Konserwatywni buntownicy w 1 majowym pochodzie do realnie socjalistycznej kasy

Prześlij dalej:

Jeszcze kilka dni temu droczyłem się, po części sam ze sobą, że Bóg jedyny wie, co z tą „Rzepą” i „Uważam Rze” będzie. Wtedy droczyłem się na siłę, dziś nie ma co się droczyć, jest po jednym i drugim tytule, ale mnie ten fakt niezmiernie cieszy. „Rzepa” i „Uważam Rze” to były peerelowskie protezy i to pełną gębą peerelowskie. Zebrał się w redakcjach kwiat liberalizmu gospodarczego, śmietanka konserwatystów, elita kontestatorów i całe grono co miesiąc podpisywało w kasie „odcinki wypłaty”, jak nie przelewanej z konta podatnika, to z konta pupila reżimowej władzy. Wszyscy dokoła jakoś ostatnio przesadzają, strzelają, wysadzają, grają w „Pokłosiu”, nie grają w „Smoleńsku” dlatego ciężko będzie mi się przebić z peerelowską protezą, ale przebijać się będę. Prawie każde nieszczęście w RPIII zaczyna się od peerelowskiej mentalności, tej zaszłości, która siedzi nawet w największych krytykach systemu. Pisałem wiele razy o przedziwnej i niezrozumiałej dla wolnego człowieka postawie koncesjonowanego buntownika. Wydaje się, że tylko idiocie lub realnemu socjaliście trzeba tłumaczyć taką rzecz jak lojalność pracownika wobec pracodawcy, pozostali tę oczywistość pojmują w lot. Tymczasem, kwiat, elita i śmietanka, niczym Andrzej Wajda w PRL, najzwyczajniej w świecie robili i jeszcze robią za wentylki, bo nawet nie wentyle władzy. Brać kasę od wrogiej władzy, od sympatyka władzy robiącego z władzą biznes i jednocześnie protestować pod oknami własnej redakcji. Nikt poza idiotą i realnym socjalistą nie zdecyduje się na podobne zachowanie, dzięki czemu niejaki Hajdarowicz i bardziej znany z nieudolności Tusk, pomimo wszystkich swoich mikrości, wychodzą na poważnych ludzi.

Zasada w kapitalizmie jest prosta – płacę to wymagam i nie ma tu miejsca na dyskusję czego kapitalista wymaga. Hajdarowicz może sobie od Ziemkiewicza wymagać laudacji dla Michnika, a Ziemkiewicz tę laudację ma obowiązek rzetelnie napisać. Panowie z redakcji „Rzepy” i „Urze”, głosząc idee zupełnie przeciwne niż realnie swoim udziałem w projekcie Hajdarowicza wspierali, wymyślali sobie coraz zabawniejsze preteksty dla własnej schizofrenii. Jednym z bardziej zabawnych jest świeżo powstały „standard dziennikarski”, który miał polegać na tym, że wydawca nie miesza się do linii redakcyjnej. Fantastycznie brzmi, ale w warunkach realnego socjalizmu, w warunkach nowomowy, bo czymże jest ten wydawca? Właścicielem, tak po prostu, wydawca jest właścicielem gazety, która w warunkach kapitalizmu ma przynosić zyski, ma być dobrym interesem. Tutaj zawsze się można głupio odezwać, że przecież oba tytuły były dobrym, nawet bardzo dobrym interesem i w związku z tym Hajdarowicz nie powinien się wtrącać. Po pierwsze Hajdorowaicz jako właściciel wtrącać może się zawsze, po drugie Hajdarowicz na stanowisku właściciela może się znudzić dobrym interesem i poszukać lepszego, po trzecie i najważniejsze, ten interes nie był dobry dla Hajdarowicza. Kolega Grasia, fałszerza i kryminalisty, co potwierdziły wszystkie wyroki sądów, robi interesy w specyficzny sposób. On kupił od zaprzyjaźnionej władzy gazetę i musi się z tej transakcji wywiązać, dla niego dobrym interesem jest trzymanie się władzy o czym wiedzieli wszyscy redaktorzy, ponieważ są niezwykle przenikliwi i jeszcze bardziej śledczy. Dziwnym rad sposobem nie udało się ani Gmyzowi, ani żadnemu innemu przenikliwemu redaktorowi wyśledzić interesów Grzegorza Hajdarowicza, który płacił im wszystkim niemałe pieniądze.

Strony

15267 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

32 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Przy tak pojmowanym interesie biznesmena Hajdarowicza, można się dziwić, że przez tyle miesięcy tolerował utrzymującą się w miarę popularność i poczytność zakupionych przez niego tytułów.
    I wynikałoby z tego, że wspomniani dziennikarze narazili go na straty, czy utracone korzyści i jeszcze może zażądać od nich odszkodowania - tyle czasu musiał płacić pensje....

  2. avatar

    A można jakoś inaczej pojmować interes Hajdarowicza? On nie przyszedł do "Rzepy" i nie dostał kasy na to, by "Rzepa" genialnie się sprzedawała na rynku. On miał przejąć i zarżnąć konkurencję, co właśnie finalizuje. Natomiast wszyscy przenikliwi redaktorzy na utrzymaniu Hajdarowicza, a de facto ubeka Czarneckiego, przez bodaj rok brali wypłaty i udawali, że budują IVRP. W najlepszym razie żałosne.

  3. Ci "konserwatywni buntownicy" zatrudniali się w mediach z udziałem skarbu państwa. Państwa, które powinno zapewniać pluralizm debaty publicznej. To, że brali za to pieniądze od nas wszystkich nie powinno nikogo irytować. Dzięki temu, że pracowali te kilkanaście miesięcy u Hajdarowicza, w sporym nakładzie ukazało się mnóstwo wartościowych tekstów, które sam chwaliłeś i przypisywałeś im duże znaczenie (vide alfabet leminga).
    Cejrowski poucza i katechizuje za pieniądze iti, napychając także im kieszenie. Jakoś nie kłoci to się z jego przekonaniami moralnymi. Takie są realia funkcjonowania w naszym kraju, nawet buntownicy i kontestatorzy takiej rzeczywistości, chcąc docierac do masowego odbiorcy,  muszą zawierać kompromisy. Kapitał posiada tylko "układ". Jeśli daje czasem koncesję i fundusze na taką działalnośc, należy z tego korzystać.
    Ty chyba masz satysfakcję z tych wydarzeń. Idziesz sam, niezależny, nikt ci niczego nie dyktuje (ale też nie płaci), ledwo cię widać. Ale koszt alternatywny jest taki, że do wielu ludzi nie docierasz i zapewne nigdy nie dotrzesz, nie zarobisz też tyle ile powinieneś.
    Jest jeszcze Pospieszalski w tvp, tv trwam (niepokorni już się w niej pojawiają), kilka skrajnych gazetek, ale przede wszystkim jest jeszcze internet - nieograniczone możliwości komunikacji, tego Tusk zamknąc nie może i to jest jedyna szansa dla naszego społeczeństwa i samych lemingów. Tym niemniej trochę smutno, że teraz na kolorowych półkach w hipermarketach ten "wyślizgany" organ prl - bis wspólczesnego urbana (jak dzisiaj określił lisa w RM red. Reszczyński) nie będzie miał konkurencji.

  4. avatar

    Skracając cały ten wywód do matematycznego równania, wychodzi, że trzeba wejść w dupę kapitałowi, który ma układ, żeby ze środka dupy głosić wolność. Masz rację, że z dupy układu echo się szerzej niesie, ale jest taki mały problem, trzeba w tę dupę wejść i to z kolei jest według Ciebie kompromis. Masz rację, mam satysfakcję, że nigdy, nawet za najbardziej głupich czasów, gdy mi się wydawało, że media informują, w niczyjej dupie nie siedziałem. Ci panowie już dawno powinni byli dorosnąć, ale oni raczej obrośli w tłuszczyk koncesjonowanych wentylków. Teraz mają okazję coś udowodnić, przede wszystkim sobie, ile są warci bez dupy układu i jak głośno krzykną.

  5. avatar

    Mają okazję coś udowodnić, tylko niech tw Czarnecki był tak łaskaw znowu pożyczyć 80 baniek.

  6. W pierwszej setce rankingu najbogatszych jest paru ludzi o poglądach niepomyślnych szajce, która rządzi obecnie. Jeśli są w pierwszej setce to znajdą się i w drugiej i w trzeciej. Koszt powstania jakiejś telewizji informacyjnej na początek to jak określił Sakiewicz lekko ponad 3 mln złotych. Sakiewicz jest gołodupcem, ale dla wielu gości w tym kraju, którzy są antyplatfusami nie ma problema wystartować z 10-krotnie większą forsą niż te 3 bańki (bo ta telewizja to ma być telewizja a nie kanał przemysłowy ze stolikiem z ceratą). Nie wiem na co to środowisko jeszcze czeka. Co prawda Dworak rozdał już pierwszy multipleks, ale w kolejce już za rogiem będzie przyznawany drugi. Spełnić kryteria, wyłożyć kasę na stół i startować z poważną telewizją informacyjną. W kablówce z multimedii mam następujące kanały informacyjne: tvn24, tvp info, polsat news, superstacja, tv trwam - poza programem w trwam w tygodniu o 21.40 nie ma nic do oglądania w wymienionych plus Pospieszalski w czwartki, ale Janek wyleci z tvp nim śniegi puszczą.
    Wchodzi na rynek facet z pieniędzmi rzędu minimu 15 mln (plus kredycik) i mamy w tym kraju pierwszą telewizję informacyjną. Kablówkom składasz oferty niemal za friko, taka multimedia skoro pokazuje mi trwam to zakładam, że i weźmie nowy kanał biorąc pod uwagę, że oglądalność pomiotu jakim jest superstacja to średnio 60 tysięcy widzów (z niezrozumiałych dla mnie powodów przeceniana waga Paradowskiej w "debacie" publiczne - w superstacji jej programy rzadko dobijają do 150 tys. w porywach). Kupujesz ze trzy wozy transmisyjne, porządne studio w Warszawie i ze dwa w innych miastach. Pozwalniano teraz od cholery dziennikarzy, których nie da się nazwać oszołomami. Do kadry dobierasz absolwentów, aby się nauczyli rzemiosła, na staż studenciaków i jest kadra. Korzystasz z pomocy prawnej, dobierasz do dyskusji na wizji gości z fundacji republikańskiej, stowarzyszenia koliber, co bardziej rozgarniętego ekonomistę i po 2 miesiącach jest to licząca się telewizja informacyjna. Poważna ekonomia, rozliczanie rządzących, a nie opozycji, dane, fakty, słupki, niespełnione obietnice, poważny program o polityce międzynarodowej, o Smoleńsku na poważnie (czyli Binienda, Nowaczyk, Obrębski, a nie flanelka czy Artymowicz) i reklamodawca niezwiązany z rządzącą szajką sam przyjdzie.
    Nie wiem co miał na myśli Kaczyński na konferencji w Wałbrzychu 2 tygodnie temu, gdy mówił coś o konieczności nowych mediów, ale do cholery niech pogada z kimś i niech rusza pierwsza poważna telewizja informacyjna w Polsce.
    Upadek URze nie oznacza dla życia partyjnego nic - to 130 tys. czytelników i tak już przekonanych. 100 tys. jakie sprzedaje Fox to też przekonywanie przekonanych. Do zagospodarowania jest cały środek, a Polacy nie czytają, wolą oglądać.
    Rozreklamowany Lis startuje ze swoją norą podobno przed godziną 22 - oglądalność ponad 400 tys., nierozreklamowany Pospieszalski ustabilizował oglądalność na ponad 500 tysiącach startując o 22.30.

  7. avatar

    Otóż to i dlatego w przeciwieństwie do stada, które jak zawsze stadnie wyje "naszych biją" i zbiera tanie brawka, uważam, że to najlepsze co się mogło stać. Albo rybka albo pipka, dość pierdolenia na garnuszku niemieckich cieciów. Okazuje się, że to za trudne do zrozumienia.

  8. Raz na 100 tekstów walniesz jak łysy grzywą o parapet, że nie wiem nawet jak to skomentować.
    Madia w Polsce nie są żadnym biznesem! KURWA. NIe ma tu żadnych reguł ekonomicznych. Rzepa nie została sprzedana na wolnym rynku, Mecom oddał ją ubekom nie dlatego że płacili najwięcej. Czarnecki nie dlatego dał kasę Hajdarowi żeby zyski w wydawnictwie ralizować tylko zupełnie gdzie indziej.
    I to by było na tyle.
    Pozdrawiam

  9. avatar

    Proponuję, żebyś się solidnie rozpędził, pierdolnął głową w ścianę, a potem jeszcze raz wrócił do tekstu. Napisałem dokładnie to samo, co Ty w swoim komentarzu DOKŁADNIE TO SAMO.

  10. Ale pozwolisz że zalecenie wykonam jutro rano ( z tym rozpędem i powrotem do tekstu) jak mi się poprawi percepcja bo  
    po dniu całym czyję się lekko zjebanym .....
    Pozdrawiam

  11. Strony