Reklama

Każdemu się może zdarzyć „error” na stronie intern

Każdemu się może zdarzyć „error” na stronie internetowej, znam ból nie będę się śmiał nawet z wroga, co dopiero z człowieka, który jest mi obojętnym. Za długo obserwuję politykę, żeby się dziwić takim szopkom jak wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego i spotkanie z wnukiem Komorowskim, w celu „zawłaszczenia symboli”. Nic to nie szkodzi, że wizytę złożył ten, który jako marszałek sejmu, pierwszy chciał wykopać dyrektora tego muzeum, nic nie szkodzi, że to przeczy nowoczesnej wizji i patrzeniu w przyszłość narodowego katolika, Bronisława Komorowskiego. Nie szkodzi też w ogóle, że to muzeum było dość lekko traktowane, nawet z kpiną przez obóz marszałka Komorowskiego, trzeba przyznać, że i ja nie jestem miłośnikiem tego typu przedsięwzięć. Ważne w tym wszystkim jest coś innego. Komorowski na siłę zrobił dokładnie to samo, co Kaczyński robi z przekonania, ale nie znajdzie się jeden zwolennik tej byle jakiej kandydatury, który dostrzegłby w podobnych zachowaniach fałsz i to legendarne zawłaszczanie symboli. Gdyby taki sam gest wykonał Jarosław Kaczyński, stadko przybiegłoby natychmiast i beczałoby stadko o martyrologii i podtrzymywaniu nienawiści do Niemców. Teraz sobie właśnie sobie słucham jak pan Bronek opowiada jak to siedział za wolną Polskę, ze zwykłym bandytą Jankiem, co był mordercą i ten morderca powiedział do Bronka, że my jesteśmy razem z wami, bo my też za wolnością. 

Tak więc mamy polskiego Obamę, który w ciągu dwóch godzin potrafi pochylić głowę nad zawłaszczonym symbolem, wypowiedzieć z kwintal patetycznych, bogoojczyźnianych słów, by po godzinie sypnąć anegdotą. I nikt nie zapyta, kiedy on jest autentyczny? Kiedy on udaje? Kim on jest? Czy on jest tradycyjny katolik, narodowiec, Solidaruch styropianowy, zwolennik lustracji, odbierania emerytur esbekom, przeciwnik okrągłego stołu, parytetu, aborcji i in vitro? Czy on jest najlepszy kumpel Palikota, nihilista, cynik, frywolny jajcarz, luzak, miłośnik Gombrowicza, a więc człowieka, który z polskiej tradycji kpił, w moim odczuciu bardzo często słusznie i celnie. Nie ma takiego problemu jak autentyczność Bronisława Komorowskiego i żeby tylko to. Nie ma czegoś takiego jako podobieństwo Komorowskiego do Kaczyńskiego, choćby Komorowski fałszywie i nieudolnie naśladował Kaczyńskiego w tym, co elektorat Komorowskiego ma najbardziej za złe Kaczyńskiemu i najbardziej drze z niego łacha. Trudno będzie się też doczekać, że zwolennik narodowego katolika, ojca pięciu dzieci i męża klasycznej polskiej baby, przysadzistej w biodrach, dostrzeże śmieszność między tym co wyczytał w kolorowej prasie, że trzeba być europejskim ateistą, zwolennikiem małżeństw homo, śmiać się z powstań i styropianu, a tym co widać na załączonym obrazku. 

Co i rusz czytam, że jakiś jeden czy drugi ma poglądy, że on się nie szmaci za pieniądze, że on nie jest kurwa do wynajęcia, że on się nie zacina przy goleniu, ona zawsze będzie stał na straży swoich pzrekonań. On zawsze był za wolnością, za ateizmem, za równouprawnieniem, parytetem, małżeństwami między tą samą płcią, zawsze był przeciwnikiem finansowania kościoła z budżetu, zwolennikiem aborcji i in vitro, zdejmowania krzyży w szkołach, powstań i wprowadzenia stanu wojennego. No to ja pytam, tych wszystkich niesprzedajnych, gardzących takimi płatnymi kurwami jak ja. Jak to jest bojownicy o własne poglądy, które nie są na sprzedaż, że się brzydzicie, nienawidzicie, albo przynajmniej nie znosicie i nie tolerujecie, walczycie i się przeciwstawiacie temu wszystkiemu, NA CO PÓJDZIECIE GŁOSOWAĆ i to z pełnym przekonaniem, że nie sprzedaliście swoich poglądów, że się nie skurwicie? Widzicie bojownicy o wolność europejską jakąś śmieszność między waszymi patetycznymi deklaracjami niezależności i braku sprzedajności, a tym jak się kurwicie i to za darmo? Jest takie powodzenie, że kurwie pluć w oczy, to będzie mówić, że deszcz pada. Nie specjalnie się przed własnym kurestwem bronię, wziąłem kasę za wspieranie polityka, którego poglądy w dużej mierze nie są moimi poglądami, właściwie w sferze światopoglądowej nic między nami nie iskrzy, zatem niżej upaść nie można. A co z wami? Jak tam u was?

Wspieram katolicyzm, mimo że jestem ateistą, wspieram narodowca, mimo że dla mnie kosmos jest ojczyzną, wspieram krzewiciela polskiej martyrologii, mimo że kpię z tych mitów przy każdej okazji, wspieram Solidarucha, chociaż ten ruch już dawno jest śmieszny, wspieram bo mi za to płacą niemałe pieniądze i ciężko na te pieniądze haruję. Jestem bliski postawienia pytania tym wszystkim, którzy robią dokładnie to samo, tyle że za darmo, a wydaje im się, że robią coś innego, ponieważ nazwiska firmujące ten sam światopogląd są różne i partie przypisane nazwiskom odmienne. Co wam się wydaje? Tylko tyle spytam, dalej nie pytam. Nieco brutalne to podsumowanie, tych wszystkich, którzy trąbią o sprzedajności i kurestwie, ale moja opinia na wasz temat może być tylko jedna. Mało, że jesteście kurwy darmowe, takie co może mieć je każdy, ale do tego jeszcze jesteście głupie kurwy, bo głowę daje, że nawet nie wiecie kto was dymie i jak bardzo. Z litości podpowiem. Dymią was wszyscy, dymacie się sami. Jak bardzo? Bardziej się nie da. Mógłbym się pastwić dalej i pytać na przykład o to gdzie wy do kurwy nędzy, bo darmowej, widzicie fundamentalną różnicę w światopoglądzie Komorowskiego i Kaczyńskiego, ale sobie daruję. Mógłbym spytać dlaczego między tymi dwoma narodowymi katolikami jest przepaść w jednym kryterium, które powinno decydować o politycznym wyborze i nawet w tym pytaniu odpowiadam, jednak też sobie daruję, ponieważ czuję się kurwą ekskluzywną i z proletariackim kurestwem się nie zadaję. Czuję się kurwą mądrzejszą i z głupimi kurwami nie gadam.

 

Reklama
Poprzedni artykułTarot i szklana kula
Następny artykułZadaj pytanie kandydatowi na Urząd Prezydenta RP.
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

44 KOMENTARZE

  1. Czy obowiązkowo należy tłumaczyc się
    dlaczego jedna bladź jest bardziej do użycia niż druga?Czy nie wystarczy powiedziec,że to kwestia chocby fanaberii,bo choc obie bladzie godne siebie,to jedna ma jakiegoś polit HIVa a druga może akurat nie (ale to zapewne już wiesz,ostatecznie teraz sprzedajesz się wreszcie profesjonalnie,więc tajemnice buruarów są ci zapewne znane).
    PS
    Są Kurwy i kurewki.Prawdziwe Kurwy Twoje apanaże to mają na waciki,na jedno popołudnie.

  2. Czy obowiązkowo należy tłumaczyc się
    dlaczego jedna bladź jest bardziej do użycia niż druga?Czy nie wystarczy powiedziec,że to kwestia chocby fanaberii,bo choc obie bladzie godne siebie,to jedna ma jakiegoś polit HIVa a druga może akurat nie (ale to zapewne już wiesz,ostatecznie teraz sprzedajesz się wreszcie profesjonalnie,więc tajemnice buruarów są ci zapewne znane).
    PS
    Są Kurwy i kurewki.Prawdziwe Kurwy Twoje apanaże to mają na waciki,na jedno popołudnie.

  3. Mamy takich twórców literatury jak Gogol. Dostojewski,
    Hemingway, Caldwell, Mann, Haszek i wielu innych, do koloru, do wyboru, których kochają miliony. Ich dzieła są rozprzedawane do ostatniego egzemplarza i ci co je kupują, bez wątpienia wchodzą autorom w dupę.

    Inni idą na występ Rolling Stones. Bawią się dwie godziny świetnie. Śpiewają wespół i czują totalny odlot. 100 000 ludzi w każdym przedziale wiekowym pocałowałoby Micka Jaggera w gołą dupę gdyby tylko był łaskaw ściągnąć gacie.

    Idziemy na koncert do filharmonii i co robimy, kiedy orkiestra nas olśni, da ogrom satysfakcji, wprowadzi w świat marzeń, pozwoli dotknąć piękna i da poczucie szczęścia? Klaszczemy po koncercie na stojąco a gdybyśmy spojrzeli w lustro, ujrzelibyśmy zachwyt na swoich twarzach i oczy świecące, pełne uwielbienia dla mistrzostwa dyrygenta i orkiestry. Jak by na to nie patrzeć, wchodzimy w dupę ludziom którzy nas oczarowali i nie wstydzimy się tego okazywać, bo mamy w sobie zakodowany gen uwielbienia dla mistrzostwa czy geniuszu.

    I jeżeli jakiś pierdolony anonim pisze o wchodzeniu komuś do dupy, to niech sobie postawi pytanie – kto normalny, obdarzony poczuciem piękna, smaku i wrażliwości nie miał wzorców do naśladowania i nie kochał innych, którzy mu imponowali talentem, wiedzą czy innymi przymiotami.

    A związek mojego komentarza z Twoim tekstem jest taki – całe swoje życie żaba może się wypierać wody i błota. I niech się wypiera. Komu to przeszkadza

      • Paniemodry. Jestem rozbawiony sytuacją a nie wściekły.
        Otóż napisałem, że niedawno pewien pierdolony anonim zarzucił mi włażenie Kurakowi do dupy w co drugim poście. Ja w swoim komentarzu napisałem, że nie ma na świecie takiego twardziela, który by tego samego nie robił. Oczywiście w stosunku do odbytu nieznanej mi osoby ale włażącemu bezsprzecznie znanej. Reasumując. Ci, którzy zarzucają MK kurewstwo, napewno są większymi kurwami od niego. Oni sobie tylko nie zdają sprawy z tego, że dopiero na łożu śmierci dotrze do nich prawda, że całe życie mówili prozą nie zdając sobie z tego sprawy.

  4. Mamy takich twórców literatury jak Gogol. Dostojewski,
    Hemingway, Caldwell, Mann, Haszek i wielu innych, do koloru, do wyboru, których kochają miliony. Ich dzieła są rozprzedawane do ostatniego egzemplarza i ci co je kupują, bez wątpienia wchodzą autorom w dupę.

    Inni idą na występ Rolling Stones. Bawią się dwie godziny świetnie. Śpiewają wespół i czują totalny odlot. 100 000 ludzi w każdym przedziale wiekowym pocałowałoby Micka Jaggera w gołą dupę gdyby tylko był łaskaw ściągnąć gacie.

    Idziemy na koncert do filharmonii i co robimy, kiedy orkiestra nas olśni, da ogrom satysfakcji, wprowadzi w świat marzeń, pozwoli dotknąć piękna i da poczucie szczęścia? Klaszczemy po koncercie na stojąco a gdybyśmy spojrzeli w lustro, ujrzelibyśmy zachwyt na swoich twarzach i oczy świecące, pełne uwielbienia dla mistrzostwa dyrygenta i orkiestry. Jak by na to nie patrzeć, wchodzimy w dupę ludziom którzy nas oczarowali i nie wstydzimy się tego okazywać, bo mamy w sobie zakodowany gen uwielbienia dla mistrzostwa czy geniuszu.

    I jeżeli jakiś pierdolony anonim pisze o wchodzeniu komuś do dupy, to niech sobie postawi pytanie – kto normalny, obdarzony poczuciem piękna, smaku i wrażliwości nie miał wzorców do naśladowania i nie kochał innych, którzy mu imponowali talentem, wiedzą czy innymi przymiotami.

    A związek mojego komentarza z Twoim tekstem jest taki – całe swoje życie żaba może się wypierać wody i błota. I niech się wypiera. Komu to przeszkadza

      • Paniemodry. Jestem rozbawiony sytuacją a nie wściekły.
        Otóż napisałem, że niedawno pewien pierdolony anonim zarzucił mi włażenie Kurakowi do dupy w co drugim poście. Ja w swoim komentarzu napisałem, że nie ma na świecie takiego twardziela, który by tego samego nie robił. Oczywiście w stosunku do odbytu nieznanej mi osoby ale włażącemu bezsprzecznie znanej. Reasumując. Ci, którzy zarzucają MK kurewstwo, napewno są większymi kurwami od niego. Oni sobie tylko nie zdają sprawy z tego, że dopiero na łożu śmierci dotrze do nich prawda, że całe życie mówili prozą nie zdając sobie z tego sprawy.

  5. Rozumiem, jak się nie potrafi klecić wierszyków to człowiek
    musi ostro walczyć by wygrać. Rozumiem, popieram, zgadzam się z istotą sprawy. Z istotą, ale nie z użytymi słowami. Słowa to taki kontener co to zawiera treść. Więc:
    Kurwa to charakter,
    Prostytutka to zawód.
    Amen.

    [edit] Zgadzam się z polipem, powyżej, był szybszy. Fajnie, że jeszcze ktoś dba o czystość i precyzję języka polskiego.

  6. Rozumiem, jak się nie potrafi klecić wierszyków to człowiek
    musi ostro walczyć by wygrać. Rozumiem, popieram, zgadzam się z istotą sprawy. Z istotą, ale nie z użytymi słowami. Słowa to taki kontener co to zawiera treść. Więc:
    Kurwa to charakter,
    Prostytutka to zawód.
    Amen.

    [edit] Zgadzam się z polipem, powyżej, był szybszy. Fajnie, że jeszcze ktoś dba o czystość i precyzję języka polskiego.

  7. Tym,którzy widzą wąsy i wielką kichawę marszałka
    a zamiast oczu grube szkła – wszystko to razem atrybuty cyrkowego klowna.Albo,jak chcą inni,dobrotliwego gajowego Bronka. Tymczasem pan Bronek z posmoleńskim zamieszaniu robi to,co robi każdy powiatowy sekretarz od czasów VI Zjazdu.Obstawia swoimi.
    Sztab wyborczy Komorowskiego po ewidentnym falstarcie z podpisami (udało się zebrać pod jego kandydaturą tylko 700 tysięcy podczas gdy pod kandydaturą Kaczyńskiego aż 1 milion 700 tysięcy) zapowiada wyjątkową aktywność kandydata, natomiast zachowania, a zwłaszcza decyzje samego Komorowskiego pokazują, że zwątpił on już w wygranie tych wyborów.

    Świadczy o tym pośpiech Marszałka pełniącego funkcję Prezydenta RP w obsadzaniu stanowisk, które w wyniku smoleńskiej katastrofy jak to się prawniczo nazywa zostały opróżnione. Natychmiast po katastrofie było to powołanie pełniącego obowiązki szefa Kancelarii Prezydenta Jacka Michałowskiego choć w Kancelarii pozostało 3 ministrów z których każdy mógł przez najbliższe 2 miesiące odpowiedzialnie nią pokierować.

    Równie szybko został powołany na pełniącego obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej choć i w tej instytucji pozostał dotychczasowy zastępca szefa ,który mógł bez problemów nią pokierować do najbliższych wyborów. Ta decyzja personalna miała jeszcze i podtekst związany z „zaopiekowaniem się” II częścią raportu z likwidacji WSI,którym jak donosiły wcześniej media Marszałek Komorowski był szczególnie zainteresowany.

    Marszałek podjął również działania związane z powołaniem szefa Instytutu Pamięci Narodowej według nowej kontrowersyjnej ustawy. W tym celu podpisał jej projekt, a na spotkaniu z Kolegium Instytutu starał się wymusić wycofanie się tego gremium z ogłoszonego konkursu na szefa tejinstytucji zarządzonego jeszcze na podstawie poprzedniej ustawy o IPN.

  8. Tym,którzy widzą wąsy i wielką kichawę marszałka
    a zamiast oczu grube szkła – wszystko to razem atrybuty cyrkowego klowna.Albo,jak chcą inni,dobrotliwego gajowego Bronka. Tymczasem pan Bronek z posmoleńskim zamieszaniu robi to,co robi każdy powiatowy sekretarz od czasów VI Zjazdu.Obstawia swoimi.
    Sztab wyborczy Komorowskiego po ewidentnym falstarcie z podpisami (udało się zebrać pod jego kandydaturą tylko 700 tysięcy podczas gdy pod kandydaturą Kaczyńskiego aż 1 milion 700 tysięcy) zapowiada wyjątkową aktywność kandydata, natomiast zachowania, a zwłaszcza decyzje samego Komorowskiego pokazują, że zwątpił on już w wygranie tych wyborów.

    Świadczy o tym pośpiech Marszałka pełniącego funkcję Prezydenta RP w obsadzaniu stanowisk, które w wyniku smoleńskiej katastrofy jak to się prawniczo nazywa zostały opróżnione. Natychmiast po katastrofie było to powołanie pełniącego obowiązki szefa Kancelarii Prezydenta Jacka Michałowskiego choć w Kancelarii pozostało 3 ministrów z których każdy mógł przez najbliższe 2 miesiące odpowiedzialnie nią pokierować.

    Równie szybko został powołany na pełniącego obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej choć i w tej instytucji pozostał dotychczasowy zastępca szefa ,który mógł bez problemów nią pokierować do najbliższych wyborów. Ta decyzja personalna miała jeszcze i podtekst związany z „zaopiekowaniem się” II częścią raportu z likwidacji WSI,którym jak donosiły wcześniej media Marszałek Komorowski był szczególnie zainteresowany.

    Marszałek podjął również działania związane z powołaniem szefa Instytutu Pamięci Narodowej według nowej kontrowersyjnej ustawy. W tym celu podpisał jej projekt, a na spotkaniu z Kolegium Instytutu starał się wymusić wycofanie się tego gremium z ogłoszonego konkursu na szefa tejinstytucji zarządzonego jeszcze na podstawie poprzedniej ustawy o IPN.

    • Faceta, hetero, szybko acz trafnie tak go scharakteryzujesz,
      właśnie tak, oczywiście jeżeli zasługuje, słuchacz zrozumie. Sprawa nie musi mieć związku z finansami. Po prostu, taki jakiś, no q*a po prostu. Oczywiście przy założeniu, że ty i słuchacz podobnie ~ patrzycie na świat.

    • Faceta, hetero, szybko acz trafnie tak go scharakteryzujesz,
      właśnie tak, oczywiście jeżeli zasługuje, słuchacz zrozumie. Sprawa nie musi mieć związku z finansami. Po prostu, taki jakiś, no q*a po prostu. Oczywiście przy założeniu, że ty i słuchacz podobnie ~ patrzycie na świat.