Marian Grochowski (1923-2019) Odszedł szlachetny Polak...

Prześlij dalej:

“Innym razem pojechałem na przepustkę bez przepustki, a właściwie to na lewą przepustkę do Brukseli po samą kawę. Lewe przepustki wystawiał nam wspaniały człowiek i kolega, podchorąży Maryś Grochowski. Jakimż był inteligentnym człowiekiem. Pod wieloma względami przewyższał wszystkich, łącznie z oficerami. Chciano go awansować do stopnia oficerskiego. Zaproponowano mu, aby spał i jadł w kasynie oficerskim. Odmówił, wolał przebywać z nami”.

 

Po wojnie Marian pełniąc służbę w brytyjskiej strefie okupacyjnej kilka razy był tłumaczem w brytyjskim sądzie wojskowym broniąc słabo znających język polskich żołnierzy (w sprawie alimentów) oskarżonych często bezpodstawnie przez ciężarne Niemki.

 

ANGLIA I USA

 

Po dwóch latach służby w Niemczech rozwiązano Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie i Marian trafił do Anglii gdzie rozpoczął studia na londyńskiej Politechnice (wydział handlowy). Studiował z kolegą ze szkoły podchorążych, Amerykaninem polskiego pochodzenia, który zaprosił go do USA i zatrudnił w rodzinnej firmie ubezpieczeniowej w mieście Rochester, NJ.

Marian tak wspominał okoliczności opuszczenia Anglii:

 

“Rząd Jej królewskiej Mości dał mi 5 funtów, nowy garnitur w jodełkę i bilet na “Queen Mary” do Nowego Jorku”

 

W 1960 r. do Mariana przyjechała jego mama Elżbieta, która opuściła Harbin pociągiem przesiedleńczym do Polski i przez Londyn dotarła do syna. Matka miała sentyment do Kalifornii, gdzie w 1915 r. poślubiła ojca Mariana. Obydwoje samochodem wyruszyli do San Francisco, gdzie zamieszkali.

 

ŻONA WALENTYNA “LALA” NIEDŹWIECKA

 

Pewnego wieczoru na przedstawieniu teatralnym w Pałacu Legii Honorowej pani Grochowska spotkała Walentynę (Lalę) Niedźwiecką, koleżankę Andrzeja i Mariana z gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza w Harbinie. “Lala” uchodziła za najpiękniejszą dziewczynę w gimnazjum. Siostry pochodziły z dobrej rodziny i uczęszczały do szkoły podstawowej (z internatem) dla dziewcząt prowadzonej przez siostry Urszulanki w klasztorze w Harbinie. Ojciec Walentyny był Polakiem, matka była pół Ukrainką (ojciec o nazwisku Municz) i pół Rosjanką (matka).  Odżyły wspomnienia z czasów szkolnych, wywiązała się przyjaźń, bliskość, która zaowocowała małżeństwem w 1963 r. Po roku zawarli ślub w kościele Św. Moniki w San Francisco. Lala po ukończeniu gimnazjum w Harbinie w 1938 r. studiowała biznes i administrację w Amerykańskim Uniwersytecie w chińskim Szanghaju. W czasie wojny mieszkała w Szanghaju podczas brutalnej japońskiej okupacji. Uchodziła za piękną kobietę, w 1942 r. w kategorii “białych’ została wice “królową” (Miss) Szanghaju, w 1944 r. została “królową Szanghaju”. Oglądałem kilka dni temu w domu p. Grochowskich oprawioną gazetę z Szanghaju z artykułami i zdjęciami z tych wydarzeń. Dalej w 1950 r. los rzucił ją do Boliwii (otrzymała imigracyjną wizę) gdzie pracowała do 1958 r. w amerykańskiej ambasadzie w La Paz a następnie wyjechała do Kalifornii, dołączając do swojej siostry Lidii Morton, najpierw w San Pedro, następnie w San Francisco.

 

MAŁŻEŃSTWO, ŻYCIE I EMERYTURA

 

Strony

Źródło foto: 
4427 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.