Reklama

Blade, a momentami w ogóle nie mam pojęcia, co prezes Jarosław Kaczyński kombin

Blade, a momentami w ogóle nie mam pojęcia, co prezes Jarosław Kaczyński kombinuje, ale wiem na pewno, że kombinuje. Bladość i brak pojęcia pozostaje mi zastąpić domysłami i kilkoma pomniejszymi pewnikami. Na pewno nie jest przypadkiem, że Kaczyński w wystąpieniu wiecowym, moim zdaniem fatalnym, co jest o tyle dziwne, że wcześniej wygłosił całkiem niezłe przemówienie w bibliotecznej sali, wygłosił najbardziej radykalne racje. I jeszcze tego jestem pewien, że Kaczyński mówił to, co sobie zaplanował. Idąc po kolei, planem Kaczyńskiego, mamy: Rydzyka, Gazetę Polską, Macierewicza i w końcu IVRP. Jesteśmy w towarzystwie ludzi inteligentnych, o co staram się dbać, nie przebierając w środkach, zatem dwóch rzeczy nie trzeba tłumaczyć. Prezes oczywiście ma rację, że wyżej wymienieni mają wielkie zasługi w kwestii śledztwa smoleńskiego, co więcej bez nich prawdopodobnie w ogóle niczego byśmy nie wiedzieli, ponad to co się pompuje w oficjalnym przekazie, do mało rozgarniętych głów. Niestety nie trzeba też tłumaczyć, że szyld RM, GP, Antoni Macierewicz, czyli najbardziej wyraziste symbole IVRP, były batem na PiS, dającym PO miażdżącą przewagę, nawet wówczas, gdy PO się kompromitowała. O jednej i drugiej rzeczy Kaczyński musi wiedzieć, ponieważ przed wyborami wyciszał wszystkie te szyldy i symbole, a pod ladą zapewniał radykalnych zwolenników, że inaczej się nie da, że to jest element politycznej gry. Świadome używanie największego bata na grzbiet PiS może świadczyć zarówno o tym, że Kaczyński się na ciosy uodpornił, ale też i o tym, że Kaczyński usiłuje bat wyrwać i okładać nim przeciwników.

Domyślam się, że te działania są motywowane badaniami sondażowymi, gdzieś musiało Kaczyńskiemu wyjść, że 70% nie ufa rządowi, 40% wierzy, że Ruscy i Tusk w kwestii katastrofy kłamie i co najbardziej kuszące, nie więcej niż 20% sądzi, że raport Millera wyjaśnił przyczyny katastrofy. Bardzo optymistyczne wyniki, ale między tym, że 40% Polaków uważa Ruskich za kłamców, 80% nie wierzy Millerowi i nawet 20% wierzy w zamach, a miłością do Rydzyka, Gazety Polskiej i IVRP będzie sondażowa przepaść. O ile dobrze się domyślam, Kaczyński do prawidłowej diagnozy społecznych nastrojów, dobrał bardzo stare i jak dotąd kompletnie nie skuteczne środki zaradcze. Faktem jest, że Polacy powolutku zaczynają przecierać oczy i rozum, widzą wyraźniej jak bardzo obecna ekipa łże i firmuje katastrofę za katastrofą, ale mimo tych zmian, nie ma cienia szansy, aby ta sama grupa zobaczyła w Rydzyku, Sakiewiczu i Macierewiczu alternatywę. Na tę oczywistą oczywistość mogę postawić każde pieniądze i wygrywam w ciemno. Zatem jeszcze raz pytam: co kombinuje Kaczyński? Odpowiedzi póki co nie znajduję, chociaż odpowiedzi proste da się wyłowić. Takie ewidentne rzeczy, jak ugotowanie Ziobry, potrafi ustrzelić każdy. Zgadza się, swoim radykalnym przekazem Kaczyński zmiażdżył Solidarną Polskę, oni przestali się liczyć i nawet istnieć w świadomości prawicowego wyborcy, masowego wyborcy. Inna łatwa ocena jest taka, że Kaczyński wraca do swojego bzika: „ode mnie nikt i nic na prawo”. Ale te wszystkie drobiazgi nie są warte takiej armaty. Strzelać Smoleńskiem i Rydzykiem do wróbla Ziobro? Po co? Przecież jest jasne, że ten huk przez media zostanie zwielokrotniony i prezes sam się podkłada jako: „podpalacz Polski”. Ziobrę można załatwić pacnięciem, zresztą Ziobro już jest pacnięty, a bez Ziobry nie ma dla PiS konkurencji.

Sporo bym dał za odpowiedź, na powtarzające się pytanie. Może Kaczyński wie coś więcej niż wiedzą jego najwierniejsi zwolennicy i nawet dalsi współpracownicy. Może Kaczyński wie coś, czego panicznie boi się: Tusk, Sikorski, Komorowski i o czym plotkuje się w samej PO. Być może cały ten radykalizm służy prowokowaniu Tuska, Komorowskiego i Sikorskiego, testowaniu i psychicznemu zamęczaniu, okazywaniu siły, demonstrowaniu niezależności. Co więcej jest w stanie zrobić Kaczyński, niż pokazać Tuskowi, Komorowskiemu i Sikorskiemu, że niczym nie zamkną mu ust. Będzie mówił o Rydzyku, GP, Macierewiczu, ponieważ oni zwyczajnie mieli rację, a Tusk się skompromitował i wkrótce z detalami kompromitacja zostanie wyjawiona. Inne prawdopodobieństwo jest takie, że Kaczyński wyprzedza działania Tuska. Tusk będzie musiał zmienić front, będzie musiał zacząć inaczej kłamać, „zaostrzyć” kurs wobec Moskwy, żeby wyjść z tej pułapki w jaką wpadł i gdzie nie ma szans na żaden ruch.

Im bardziej radykalny będzie Kaczyński, tym bardziej blado wypadnie wolta Tuska. Szkopuł w tym, że przy całym racjonalizmie założeń, prezes kolejny raz zapomina o estetyce bitwy na śmierć i życie. Ludzie w swojej masie zachowują się jak jeden wielki chaos. Nie trudno mi sobie wyobrazić, że prezes wygrywa bój o Smoleńsk, nawet z takim wynikiem, że zamach staje się oficjalną przyczyną katastrofy, ale wówczas lud przerażony perspektywą „wojny” z sowiecką potęgą, wybierze jeszcze bardziej usłużnego moskiewskiego pajacyka, czyli kogoś od Komorowskiego, czy Kwaśniewskiego. Więcej w tej starej i wielokrotnie nieskutecznej strategii widzę dawnych zagrożeń i porażek, niż przyszłych sukcesów. Przychodzi mi jeszcze do głowy najsmutniejsza konstatacja, Kaczyński wyliczył, że swoim ulubionym kursem 30% ma pewne i tym się w zupełności zadowala i o to walczy. Tyle, plus wycięcie prawicowej konkurencji, Kaczyński jest w stanie zrobić, ale według mnie jest to plan minimum i dla nas, Polaków, zupełnie jałowy. Niemniej, tylko i wyłącznie oraz w każdym przypadku zgaduję i obym w części trafiał kulą w płot. Co naprawdę kombinuje Kaczyński, po prostu nie wiem.

PS Proszę i dziękuję.

Reklama
Poprzedni artykułSmoleńsk, czyli mauzoleum Lenina
Następny artykułNo, dajcie spokój: przepraszanie za Jedwabne to gruba nadgorliwość
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

57 KOMENTARZE

  1. idzie 14 lat chudych
    W stabilnym, w miarę nażartym kraju trzeba kombinować i kłamać aby czymś odróżniać się od władzy i wygrać wybory.
    Natomiast w sytuacji takiej jak teraz, czyli na krawędzi likwidacji Polskiego regionu geograficznego, można zacząć próbować mówić jasną, prostą, dającą nadzieje prawdę, i tym zmyślnym sposobem pociągnąć za sobą społeczeństwo.
    Jednak Kaczyński woli nadal coś tam kombinować po cichu, a szkoda.
    Chyba niestety trzeba poczekać na porządnego, dziarskiego przywódcę.
    Sprawa staje się pilna.

      • przemilczenia
        Raczej nie, bo Prezes ma dobre wyjście.
        Może zacząć się zachowywać jak szef partii chcącej pokonać system, ale czy on na pewno jest antysystemowy?
        Nie uważam że Kaczyński to szpion amerykańsko-izraelski, niepokoi mnie jednak długa lista spraw którymi się nie interesuje, chyba że zostaje zmuszony przez media, czy głosy ludu internetowego.
        Czy choć raz pojechał po bankach światowych jak po burych sukach?

        • Pozwolę sobie przypomnieć 😉

          Zwierzęta polityczne to zawsze specyficzne stwory są. A nasze, w RP znaczy się, z istoty rzeczy Michnikiem gadają. Urzędasy znaczy się, bo po cóż by im były własne komitety?
          Znaczy, nie ma mowy o anty-systemowości. Jak dłoń zmiotła to zmiotła, co z oczu to z serca znaczy z mózgu też.
          Znaczy, jedynie petent jest przeszkodą na drodze urzędu do doskonałości.
          I teraz, znając miejsce siedzenia i patrzenia -patrzą a nie widzą, słuchają a nie słyszą – pytanie o zugzwang pojawia się.

          • Debata, ogólnie nudna, szokuje jednocześnie
            Ci ludzie, którzy mają stanowić lub stanowią zaplecze intelektualne prawicy, ubierają się w garnitury, wydukają parę filipinek, wezmą wypłatę i pójdą do domów, Staniłko – aż muszę go zacytować: “racjonalne znamiona zaufania” – zapędza się do Wołynia, przeprowadza wykład i nawet nie patrzy na rozmówców i zakańcza “dziękuje”. Te typy same nie wiedzą czego chcą, albo doskonale wiedzą i dlatego uprawiają “sztukę dla sztuki”. Możliwe, że Coryllus miał rację pisząc, że dzieje się “tam” coś dziwnego.
            Nędza i marnotrawstwo pieniędzy.

          • IMO
            Zacznijmy od tego, że “prawica” w zasadzie jest zbiorem pustym. O przynależności do tego zbioru decydują odruchy czyli rezultat przynależnośći przez kilka pokoleń do konkretnej klasy a nie wyrażana publicznie mniemanologia jak być powinno, jak świat winien być urządzony itp. Za parę pokoleń, jak dobrze pójdzie potomkowie uwłaszczonych wylądują, przynajmniej częściowo, na prawicy. I w dalszym ciągu będą to, statystycznie, sqrwysyny, ale, specyficzne sqrwysyny.
            Coryllus jest konkretny, pozostali abstrakcyjni nieco. Wyrażają przynależność do konkretnej warstwy(?) uprawiając mniemanologię, jak się zdaje. Interesującą mniemanologię, ale mniemanologię. Znaczy, w Gordion dadzą dupy i z ulgą czynić to będą.

          • Problem “niszy ekologicznej” się pojawia, imo.
            Inaczej rzecz ujmując, różne zwierzęta są potrzebne gdy na polowanie wyruszamy. Kot na mysz, ze szczurem też winien sobie poradzić ale terier może być wtedy lepszy, choć gdy o mysz chodzi wtedy nerwowa dupa. Jamnik na lisa w norze itd.
            Różne stwory różny obraz świata mają, rzecz w tym by zgrabnie zebrać je razem a nie upierać się moja prawda najmojsza.
            C pisze bloga czyli pamiętnik czyli mniemanologię uprawia. I cosik z tego trafne w opisie realu, imo. Cosik. To i tak dużo.

            Jak się zdaje, mamy na karku kilka wojen, długoterminowych, że tak powiem.

  2. idzie 14 lat chudych
    W stabilnym, w miarę nażartym kraju trzeba kombinować i kłamać aby czymś odróżniać się od władzy i wygrać wybory.
    Natomiast w sytuacji takiej jak teraz, czyli na krawędzi likwidacji Polskiego regionu geograficznego, można zacząć próbować mówić jasną, prostą, dającą nadzieje prawdę, i tym zmyślnym sposobem pociągnąć za sobą społeczeństwo.
    Jednak Kaczyński woli nadal coś tam kombinować po cichu, a szkoda.
    Chyba niestety trzeba poczekać na porządnego, dziarskiego przywódcę.
    Sprawa staje się pilna.

      • przemilczenia
        Raczej nie, bo Prezes ma dobre wyjście.
        Może zacząć się zachowywać jak szef partii chcącej pokonać system, ale czy on na pewno jest antysystemowy?
        Nie uważam że Kaczyński to szpion amerykańsko-izraelski, niepokoi mnie jednak długa lista spraw którymi się nie interesuje, chyba że zostaje zmuszony przez media, czy głosy ludu internetowego.
        Czy choć raz pojechał po bankach światowych jak po burych sukach?

        • Pozwolę sobie przypomnieć 😉

          Zwierzęta polityczne to zawsze specyficzne stwory są. A nasze, w RP znaczy się, z istoty rzeczy Michnikiem gadają. Urzędasy znaczy się, bo po cóż by im były własne komitety?
          Znaczy, nie ma mowy o anty-systemowości. Jak dłoń zmiotła to zmiotła, co z oczu to z serca znaczy z mózgu też.
          Znaczy, jedynie petent jest przeszkodą na drodze urzędu do doskonałości.
          I teraz, znając miejsce siedzenia i patrzenia -patrzą a nie widzą, słuchają a nie słyszą – pytanie o zugzwang pojawia się.

          • Debata, ogólnie nudna, szokuje jednocześnie
            Ci ludzie, którzy mają stanowić lub stanowią zaplecze intelektualne prawicy, ubierają się w garnitury, wydukają parę filipinek, wezmą wypłatę i pójdą do domów, Staniłko – aż muszę go zacytować: “racjonalne znamiona zaufania” – zapędza się do Wołynia, przeprowadza wykład i nawet nie patrzy na rozmówców i zakańcza “dziękuje”. Te typy same nie wiedzą czego chcą, albo doskonale wiedzą i dlatego uprawiają “sztukę dla sztuki”. Możliwe, że Coryllus miał rację pisząc, że dzieje się “tam” coś dziwnego.
            Nędza i marnotrawstwo pieniędzy.

          • IMO
            Zacznijmy od tego, że “prawica” w zasadzie jest zbiorem pustym. O przynależności do tego zbioru decydują odruchy czyli rezultat przynależnośći przez kilka pokoleń do konkretnej klasy a nie wyrażana publicznie mniemanologia jak być powinno, jak świat winien być urządzony itp. Za parę pokoleń, jak dobrze pójdzie potomkowie uwłaszczonych wylądują, przynajmniej częściowo, na prawicy. I w dalszym ciągu będą to, statystycznie, sqrwysyny, ale, specyficzne sqrwysyny.
            Coryllus jest konkretny, pozostali abstrakcyjni nieco. Wyrażają przynależność do konkretnej warstwy(?) uprawiając mniemanologię, jak się zdaje. Interesującą mniemanologię, ale mniemanologię. Znaczy, w Gordion dadzą dupy i z ulgą czynić to będą.

          • Problem “niszy ekologicznej” się pojawia, imo.
            Inaczej rzecz ujmując, różne zwierzęta są potrzebne gdy na polowanie wyruszamy. Kot na mysz, ze szczurem też winien sobie poradzić ale terier może być wtedy lepszy, choć gdy o mysz chodzi wtedy nerwowa dupa. Jamnik na lisa w norze itd.
            Różne stwory różny obraz świata mają, rzecz w tym by zgrabnie zebrać je razem a nie upierać się moja prawda najmojsza.
            C pisze bloga czyli pamiętnik czyli mniemanologię uprawia. I cosik z tego trafne w opisie realu, imo. Cosik. To i tak dużo.

            Jak się zdaje, mamy na karku kilka wojen, długoterminowych, że tak powiem.

  3. idzie 14 lat chudych
    W stabilnym, w miarę nażartym kraju trzeba kombinować i kłamać aby czymś odróżniać się od władzy i wygrać wybory.
    Natomiast w sytuacji takiej jak teraz, czyli na krawędzi likwidacji Polskiego regionu geograficznego, można zacząć próbować mówić jasną, prostą, dającą nadzieje prawdę, i tym zmyślnym sposobem pociągnąć za sobą społeczeństwo.
    Jednak Kaczyński woli nadal coś tam kombinować po cichu, a szkoda.
    Chyba niestety trzeba poczekać na porządnego, dziarskiego przywódcę.
    Sprawa staje się pilna.

      • przemilczenia
        Raczej nie, bo Prezes ma dobre wyjście.
        Może zacząć się zachowywać jak szef partii chcącej pokonać system, ale czy on na pewno jest antysystemowy?
        Nie uważam że Kaczyński to szpion amerykańsko-izraelski, niepokoi mnie jednak długa lista spraw którymi się nie interesuje, chyba że zostaje zmuszony przez media, czy głosy ludu internetowego.
        Czy choć raz pojechał po bankach światowych jak po burych sukach?

        • Pozwolę sobie przypomnieć 😉

          Zwierzęta polityczne to zawsze specyficzne stwory są. A nasze, w RP znaczy się, z istoty rzeczy Michnikiem gadają. Urzędasy znaczy się, bo po cóż by im były własne komitety?
          Znaczy, nie ma mowy o anty-systemowości. Jak dłoń zmiotła to zmiotła, co z oczu to z serca znaczy z mózgu też.
          Znaczy, jedynie petent jest przeszkodą na drodze urzędu do doskonałości.
          I teraz, znając miejsce siedzenia i patrzenia -patrzą a nie widzą, słuchają a nie słyszą – pytanie o zugzwang pojawia się.

          • Debata, ogólnie nudna, szokuje jednocześnie
            Ci ludzie, którzy mają stanowić lub stanowią zaplecze intelektualne prawicy, ubierają się w garnitury, wydukają parę filipinek, wezmą wypłatę i pójdą do domów, Staniłko – aż muszę go zacytować: “racjonalne znamiona zaufania” – zapędza się do Wołynia, przeprowadza wykład i nawet nie patrzy na rozmówców i zakańcza “dziękuje”. Te typy same nie wiedzą czego chcą, albo doskonale wiedzą i dlatego uprawiają “sztukę dla sztuki”. Możliwe, że Coryllus miał rację pisząc, że dzieje się “tam” coś dziwnego.
            Nędza i marnotrawstwo pieniędzy.

          • IMO
            Zacznijmy od tego, że “prawica” w zasadzie jest zbiorem pustym. O przynależności do tego zbioru decydują odruchy czyli rezultat przynależnośći przez kilka pokoleń do konkretnej klasy a nie wyrażana publicznie mniemanologia jak być powinno, jak świat winien być urządzony itp. Za parę pokoleń, jak dobrze pójdzie potomkowie uwłaszczonych wylądują, przynajmniej częściowo, na prawicy. I w dalszym ciągu będą to, statystycznie, sqrwysyny, ale, specyficzne sqrwysyny.
            Coryllus jest konkretny, pozostali abstrakcyjni nieco. Wyrażają przynależność do konkretnej warstwy(?) uprawiając mniemanologię, jak się zdaje. Interesującą mniemanologię, ale mniemanologię. Znaczy, w Gordion dadzą dupy i z ulgą czynić to będą.

          • Problem “niszy ekologicznej” się pojawia, imo.
            Inaczej rzecz ujmując, różne zwierzęta są potrzebne gdy na polowanie wyruszamy. Kot na mysz, ze szczurem też winien sobie poradzić ale terier może być wtedy lepszy, choć gdy o mysz chodzi wtedy nerwowa dupa. Jamnik na lisa w norze itd.
            Różne stwory różny obraz świata mają, rzecz w tym by zgrabnie zebrać je razem a nie upierać się moja prawda najmojsza.
            C pisze bloga czyli pamiętnik czyli mniemanologię uprawia. I cosik z tego trafne w opisie realu, imo. Cosik. To i tak dużo.

            Jak się zdaje, mamy na karku kilka wojen, długoterminowych, że tak powiem.

  4. My tu gadu gadu a tymczasem
    My tu gadu gadu a tymczasem na Krakowskim Przedmieściu pisowskie znicze zaczęły zabijać ludzi. Czy to początek rewolucji? Nagłówek o wypadku przed pałacem prezydenckim nie schodzi z tapety na wp.pl już drugi dzień czyli dłużej niż trzęsienie ziemi na Sumatrze i tsunami razem wzięte. Ale to chyba dobry znak. Jeśli dla pismaków Tuska ważniejsza od przemówienia Kaczyńskiego jest babcia potykająca się o znicza to chyba dobry znak.

  5. My tu gadu gadu a tymczasem
    My tu gadu gadu a tymczasem na Krakowskim Przedmieściu pisowskie znicze zaczęły zabijać ludzi. Czy to początek rewolucji? Nagłówek o wypadku przed pałacem prezydenckim nie schodzi z tapety na wp.pl już drugi dzień czyli dłużej niż trzęsienie ziemi na Sumatrze i tsunami razem wzięte. Ale to chyba dobry znak. Jeśli dla pismaków Tuska ważniejsza od przemówienia Kaczyńskiego jest babcia potykająca się o znicza to chyba dobry znak.

  6. My tu gadu gadu a tymczasem
    My tu gadu gadu a tymczasem na Krakowskim Przedmieściu pisowskie znicze zaczęły zabijać ludzi. Czy to początek rewolucji? Nagłówek o wypadku przed pałacem prezydenckim nie schodzi z tapety na wp.pl już drugi dzień czyli dłużej niż trzęsienie ziemi na Sumatrze i tsunami razem wzięte. Ale to chyba dobry znak. Jeśli dla pismaków Tuska ważniejsza od przemówienia Kaczyńskiego jest babcia potykająca się o znicza to chyba dobry znak.

  7. Kaczyński próbuje przesunąć pionki na swoją stronę
    szachownicy zamiast wygrywać z Tuskiem na warunkach Tuska po jego stronie, sam to napisałeś. Inna sprawa że wraca do starej Taktyki z okresu rzadów PiS, gdzie otwiera wszelkie możliwe fronty walki, zamiast pokonać przeciwników na jednym max dwu kierunkach a potem dobijać resztki.

    No i wszędzie musi być osobiście, tak jakby nie miał generałów i harcowników…

    Rosjanie potwierdzili moje przypuszczenia: Atak na Iran ma iść w lecie, główny atak mają robić Amerykanie, Rosjanie pozamiatają na kaukazie południowym. Ale najlepsze Rosjanie trzymają dla siebie.

  8. Kaczyński próbuje przesunąć pionki na swoją stronę
    szachownicy zamiast wygrywać z Tuskiem na warunkach Tuska po jego stronie, sam to napisałeś. Inna sprawa że wraca do starej Taktyki z okresu rzadów PiS, gdzie otwiera wszelkie możliwe fronty walki, zamiast pokonać przeciwników na jednym max dwu kierunkach a potem dobijać resztki.

    No i wszędzie musi być osobiście, tak jakby nie miał generałów i harcowników…

    Rosjanie potwierdzili moje przypuszczenia: Atak na Iran ma iść w lecie, główny atak mają robić Amerykanie, Rosjanie pozamiatają na kaukazie południowym. Ale najlepsze Rosjanie trzymają dla siebie.

  9. Kaczyński próbuje przesunąć pionki na swoją stronę
    szachownicy zamiast wygrywać z Tuskiem na warunkach Tuska po jego stronie, sam to napisałeś. Inna sprawa że wraca do starej Taktyki z okresu rzadów PiS, gdzie otwiera wszelkie możliwe fronty walki, zamiast pokonać przeciwników na jednym max dwu kierunkach a potem dobijać resztki.

    No i wszędzie musi być osobiście, tak jakby nie miał generałów i harcowników…

    Rosjanie potwierdzili moje przypuszczenia: Atak na Iran ma iść w lecie, główny atak mają robić Amerykanie, Rosjanie pozamiatają na kaukazie południowym. Ale najlepsze Rosjanie trzymają dla siebie.

  10. Byc może odpowiedź kryje się w tym zdaniu:
    “Może Kaczyński wie coś więcej niż wiedzą jego najwierniejsi zwolennicy i nawet dalsi współpracownicy”. Sam się zastanawiałem oglądając wywiad z JK po jaką cholerę mówi o zamachu z tak dużą dozą prawdopodobieństwa? Coraz więcej ludzi przekonuje się, obserwując wyniki pseudo śledztwa, że w Smoleńsku coś innego mogło się zdarzyc niż to podają oficjalne raporty. Po co ich, zamiast przekonywac argumentami merytorycznymi, od razu odstraszac krzycząc o zamachu i nowej jakości w polityce międzynarodowej? Czy Macierewicz odkrył coś czego na razie nie chcą ujawniac? Czy po prostu jest tak jak piszesz, jeszcze dobitniej podkręcic Smoleńsk żeby wygrac tę bitwę, a resztę brakującego elektoratu przekonac tym że po dojściu do władzy przywrócą poprzedni ład w emeryturach. Należy pamiętac że prezes przeważnie dobrze planował długoterminowe strategie, a przegrywał raczej w końcowych wpadkach, jak z Merkel w książce, zakamuflowaną opcją na Śląsku itd.

    • Jeśli ma kontakt z ludzmi służb amerykańskich
      można na 99% przyjąć że mają nasłuch elektroniczno-osobowy na elitę PO, oczywiście nic wprost ale nawet z gryspery można się wiele dowiedzieć.

      przez ostatnie 20 lat Polska była oczkiem w głowie USA, Niemiec i Rosji, a teraz rząd amerykański ma inne priorytety. Tak naprawdę Tusk jest Bolek, cienki jak blacha walcowana. Mieliśmy bardzą mocną pozycję nie dlatego, że robił za kelnera na szczytach – po prostu Polska jest Niemiecką Białorusią.
      Zastanawia mnie co Niemcy zrobią z Komorowskim.

  11. Byc może odpowiedź kryje się w tym zdaniu:
    “Może Kaczyński wie coś więcej niż wiedzą jego najwierniejsi zwolennicy i nawet dalsi współpracownicy”. Sam się zastanawiałem oglądając wywiad z JK po jaką cholerę mówi o zamachu z tak dużą dozą prawdopodobieństwa? Coraz więcej ludzi przekonuje się, obserwując wyniki pseudo śledztwa, że w Smoleńsku coś innego mogło się zdarzyc niż to podają oficjalne raporty. Po co ich, zamiast przekonywac argumentami merytorycznymi, od razu odstraszac krzycząc o zamachu i nowej jakości w polityce międzynarodowej? Czy Macierewicz odkrył coś czego na razie nie chcą ujawniac? Czy po prostu jest tak jak piszesz, jeszcze dobitniej podkręcic Smoleńsk żeby wygrac tę bitwę, a resztę brakującego elektoratu przekonac tym że po dojściu do władzy przywrócą poprzedni ład w emeryturach. Należy pamiętac że prezes przeważnie dobrze planował długoterminowe strategie, a przegrywał raczej w końcowych wpadkach, jak z Merkel w książce, zakamuflowaną opcją na Śląsku itd.

    • Jeśli ma kontakt z ludzmi służb amerykańskich
      można na 99% przyjąć że mają nasłuch elektroniczno-osobowy na elitę PO, oczywiście nic wprost ale nawet z gryspery można się wiele dowiedzieć.

      przez ostatnie 20 lat Polska była oczkiem w głowie USA, Niemiec i Rosji, a teraz rząd amerykański ma inne priorytety. Tak naprawdę Tusk jest Bolek, cienki jak blacha walcowana. Mieliśmy bardzą mocną pozycję nie dlatego, że robił za kelnera na szczytach – po prostu Polska jest Niemiecką Białorusią.
      Zastanawia mnie co Niemcy zrobią z Komorowskim.

  12. Byc może odpowiedź kryje się w tym zdaniu:
    “Może Kaczyński wie coś więcej niż wiedzą jego najwierniejsi zwolennicy i nawet dalsi współpracownicy”. Sam się zastanawiałem oglądając wywiad z JK po jaką cholerę mówi o zamachu z tak dużą dozą prawdopodobieństwa? Coraz więcej ludzi przekonuje się, obserwując wyniki pseudo śledztwa, że w Smoleńsku coś innego mogło się zdarzyc niż to podają oficjalne raporty. Po co ich, zamiast przekonywac argumentami merytorycznymi, od razu odstraszac krzycząc o zamachu i nowej jakości w polityce międzynarodowej? Czy Macierewicz odkrył coś czego na razie nie chcą ujawniac? Czy po prostu jest tak jak piszesz, jeszcze dobitniej podkręcic Smoleńsk żeby wygrac tę bitwę, a resztę brakującego elektoratu przekonac tym że po dojściu do władzy przywrócą poprzedni ład w emeryturach. Należy pamiętac że prezes przeważnie dobrze planował długoterminowe strategie, a przegrywał raczej w końcowych wpadkach, jak z Merkel w książce, zakamuflowaną opcją na Śląsku itd.

    • Jeśli ma kontakt z ludzmi służb amerykańskich
      można na 99% przyjąć że mają nasłuch elektroniczno-osobowy na elitę PO, oczywiście nic wprost ale nawet z gryspery można się wiele dowiedzieć.

      przez ostatnie 20 lat Polska była oczkiem w głowie USA, Niemiec i Rosji, a teraz rząd amerykański ma inne priorytety. Tak naprawdę Tusk jest Bolek, cienki jak blacha walcowana. Mieliśmy bardzą mocną pozycję nie dlatego, że robił za kelnera na szczytach – po prostu Polska jest Niemiecką Białorusią.
      Zastanawia mnie co Niemcy zrobią z Komorowskim.

  13. Kaczyński zapewne liczy na to,
    że Tuskowi nerwy puszczą w końcu. Tyle, że Tusk obrał strategię prawie jak “siła spokoju” (Mazowiecki to raczej kiepskie porównanie) i jak coś się pali to napuszcza swoich żołnierzy z rządu.
    Największym zagrożeniem dla Kaczyńskiego jest on sam – co dla jednych jest szczęśliwe a dla innych już nie. Wybór Kaczyński-Tusk to ciągle wybór między dżumą a cholerą. Tyle, że na tego pana Jarka nigdy ani grosza ani centa nie postawię, i już.

  14. Kaczyński zapewne liczy na to,
    że Tuskowi nerwy puszczą w końcu. Tyle, że Tusk obrał strategię prawie jak “siła spokoju” (Mazowiecki to raczej kiepskie porównanie) i jak coś się pali to napuszcza swoich żołnierzy z rządu.
    Największym zagrożeniem dla Kaczyńskiego jest on sam – co dla jednych jest szczęśliwe a dla innych już nie. Wybór Kaczyński-Tusk to ciągle wybór między dżumą a cholerą. Tyle, że na tego pana Jarka nigdy ani grosza ani centa nie postawię, i już.

  15. Kaczyński zapewne liczy na to,
    że Tuskowi nerwy puszczą w końcu. Tyle, że Tusk obrał strategię prawie jak “siła spokoju” (Mazowiecki to raczej kiepskie porównanie) i jak coś się pali to napuszcza swoich żołnierzy z rządu.
    Największym zagrożeniem dla Kaczyńskiego jest on sam – co dla jednych jest szczęśliwe a dla innych już nie. Wybór Kaczyński-Tusk to ciągle wybór między dżumą a cholerą. Tyle, że na tego pana Jarka nigdy ani grosza ani centa nie postawię, i już.

  16. Moim zdaniem JK mówi, co myśli
    I nie kombinuje. Nade wszystko chciałby się dobrać do skóry Tuska. Tu się akurat z nim zgadzam, też bym chciała, żeby się dobrał. Nie dlatego, że jestem mściwa z natury, ale dlatego, że jeśli ktoś podaje się za fachowca, a nim nie jest, powinien ponieść konsekwencje. Tego wymaga sprawiedliwość, ta zwykła, a nie społeczna. Tusk nie postawił Kaczyńskiego i Żiobry przed Trybunałem, nie przypadkiem. Liczy na rewanż.
    Co do programu gospodarczego J. Kaczyńskiego, nie mam złudzeń. To nie jest drugi Orban i w Warszawie nie będzie drugiego Budapesztu. Też będzie źle, jak za PO, tylko inaczej.

  17. Moim zdaniem JK mówi, co myśli
    I nie kombinuje. Nade wszystko chciałby się dobrać do skóry Tuska. Tu się akurat z nim zgadzam, też bym chciała, żeby się dobrał. Nie dlatego, że jestem mściwa z natury, ale dlatego, że jeśli ktoś podaje się za fachowca, a nim nie jest, powinien ponieść konsekwencje. Tego wymaga sprawiedliwość, ta zwykła, a nie społeczna. Tusk nie postawił Kaczyńskiego i Żiobry przed Trybunałem, nie przypadkiem. Liczy na rewanż.
    Co do programu gospodarczego J. Kaczyńskiego, nie mam złudzeń. To nie jest drugi Orban i w Warszawie nie będzie drugiego Budapesztu. Też będzie źle, jak za PO, tylko inaczej.

  18. Moim zdaniem JK mówi, co myśli
    I nie kombinuje. Nade wszystko chciałby się dobrać do skóry Tuska. Tu się akurat z nim zgadzam, też bym chciała, żeby się dobrał. Nie dlatego, że jestem mściwa z natury, ale dlatego, że jeśli ktoś podaje się za fachowca, a nim nie jest, powinien ponieść konsekwencje. Tego wymaga sprawiedliwość, ta zwykła, a nie społeczna. Tusk nie postawił Kaczyńskiego i Żiobry przed Trybunałem, nie przypadkiem. Liczy na rewanż.
    Co do programu gospodarczego J. Kaczyńskiego, nie mam złudzeń. To nie jest drugi Orban i w Warszawie nie będzie drugiego Budapesztu. Też będzie źle, jak za PO, tylko inaczej.