrzelona przez wspieranych przez Rosję separatystów.

      Ponadto – jak poinformował Petru – w rozmowach z holenderskimi politykami pojawiła się kwestia wszczęcia w ubiegłym tygodniu przez KE wobec Polski procedury ochrony praworządności oraz "stanu polskich instytucji".

      KE postanowiła rozpocząć wobec Polski procedurę ochrony praworządności w związku z reformą Trybunału Konstytucyjnego. Pierwsza faza procedury polega na dialogu i wymianie informacji z polskim rządem. Wiceszef KE Frans Timmermans poinformował, że celem jest dialog i wyjaśnienie problemów.

      Lider Nowoczesnej zaznaczył, że on sam mówił holenderskim politykom, że co prawda w Polsce trwa ostry spór polityczny, a działania rządzącego PiS są bardzo kontrowersyjne, ale "w Polsce jest bardzo mocna opozycja, a my swoje brudy wolimy prać we własnym domu".

      Petru dodał, że spotkał się "ze zrozumieniem" ze strony holenderskiego premiera. "On mówił, że rozumie iż Polacy nie lubią być pouczani i że być może potrzebują więcej czasu na samodzielne opanowanie sytuacji" – powiedział lider Nowoczesnej. Petru zaznaczył, że zgodzili się, iż jeśli chodzi o wtorkową debatę w Parlamencie Europejskim na temat Polski oraz postępowanie KE, konieczne jest "wyciszanie emocji" i "ograniczenie się wyłącznie do spraw merytorycznych I faktografii".

      Lider Nowoczesnej powiedział PAP, że "tego właśnie spodziewa się po premier Beacie Szydło", która we wtorek wystąpi w europarlamencie. "Niech mówi tylko o sprawach merytorycznych, powstrzyma emocje, które panuje wśród wielu polityków (nie tylko unijnych). A – jeśli będzie potrzeba – zadeklaruje działania naprawcze" – powiedział Petru.

      Zaznaczył, że choć nie śledził poniedziałkowych doniesień dotyczących spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem, to cieszy się z każdej inicjatywy, która może wpłynąć na uspokojenie napięcia pomiędzy Polską a UE.

      Skomentował też obniżenie długoterminowego ratingu Polski przez agencję Standard & Poor's z "A minus" do poziomu "BBB plus". Według Petru to "ostatni dzwonek dla władz". "To oczywiście niekorzystne dla Polski, władze mogą przekonywać, że to niesłuszne, ale wszystkie władze tak mówią. To nie pomoże. Pomogłoby natomiast, gdyby rządzący Polską, mając to na uwadze, przestali psuć polskie instytucje. To ostatni dzwonek na korektę zachowania rządu" – ocenił Petru.

       

       

  7. Pod toporem.
    Kurko! Masz flaszkę jakiegoś wina u mnie za ten tekst, choć inne też trafne.

    Proszę spojrzeć na ABW. Jeśli to nie jest jakaś kaczka dziennikarska to komunikat poszedł wczoraj prosty > idziesz precz z ABW, gdy zacząłeś robotę przed 1989 rokiem. Kiedyś jeden z internautów słusznie zauważył, że ABW  to jest zakład pracy chronionej.

    Przecierałem oczy ze zdumienia, bo mówiłem o tym od lat.

    Mam nadzieję, że tym toporem  będzie wycinany nepotyzm w służbach.

    Jestem skłonny – serio to mówię – przyznać rację Panu ministrowi Antoniemu Macierewiczowi, który przed wyborami mówił, bodajże w Kanadzie (są te filmiki w YouTube), że za kilka lat możemy mieć jedne z lepszych służb, bo ambitnych i uczciwych ludzi nam nie brakuje.

    To nie jest mrzonka – stać nas na to intelektualnie pod każdym względem.
    To zależy jednak od szefostwa, od każdego z szefów ABW, CBA, SKW, SWW, BOR. Pomijam celowo inne służby.
    O kurde 3 nad ranem…

  8. Pod toporem.
    Kurko! Masz flaszkę jakiegoś wina u mnie za ten tekst, choć inne też trafne.

    Proszę spojrzeć na ABW. Jeśli to nie jest jakaś kaczka dziennikarska to komunikat poszedł wczoraj prosty > idziesz precz z ABW, gdy zacząłeś robotę przed 1989 rokiem. Kiedyś jeden z internautów słusznie zauważył, że ABW  to jest zakład pracy chronionej.

    Przecierałem oczy ze zdumienia, bo mówiłem o tym od lat.

    Mam nadzieję, że tym toporem  będzie wycinany nepotyzm w służbach.

    Jestem skłonny – serio to mówię – przyznać rację Panu ministrowi Antoniemu Macierewiczowi, który przed wyborami mówił, bodajże w Kanadzie (są te filmiki w YouTube), że za kilka lat możemy mieć jedne z lepszych służb, bo ambitnych i uczciwych ludzi nam nie brakuje.

    To nie jest mrzonka – stać nas na to intelektualnie pod każdym względem.
    To zależy jednak od szefostwa, od każdego z szefów ABW, CBA, SKW, SWW, BOR. Pomijam celowo inne służby.
    O kurde 3 nad ranem…

  9. Naprawdę wielka to rzecz móc wyjść na niepodległość
    po długoletnim klęczeniu przed ZSRR, później Brukselą.
    Baczmy jednak uważnie a nawet szczególnie uważnie na słabość PIS-u do USA, obyśmy nie musieli znowu klęczeć. Bo tam rządzą "une" i mają wielką ochotę na znacznie więcej niż Bruksela.

  10. Naprawdę wielka to rzecz móc wyjść na niepodległość
    po długoletnim klęczeniu przed ZSRR, później Brukselą.
    Baczmy jednak uważnie a nawet szczególnie uważnie na słabość PIS-u do USA, obyśmy nie musieli znowu klęczeć. Bo tam rządzą "une" i mają wielką ochotę na znacznie więcej niż Bruksela.

  11. Wlasnie zobaczylem
    Wlasnie zobaczylem wystapienie Pani Premier  i kilku lewackich eurobucow , nie majacych pojecia  gdzie lezy Polska , nie mowiac juz o tym co sie w niej dzieje .  Poniewaz jestem czlowiekiem impulsywnym , totez  szybko  zrezygnowalem z dalszego ogladania , zeby sie nie wkurwiac ! Jedyne moje odczucie podczas ogladania tej euroszopki , to zenada ! Jednak nie ze strony tych pytajacych glupkow , ktorych nakrecila PO razem z Petru , tylko ze strony PBS !  Jak moze Premier 40 mln kraju ,  a wczesniej PAD – tlumaczyc sie przed euroimbecylami ??!  Czy tak ma wygladac  "dyplomacja z podniesiona glowa" ??! Po co tam jechala ? Plaszczyc sie ? Bo jesli tak , to w naszych relacjach z  UE dalej obowiazuje  "murzynskosc" !!!

  12. Wlasnie zobaczylem
    Wlasnie zobaczylem wystapienie Pani Premier  i kilku lewackich eurobucow , nie majacych pojecia  gdzie lezy Polska , nie mowiac juz o tym co sie w niej dzieje .  Poniewaz jestem czlowiekiem impulsywnym , totez  szybko  zrezygnowalem z dalszego ogladania , zeby sie nie wkurwiac ! Jedyne moje odczucie podczas ogladania tej euroszopki , to zenada ! Jednak nie ze strony tych pytajacych glupkow , ktorych nakrecila PO razem z Petru , tylko ze strony PBS !  Jak moze Premier 40 mln kraju ,  a wczesniej PAD – tlumaczyc sie przed euroimbecylami ??!  Czy tak ma wygladac  "dyplomacja z podniesiona glowa" ??! Po co tam jechala ? Plaszczyc sie ? Bo jesli tak , to w naszych relacjach z  UE dalej obowiazuje  "murzynskosc" !!!

  13. Dyplomacja.
    Zaczerpne akapit z tego artykulu "Dyplomacja PIS musi byc toporna" Wedlug mnie, PIS i tak postapil bardzo grzecznie i ten powyzszy akapit jest niezbyt poprawny.

    Dlaczego?

    Otoz do chlewa nie wchodzi sie w lakierkach i garniturze, a to stado swin, jakie tam merda
    swoimi ogonkami na ochlapy rozrzucane przez najwieksza loche  i francuskiego knura, powinno raczej dostac baty, a nie byc glaskane przez naszych przedstawicieli.

    Mysle tez, ze wszystkie te swinie, ktore i tak bez wzgledu na to, gdzie sa, paprza swoje gniazdo, predzej czy pozniej wyladuja pod nozem rzeznika, a czym bardziej ich pyski sa tluste, tym szybciej, taka jest kolej rzeczy w chlewie.

    Eurochlew jest niewypalem, tym bardziej, ze najwieksze swinie chca pozerac te mniejsze, a wiec, chyba juz wkrotce czeka nas zalew kaszany i to takiej najgorszego sortu.

  14. Dyplomacja.
    Zaczerpne akapit z tego artykulu "Dyplomacja PIS musi byc toporna" Wedlug mnie, PIS i tak postapil bardzo grzecznie i ten powyzszy akapit jest niezbyt poprawny.

    Dlaczego?

    Otoz do chlewa nie wchodzi sie w lakierkach i garniturze, a to stado swin, jakie tam merda
    swoimi ogonkami na ochlapy rozrzucane przez najwieksza loche  i francuskiego knura, powinno raczej dostac baty, a nie byc glaskane przez naszych przedstawicieli.

    Mysle tez, ze wszystkie te swinie, ktore i tak bez wzgledu na to, gdzie sa, paprza swoje gniazdo, predzej czy pozniej wyladuja pod nozem rzeznika, a czym bardziej ich pyski sa tluste, tym szybciej, taka jest kolej rzeczy w chlewie.

    Eurochlew jest niewypalem, tym bardziej, ze najwieksze swinie chca pozerac te mniejsze, a wiec, chyba juz wkrotce czeka nas zalew kaszany i to takiej najgorszego sortu.