Marian Grochowski (1923-2019) Odszedł szlachetny Polak...

Prześlij dalej:

Dalej była Holandia ze swoimi zalanymi polami i wąskimi groblami utrudniającymi szybkie przemieszczanie. Niemcy skutecznie używali swoich armat 88 mm zainstalowanych na Tygrysach i Panterach. Polacy doszli do silnie bronionego miasta Bredy i gen. Maczek wydał rozkaz aby go zdobyć przy jak najmniejszych stratach ludności i zabudowań. Kiedy przyszło zwycięstwo, mieszkańcy Bredy tańczyli na ulicach z napisami w języku polskim: “Dziękujemy Wam Polacy”. Nazwę jednej z głównych ulic przemianowano na “Polska”, a główny plac na “Polski”. Jak pisał Marian Grochowski:

 

“Stanął tam pomnik na cześć polskiej dywizji, gdzie Breda co roku obchodzi rocznicę swojego wyzwolenia.”

 

Wkraczając do Niemiec czołgi 2-go Pułku Panc. dotarły do niemieckiego obozu koncentracyjnego Stalag Vic Oberlangen z którego ku obopólnemu zaskoczeniu wyzwoliły 1,700 kobiet żołnierzy Armii Krajowej wziętych do niewoli po upadku Powstania Warszawskiego, były to radosne chwile. Jedną z wyzwolonych była mieszkająca w San Francisco ciągle bardzo aktywna społecznie w środowisku polonijnym Pani Krystyna Chciuk. Następnie Polacy wyzwolili obóz koncentracyjny położony na torfowiskach. Więźniami byli tam Niemcy należący do antyhitlerowskiej opozycji.  Marian zauważył, że jakoś cicho było o tym obozie w mediach...

 

I Dyw. Panc gen. Maczka zakończyła swój szlak wojenny wchodząc do miasta-portu niemieckiej marynarki wojennej Wilhelmshaven gdzie gen. Maczek przyjął bezwarunkową kapitulację miasta. Kiedy Niemcy zostały podzielone na 4 alianckie strefy okupacyjne żołnierze gen. Maczka prywatnie rozpoczęli ryzykowną akcję wydobywania własnych rodzin z okupowanej przez Sowietów Polski. Na jednej z takich misji, której komendantem transportu był Marian Grochowski mało nie doszło do wsypy w Berlinie. Już w drodze powrotnej ciężarówce transportującej 42 polskie kobiety i dzieci “poszła” opona i stojącym samochodem zainteresowali się patrolujący rosyjscy żołnierze. Marian i pozostali żołnierze byli już w maczkowskich mundurach, dzieciom i kobietom nakazano ciszę. Rosjanie zwykle szukali wódki i chcieli przeszukać ciężarówkę, wtedy wszyscy zostaliby aresztowani. Marian nie posiadając wódki, nachalnie częstował Rosjan brytyjskimi papierosami i kanadyjską czekoladą. Na szczęście Rosjanie nie zauważyli też, albo nie umieli odczytać naszywek “POLAND” na polskich mundurach. Marian pamiętał, że wkrótce biznes przerzucania się zakończył, kiedy Rosjanie odkryli polskie kobiety i dzieci w transporcie. Po latach już w San Francisco Marian spotkał Danusię Lipińską, którą przemycał z Polski wraz z jej matką do brytyjskiej strefy , wzruszeniom nie było końca. A jak mówił “momenty były” kiedy Rosjanie chcieli wejść do wnętrza ciężarówki, tym razem była jednak wódka…

 

Marian był popularny wśród swoich towarzyszy broni i bardzo wspierał żołnierzy ułatwiając im wojenne trudy. W swoich wspomnieniach podwładny Mariana, Kazimierz Psuty, “Moje wojenne wspomnienia”, wyd. Multi, Brodnica, 2007, pisze (str. 138):

 

Strony

Źródło foto: 
4445 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.