Reklama

Fajny wakacyjny temat się przytrafił. Klasyczna przedstawicielka elektoratu Platformy Obywatelskiej, Pani Katarzyna Kukieła, właścicielka jedynego hotelu na Krakowskim Rynku, opublikowała list swojego syna. Mateusz Kukieła w dniu 4 sierpnia, Pocztą Polską, wysłał kopertę zaadresowaną do Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, mieszczącej się przy ul. Wiejskiej 10. Jednocześnie jako odbiorcę listu wskazał prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wyborcy PO to jest specyficzna grupa społeczna nie przykładająca większej wagi do gruntownego wykształcenia, czy nawet elementarnej wiedzy. Imienne zaadresowanie listu do prezydenta Bronisława Komorowskiego na adres kancelarii prezydenta, jest równie racjonalne, co wysłanie listu do marszałka Sikorskiego na adres sejmowej kotłowni. Łatwo się domyślić, że pozdrowienia dla Bronka kancelaria zwróciła z adnotacją „taki tu nie pracuje”. Tak się składa, że z racji ojcowskich obowiązków jestem na bieżąco i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że w drugiej klasie gimnazjum, na lekcjach Wiedzy o Społeczeństwie, uczniowie poznają poszczególne instytucje i ośrodki władzy. Pozwala to przeciętnemu gimnazjaliście wiedzieć, że listy do prezydenta adresuje się następująco: Szanowny Pan Prezydent (były) Bronisław Komorowski, Krakowskie Przedmieście 48/50, 00-071 Warszawa. Ewentualnie tak: Szanowny Pan Prezydent (były) Bronisław Komorowski, ul. Belwederska 54/56, 00-594 Warszawa. Niestety dla Mateusza Kukieły i jego mamy Katarzyny, a na szczęście dla większości Polaków, od 6 sierpnia tak zaadresowana korespondencja wróci do adresata. W związku z powyższym dramatem właścicielki ekskluzywnego hotelu i jej syna, na usta ciśnie się firmowe pytanie: „Szanowna redakcjo, co robić? Pomóżcie!”.

Nie ma sprawy drodzy wyborcy PO, pomóc zawsze redakcja może i często pomaga, ale nim do pomocy dojdzie jeszcze jedna techniczna uwaga. Szanowana Pani Agnieszko Kukieło, Szanowny Mateuszu Kukieło, musicie sobie zdać sprawę z kilku rzeczy, które pozwolą wam uniknąć potrójnej śmieszności na przyszłość. Po pierwsze żaden prezydent nigdy nie mieszkał i nie pracował na Wiejskiej 10. Po drugie listu Mateuszowi nie odesłał Prezydent Andrzej Duda, który jak wiadomo nieustannie leży krzyżem albo aresztuje lekarzy za In vitro, ale jeden z 400 pracowników kancelarii. Po trzecie, Prezydent Andrzej Duda wymienił raptem kilku pracowników najwyższego szczebla i zapewniam was drodzy Kukiełowie, że żaden z nich nie odbiera poczty i nie przybija pieczątki: „tu taki Bronek nie pracuje”. Korespondencję odesłał jeden z kilkuset pracowników niższego szczebla, zatrudniony w kancelarii przez Bronisława Komorowskiego, co jest zabawnym i oczywistym faktem nie wymagającym żadnej weryfikacji. Przy tej okazji powstaje inne ciekawe pytanie, dlaczego tak ochoczo dawni pracownicy Bronisława Komorowskiego przybili dwie pieczątki i popsuli cała zabawę miłośnikom talentu i inteligencji niegdysiejszego prezydenta? Tego nie wiem, mogę jedynie się domyślać, że to było coś w rodzaju radosnego odreagowania po utracie nieodżałowanego szefa albo rutynowy szacunek do obywateli wykazywany przez szefa i pracowników, w trakcie ostatnich pięciu lat.

Reklama

Także, Szanowni Kukiełowie, nietrafiony i spóźniony ten happening, który był wycelowany w Bogu ducha winnego Andrzeja Dudę, a kolejny raz ośmieszył kolegę szoguna. Co do obiecanej rady, to sprawa nie jest taka prosta, wprawdzie Bronisław Komorowski ma dwa prywatne mieszkania w Warszawie, ale jedno i drugie wynajmuje i tam też go nie zastaniecie. Kancelaria Pana Prezydenta Andrzeja Dudy z cała pewnością dysponuje obecnym adresem Bronisława i Anny Komorowskiej, ponieważ przez rok będzie płacić za lokum wynajęte dla byłej pary prezydenckiej. Niestety zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych nie wolno adresu Komorowskich podać do publicznej wiadomości. Cóż pozostaje? Pozostają dwa adresy. Zawsze możesz Mateuszu i Katarzyno napisać na Berdyczów, na pewno dojedzie, ale nie będzie odpowiedzi, bo w Berdyczowie poczta nie działa. I druga możliwość, piszczcie do Budy Ruskiej, dokładnego adresu podać nie mogę, ponieważ GIODO nie śpi, ale nie martwcie się, tam wszyscy Bronka znają i na pewno przekażą pełen „szacun”. A tak swoją drogą, Mateuszu i Agnieszko, troszkę się zachowaliście jak ciemnogród w moherze. Nie umiecie Internetu?

Reklama