Prześlij dalej:

Dopiero zszedłem z placu budowy, a tyram drugi tydzień, upał, nie upał. Polecam to zajęcie wszystkim, szczególnie tym, którzy z nudów i braku fizycznych zajęć popadli w katastrofizm z powodu publicystycznej opinii rzecznika generalnego Trybunału UE, nijakiego Jewgienija Tanczewa. Przeczytałem i za chwilę przytoczę fragmenty tej opinii, ale wcześniej przypomnę inne postanowienie. Kto pamięta, że TSUE jednoosobowo wydał postanowienie zobowiązujące Polskę do przywrócenia sędziów Sądu Najwyższego? No właśnie, mało kto. Szkoda, bo tamto orzeczenie chociaż bezczelne, bezprawne i wychodzące poza kompetencje TSUE, było mimo wszystko prawnym konkretem.

Co czytamy w prawnej rozprawce Jewgienija Tanczewa? Jeśli chodzi o prawo, to nie ma tam absolutnie nic, żadnych konkretów, żadnych przepisów. Opinia siłą rzeczy nie może skutkować zobowiązaniem Polski do czegokolwiek, niemiej w opinii powinna zawierać się podstawa prawna wraz z wykładnią, która wyznacza kierunek sentencji wyroku. Teoretycznie coś takiego Jewgienij Tanczew spłodził, ale nie w formie prawnej, tylko publicystycznej. Dokładnie brzmi to tak:

Niezależnie od wskazywanego celu, jakim jest ujednolicenie kadencji zasiadania w KRS, można uznać, że niezwłoczne zastąpienie dotychczasowych członków KRS powiązane z nowym systemem powoływania KRS w jeszcze większym stopniu osłabia niezależność KRS względem organów ustawodawczych i wykonawczych.

Istnieją uzasadnione podstawy do tego, by obiektywnie wątpić w niezależność Izby Dyscyplinarnej w świetle roli, jaką organy ustawodawcze odgrywają w procesie wyboru 15 sędziów będących członkami KRS.

Język prawny rządzi się swoimi regułami i każde słowo ma znaczenie, a niektóra słowa kolosalne znaczenie. Zwracam uwagę, że w powyższej rozprawce nie ma stwierdzeń kategorycznych takich jak: „nie budzi najmniejszej wątpliwości”, „apelacja w stopniu oczywistym bezzasadna”, „zostały wypełnione wszystkie przesłanki”, itd., itp. W opinii znajdują się wyłącznie miękkie i opisowe sformułowania pozwalające „obiektywnie wątpić”. Parę tygodni temu ten sam TSUE wydał nie opinię, ale wyrok w sprawie niemieckiej prokuratury i uznał, że ta prokuratura nie jest niezależna, ponieważ podlega ministrowi sprawiedliwości. No i co się stało? Nic z tych głupot, jakie wygadują Matczaki i Sadurskie. Prokuratura działa jak działa, wszystkie decyzje, w tym akty oskarżenia, mają moc prawną. Słowem TSUE swoje, Niemcy swoje.

Jeśli taki będzie wyrok TSUE, jak opinia rzecznika, a trudno się spodziewać czegoś zupełnie nowego, to możemy się leniwie przewrócić na drugi bok. KRS i Izba Dyscyplinarna są nie do ruszenia, zresztą nawet opinia rzecznika, nie mówi o „likwidowaniu” podmiotów, ale sugeruje zmianę przepisów prawnych, na mocy których te podmioty są powoływane. Nie będzie też żadnego podważania wyroków i tym bardziej nominacji sędziowskich. Dość powiedzieć, że KRS powołuje sędziów sądów powszechnych, nie tylko sędziów Izb SN i tylko głupi uwierzy, że setki sędziów razem, z wyrokami będą „nieważne”. Jednym zdaniem TSUE nastroszyła piórka, bo kasta broni kasty i dąży do rozszerzenia swoich kompetencji, ale dla Polski nic z tej błazenady nie wynika.

Strony

Źródło foto: 
21936 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

4 (liczba komentarzy)

  1. Warto tu odesłać do uzasadnienia wyroku TK z grudnia 2015, gdzie tacy sędziowie, jak; ; S. Wronkowska-Jaśkiewicz, L. Kieres, St. Rymar, A. Wróbel, M. Zubik), stwierdzili m.in.
    Cechą sądownictwa konstytucyjnego jest to, że sędziowie są z reguły wybierani przez organy legislatywy, a niekiedy też egzekutywy.Taki zabieg jest przejawem nie tyle upolitycznienia sądów konstytucyjnych, ile równoważenia władzy.
    Czy w odniesieniu do wyboru członków KRS zasada ta nie wchodzi w rachubę?

  2. Z jednym się nie zgodzę: "tematem będziemy żyć co najwyżej do soboty".

    Kurka! Gdyby nie ten felieton, w ogóle bym nie wiedziała, że temat istnieje. 

  3. Tylko czy tu chodzi o to żeby "ruszyć KRS i sędziów Izby Dycyplinarnej"?

    Orzeczenia TSUE stwierdzą, że Polska drastycznie naruszyła praworządność w UE. Prezydent Francji odstrzelił kandydata Niemiec na szefa KE po to, żeby szefem KE mógł zostać francuz. Który w bardzo sprawny sposób przeprowadził Brexit, bo umowa przewidywała tak naprawdę demontaż Wielkiej Brytanii, i trudno uwierzyć żeby parlament brytyjski się zgodził na taką umowę.

    Teraz celem Macrona jest demontaż wschodniej części UE w tym Polski. A dla Niemców... PiS jest problemem. Więc wyroki są im na rękę.

  4. Tematem nie będziemy żyć do soboty bo przed wyborami parlamentarnymi ma zostać ogloszony wyrok.

    Rzecz jasna,  "to nie jest protest polityczny".

  5. Strony