Reklama

Jeszcze kilka dni temu droczyłem się, po części sam ze sobą, że Bóg jedyny wie, co z tą „Rzepą” i „Uważam Rze” będzie. Wtedy droczyłem się na siłę, dziś nie ma co się droczyć, jest po jednym i drugim tytule, ale mnie ten fakt niezmiernie cieszy. „Rzepa” i „Uważam Rze” to były peerelowskie protezy i to pełną gębą peerelowskie. Zebrał się w redakcjach kwiat liberalizmu gospodarczego, śmietanka konserwatystów, elita kontestatorów i całe grono co miesiąc podpisywało w kasie „odcinki wypłaty”, jak nie przelewanej z konta podatnika, to z konta pupila reżimowej władzy. Wszyscy dokoła jakoś ostatnio przesadzają, strzelają, wysadzają, grają w „Pokłosiu”, nie grają w „Smoleńsku” dlatego ciężko będzie mi się przebić z peerelowską protezą, ale przebijać się będę. Prawie każde nieszczęście w RPIII zaczyna się od peerelowskiej mentalności, tej zaszłości, która siedzi nawet w największych krytykach systemu. Pisałem wiele razy o przedziwnej i niezrozumiałej dla wolnego człowieka postawie koncesjonowanego buntownika. Wydaje się, że tylko idiocie lub realnemu socjaliście trzeba tłumaczyć taką rzecz jak lojalność pracownika wobec pracodawcy, pozostali tę oczywistość pojmują w lot. Tymczasem, kwiat, elita i śmietanka, niczym Andrzej Wajda w PRL, najzwyczajniej w świecie robili i jeszcze robią za wentylki, bo nawet nie wentyle władzy. Brać kasę od wrogiej władzy, od sympatyka władzy robiącego z władzą biznes i jednocześnie protestować pod oknami własnej redakcji. Nikt poza idiotą i realnym socjalistą nie zdecyduje się na podobne zachowanie, dzięki czemu niejaki Hajdarowicz i bardziej znany z nieudolności Tusk, pomimo wszystkich swoich mikrości, wychodzą na poważnych ludzi.

Zasada w kapitalizmie jest prosta – płacę to wymagam i nie ma tu miejsca na dyskusję czego kapitalista wymaga. Hajdarowicz może sobie od Ziemkiewicza wymagać laudacji dla Michnika, a Ziemkiewicz tę laudację ma obowiązek rzetelnie napisać. Panowie z redakcji „Rzepy” i „Urze”, głosząc idee zupełnie przeciwne niż realnie swoim udziałem w projekcie Hajdarowicza wspierali, wymyślali sobie coraz zabawniejsze preteksty dla własnej schizofrenii. Jednym z bardziej zabawnych jest świeżo powstały „standard dziennikarski”, który miał polegać na tym, że wydawca nie miesza się do linii redakcyjnej. Fantastycznie brzmi, ale w warunkach realnego socjalizmu, w warunkach nowomowy, bo czymże jest ten wydawca? Właścicielem, tak po prostu, wydawca jest właścicielem gazety, która w warunkach kapitalizmu ma przynosić zyski, ma być dobrym interesem. Tutaj zawsze się można głupio odezwać, że przecież oba tytuły były dobrym, nawet bardzo dobrym interesem i w związku z tym Hajdarowicz nie powinien się wtrącać. Po pierwsze Hajdorowaicz jako właściciel wtrącać może się zawsze, po drugie Hajdarowicz na stanowisku właściciela może się znudzić dobrym interesem i poszukać lepszego, po trzecie i najważniejsze, ten interes nie był dobry dla Hajdarowicza. Kolega Grasia, fałszerza i kryminalisty, co potwierdziły wszystkie wyroki sądów, robi interesy w specyficzny sposób. On kupił od zaprzyjaźnionej władzy gazetę i musi się z tej transakcji wywiązać, dla niego dobrym interesem jest trzymanie się władzy o czym wiedzieli wszyscy redaktorzy, ponieważ są niezwykle przenikliwi i jeszcze bardziej śledczy. Dziwnym rad sposobem nie udało się ani Gmyzowi, ani żadnemu innemu przenikliwemu redaktorowi wyśledzić interesów Grzegorza Hajdarowicza, który płacił im wszystkim niemałe pieniądze.

Na miejscu wydawcy pozbyłbym się takich amatorów w trzy sekundy. Jeśli oba tytuły miały być przeciwwagą dla dezinformacji i propagandy mediów głównego nurtu, no to oba powinny swoje łamy wypełnić analizą źródeł finansowania i podłoża politycznego, na którym „Rzepa” i „Urze” od dłuższego czasu kwitły. Absurdalne oczekiwanie? Nic podobnego, przerabiane wielokrotnie. W warunkach realnie socjalistycznych było setki takich akcji. Na przykład wspomniany Andrzej Wajda kręcił „obrazoburcze” filmy, w których „piętnował” władzę ludową i jednocześnie władza ludowa płaciła za całą produkcję oraz płaciła pensję Andrzejowi Wajdzie. Taka niepisana umowa między władzą i wentylem, w której każdy wiedział co ma robić i udawał, że robi coś innego. Kapitalizm również przewiduje możliwość krytykowania wydawcy, wręcz nieograniczoną, ale odbywa się to w nieco innych warunkach. Otóż w kapitalizmie jest konkurencja i jeden wydawca płaci redaktorom, by doszukiwali się wad u drugiego, konkurencyjnego wydawcy. Panowie: Gmyz, Wróblewski, Lisicki, Karnowski, Mazurek i Wildstein, przerobili model realnie socjalistyczny, który musiał się dla nich skończyć tak jak się kończył, reszta, czyli: Ziemkiewicz, Semka, Skwieciński itd., jak widzę dalej udają liberałów, konserwatystów, buntowników w realnie socjalistycznym modelu kontestacji, dopóki pensje pojawiają się na koncie. Obawiam się jednak, że Hajdarowicz zna się na biznesie, wbrew temu, co mu się zarzuca i wbrew temu co pozornie widać, dlatego długo pensji nie będzie płacił, chyba że pracownicy zaczną lojalnie reprezentować interesy Hajdarowicza, choćby na zasadzie niepisanej umowy. Bardzo, ale to bardzo mnie cieszy surowa, kapitalistyczna postawa Hajdarowicza, ponieważ te wszystkie liberalne, konserwatywne i buntownicze ideały reprezentowane przez równie buntowniczych i konserwatywnych redaktorów, w końcu będą miały okazję się zweryfikować w kapitalistycznych warunkach. Jak na razie weryfikację przeszli jedynie bracia Karnowscy, którym serdecznie kibicuję, a dużo wcześniej Sakiewicz i Rydzyk, natomiast pozostała śmietanka, elita i kwiat, tkwi w realnym socjalizmie, przebąkując coś o „ludzkiej twarzy”.

PS A tak poza tym, Hajdarowicz może niemieckiemu cieciowi zameldować wykonanie zadania i poprosić o wypłatę kolejnej transzy.

Reklama

64 KOMENTARZE

  1. No tak,
    Przy tak pojmowanym interesie biznesmena Hajdarowicza, można się dziwić, że przez tyle miesięcy tolerował utrzymującą się w miarę popularność i poczytność zakupionych przez niego tytułów.
    I wynikałoby z tego, że wspomniani dziennikarze narazili go na straty, czy utracone korzyści i jeszcze może zażądać od nich odszkodowania – tyle czasu musiał płacić pensje….

    • A można jakoś inaczej
      A można jakoś inaczej pojmować interes Hajdarowicza? On nie przyszedł do “Rzepy” i nie dostał kasy na to, by “Rzepa” genialnie się sprzedawała na rynku. On miał przejąć i zarżnąć konkurencję, co właśnie finalizuje. Natomiast wszyscy przenikliwi redaktorzy na utrzymaniu Hajdarowicza, a de facto ubeka Czarneckiego, przez bodaj rok brali wypłaty i udawali, że budują IVRP. W najlepszym razie żałosne.

  2. No tak,
    Przy tak pojmowanym interesie biznesmena Hajdarowicza, można się dziwić, że przez tyle miesięcy tolerował utrzymującą się w miarę popularność i poczytność zakupionych przez niego tytułów.
    I wynikałoby z tego, że wspomniani dziennikarze narazili go na straty, czy utracone korzyści i jeszcze może zażądać od nich odszkodowania – tyle czasu musiał płacić pensje….

    • A można jakoś inaczej
      A można jakoś inaczej pojmować interes Hajdarowicza? On nie przyszedł do “Rzepy” i nie dostał kasy na to, by “Rzepa” genialnie się sprzedawała na rynku. On miał przejąć i zarżnąć konkurencję, co właśnie finalizuje. Natomiast wszyscy przenikliwi redaktorzy na utrzymaniu Hajdarowicza, a de facto ubeka Czarneckiego, przez bodaj rok brali wypłaty i udawali, że budują IVRP. W najlepszym razie żałosne.


  3. Ci "konserwatywni buntownicy" zatrudniali się w mediach z udziałem skarbu państwa. Państwa, które powinno zapewniać pluralizm debaty publicznej. To, że brali za to pieniądze od nas wszystkich nie powinno nikogo irytować. Dzięki temu, że pracowali te kilkanaście miesięcy u Hajdarowicza, w sporym nakładzie ukazało się mnóstwo wartościowych tekstów, które sam chwaliłeś i przypisywałeś im duże znaczenie (vide alfabet leminga).
    Cejrowski poucza i katechizuje za pieniądze iti, napychając także im kieszenie. Jakoś nie kłoci to się z jego przekonaniami moralnymi. Takie są realia funkcjonowania w naszym kraju, nawet buntownicy i kontestatorzy takiej rzeczywistości, chcąc docierac do masowego odbiorcy,  muszą zawierać kompromisy. Kapitał posiada tylko "układ". Jeśli daje czasem koncesję i fundusze na taką działalnośc, należy z tego korzystać.
    Ty chyba masz satysfakcję z tych wydarzeń. Idziesz sam, niezależny, nikt ci niczego nie dyktuje (ale też nie płaci), ledwo cię widać. Ale koszt alternatywny jest taki, że do wielu ludzi nie docierasz i zapewne nigdy nie dotrzesz, nie zarobisz też tyle ile powinieneś.
    Jest jeszcze Pospieszalski w tvp, tv trwam (niepokorni już się w niej pojawiają), kilka skrajnych gazetek, ale przede wszystkim jest jeszcze internet – nieograniczone możliwości komunikacji, tego Tusk zamknąc nie może i to jest jedyna szansa dla naszego społeczeństwa i samych lemingów. Tym niemniej trochę smutno, że teraz na kolorowych półkach w hipermarketach ten "wyślizgany" organ prl – bis wspólczesnego urbana (jak dzisiaj określił lisa w RM red. Reszczyński) nie będzie miał konkurencji.

    • Skracając cały ten wywód do
      Skracając cały ten wywód do matematycznego równania, wychodzi, że trzeba wejść w dupę kapitałowi, który ma układ, żeby ze środka dupy głosić wolność. Masz rację, że z dupy układu echo się szerzej niesie, ale jest taki mały problem, trzeba w tę dupę wejść i to z kolei jest według Ciebie kompromis. Masz rację, mam satysfakcję, że nigdy, nawet za najbardziej głupich czasów, gdy mi się wydawało, że media informują, w niczyjej dupie nie siedziałem. Ci panowie już dawno powinni byli dorosnąć, ale oni raczej obrośli w tłuszczyk koncesjonowanych wentylków. Teraz mają okazję coś udowodnić, przede wszystkim sobie, ile są warci bez dupy układu i jak głośno krzykną.


  4. Ci "konserwatywni buntownicy" zatrudniali się w mediach z udziałem skarbu państwa. Państwa, które powinno zapewniać pluralizm debaty publicznej. To, że brali za to pieniądze od nas wszystkich nie powinno nikogo irytować. Dzięki temu, że pracowali te kilkanaście miesięcy u Hajdarowicza, w sporym nakładzie ukazało się mnóstwo wartościowych tekstów, które sam chwaliłeś i przypisywałeś im duże znaczenie (vide alfabet leminga).
    Cejrowski poucza i katechizuje za pieniądze iti, napychając także im kieszenie. Jakoś nie kłoci to się z jego przekonaniami moralnymi. Takie są realia funkcjonowania w naszym kraju, nawet buntownicy i kontestatorzy takiej rzeczywistości, chcąc docierac do masowego odbiorcy,  muszą zawierać kompromisy. Kapitał posiada tylko "układ". Jeśli daje czasem koncesję i fundusze na taką działalnośc, należy z tego korzystać.
    Ty chyba masz satysfakcję z tych wydarzeń. Idziesz sam, niezależny, nikt ci niczego nie dyktuje (ale też nie płaci), ledwo cię widać. Ale koszt alternatywny jest taki, że do wielu ludzi nie docierasz i zapewne nigdy nie dotrzesz, nie zarobisz też tyle ile powinieneś.
    Jest jeszcze Pospieszalski w tvp, tv trwam (niepokorni już się w niej pojawiają), kilka skrajnych gazetek, ale przede wszystkim jest jeszcze internet – nieograniczone możliwości komunikacji, tego Tusk zamknąc nie może i to jest jedyna szansa dla naszego społeczeństwa i samych lemingów. Tym niemniej trochę smutno, że teraz na kolorowych półkach w hipermarketach ten "wyślizgany" organ prl – bis wspólczesnego urbana (jak dzisiaj określił lisa w RM red. Reszczyński) nie będzie miał konkurencji.

    • Skracając cały ten wywód do
      Skracając cały ten wywód do matematycznego równania, wychodzi, że trzeba wejść w dupę kapitałowi, który ma układ, żeby ze środka dupy głosić wolność. Masz rację, że z dupy układu echo się szerzej niesie, ale jest taki mały problem, trzeba w tę dupę wejść i to z kolei jest według Ciebie kompromis. Masz rację, mam satysfakcję, że nigdy, nawet za najbardziej głupich czasów, gdy mi się wydawało, że media informują, w niczyjej dupie nie siedziałem. Ci panowie już dawno powinni byli dorosnąć, ale oni raczej obrośli w tłuszczyk koncesjonowanych wentylków. Teraz mają okazję coś udowodnić, przede wszystkim sobie, ile są warci bez dupy układu i jak głośno krzykną.

  5. W pierwszej setce rankingu
    W pierwszej setce rankingu najbogatszych jest paru ludzi o poglądach niepomyślnych szajce, która rządzi obecnie. Jeśli są w pierwszej setce to znajdą się i w drugiej i w trzeciej. Koszt powstania jakiejś telewizji informacyjnej na początek to jak określił Sakiewicz lekko ponad 3 mln złotych. Sakiewicz jest gołodupcem, ale dla wielu gości w tym kraju, którzy są antyplatfusami nie ma problema wystartować z 10-krotnie większą forsą niż te 3 bańki (bo ta telewizja to ma być telewizja a nie kanał przemysłowy ze stolikiem z ceratą). Nie wiem na co to środowisko jeszcze czeka. Co prawda Dworak rozdał już pierwszy multipleks, ale w kolejce już za rogiem będzie przyznawany drugi. Spełnić kryteria, wyłożyć kasę na stół i startować z poważną telewizją informacyjną. W kablówce z multimedii mam następujące kanały informacyjne: tvn24, tvp info, polsat news, superstacja, tv trwam – poza programem w trwam w tygodniu o 21.40 nie ma nic do oglądania w wymienionych plus Pospieszalski w czwartki, ale Janek wyleci z tvp nim śniegi puszczą.
    Wchodzi na rynek facet z pieniędzmi rzędu minimu 15 mln (plus kredycik) i mamy w tym kraju pierwszą telewizję informacyjną. Kablówkom składasz oferty niemal za friko, taka multimedia skoro pokazuje mi trwam to zakładam, że i weźmie nowy kanał biorąc pod uwagę, że oglądalność pomiotu jakim jest superstacja to średnio 60 tysięcy widzów (z niezrozumiałych dla mnie powodów przeceniana waga Paradowskiej w "debacie" publiczne – w superstacji jej programy rzadko dobijają do 150 tys. w porywach). Kupujesz ze trzy wozy transmisyjne, porządne studio w Warszawie i ze dwa w innych miastach. Pozwalniano teraz od cholery dziennikarzy, których nie da się nazwać oszołomami. Do kadry dobierasz absolwentów, aby się nauczyli rzemiosła, na staż studenciaków i jest kadra. Korzystasz z pomocy prawnej, dobierasz do dyskusji na wizji gości z fundacji republikańskiej, stowarzyszenia koliber, co bardziej rozgarniętego ekonomistę i po 2 miesiącach jest to licząca się telewizja informacyjna. Poważna ekonomia, rozliczanie rządzących, a nie opozycji, dane, fakty, słupki, niespełnione obietnice, poważny program o polityce międzynarodowej, o Smoleńsku na poważnie (czyli Binienda, Nowaczyk, Obrębski, a nie flanelka czy Artymowicz) i reklamodawca niezwiązany z rządzącą szajką sam przyjdzie.
    Nie wiem co miał na myśli Kaczyński na konferencji w Wałbrzychu 2 tygodnie temu, gdy mówił coś o konieczności nowych mediów, ale do cholery niech pogada z kimś i niech rusza pierwsza poważna telewizja informacyjna w Polsce.
    Upadek URze nie oznacza dla życia partyjnego nic – to 130 tys. czytelników i tak już przekonanych. 100 tys. jakie sprzedaje Fox to też przekonywanie przekonanych. Do zagospodarowania jest cały środek, a Polacy nie czytają, wolą oglądać.
    Rozreklamowany Lis startuje ze swoją norą podobno przed godziną 22 – oglądalność ponad 400 tys., nierozreklamowany Pospieszalski ustabilizował oglądalność na ponad 500 tysiącach startując o 22.30.

    • Otóż to i dlatego w
      Otóż to i dlatego w przeciwieństwie do stada, które jak zawsze stadnie wyje “naszych biją” i zbiera tanie brawka, uważam, że to najlepsze co się mogło stać. Albo rybka albo pipka, dość pierdolenia na garnuszku niemieckich cieciów. Okazuje się, że to za trudne do zrozumienia.

  6. W pierwszej setce rankingu
    W pierwszej setce rankingu najbogatszych jest paru ludzi o poglądach niepomyślnych szajce, która rządzi obecnie. Jeśli są w pierwszej setce to znajdą się i w drugiej i w trzeciej. Koszt powstania jakiejś telewizji informacyjnej na początek to jak określił Sakiewicz lekko ponad 3 mln złotych. Sakiewicz jest gołodupcem, ale dla wielu gości w tym kraju, którzy są antyplatfusami nie ma problema wystartować z 10-krotnie większą forsą niż te 3 bańki (bo ta telewizja to ma być telewizja a nie kanał przemysłowy ze stolikiem z ceratą). Nie wiem na co to środowisko jeszcze czeka. Co prawda Dworak rozdał już pierwszy multipleks, ale w kolejce już za rogiem będzie przyznawany drugi. Spełnić kryteria, wyłożyć kasę na stół i startować z poważną telewizją informacyjną. W kablówce z multimedii mam następujące kanały informacyjne: tvn24, tvp info, polsat news, superstacja, tv trwam – poza programem w trwam w tygodniu o 21.40 nie ma nic do oglądania w wymienionych plus Pospieszalski w czwartki, ale Janek wyleci z tvp nim śniegi puszczą.
    Wchodzi na rynek facet z pieniędzmi rzędu minimu 15 mln (plus kredycik) i mamy w tym kraju pierwszą telewizję informacyjną. Kablówkom składasz oferty niemal za friko, taka multimedia skoro pokazuje mi trwam to zakładam, że i weźmie nowy kanał biorąc pod uwagę, że oglądalność pomiotu jakim jest superstacja to średnio 60 tysięcy widzów (z niezrozumiałych dla mnie powodów przeceniana waga Paradowskiej w "debacie" publiczne – w superstacji jej programy rzadko dobijają do 150 tys. w porywach). Kupujesz ze trzy wozy transmisyjne, porządne studio w Warszawie i ze dwa w innych miastach. Pozwalniano teraz od cholery dziennikarzy, których nie da się nazwać oszołomami. Do kadry dobierasz absolwentów, aby się nauczyli rzemiosła, na staż studenciaków i jest kadra. Korzystasz z pomocy prawnej, dobierasz do dyskusji na wizji gości z fundacji republikańskiej, stowarzyszenia koliber, co bardziej rozgarniętego ekonomistę i po 2 miesiącach jest to licząca się telewizja informacyjna. Poważna ekonomia, rozliczanie rządzących, a nie opozycji, dane, fakty, słupki, niespełnione obietnice, poważny program o polityce międzynarodowej, o Smoleńsku na poważnie (czyli Binienda, Nowaczyk, Obrębski, a nie flanelka czy Artymowicz) i reklamodawca niezwiązany z rządzącą szajką sam przyjdzie.
    Nie wiem co miał na myśli Kaczyński na konferencji w Wałbrzychu 2 tygodnie temu, gdy mówił coś o konieczności nowych mediów, ale do cholery niech pogada z kimś i niech rusza pierwsza poważna telewizja informacyjna w Polsce.
    Upadek URze nie oznacza dla życia partyjnego nic – to 130 tys. czytelników i tak już przekonanych. 100 tys. jakie sprzedaje Fox to też przekonywanie przekonanych. Do zagospodarowania jest cały środek, a Polacy nie czytają, wolą oglądać.
    Rozreklamowany Lis startuje ze swoją norą podobno przed godziną 22 – oglądalność ponad 400 tys., nierozreklamowany Pospieszalski ustabilizował oglądalność na ponad 500 tysiącach startując o 22.30.

    • Otóż to i dlatego w
      Otóż to i dlatego w przeciwieństwie do stada, które jak zawsze stadnie wyje “naszych biją” i zbiera tanie brawka, uważam, że to najlepsze co się mogło stać. Albo rybka albo pipka, dość pierdolenia na garnuszku niemieckich cieciów. Okazuje się, że to za trudne do zrozumienia.

  7. Ręce opadają
    Raz na 100 tekstów walniesz jak łysy grzywą o parapet, że nie wiem nawet jak to skomentować.
    Madia w Polsce nie są żadnym biznesem! KURWA. NIe ma tu żadnych reguł ekonomicznych. Rzepa nie została sprzedana na wolnym rynku, Mecom oddał ją ubekom nie dlatego że płacili najwięcej. Czarnecki nie dlatego dał kasę Hajdarowi żeby zyski w wydawnictwie ralizować tylko zupełnie gdzie indziej.
    I to by było na tyle.
    Pozdrawiam

  8. Ręce opadają
    Raz na 100 tekstów walniesz jak łysy grzywą o parapet, że nie wiem nawet jak to skomentować.
    Madia w Polsce nie są żadnym biznesem! KURWA. NIe ma tu żadnych reguł ekonomicznych. Rzepa nie została sprzedana na wolnym rynku, Mecom oddał ją ubekom nie dlatego że płacili najwięcej. Czarnecki nie dlatego dał kasę Hajdarowi żeby zyski w wydawnictwie ralizować tylko zupełnie gdzie indziej.
    I to by było na tyle.
    Pozdrawiam

  9. będą musieli pisać z głowy
    Dziennikarz jest tyle wart dla gazety na ile ma rozbudowaną sieć informatorów w ubecji, rządzie, sejmie, ilu ma kumpli którzy mogą załatwić reklamy itp. To jest jego posag za który dostaje pieniądze od właściciela. Sama umiejętność pisania jest zupełnie drugorzędna, chyba że ma spory talent i pisze świetne felietony, ale to inna kategoria.
    Dlatego typowego dziennikarza można załatwić na amen odcinając mu żródła danych, wówczas pozostaje mu zdolność układania prostych zdań, a to nie jest szczególnie unikalny dar.
    Obawiam się, że tego rodzaju kara dotknęła omawianą gromadkę, samo wylanie z posady to pryszcz.

    • Tu akurat pudło, “Urze” to
      Tu akurat pudło, w "Urze" byli niemal sami felietoniści i nie płodzili przecieków z ubecji. Oni właściwie mają na tej pustyni pewny sukces, tylko to kwestia mentalności i pełnych gaci. Przyzwyczaili się do modelu peerelowskiego, a w ich wieku zmiana mentalna to ból. Każdy z nich zmieniał redakcję po kolejnych przejęciach i chyba nie zauważyli, że wylądowali w ostatniej, od roku przejętej.

  10. będą musieli pisać z głowy
    Dziennikarz jest tyle wart dla gazety na ile ma rozbudowaną sieć informatorów w ubecji, rządzie, sejmie, ilu ma kumpli którzy mogą załatwić reklamy itp. To jest jego posag za który dostaje pieniądze od właściciela. Sama umiejętność pisania jest zupełnie drugorzędna, chyba że ma spory talent i pisze świetne felietony, ale to inna kategoria.
    Dlatego typowego dziennikarza można załatwić na amen odcinając mu żródła danych, wówczas pozostaje mu zdolność układania prostych zdań, a to nie jest szczególnie unikalny dar.
    Obawiam się, że tego rodzaju kara dotknęła omawianą gromadkę, samo wylanie z posady to pryszcz.

    • Tu akurat pudło, “Urze” to
      Tu akurat pudło, w "Urze" byli niemal sami felietoniści i nie płodzili przecieków z ubecji. Oni właściwie mają na tej pustyni pewny sukces, tylko to kwestia mentalności i pełnych gaci. Przyzwyczaili się do modelu peerelowskiego, a w ich wieku zmiana mentalna to ból. Każdy z nich zmieniał redakcję po kolejnych przejęciach i chyba nie zauważyli, że wylądowali w ostatniej, od roku przejętej.

  11. MatkaKurka zabawnie myli
    MatkaKurka zabawnie myli kołchoz z kapitalizmem.

    Tak jakby to Hajdarowicz zarabiał na Ziemikiewicza czy Zarębę, choć było dokładnie odwrotnie.

    Tworzenie gazety to nie pieczenie bułeczek, gdzie możesz wymienić piekarza i zachować podobną jakość podsuwając mu ten sam przepis.

    Dorzynanie tytułu a więc granie "na stratę" nie ma nic wspólnego z kapitalizmem, bo jest dokładnie odwrotnie – zwłaszcza, kiedy za pieniądze TW bankiera i przy pełnym wsparciu kierownictwa rządzącej partii Hajdar skupuje gazety, a potem je niszczy.

    Jedyny "kapitalizm" w działaniu Hajdara wiedzę w fakcie, że zarzynając ten tytuł ma na względzie większe biznesy z władzą w najbliższej przyszłości, a zdaje się że tak własnie jest.

    • Matka Kurka jest nieomylny,
      Matka Kurka jest nieomylny, natomiast Ty piszesz o jakiś naiwnościach z podręczników gimnazjalnych. Trzeba sobie najpierw odpowiedzieć na proste pytanie. Jaki interes Hajdarowicz miał zrobić na “Rzepie” i “Urze”? Odpowiedź: “Przejąć i zarżnąć konkurencję”. Numer stary jak kapitalizm i Hajdarowicz miał głęboko w dupie jakież to genialne teksty pisał Ziemkiewicz i inni, a nawet gorzej, przeszkadzali mu w realizacji planu, bo nie za to dostał kasę od zleceniodawców. Problem większości bojowników o prawdę, uczciwość i “naszych biją” jest taki, że myślą wątrobą zamiast mózgiem. Tymczasem tutaj mamy absolutną kompromitację panów redaktorów i to takich, co to największe przekręty wykrywali, tylko nie tam, gdzie brali kasę. Nie wierzę, że nie wiedzieli w czym uczestniczą, ale jak przyznał Ziemkiewicz, ten od “współczesnej endecji”, koledzy mieli kredyty i on ich rozumie. I tym sposobem ch…j strzelił Boga Honor Ojczyznę. Tacy to są salonowi antysalonowcy, którzy teraz gdzieś chlipią po “tłiterach”. Tak trzeba wziąć i nie 80 milionów, ale parę milionów kredytu, zastawić chałupę i walczyć o ideały, a tu się “endecy” zesrali po zwolnieniu z firmy niemieckiego ciecia i ubeckiego lichwiarza. Zdziwieni niemiłosiernie i reszta też pochlipuje zaskoczona. Mnie dziwi, że oni w tym syfie siedzieli przez ponad rok.

      • Wszyscy wiemy jaki interes
        Wszyscy wiemy jaki interes miał do zrobienia Hajdarowicz w Rzepie, tylko się nie odwołuj do kapitalizmu, bo za rządową kasę i na rządowe zlecenie to się robi kołchoz a nie kapitalizm.

        Poza tym URze powstało jaieś pół roku przed tym jak Hajdarowiczowi Tusk sprzedał wydawnictwo.

        Hajdarowicz nie włożył w tygodnik nic, ale to qurwa absolutnie nic – ani pomysłu, ani pieniędzy, ani tekstów, ani dziennikarzy. Nawet ryzyka żadnego nie poniósł – bo przyszedł na gotowe i spierdolił jak mu kazano. Zwykły pedał, nie kapitalista. I to pedał za pożyczone.

        • Możesz się pocieszać takimi
          Możesz się pocieszać takimi wątkami z 10 szeregu, ale to są pierdoły i im bardziej będziesz deprecjonował Hajdarowicza, z czym ja się akurat zgadzam, tym niższe świadectwo wystawiasz panom redaktorom. Pedał ich wydymał, Panie Brodek i nie ja to napisałem.

        • Jurny to pedał
          bo wyruchał wszystkich “niepokornych”, tych co zaczynają się na A i tych co na Z. Następnie z bolącą dupą płaczą jak to ten właściciel jest niedobry, a oni bohaterscy. Ostatni gwizdek na męskość mieli w sprawie Gmyza, raczej na szczątki męskości, bo na bohaterstwo mieli okazję w październiku roku poprzedniego. To, co teraz robią jest zupełnie nieistotne. Najnormalniej, czyli zgodnie z przypisaną rolą zachował się Hajdarowicz.
          Dyskusja przebiega według torów dawno nam wyznaczonych. Kurwa. Kraj ludzi zdziwionych. Nie mówię tu o Tobie, tylko przeglądam fora. Ostatni bastion wolności, tak trzymaj, panie Rafale, jesteśmy z wami. A guzik.
          Trzeba się zastanowić i obronić się w sferze, na którą nadeszła kolej, internet. Właściwie, to już się dzieje. Puszczam wodze wyobraźni, patrzę w przyszłość i widzę, jak FYM i ekipka durni kręcących się wokół, narobią takiego burdelu, że wprowadzenie ACTA to będzie mało szkodliwe preludium. Ale to tylko wyobraźnia, wiec nie ma się czym przejmować.

          • Wyruchał tyle że nie mięśnie
            Wyruchał tyle że nie mięśnie własnej dupy go w tym napędzały a aparat polityczno-finansowy trzeciej erpe – takie dymanie to nie kapitalizm.

            A ja jestem za każdym razem zdziwiony kiedy obecna ekpia przebija samą siebie w kretyniźmie, zaprzaństwie, łgarstwie i manipulacji. Chociaż wydaje się że "ten ostatni raz to już był max".
            Człowiek żyje jakąś taką ułudą i sam sobie mówi "nie, no TEGO to już na pewno nie zrobią". A tu chuj, po raz setny – niespodzianka.

            Tak było i tym razem, jakaś mdła iskierka była, Hajdarowicz przecież mówił to i tamto, kto wiedział że w tym czaise rozporek rozpinał.

          • Wzruszające… dodaj “lajka”
            Wzruszające… dodaj “lajka” Ziemkiewiczowi, zbudujemy IVRP, zmiażdżymy ich. Panie Rafale jesteśmy z Panem, to straszne świństwo, niech Pan się trzyma: “Zwyciężymy, zwyciężymy!”.

          • Hehe lepiej się przyznaj że
            Hehe lepiej się przyznaj że zacierasz ręce, że jak tak dalej pójdzie to Ty będziesz głównym oszołomem od mowy nienawiści. Konkurencję wytnie ekipa Tuska, o przepraszam – kapitalizm ją wytnie.

          • Pieprzysz o tym kapitalizmie
            Pieprzysz o tym kapitalizmie bez najmniejszego zrozumienia tekstu i kontekstu, a tekst i kontekst jest prosty. Relacja między pracodawcą i pracownikiem w kapitalizmie jest jasna: płacę i wymagam, nie podoba się wypierdalaj i to jest kapitalizm. Natomiast socjaliści z “Urze”, chcieli brać kasę i pyskować do ubeckiego pracodawcy. Mało ważne jest kim ten pracodawca był, może być Włodzimierzem Leninem, tym gorzej to świadczy o “konserwatywnych liberałach” i innych “neoendekach”. I choćbyś się zesrał z gonieniem w piętkę, dzieleniem włosa na 124, to tego faktu nie zmienisz. Także daj sobie spokój z małostkowymi nadinterpretacjami i pieprzeniem w bambus, bo istota sprawy jest żałosna. Dla mnie to żadna konkurencja, ja od żadnego politycznego pracodawcy, czy innej Samopomocy Chłopskiej grosza nie wziąłem i wywiadów promujących “współczesnego endeka” w GW nie udzielam. Co sprzedam to moje, a Ty się jeszcze zdziwisz jak ci zbuntowani “niezależni” zaraz będą strugać felietony w “Newsweeku” czy innym “Wprost”. Jeden już zaprasza do “Superstacji”, cała ich zasrana “niezależność”.

          • Przecież to żart był z tą
            Przecież to żart był z tą konkurencją.

            Mam też nadzieję że ty też żartujesz widząc w operacji Hajdarowicz kapitalizm.

  12. MatkaKurka zabawnie myli
    MatkaKurka zabawnie myli kołchoz z kapitalizmem.

    Tak jakby to Hajdarowicz zarabiał na Ziemikiewicza czy Zarębę, choć było dokładnie odwrotnie.

    Tworzenie gazety to nie pieczenie bułeczek, gdzie możesz wymienić piekarza i zachować podobną jakość podsuwając mu ten sam przepis.

    Dorzynanie tytułu a więc granie "na stratę" nie ma nic wspólnego z kapitalizmem, bo jest dokładnie odwrotnie – zwłaszcza, kiedy za pieniądze TW bankiera i przy pełnym wsparciu kierownictwa rządzącej partii Hajdar skupuje gazety, a potem je niszczy.

    Jedyny "kapitalizm" w działaniu Hajdara wiedzę w fakcie, że zarzynając ten tytuł ma na względzie większe biznesy z władzą w najbliższej przyszłości, a zdaje się że tak własnie jest.

    • Matka Kurka jest nieomylny,
      Matka Kurka jest nieomylny, natomiast Ty piszesz o jakiś naiwnościach z podręczników gimnazjalnych. Trzeba sobie najpierw odpowiedzieć na proste pytanie. Jaki interes Hajdarowicz miał zrobić na “Rzepie” i “Urze”? Odpowiedź: “Przejąć i zarżnąć konkurencję”. Numer stary jak kapitalizm i Hajdarowicz miał głęboko w dupie jakież to genialne teksty pisał Ziemkiewicz i inni, a nawet gorzej, przeszkadzali mu w realizacji planu, bo nie za to dostał kasę od zleceniodawców. Problem większości bojowników o prawdę, uczciwość i “naszych biją” jest taki, że myślą wątrobą zamiast mózgiem. Tymczasem tutaj mamy absolutną kompromitację panów redaktorów i to takich, co to największe przekręty wykrywali, tylko nie tam, gdzie brali kasę. Nie wierzę, że nie wiedzieli w czym uczestniczą, ale jak przyznał Ziemkiewicz, ten od “współczesnej endecji”, koledzy mieli kredyty i on ich rozumie. I tym sposobem ch…j strzelił Boga Honor Ojczyznę. Tacy to są salonowi antysalonowcy, którzy teraz gdzieś chlipią po “tłiterach”. Tak trzeba wziąć i nie 80 milionów, ale parę milionów kredytu, zastawić chałupę i walczyć o ideały, a tu się “endecy” zesrali po zwolnieniu z firmy niemieckiego ciecia i ubeckiego lichwiarza. Zdziwieni niemiłosiernie i reszta też pochlipuje zaskoczona. Mnie dziwi, że oni w tym syfie siedzieli przez ponad rok.

      • Wszyscy wiemy jaki interes
        Wszyscy wiemy jaki interes miał do zrobienia Hajdarowicz w Rzepie, tylko się nie odwołuj do kapitalizmu, bo za rządową kasę i na rządowe zlecenie to się robi kołchoz a nie kapitalizm.

        Poza tym URze powstało jaieś pół roku przed tym jak Hajdarowiczowi Tusk sprzedał wydawnictwo.

        Hajdarowicz nie włożył w tygodnik nic, ale to qurwa absolutnie nic – ani pomysłu, ani pieniędzy, ani tekstów, ani dziennikarzy. Nawet ryzyka żadnego nie poniósł – bo przyszedł na gotowe i spierdolił jak mu kazano. Zwykły pedał, nie kapitalista. I to pedał za pożyczone.

        • Możesz się pocieszać takimi
          Możesz się pocieszać takimi wątkami z 10 szeregu, ale to są pierdoły i im bardziej będziesz deprecjonował Hajdarowicza, z czym ja się akurat zgadzam, tym niższe świadectwo wystawiasz panom redaktorom. Pedał ich wydymał, Panie Brodek i nie ja to napisałem.

        • Jurny to pedał
          bo wyruchał wszystkich “niepokornych”, tych co zaczynają się na A i tych co na Z. Następnie z bolącą dupą płaczą jak to ten właściciel jest niedobry, a oni bohaterscy. Ostatni gwizdek na męskość mieli w sprawie Gmyza, raczej na szczątki męskości, bo na bohaterstwo mieli okazję w październiku roku poprzedniego. To, co teraz robią jest zupełnie nieistotne. Najnormalniej, czyli zgodnie z przypisaną rolą zachował się Hajdarowicz.
          Dyskusja przebiega według torów dawno nam wyznaczonych. Kurwa. Kraj ludzi zdziwionych. Nie mówię tu o Tobie, tylko przeglądam fora. Ostatni bastion wolności, tak trzymaj, panie Rafale, jesteśmy z wami. A guzik.
          Trzeba się zastanowić i obronić się w sferze, na którą nadeszła kolej, internet. Właściwie, to już się dzieje. Puszczam wodze wyobraźni, patrzę w przyszłość i widzę, jak FYM i ekipka durni kręcących się wokół, narobią takiego burdelu, że wprowadzenie ACTA to będzie mało szkodliwe preludium. Ale to tylko wyobraźnia, wiec nie ma się czym przejmować.

          • Wyruchał tyle że nie mięśnie
            Wyruchał tyle że nie mięśnie własnej dupy go w tym napędzały a aparat polityczno-finansowy trzeciej erpe – takie dymanie to nie kapitalizm.

            A ja jestem za każdym razem zdziwiony kiedy obecna ekpia przebija samą siebie w kretyniźmie, zaprzaństwie, łgarstwie i manipulacji. Chociaż wydaje się że "ten ostatni raz to już był max".
            Człowiek żyje jakąś taką ułudą i sam sobie mówi "nie, no TEGO to już na pewno nie zrobią". A tu chuj, po raz setny – niespodzianka.

            Tak było i tym razem, jakaś mdła iskierka była, Hajdarowicz przecież mówił to i tamto, kto wiedział że w tym czaise rozporek rozpinał.

          • Wzruszające… dodaj “lajka”
            Wzruszające… dodaj “lajka” Ziemkiewiczowi, zbudujemy IVRP, zmiażdżymy ich. Panie Rafale jesteśmy z Panem, to straszne świństwo, niech Pan się trzyma: “Zwyciężymy, zwyciężymy!”.

          • Hehe lepiej się przyznaj że
            Hehe lepiej się przyznaj że zacierasz ręce, że jak tak dalej pójdzie to Ty będziesz głównym oszołomem od mowy nienawiści. Konkurencję wytnie ekipa Tuska, o przepraszam – kapitalizm ją wytnie.

          • Pieprzysz o tym kapitalizmie
            Pieprzysz o tym kapitalizmie bez najmniejszego zrozumienia tekstu i kontekstu, a tekst i kontekst jest prosty. Relacja między pracodawcą i pracownikiem w kapitalizmie jest jasna: płacę i wymagam, nie podoba się wypierdalaj i to jest kapitalizm. Natomiast socjaliści z “Urze”, chcieli brać kasę i pyskować do ubeckiego pracodawcy. Mało ważne jest kim ten pracodawca był, może być Włodzimierzem Leninem, tym gorzej to świadczy o “konserwatywnych liberałach” i innych “neoendekach”. I choćbyś się zesrał z gonieniem w piętkę, dzieleniem włosa na 124, to tego faktu nie zmienisz. Także daj sobie spokój z małostkowymi nadinterpretacjami i pieprzeniem w bambus, bo istota sprawy jest żałosna. Dla mnie to żadna konkurencja, ja od żadnego politycznego pracodawcy, czy innej Samopomocy Chłopskiej grosza nie wziąłem i wywiadów promujących “współczesnego endeka” w GW nie udzielam. Co sprzedam to moje, a Ty się jeszcze zdziwisz jak ci zbuntowani “niezależni” zaraz będą strugać felietony w “Newsweeku” czy innym “Wprost”. Jeden już zaprasza do “Superstacji”, cała ich zasrana “niezależność”.

          • Przecież to żart był z tą
            Przecież to żart był z tą konkurencją.

            Mam też nadzieję że ty też żartujesz widząc w operacji Hajdarowicz kapitalizm.

  13. Mam pytanie do MK:
    czy czytywałeś regularnie "URze"? Bo ja tak, i mam chyba wszystkie numery do ostatniego. Ty stawiasz ludzi przed wyborem – albo Brunon K. albo kolaboracja i kupowanie "URze". A może ja jestem takim zmutowaniem Brunona K. czytającego "URze"? Uważasz, że Pospieszalski ze swoim programem w TVPInfo  to koncesjonowany buntownik? Uważasz, że najlepiej jest zrobić to czego od nich oczekuje władza, czyli wyjść, trzasnąć drzwiami i na koniec wrzasnąć: ja to pierdolę? To czemu Ty prowadzisz swojego bloga? Czemu narażasz się na procesy? Sugerujesz, że to mogą być procesy koncesjonowane? Dziś, z perspektywy lat, widząc dokumenty z Michnikiem w roli głównej, uważam, że to był opozycjonista koncesjonowany i wykreowany przez komunę. Uwiódł nawet Herberta. Do czasu. W końcu trzeba komuś zaufać.

    • Najbardziej w życiu boję się
      Najbardziej w życiu boję się śmieszności, a to “niezależne” towarzystwo, od miesięcy widziało, że bierze kasę od ubeckiego pachołka, przy tym pisało pełne żaru moralitety i teksty: “na barykady”. Pomijając już fakt, że to zwykła prostytucja, tak się nazywa świadome dawanie dupy za pieniądze, to przede wszystkim piramidalnie śmieszne. I tyle w kwestii żałosnych męczenników prawdy. A bloga prowadzę właśnie dlatego, żeby nie być śmiesznym wyrobnikiem w sakiewce Czarneckiego udającym biednego don Kichota. Nic to towarzycho przez lata pobierające ciężki szmal nie zbudowało własnego, zawsze funkcjonowali w peerelowskim modelu: płacicie nam, a my będziemy się buntować. Mają niepowtarzalną szansę pokazać jak się robi czysty biznes medialny, pierwszy raz w życiu i na stare lata. Męczą mnie już te wszystkie kondukty żałobne wokół biednych prześladowanych redaktorów. Nigdy nie będzie żadnych alternatywnych mediów, jeśli się będzie pachołkiem w mediach jedynych, to tak oczywiste, że szkoda mi czasu na dalsze tłumaczenia.

      • Upraszczasz
        To oni wykreowali "URze". Hajdarowicz "przyszedł" już po ich sukcesie na rynku. Śledziłem wtedy dyskusję na ten temat. Że to koniec, że teraz będą pisać inaczej.  I pamiętam deklarację Lisickiego: piszemy to co my uważamy za godne do opisania. Wywalenie Lisickiego to dowód, że nie poddał się naciskom. Wydawałem te 4 złote i nie byłem zawiedziony. Teraz będę kupował "wSieci", a pan Piński może robić loda Hajdarowiczowi, ale za pieniądze Orlenu. Ciekawe czy dla wszystkich tych wydawnictw starczy państwowej (naszej) kasy na reklamy:-) Ostatnio miałem w rękach "Newsweek" (Boże wybacz), połowa to reklamy spółek Skarbu Państwa

        • Zaraz, zaraz, ja upraszczam?
          Zaraz, zaraz, ja upraszczam? A czy to nie Pan Łysiak ma motto życiowe: “Raz kurwa, zawsze kurwa”. Wysoko postawiona porzeczka, jak na kogoś, kto brał wypłatę od Hajdarowicza,Grasia i Czarneckiego, wiedząc kim są i co zamierzają pryncypały. Ci wszyscy panowie to są nażarci, znudzeni bywalcy salonów, towarzysze wzajemnej adoracji, jedyni, którzy coś jeszcze usiłują robić, to Karnowscy, reszta już się w fotelach TVN nie mieści. W przeciwieństwie do Łysiaka i Brauna mam inny stosunek do życia i ludzi, dawać dupy jest rzeczą ludzką, całą sztuka, żeby to robić jak najrzadziej. Jak pokażą w końcu coś własnego, coś od początku do końca uczciwego intelektualnie, to szacunek do nich mi wróci. Dziś mnie jedynie śmieszą.

          • Dla mnie to przykre spierać się z kimś kogo podziwiam
            Podziwiam za celne pióro. Tak, piszę o Tobie. Dlatego powtórzę pytanie i je doprecyzuję: czy regularnie czytałeś "URze"? Bo ja tak. Wydaje mi się, że oceniasz niesprawiedliwie. Teraz padnie formułka: tak sądzę, subiektwnie i według mojego – jakże małego – rozumku.
            Do chuja pana. Nie można wszystkich piszących w gazetach glajszachtować! Na Onecie parę dni temu widziałem tytuł: "Brunon K. głosował na PiS! Tak twierdzi matka". Mam w to uwierzyć? Jest tylko jeden sposób na to żebym uwierzył – to moja ręka ręka musiałaby kierować ręką Brunona K. nad urną. A tak nie było. Jeśli dodam do tego nagonkę medialną na PiS, nawet przy okazji klęski suszy w Pipidówce Na Krańcu Świata, to mój wniosek może być jeden: Brunon K. głosował na Palikota.

          • Ja w ogóle nie czytam gazet,
            Ja w ogóle nie czytam gazet, żadnych, natomiast felietonów z “Urze” przeczytałem sporo jak na mnie i nie z treścią tego co pisali polemizuję, ale z tym jak ich pisanie do dupy się miało z ich zachowaniem. Wszyscy na początku zastanawialiśmy się co zrobi Hajdarowicz, ale oni znali prawdę od wielu miesięcy i nie robili nic. Jeśli nie mają pomysłu i odłożonej kasy na start nowego pisma, są większymi dupkami niż można sądzić. I jeszcze jedno. Mogę się założyć o każde pieniądze, że może nie wszyscy, ale wielu już za chwilę będzie walczyć o “wolne media” w Newsweeku, TOK FM i Superstacji, na umowę zlecenie. To są ludzie, którzy tak naprawdę blokowali dotąd rozwój alternatywnych mediów obsługując wszelkie możliwe stacje i łamy, zamiast tworzyć własne. Za parę miesięcy wszyscy oburzeni przyznają mi rację, że dłużej na kubku władzy wentylkami być nie można.

  14. Mam pytanie do MK:
    czy czytywałeś regularnie "URze"? Bo ja tak, i mam chyba wszystkie numery do ostatniego. Ty stawiasz ludzi przed wyborem – albo Brunon K. albo kolaboracja i kupowanie "URze". A może ja jestem takim zmutowaniem Brunona K. czytającego "URze"? Uważasz, że Pospieszalski ze swoim programem w TVPInfo  to koncesjonowany buntownik? Uważasz, że najlepiej jest zrobić to czego od nich oczekuje władza, czyli wyjść, trzasnąć drzwiami i na koniec wrzasnąć: ja to pierdolę? To czemu Ty prowadzisz swojego bloga? Czemu narażasz się na procesy? Sugerujesz, że to mogą być procesy koncesjonowane? Dziś, z perspektywy lat, widząc dokumenty z Michnikiem w roli głównej, uważam, że to był opozycjonista koncesjonowany i wykreowany przez komunę. Uwiódł nawet Herberta. Do czasu. W końcu trzeba komuś zaufać.

    • Najbardziej w życiu boję się
      Najbardziej w życiu boję się śmieszności, a to “niezależne” towarzystwo, od miesięcy widziało, że bierze kasę od ubeckiego pachołka, przy tym pisało pełne żaru moralitety i teksty: “na barykady”. Pomijając już fakt, że to zwykła prostytucja, tak się nazywa świadome dawanie dupy za pieniądze, to przede wszystkim piramidalnie śmieszne. I tyle w kwestii żałosnych męczenników prawdy. A bloga prowadzę właśnie dlatego, żeby nie być śmiesznym wyrobnikiem w sakiewce Czarneckiego udającym biednego don Kichota. Nic to towarzycho przez lata pobierające ciężki szmal nie zbudowało własnego, zawsze funkcjonowali w peerelowskim modelu: płacicie nam, a my będziemy się buntować. Mają niepowtarzalną szansę pokazać jak się robi czysty biznes medialny, pierwszy raz w życiu i na stare lata. Męczą mnie już te wszystkie kondukty żałobne wokół biednych prześladowanych redaktorów. Nigdy nie będzie żadnych alternatywnych mediów, jeśli się będzie pachołkiem w mediach jedynych, to tak oczywiste, że szkoda mi czasu na dalsze tłumaczenia.

      • Upraszczasz
        To oni wykreowali "URze". Hajdarowicz "przyszedł" już po ich sukcesie na rynku. Śledziłem wtedy dyskusję na ten temat. Że to koniec, że teraz będą pisać inaczej.  I pamiętam deklarację Lisickiego: piszemy to co my uważamy za godne do opisania. Wywalenie Lisickiego to dowód, że nie poddał się naciskom. Wydawałem te 4 złote i nie byłem zawiedziony. Teraz będę kupował "wSieci", a pan Piński może robić loda Hajdarowiczowi, ale za pieniądze Orlenu. Ciekawe czy dla wszystkich tych wydawnictw starczy państwowej (naszej) kasy na reklamy:-) Ostatnio miałem w rękach "Newsweek" (Boże wybacz), połowa to reklamy spółek Skarbu Państwa

        • Zaraz, zaraz, ja upraszczam?
          Zaraz, zaraz, ja upraszczam? A czy to nie Pan Łysiak ma motto życiowe: “Raz kurwa, zawsze kurwa”. Wysoko postawiona porzeczka, jak na kogoś, kto brał wypłatę od Hajdarowicza,Grasia i Czarneckiego, wiedząc kim są i co zamierzają pryncypały. Ci wszyscy panowie to są nażarci, znudzeni bywalcy salonów, towarzysze wzajemnej adoracji, jedyni, którzy coś jeszcze usiłują robić, to Karnowscy, reszta już się w fotelach TVN nie mieści. W przeciwieństwie do Łysiaka i Brauna mam inny stosunek do życia i ludzi, dawać dupy jest rzeczą ludzką, całą sztuka, żeby to robić jak najrzadziej. Jak pokażą w końcu coś własnego, coś od początku do końca uczciwego intelektualnie, to szacunek do nich mi wróci. Dziś mnie jedynie śmieszą.

          • Dla mnie to przykre spierać się z kimś kogo podziwiam
            Podziwiam za celne pióro. Tak, piszę o Tobie. Dlatego powtórzę pytanie i je doprecyzuję: czy regularnie czytałeś "URze"? Bo ja tak. Wydaje mi się, że oceniasz niesprawiedliwie. Teraz padnie formułka: tak sądzę, subiektwnie i według mojego – jakże małego – rozumku.
            Do chuja pana. Nie można wszystkich piszących w gazetach glajszachtować! Na Onecie parę dni temu widziałem tytuł: "Brunon K. głosował na PiS! Tak twierdzi matka". Mam w to uwierzyć? Jest tylko jeden sposób na to żebym uwierzył – to moja ręka ręka musiałaby kierować ręką Brunona K. nad urną. A tak nie było. Jeśli dodam do tego nagonkę medialną na PiS, nawet przy okazji klęski suszy w Pipidówce Na Krańcu Świata, to mój wniosek może być jeden: Brunon K. głosował na Palikota.

          • Ja w ogóle nie czytam gazet,
            Ja w ogóle nie czytam gazet, żadnych, natomiast felietonów z “Urze” przeczytałem sporo jak na mnie i nie z treścią tego co pisali polemizuję, ale z tym jak ich pisanie do dupy się miało z ich zachowaniem. Wszyscy na początku zastanawialiśmy się co zrobi Hajdarowicz, ale oni znali prawdę od wielu miesięcy i nie robili nic. Jeśli nie mają pomysłu i odłożonej kasy na start nowego pisma, są większymi dupkami niż można sądzić. I jeszcze jedno. Mogę się założyć o każde pieniądze, że może nie wszyscy, ale wielu już za chwilę będzie walczyć o “wolne media” w Newsweeku, TOK FM i Superstacji, na umowę zlecenie. To są ludzie, którzy tak naprawdę blokowali dotąd rozwój alternatywnych mediów obsługując wszelkie możliwe stacje i łamy, zamiast tworzyć własne. Za parę miesięcy wszyscy oburzeni przyznają mi rację, że dłużej na kubku władzy wentylkami być nie można.

  15. To Karnowscy zniszczyli Uważam Rze
    Co powiecie na TAK sprawę postawioną ????

    http://madziarsekator.nowyekran.pl/post/81443,to-karnowscy-zniszczyli-uwazam-rze

    "

    Jestem w PiS wyżej niż ktokolwiek może podejrzewać. Pewnie teraz kilka osób nawet się domyśli. Interweniuję rzadko, w ważnych sytuacjach dot. PR. Dlatego proponuję przyjąć to co napisałem niżej za pewnik, bo dzielę się informacją unikalną.

    W PiS są dwa stronnictwa. Jedno, do którego należę chce przejąc władzę, inne większe chce zachowania status quo. Do mojego należy JK ale on nie zajmuje się drobiazgami i wizerunkiem. Garstka osób wraz ze mną myśli strategicznie i zależy nam na jak najszerszym pozyskaniu wyborców, reszcie się wydaje, że wyborcy sami przyjdą bo nie będą mieli innego wyboru. Pomysł stworzenia wSieci przez Stefczyka i Karnowskich był mój, wiec sprawę znam od kuchni. W ten sposób mieliśmy mieć dodatkowe pismo. W ten sposób czytelnik miał otrzymać po linii PiS grzeczne Uważam Rze, za pieniądze Hajdarowicza, mniej grzeczne wSieci, niegrzeczne GP + najostrzejszy Nowy Ekran. Jestem w tej mniejszości PiS, która nie uważa waszego portalu za agenturę, chce z nim współpracować i uważa, że jest jeszcze szansa w przyszłości. Projekt czterech nóg stołowych mógł doprowadzić do wygrania nastepnych wyborów. Ambicja i biznes braci Karnowskich niemal ten plan przekreślił. Są jeszcze media O. Rydzyka, który jest równie potężnym graczem co JK i prowadzą niezależną politykę. Operacja Karnowskich musze przyznać była zaskakujaco przemyślana. Dzieki mnie otrzymali wsparcie Stefczyka na wydanie dwutygodnika. Chcieli tygodnik ale na prośbę Tomasza Sakiewicza, który też dba o swoje interesy jest tylko dwutygodnik. Czapka PiS uniemożliwiała GP walkę z konkurencją w wypróbowany sposób, załatwiono więc sprawę inaczej. Jak napisałem, dwutygodnik wSieci miał być dopełnieniem wolumenu korzystnych mediów celem pozyskania nowych wyborców. Karnowscy tymczasem załatwili sprawę inaczej. Projekt wSieci tworzony był od sierpnia. Na przełomie października i listopada Hajdarowicz skompromitował się po prawej stronie, co postanowili wykorzystać Karnowscy przejmując za jednym zamachem dziennikarzy i niszcząc konkurencję. Co prawda pozostawał problem etyczny wyrwania przez zastepcę naczelnego URze (sprytniejszy Karnowski) cześci autorów do konkurencji. Postanowiono ten brak elegancji zagłuszyć prowokując Hajdarowicza i pozyskując redaktora naczelnego. Zaznaczam, że to gra o spore pieniądze, przejęcie wolumenu czytelniczego na poziomie połowy URz to wielki biznes, dlatego trzeba było Lisickiemu bardzo dużo zapłacić i obiecać większą pensję niż poprzednio (min 30). Za te pieniądze Lisicki sprowokował swojego wydawcę publikując paszkwi na niego w.. wPolityce, portalu należącym m.in. do wicenaczelnego Urze. Brudna zagrywka ale opłacana. Teraz Hajdarowicz musiał wyrzucić Lisieckiego i Karnowskiego. Na liście do zwolnienia, znalazło się też kilka innych osób borących pieniądze od URze i pomagających w powstaniu konkurencji. Wyrzucenie Lisickiego protagonista projektu podał w opinię publiczną jako zamach na wolne media. Jako oficjalny pretekst przedstawiono odmowę podpisania lojalki przez Lisieckiego o niepublikowaniu Gmyza. Tak uniknięto zarzutu właściwej reakcji wydawcy w stosunku do szczekającego pracownika. Problem w tym, że Lisiecki wprawdzie lojalki nie podpisał ale jako pierwszy przy świadkach się zobowiązał, że Gmyza publikować nie będzie. Opinia publiczna wzięła operację Karnowskich za dobrą monetę. Co najgorsze w tło sytuacji uwierzyli dziennikarze odchodząc w niemal pełnym zespole z URze informując publicznie o tym czytelników. W ten sposób PiS zamiast zyskać nowe czasopismo stracił stare, na rzecz projektu medialnego, który nie ma szans uzyskać więcej niż 50% URze, podpieranego najpopularniejszym dziennikiem w kraju. Na domiar złego dziennikarze zostali oszukani i niebawem wielu z nich niebawem będzie w tragicznej sytuacji finansowej. W momencie rozpoczecia operacji przez Karnowskich skład wSieci i podział pieniędzy był już ustalony. Przewidziano miejsce dla 5-7 autorów z Uważam Rze. 2-3 przejmie Sakiewicz. A odeszło ok. 30. Tym co byli wcześniej wSieci i w GaPolu w oczywisty sposób też nie zależy na powiększeniu zespołu. Tort tu i tam jest jeden więc kawałki będą mniejsze. Uwłaczające inteligencji dziennikarzy i blogerów jest oczywisty fakt, że ci sami Karnowscy, którzy doprowadzili do upadku Uważam Rze i sprytnym szantażem emocjonalnym narazili ludzi na poważne kłopoty finansowe chodzą w glorii i rozdają karty. Oni są teraz na fali największej w życiu bo dadzą pracę lub nie tym, których tej pracy pozbawili. Ostatnio robotę sobie ugruntował Janek Pospieszalski, robiąc w czwartek Karnowskim darmową reklamę w telewizji publicznej. Tylko idiota może sądzić, że Hajdarowiczowi zależało na upadku Rzeczpospolitej i Uważam Rze. Jak napisałem to wielkie pieniadze i wielki biznes. Gdyby to chciał zrobić mógłby je po prostu zamknąć. Jedynymi osobami, którym na tym zależało są Karnowscy i Sakiewicz. Tomek jednak nie wie, że gdy upadnie URze, Karnowscy zmienią dwutygodnik na tygodnik, z którym nie będzie mógł walczyć. Zastanawiam się czy za tym nie stoi ktoś trzeci, kto nie lubi naczelnego Gazety Polskiej. Przykro mi, że projekt, którego byłem cichym spiritus movens został zdegenerowany do interesów braci Karnowskich. Uważam że Uważam Rze powinno istnieć i przetrwać. Dziś Piński, który dla PiS nie był najgorszym wyborem nie ma jednak kim to robić. Rzecz się może zmienić za tydzień, dwa. Żony dziennikarzy upomną się o pieniądze, banki o raty kredytów a pracy będzie mało. Hajdarowicz płacił najlepiej na rynku! Zalecam by zjeść żabę i wrócić do Pińskiego lub wstrzymać się rzucaniem papierów. Nie ma mowy o zdradzie, powinniśmy wpychać się z prawackim PR we wszystkie media, a nie je niszczyć. Robić to co robi PO. To jest w interesie Polaków, czytelników, PiS i moim, bo nie uśmiecha mi sie być wiecznym opozycjonistą."

    • Zalatuje to jakimś lewym
      Zalatuje to jakimś lewym biznesem, tanim PR, takie teksty kto komu i za co, z podawaniem szczegółów nigdy nie są bezinteresowne. Beneficjentem tekstu jest NE, Piński i Hajdarowicz, nawet “wysoki przedstawiciel PiS” nie próbuje tego ukrywać. Tekst w całości poświęcony ratowaniu biznesu kilku ludzi. Z drugiej strony spore części scenariusza są dość oczywiste i już nie chciałem tym pognębiać, ale założę się o każdy szmal, że jak towarzystwo redaktorskie pójdzie na swoje i zacznie liczyć kasę, nie tylko ze swojej “pracy intelektualnej”, ale z tonerów, ZUS-ów, wynajmu lokali i paliwa służbowego, tak się właśnie smutno skończy. Część się pożre, cześć zobaczy raty we franku i pójdzie pisać gdziekolwiek, jak Wierzbicki do GW. Zdziwią się wszyscy obrońcy “niezłomnych”, jak zobaczą pierwsze felietony w Newsweeku i Wysokich Obcasach.

  16. To Karnowscy zniszczyli Uważam Rze
    Co powiecie na TAK sprawę postawioną ????

    http://madziarsekator.nowyekran.pl/post/81443,to-karnowscy-zniszczyli-uwazam-rze

    "

    Jestem w PiS wyżej niż ktokolwiek może podejrzewać. Pewnie teraz kilka osób nawet się domyśli. Interweniuję rzadko, w ważnych sytuacjach dot. PR. Dlatego proponuję przyjąć to co napisałem niżej za pewnik, bo dzielę się informacją unikalną.

    W PiS są dwa stronnictwa. Jedno, do którego należę chce przejąc władzę, inne większe chce zachowania status quo. Do mojego należy JK ale on nie zajmuje się drobiazgami i wizerunkiem. Garstka osób wraz ze mną myśli strategicznie i zależy nam na jak najszerszym pozyskaniu wyborców, reszcie się wydaje, że wyborcy sami przyjdą bo nie będą mieli innego wyboru. Pomysł stworzenia wSieci przez Stefczyka i Karnowskich był mój, wiec sprawę znam od kuchni. W ten sposób mieliśmy mieć dodatkowe pismo. W ten sposób czytelnik miał otrzymać po linii PiS grzeczne Uważam Rze, za pieniądze Hajdarowicza, mniej grzeczne wSieci, niegrzeczne GP + najostrzejszy Nowy Ekran. Jestem w tej mniejszości PiS, która nie uważa waszego portalu za agenturę, chce z nim współpracować i uważa, że jest jeszcze szansa w przyszłości. Projekt czterech nóg stołowych mógł doprowadzić do wygrania nastepnych wyborów. Ambicja i biznes braci Karnowskich niemal ten plan przekreślił. Są jeszcze media O. Rydzyka, który jest równie potężnym graczem co JK i prowadzą niezależną politykę. Operacja Karnowskich musze przyznać była zaskakujaco przemyślana. Dzieki mnie otrzymali wsparcie Stefczyka na wydanie dwutygodnika. Chcieli tygodnik ale na prośbę Tomasza Sakiewicza, który też dba o swoje interesy jest tylko dwutygodnik. Czapka PiS uniemożliwiała GP walkę z konkurencją w wypróbowany sposób, załatwiono więc sprawę inaczej. Jak napisałem, dwutygodnik wSieci miał być dopełnieniem wolumenu korzystnych mediów celem pozyskania nowych wyborców. Karnowscy tymczasem załatwili sprawę inaczej. Projekt wSieci tworzony był od sierpnia. Na przełomie października i listopada Hajdarowicz skompromitował się po prawej stronie, co postanowili wykorzystać Karnowscy przejmując za jednym zamachem dziennikarzy i niszcząc konkurencję. Co prawda pozostawał problem etyczny wyrwania przez zastepcę naczelnego URze (sprytniejszy Karnowski) cześci autorów do konkurencji. Postanowiono ten brak elegancji zagłuszyć prowokując Hajdarowicza i pozyskując redaktora naczelnego. Zaznaczam, że to gra o spore pieniądze, przejęcie wolumenu czytelniczego na poziomie połowy URz to wielki biznes, dlatego trzeba było Lisickiemu bardzo dużo zapłacić i obiecać większą pensję niż poprzednio (min 30). Za te pieniądze Lisicki sprowokował swojego wydawcę publikując paszkwi na niego w.. wPolityce, portalu należącym m.in. do wicenaczelnego Urze. Brudna zagrywka ale opłacana. Teraz Hajdarowicz musiał wyrzucić Lisieckiego i Karnowskiego. Na liście do zwolnienia, znalazło się też kilka innych osób borących pieniądze od URze i pomagających w powstaniu konkurencji. Wyrzucenie Lisickiego protagonista projektu podał w opinię publiczną jako zamach na wolne media. Jako oficjalny pretekst przedstawiono odmowę podpisania lojalki przez Lisieckiego o niepublikowaniu Gmyza. Tak uniknięto zarzutu właściwej reakcji wydawcy w stosunku do szczekającego pracownika. Problem w tym, że Lisiecki wprawdzie lojalki nie podpisał ale jako pierwszy przy świadkach się zobowiązał, że Gmyza publikować nie będzie. Opinia publiczna wzięła operację Karnowskich za dobrą monetę. Co najgorsze w tło sytuacji uwierzyli dziennikarze odchodząc w niemal pełnym zespole z URze informując publicznie o tym czytelników. W ten sposób PiS zamiast zyskać nowe czasopismo stracił stare, na rzecz projektu medialnego, który nie ma szans uzyskać więcej niż 50% URze, podpieranego najpopularniejszym dziennikiem w kraju. Na domiar złego dziennikarze zostali oszukani i niebawem wielu z nich niebawem będzie w tragicznej sytuacji finansowej. W momencie rozpoczecia operacji przez Karnowskich skład wSieci i podział pieniędzy był już ustalony. Przewidziano miejsce dla 5-7 autorów z Uważam Rze. 2-3 przejmie Sakiewicz. A odeszło ok. 30. Tym co byli wcześniej wSieci i w GaPolu w oczywisty sposób też nie zależy na powiększeniu zespołu. Tort tu i tam jest jeden więc kawałki będą mniejsze. Uwłaczające inteligencji dziennikarzy i blogerów jest oczywisty fakt, że ci sami Karnowscy, którzy doprowadzili do upadku Uważam Rze i sprytnym szantażem emocjonalnym narazili ludzi na poważne kłopoty finansowe chodzą w glorii i rozdają karty. Oni są teraz na fali największej w życiu bo dadzą pracę lub nie tym, których tej pracy pozbawili. Ostatnio robotę sobie ugruntował Janek Pospieszalski, robiąc w czwartek Karnowskim darmową reklamę w telewizji publicznej. Tylko idiota może sądzić, że Hajdarowiczowi zależało na upadku Rzeczpospolitej i Uważam Rze. Jak napisałem to wielkie pieniadze i wielki biznes. Gdyby to chciał zrobić mógłby je po prostu zamknąć. Jedynymi osobami, którym na tym zależało są Karnowscy i Sakiewicz. Tomek jednak nie wie, że gdy upadnie URze, Karnowscy zmienią dwutygodnik na tygodnik, z którym nie będzie mógł walczyć. Zastanawiam się czy za tym nie stoi ktoś trzeci, kto nie lubi naczelnego Gazety Polskiej. Przykro mi, że projekt, którego byłem cichym spiritus movens został zdegenerowany do interesów braci Karnowskich. Uważam że Uważam Rze powinno istnieć i przetrwać. Dziś Piński, który dla PiS nie był najgorszym wyborem nie ma jednak kim to robić. Rzecz się może zmienić za tydzień, dwa. Żony dziennikarzy upomną się o pieniądze, banki o raty kredytów a pracy będzie mało. Hajdarowicz płacił najlepiej na rynku! Zalecam by zjeść żabę i wrócić do Pińskiego lub wstrzymać się rzucaniem papierów. Nie ma mowy o zdradzie, powinniśmy wpychać się z prawackim PR we wszystkie media, a nie je niszczyć. Robić to co robi PO. To jest w interesie Polaków, czytelników, PiS i moim, bo nie uśmiecha mi sie być wiecznym opozycjonistą."

    • Zalatuje to jakimś lewym
      Zalatuje to jakimś lewym biznesem, tanim PR, takie teksty kto komu i za co, z podawaniem szczegółów nigdy nie są bezinteresowne. Beneficjentem tekstu jest NE, Piński i Hajdarowicz, nawet “wysoki przedstawiciel PiS” nie próbuje tego ukrywać. Tekst w całości poświęcony ratowaniu biznesu kilku ludzi. Z drugiej strony spore części scenariusza są dość oczywiste i już nie chciałem tym pognębiać, ale założę się o każdy szmal, że jak towarzystwo redaktorskie pójdzie na swoje i zacznie liczyć kasę, nie tylko ze swojej “pracy intelektualnej”, ale z tonerów, ZUS-ów, wynajmu lokali i paliwa służbowego, tak się właśnie smutno skończy. Część się pożre, cześć zobaczy raty we franku i pójdzie pisać gdziekolwiek, jak Wierzbicki do GW. Zdziwią się wszyscy obrońcy “niezłomnych”, jak zobaczą pierwsze felietony w Newsweeku i Wysokich Obcasach.