Prześlij dalej:

Wróćmy na koniec do zaczętego wątku, który nam wyjaśni wszystko. Dlaczego „narodowcom”, obecnie w wersji „Konfedreacja” nie udaje się zaistnieć na poziomie 10%, co udało się innym oryginałom: Lepperowi, Giertychowi, Palikotowi. Proste pytanie i prosta odpowiedź. Poziom głoszonych „poglądów” jest tak ekstremalny, że odzwierciedla realne poparcie w narodzie. Lewica i PiS używają „narodowców” jako narzędzia politycznego, bo do niczego innego takiego ekstremum użyć się nie da. Próba wyrwania elektoratu „Konfederacji” musiałaby się wiązać z ostrym kursem na prawo, a to dla PiS w wyborach europejskich pewna śmierć. Ewentualny zysk zmieściłby się w 1-2% głosów, przy 7-8% stratach. Dajmy sobie spokój z legendami, róbmy i idźmy po swoje…

Źródło foto: 

Strony

27971 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

35 (liczba komentarzy)

  1. "onuce"? To chyba za lagodnie...?

    Chyba, ze smierdzace, wyciagniete z obloconych ruskich walonek!

  2. Ja szanuje Korwina Mikkego , bo puki co tylko on przypierdolil Boniemu w ryja ! Zaden PIS-owiec sie na to nie zdobyl , a byly ku temu niejednokrotnie powody. Dlatego kto jak kto ale on w Brukseli powinien byc , by w nastepnym rozdaniu lac po pysku lewakow!

  3. avatar

    Tzw. konfederacja, jeśli będzie w jakimś stopniu zagrażać, zostanie "zasiedlona" odpowiednimi ludźmi, przejęta i zneutralizowana, a nawet wykorzystana do swoich celów. Nikt nigdzie w podobnej sytuacji nie pozostawi znaczącej siły bez opieki. Na boisku Lewandowskiego obstawia zazwyczaj trzech obrońców. Tak jest zawsze i wszędzie. Jeśli ta konfederacja ma być budowana na poważnie, to podstawowym zadaniem powinno być skrupulatne sprawdzanie każdego, kto chociażby się do niej zbliża. Wątpliwych nie dopuszczać. A ja takiej tendencji nie obserwuję. - Jak było z Okrągłym Stołem i Magdalenką? Koledzy przy wódeczce porozdzielali sobie frukty, a naród nawet tego nie zauważył. Uczmy się na historii.

  4. @Lukas: ..PÓKI, póki,... kuurrrwa, ja pierdolę, jak to mawiał Adaś Miałczyński. Weeeź się ogarnij, Polaku...? 

    "...lać po pysku lewakow!" Kto miałby to robić ? ON ? Ruska, płatna, jebana onuca ? Co ty k**wa w ogóle pierdzielisz. Słyszysz się ? Płatnicy Putina to śmieci i zdrajcy, porównywalni jedynie z foksdojczami i szmalcownikami. KEDYW takich rozpierdalał bez pardonu, jak chociażby takiego śmiecia, jak Igo Sym. PoGoogluj...

     

  5. PiS może bardzo łatwo zneutralizować tzw. narodowców poprzez jawność działania i dyskusji np. wobec polsko-żydowskich tematów tabu, których Konfederacja się nie boi i w związku z tym ma medialny "monopol na prawdę" w tych tematach...

     

  6. avatar

    PiS nigdy nie podejmie takich tematów. Z prostej przyczyny. To by ich pogrążyło w oczach wyborców. Na 447JUST nie ma mocnych. Obecna władza jest w tej nieszczęśliwej sytuacji, że to ona musi zająć stanowisko.

  7. Muszę pochwalić Prezes Trybunału Konstytucyjnego, która ma więcej oleju w głowie niż Błaszczak i Brudziński razem wzięci i pomnożeni do sześcianu.

    W święto konstytucji 3 maja pojechała na Litwę powiedzieć, że Litwa uchwaliła pierwszą w Europie konstytucję, a Polska jest dumna że mogła wtedy stać koło Litwy. 

    Oczywiście politykom litewskim najbardziej zależy na tym gwarancjach, że w razie problemu wojsko polskie będzie broniło terytorium Litwy jak polskiego, ale porządna gra wstępna ustawia cały mecz.

  8. To są tylko meczowe gdybania. Na Wembley jedno podanie Laty do Domarskiego zagoniło Anglików przed telewizory.  

  9. Tyle realizowania własnych interesów, niezależności, siły ekonomicznej ile wojska i obywateli uzbrojonych i sprawnych. I tu PiS to katastrofa totalna. Konsekwntne doprowadza do stanu bezbronności. Za chwilę noże w domu wyłącznie tępe i z okrągłym czubkiem, za ostrzałkę bydzie kreminał. 

  10. Rozwój przez PIS wojsk obrony terytorialnej to krok we właściwym kierunku. Natomiast postulat, który można przedstawić w skrócie: "karabin maszynowy i wiązka granatów w każdym domu" to idée fixe Korwina. Z punktu widzenia libertariańskiego to rzekomo jest wyznacznik "wolności"...

    Hmm... Dyskutowałbym z tym, bo podążając tym tokiem rozumowania to dlaczego każdy obywatel nie mógłby mieć prawa posiadania prywatnej bomby termojądrowej? Przecież wprowadzanie ograniczeń w kwestii posiadania przez obywateli broni atomowej to zamach na wolność... Chyba każdy rozumie, że tak zwani "wolnościowcy" brną w totalne absurdy. Niebezpieczne absurdy.

    Pozostaje jeszcze kwestia militarnego znaczenia posiadania prywatnej broni przez obywateli. Wiele osób przypisuje takiemu rozwiązaniu jakieś niezwykłe właściwości. Masowe posiadanie broni przez ludność ma rzekomo jakieś kolosalne znaczenie strategiczne. Prawda jest taka, że nie ma to żadnego znaczenia. Nie będę się tutaj rozwodził nad absolutną niezdolnością rozproszonych grup ludności do walki z zorganizowanymi jednostkami regularnej armii, ale wystarczy żeby zwolennicy "uzbrojenia narodu" zadali sami sobie pytanie dlaczego Hitler, Stalin, Churchil ani japońska soldateska nie wygrywali wojen dzięki masowemu uzbrojeniu ludności? Bo to nie działa...

    W czasach armii doskonale wyszkolonych, centralnie dowodzonych, posiadających ogromną siłę ogniową, zwiad i wywiad - przypisywanie jakiejś znaczącej roli pospolitemu ruszeniu obywateli uzbrojonych w prywatne pukawki to mit. Tłum księgowych, szewców, malarzy, kierowców, politologów i piekarzy uzbrojonych w prywatną broń zostanie zmasakrowany w pierwszych minutach potyczki z brutalną, bezwzględną regularną armią. Gdyby było inaczej to taka Szwecja czy Finlandia nie miałyby armii, bo po co? Przecież do obrony wystarczą uzbrojeni obywatele. Nie wystarczą, polegną w kwadrans.

     

  11. Strony