Reklama

Lurthansą wracałem z Wenecji
Niezwykle piękna była podróż ta.
Przeszkodziła stewardessa
Rodaczka żony mej, pies lizał ją.


Lurthansą wracałem z Wenecji
Niezwykle piękna była podróż ta.
Przeszkodziła stewardessa
Rodaczka żony mej, pies lizał ją.

A jam cesarz, premier, pan,
ja przepiękną żonę mam,
płaszcz i kapelusze dwa,
Jan Maria Rokita.

Kajdanki włożyli mi,
Niemcy byli bardzo źli
I na glebę padłem ja,
ja cesarz Wszechświata.

Błogosławiony Lot polski.
co VIPa zna, szanuje go tak, jak trza.
Lot chołubić umie.
Modliłem się do PiS,
PiS wsparcie dał!.

Bo jam publicysta jest,
ja z Kirgizji żonę mam,
pognieciony  jest mój płaszcz,
Jan Maria Rokita.

A naubliżali mi,
fotel puścić kazali,
w celi zamkneli mnie,
aż przyszła konsulka

La la la la la la la
Te dijo te amo
La la la la la la la
Él dijo que te ama

Oryginał:

Reklama
Poprzedni artykułGodność nasza powszednia.
Następny artykułNie wierzę picownikom ? czyli o słabościach face liftingu PIS