Komu dzwonią temu dzwonią, a kto kiep temu cmentarz nie pomoże

Prześlij dalej:

Przy okazji corocznego rytuału – „buczenie na Powązkach”, wzięło i mi się przelało. Ze wszystkich rzeczy na tym łez padole hipokryzji i śmieszności nie cierpię szczególnie. Pamiętam samego siebie, gdy pisałem, że cmentarz to jednak nie jest szczęśliwe miejsce do wyrażania głośnego sprzeciwu. Pamiętam też, że takie zachowania uznawałem za szkodliwe politycznie, ale są zjawiska, które się nasilają i zmieniają punkt widzenia. Obejrzałem jeszcze raz trzy medialne sceny z Powązek. Rzeczywiście w pierwszej sytuacji, gdy wieniec składała łżąca jak z nut Ewa Kopacz razem z urzędniczą świtą, część zgromadzonych zaczęła buczeć i gwizdać. Trudno się też oprzeć wrażeniu, że to gwizdanie i buczenie nie zostało nagrane kierunkowym mikrofonem, który wychwyciłby pierdnięcie wiewiórki, bo szmery okazały się głośniejsze od wojskowego werbla. W drugiej scenie podły oklaski i tutaj mam poważne wątpliwości dla kogo. Przy pomniku zameldowało się, o ile dobrze pamiętam, czworo Powstańców i jeden Andrzej Duda. I wreszcie scena trzecia, w której Jarosław Kaczyński z partyjnymi kolegami, jak co roku, oddał hołd poległym w Powstaniu. Nie było przy tym ani braw, ani gwizdów. Tak sobie myślę, analizując wszystkie trzy kadry, że dłużej nie jestem w stanie udawać kulturalnego. Gwizdałbym i buczał na przedstawicieli władzy, bo oni powinni stanąć przed sądem i odpowiedzieć za zdradę wszystkich ideałów, za które zginęli Powstańcy. Nie klaskałbym Andrzejowi Dudzie, ale Powstańcom krzyknąłbym głośno „Barwo!”. Milczałbym też przy składaniu wieńców przez przedstawicieli PiS. Jak widać zdefiniowałem się jako „wyjące bydło” i czuję się w tej roli wyśmienicie. Nim zaczęło się „25 lat wolności” przez 45 lat obsrywano polskie świętości, a największa hołota krzyczała ze świeckiej ambony o: „awanturnictwie”, „bandytach z lasu” i „imperialnym zaprzaństwie”.

Żal mi norm kulturowych i piszę o żalu z pozycji prostego chłopaka, któremu ostre słowo samo ciśnie się na usta. Od dziecka byłem wychowywany w kulturze „Dzień dobry”. Szło się przez wieś w krótkim majtkach i obowiązkiem było powiedzieć „Dzień dobry”, każdemu starszemu. W kościele i na cmentarzu za kichnięcie ludzie potrafili skarcić wzrokiem. O ustępowaniu miejsca w autobusie i przepuszczaniu kobiet w ciąży w jakiejkolwiek kolejce, wstyd wspominać. Jestem rozdarty jak wierzba, bo kocham te normy w mojej i w wielu innych wsiach kultywowane do dziś. Z drugiej strony pamiętam, że wszystko potrafiło się zmienić w ułamku sekundy, gdy pojawiły się wyjątki. Widziałem jak z cmentarza za wszarz wyciągano pijanego osobnika, który wcale nic zdrożnego nie robił, nie gorszył nadmiernie, poza tym, że głośniej pijackim fałszem odważył się zaśpiewać. W pełnej patosu i podniosłej atmosferze ciotka wytargała z wesela zaprutego wujka, który nie wiedzieć jakim sposobem upodlił się nim sala zaśpiewała „gorzko” i wtedy też weselnicy bili brawo. To są przykłady prawdziwej i żywej kultury, a cała reszta jest przyprawianiem gęby i upupianiem. Zdarzają się takie sytuacje, w których wypada zaśmiać się nad trumną i zapłakać w trakcie wesela.

Strony

30542 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

26 (liczba komentarzy)

  1. rządzącą miernotę - jeśli przez 364 dni w roku szydzicie z patriotyznu, to się w 365 dniu na uroczystości patriotycznej nie pokazujcie.

  2. avatar

    Co powiedzieć gospodarzowi...??ja poczułem bezgraniczna pogardę i nienawiść do NICH WSZYSTKICH w pamiętny sobotni kwietniowy poranek..od pierwszych chwil gdy zaczęły do mnie dochodzić dziwne smsy typu "czy już wiesz, słyszałeś?co się tam stało"..a z upływem czasu było,jest i będzie coraz gorzej..z nimi nie ma co gadać o potencjalnych "ukladankach sejmowych" jesienią..dziennikarzy,"ekspertów"..komentatorów.."socjologów wsadzić do mamra za szerzenie kłamstwa w przestrzeni publicznej (można to zrobić na 1000 sposobów-od wywalenia grupowego z wszelkich możliwych redakcji po odebraniu subwencji na dotację -po masowe procesy sądowe..)..a polityków wsadzić za zdradę stanu,szpiegostwo i wszystko inne co się z tym wiąże..a cała "rządową wierchuszke" od 10.04.2010 w szczególności..GADAĆ Z NIMI NIE MA O CZYM...szkoda "prądu"..tyle tylko..czy uda się ich wsadzić do pierdla za smolensk??nie wiem..sytuacja międzynarodowa komplikuje się..ale zostały jeszcze wszelkie możliwe afery..od marszalkowej przez ambergoldowa do stadionowo-autostradowej..konstytucyjnie i prawnie można pojechac z nimi za kradzież pieniędzy z OFE..latanie samolotami tuska i wozeniem cateringu dla doktorowej1metrszpadla ostatnio...wszystkiego jest tak duuuzo ze MOŻNA ZA WSZYSTKO...

  3. tych pięknych czasów:-) Ale by się stary, zwichrowany suchar pluł, ale by pierdział z resztek dwunastnicy, ale by było śmiechu co niemiara. Jemu już tam diabli dzwonią, razem z jego szkopskimi kamratami, a my mu posyłamy sztaple:-)
    Generalnie ja się na pogrzebach nie potrafię odnaleźć, na cmentarz idę z poczucia obowiązku, ale nie uważam, żeby to było jakieś szczególne miejsce, obok łotrów, leżą dobrzy ludzie, nawet po śmierci niepogodzeni. Nie ma zgody na brak zgody!

  4. Przecież obok walki o brutalnie gwałconą ludzką godność, Powstańcy bijąc się każdy o niemal swój własny próg, bili się o świętą sprawę suwerenności Ojczyzny. Więc naturalnym byłoby aby dziś po 71 latach od Powstania świętowali obrońcy tej niezbywalnej nigdy wartości. Tymczasem na trybunach swoje kazania wygłaszała postkomuna i żydowstwo, czyli potomkowie tych co gwałtem wprowadzili po wojnie ich własną suwerenność od Narodu. Andrzejowi Dudzie odmówiono przemówienia. Więc co robić, płakać jak po Smoleńsku, rozglądać się za kostką brukową, ignorować? Nam los oszczędził zaszczytu bohaterów, ale nałożył obowiązek buntu gdy znieważane jest to co dla Polaka święte. Dlatego wybuczano.

  5. Najważniejszy pogrzeb roku będzie 5 sierpnia. Ciekawa jaka będzie obsada, i czy ktoś będzie buczał lub klaskał. Są powody do jednego i drugiego.

  6. czy podmiot uroczystosci bedzie w jednej czy w 2 osobach...

    Pewnie w jednei. W sumie lepiej przejrzec nagrania :)

  7. u mnie w lodowce chlodza sie juz napoje dane:)))

  8. odwrócenia uwagi od zaprzysiężenai lub pomniejszenia  rangi całodniowych  uroczystości.
    . Na  6 sierpnia   planują ogłosić swoje listy wyborcze.

  9. Gdyby buczenie i oklaski zamieniły się adresatami, wszystko byłoby ok.  Blumsztajn, czy HGW rozpływali by się z zachwytu nad kulturą Polaków, a szczęście rozjaśniło by wiele oblicz.

  10. avatar

    uhonorowania Powstania, a dla własnego lansu, żeby się społeczeństwu pokazać przed wyborami, to i jak tu nie gwizdać. Taki klimat mamy, że nawet Owsiak sobie Powstaniem gębę wytarł. I flagę taką rozpostarł – nie bacząc, że to „faszyzm” jak cholera

  11. Strony