Prześlij dalej:

Wreszcie można trochę odsapnąć od „pandemii” i jednocześnie zbadać siłę tej reżyserowanej globalnej histerii. Potrzeba było tak dosadnego stwierdzenia Kidawy-Błońskiej, jak: „Konstytucja jest ważniejsza od ludzkiego życia”, żeby w końcu coś innego się przebiło do opinii publicznej. W normalnych okolicznościach, codziennej kampanijnej wojny, mielibyśmy sprawę na topie, choć niekoniecznie w kategorii – koniec gry. Z takiego… no właśnie nie bardzo wiadomo czego, bo to raczej nie jest przejęzyczenie charakterystyczne dla pani Małgorzaty, ale po prostu stan umysłu, w każdym razie z czegoś takiego bezkarnie wyjść się nie da. Na nieszczęście dla Polaków i na szczęście dla Kidawy-Błońskiej jej jaskrawa głupota ujawniła się w warunkach ogólnego szaleństwa, przez co straciła na sile.

Załóżmy jednak, przynajmniej na chwilę, że nie ma żadnej „pandemii”, co mnie akurat przychodzi bardzo łatwo, po czym zastanówmy się nad politycznymi konsekwencjami. Parę tygodni temu cała Polska podniecała się palcem Lichockiej, o tym incydencie też pisałem dość obszernie, ponieważ w tamtym czasie było to przejawem „mądrości” na poziomie Kidawy-Błońskiej. Widziałem Lichocką w akcji na żywo, widziałem w powtórkach i doskonale pamiętam komu pokazała palec. Był to gest skierowany w stronę paranoików z POKO, którzy non stop coś wykrzykiwali, głównie Nitrasowi i Gasiuk-Pihowicz posłanka Lichocka kazała się w obcym języku od…czepić. Sprawa tak oczywista, że niewymagająca dodatkowych wyjaśnień, ale prawie nikt w Polsce nie mówił o Nitrasie, tylko o pacjentach onkologicznych. Gest Lichockiej natychmiast przypisano chorym na raka i to im miała pokazać środkowy palce, co jest i wielką brednią i wielkim cynizmem. Do tego stopnia POKO przesadziło w przekazie, że nawet polityczny troll Tusk zauważył tę przesadę i powiedział wprost, że jasno określonym adresatem byli posłowie opozycji.

W bardzo dużym skrócie tak wyglądała afera z Lichocką w roli głównej, która trwała przez dobre dwa tygodnie i zainicjowała wiele akcji społecznych. Wyrazy oburzenia i solidarności z chorymi na raka natychmiast wyrazili właścicieli kont społecznościowych i celebryci. Prawdziwą furorę robił wyjątkowo durny i podły filmik niejakiego Symkowskiego, dla przypomnienia pan Smykowski nad łóżkiem swojego ciężko chorego dziecka, opowiadał idiotyzmy o szpitalach, a także klinice „Budzik”, pocierając oko środkowym palcem. Dziecko było ofiarą wypadku samochodowego, nie choroby nowotworowej i pomimo ciężkiego stanu dostało pełną, bezpłatną opiekę, co pozwoliło na uratowanie życia i dalszą bezpłatną rehabilitację. Jednak na fali medialnej i społecznej emocji, tacy cyniczni pajace robiły zawrotną karierę. Potem całe tabuny „artystów”, zaczynając do niezawodnego Macieja Stuhra, wklejały zdjęcia i filmiki z palcem, to samo robili lekarze i pielęgniarki.

Strony

Źródło foto: 
34232 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. Gdy Petru znalazł się poza Sejmem, to zrobiło się tak jakby mniej rozrywkowo. Ale nie ma ludzi niezastąpionych i bardzo szybko znalazła się godna następczyni. Niestety ciągle grozi nam, że ta groteskowa postać może zostać Prezydentem Polski. Gdy rząd zacznie przesadzać z obostrzeniami (vide 5 osób w kościele) i otworzy worek z grzywnami, to wahadło może się przesunąć na drugą stronę i wtedy wkurzony naród wybierze sobie tę Kobietę-Mem na prezydenta.

  2. Bo problemem nie jest ile osób zarazi się koronawirus em, tylko żeby chronić osoby starsze, z obniżona odpornością i chore na inne poważne choroby. Bo to oni umieraja. I to o i potrzebują wsparcia. 

    Czy ktoś w rządzie ma świadomość, jak będzie wyglądała gospodarka po kilku miesiącach stanu wojennego? 

    Rozumiem, żeby na maksa ograniczyć bezpośrednie  kontakty, ale... 

     

  3. TSUE O D R Z U C I Ł. zapytania sądów w sprawie izby dyscyplinarnej ponieważ nie dotyczą prawa europejskiego. A jak wiadomo wymiar sprawiedliwości nie jest sprawa Europejska tylko poszczególnych państw. Traktaty Traktaty. 

  4. Dziwnie w Europie się dzieje. TSUE wysłał Tuleyę i spółkę na drzewo, Niemcy chcą wincyj polskich kierowców, Niemcy potrzebują 300.000 polskich robotników rolnych.

  5. Ta baba bredzi jak w malignie, i nie należy jej przeszkadzać. Należy jak najczęściej zapraszać na rozmowy i wywiady - najlepiej na żywo. A może ona jest pisowskim koniem trojańskim w PO? Albo jest w takim stanie świadomości jak Kiszczakowa kiedy przekazywała tajne dokumenty swojego męża PiS-owi.

  6. avatar

  7. avatar

    tak na marginesie,

    "Dawniej: - Panie, ja pana przez telefon nie wyleczę, niech pan przyjdzie do gabinetu.

    Dziś: "Panie, niech mi się pan nie pcha na wizytę do gabinetu, tylko powie przez telefon, co się dzieje. "

     

    zajob jak nie wiem co.

    Dokładnie, dziś przez telefon powiedziałem, że nie chcę 

    blokować gabinetu lekarskiego i czuję się świetnie. 

    wczoraj chciałem załatwić e-receptę, ale okazało się

    że nie da się tego zrobić PONIEWAŻ przy zakładaniu profilu zaufanego

    podałem inny nr telefonu niż mam teraz.

    u mnie dziś było tak: zadzwonił lekarz

    już wczoraj wiedziałem że zadzwoni PONIEWAŻ

    miała zostać dziś podjęta decyzja czy idę pod nóż, czy nie.

    mam skomplikowane współistniejące choroby serca,

    ale PRZEZ TELEFON zeznałem, ze przekładam operację na listopad

    może umrę na koronawirusa? i wejdę w skład zajoba? co mi tam

  8. Z innej mańki, ale takie mnie naszły myśli.

    Leci sobie Grodzki do Włoch w sezonie syfa. Łapie go i nie daje się przebadać na lotnisku (jest trzecią osobą w kraju :)), roznosi syfa w Senacie, Senat ląduje w szpitalu, Sejm uchwala coś tam, ale Senat nie zbiera się, bo fizycznie nie może. Co się dzieje? Ustawa czeka, aż Senat ozdrowieje? A jeśli on tam w te Włochy poleciał specjalnie? To tak w kontekście zbiorowego spotkania w Sejmie, które wymusiła Kichawa-Purchawa. Nie ma pilota w samolocie?

  9. Taka hipoteza jest prawdopodobna. Dodam, że jako specjalista od chorób płuc Grodzki wie coś niecoś o działaniu koronawirusów i jego skutkach. Dlatego mógł tak zagrać, bo ryzyko poważnych komplikacji jest raczej niewielkie.

  10. Tak się po prostu objawia w propagandzie (teraz noszącej nazwę PR) doktryna Neumanna. Jak jesteś z Platformą, żaden 'dziennikarz', redakcja, komisja itp. cię nie ruszy, jak się znajdziesz poza PO - masz problem.

  11. Strony