Lepiej godnie dostać w mordę, niż patetycznie zebrać w dupę

Prześlij dalej:

Mamy do czynienia z wieczną defensywą naiwności w walce z ofensywnym cynizmem i niezmienny stan rzeczy gwarantuje zwycięstwo cynizmu. Cała sztuka polega na tym, by przy zachowaniu rozumu i etyki nauczyć się wyprowadzania ciosów w taki sposób, żeby głupota i podłość nie miała nic do powiedzenia poza bolesnym jękiem. Przewaga Tuska, Laska, Owsiaka, TVN, Michnika polega na tym, że oni na każdą odpowiedź mają jeden cios – socjotechnika. Małe znaczenie ma fakt iloma dyplomami dysponuje interlokutor, jakim poziomem wiedzy operuje, czego w życiu dokonał. Gdy tylko coś idzie nie pomyśli socjotechników natychmiast rozmówca odstaje po dupie, czyli zostaje publicznie upokorzony, a jego jęk utrwala się obrazem i dźwiękiem. Naiwnym jest uczestniczenie w ustawionej walce, trzeba stać przodem do propagandy i nigdy nie wolno spuszczać oczu z przeciwnika, co prawda wtedy można dostać w mordę zamiast w dupę, ale przynajmniej wiemy od kogo i za co. Z czasem będzie można potrenować uniki i wyprowadzać kontry, w przeciwnym razie z pełnym patosem będziemy zbierać w dupę.

Strony

16382 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. Chyba jeszcze bardziej irytującym określeniem niż bloger był internauta. To miało brzmieć dumnie jak co najmniej astronauta, dzielny podróżnik, czy inny inne oznaczenie aktywnego człowieka, a w istocie kryło osobników bez perspektyw, pracy, żony i dzeci, ściągających gołe baby czy jakieś durne gry.
    Taki "internauta" czasami lekko awansował na blogera, ale nadal ciagnąl za sobą klimat nieudacznictwa.
    Od jakiegos czasu faktycznie bycie blogerem przestaje być obciachowe, bo wyższe sfery również blogują.
    Z tym że inna jest u nich ścieżka kariery: najpierw telewizja i papiery celebryty w dowolnej dziedzinie, a potem blog jako dodatkowa ozdóbka CV.
    Plebs niestety musi iść wyboistą drogą: internauta, bloger, dziennikarz, i nie wiadomo co dalej, bo bez legitymacji celebryty prosto nie jest.

  2. na konferencji prasowej:-P

  3. Blogera zastąpił obecnie twitter. Nie tylko w obciachu, ale także w polityce zagranicznej II PRL.

  4. Ja tak trochę z boku tematu. O zacnym Azraelu-Kubackim chyba wszyscy słyszeli.
    Obecnie wypłynął Kominek ( notka Wszołka na S24). Ciekawe, kto i kiedy następny?

  5. w początkach Internetu zajmował się pornografią, jego stylem były soczyste bluzgi, a tematem sprawy damsko męskie.

  6. avatar

    I dlatego gdy jest mismutno z powodu dawnego lenistwa intelektualnego, które przeistoczyło się w głupotę, to się pocieszam, że głupim bywałem, ale ku..ą nigdy. Do dziś mam gdzieś w archiwum propozycje, żeby pisać jak sobie mocodawcy zażyczą i to z tych czasów, gdy byłem głupi, bo mądrym nikt takich propozycji nie składa.

  7. Przypisanie ludzi do poszczególnych kategorii czyni ich na stracie
    wiarygodnymi, poważnymi, godnymi szacunku lub pozbawionymi wszystkich
    cech ludzkich decydujących o hierarchii w drabinie społecznej.

    vide: noc poslubna u wysokourodzonych

    pani - panie, czy prosci ludzie tez to robia?
    pan - tak, pani
    pani - panie, czy to nie jest dla nich za dobre?

  8. avatar

    Ta klika nie odda władzy, bo wie, co ją może spotkać za te wszystkie łajdactwa. To jedna sprawa. Druga, to PIS ( można powiedzieć, że również szeroko pojęta opozycja) który jest niczym innym, jak odzwierciedleniem części ( wbrew pozorom dużej)  społeczeństwa, które uważa, że wystarczy głośno narzekać, aby zostać wysłuchanym i aby się spełniło. Jako, że pracuję od 20 lat w handlu, to bardzo często porównuję wiele rzeczy do sprzedaży. Program polityczny, to nic innego, jak towar. Wobec mnogości tego towaru na rynku, a co za tym idzie i dostępności, to szczególnie teraz aktualna jest pierwsza zasada marketingu - musisz się wyróżniać. Czasami cała otoczka bywa ważniejsza niż sam towar. Lokalizacja sklepu, wystrój, promocja, przekaz reklamow-informacyjny, itp., idt. Kiedyś wystarczyło zajechać do sklepu i towar "schodził", jak ciepłe bułki. Dzisiaj "sam" się już nie chce sprzedawać. Powiem więcej, odbywam ze swoimi kolegami handlowacami regularne szkolenia, wiem z doświadczenia, że czasami niuanse decydują o sprzedaży. Niestety, obserwująć zachowanie i słuchając wypowiedzi działaczy PIS-u, to mam wrażenie, że co prawda zwinęli stoisko z leżaka na ulicy, ale nadal tkwią w handlowej budzie zwanej szczękami, choć wokoło powstały galerie. Tak można się utrzymać na rynku, zdobędzie się grono stałych klientów, ale rynku się nie zawojuje. 

  9. nie ma silnych na tego kto określa właściowości systemu (reguły), reguły trzeba odrzucić, z tym że faktycznie wówczas można dostać w mordę, PiS gdyby zaczął grać jak ONI, natychmiast zostałby oskarżony o cynizm, i tym razem słusznie, co prawda w tym systemie nie ma różnicy czy PiS jest cyniczny naprawdę czy na niby, we współczesnym świecie prawdą jest to  co zostanie tak nazwane a nie to co jest w rzeczywistości, trzeba jednak pracować nad profesjonalizacją przekazu, bo ludzie nawet jeśli nic nie rozumieją zwyczajnie wybierają rzeczy ładniejsze :/

  10. Strony