wyrok



share

Przez gąszcz informacji ledwie się przebił wyrok Sądu Najwyższego, w głośnej sprawie Michnik przeciw Ziemkiewiczowi. Jeden redaktor pozwał drugiego, za słowa „Michnik terroryzuje przeciwników pozwami”. Ziemkiewicz jako pozwany obronił się przed zarzutami, ale powód Michnik złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Dziś ta skarga została oddalona, tym samym po sieci poniosła się radosna nowina, że kto chce, ten może powtarzać „Michnik terroryzuje przeciwników pozwami”. Nic z tych rzeczy, wyrok SN wcale tak nie brzmi i uprzedzam przed nierozumnym powielaniem sądowej frazy, bo za to można nawet pójść siedzieć. Sąd orzekł, że redaktor X może nawrzucać redaktorowi Y, zwłaszcza w ramach luźnej polemiki, jaką jest felieton. Naiwni i niedoświadczeni powiedzą, że przecież wyraźne jest napisane na co wolno sobie pozwolić w ramach publicznej oceny działań Michnika. Wyraźnie to jest napisane KOMU wolno w taki sposób do Michnika mówić i nic ponad to.



share

Pewnie to się wyda dziwne, że nie zapowiadałem dzisiejszej rozprawy przed Sądem Rejonowym w Złotoryi, ale nie widziałem takiej potrzeby, wiedziałem, że będzie to spektakl bez znaczenia. Spraw naprodukowało się wiele, dlatego przypomnę, o którą chodzi. Złożyłem prywatny akt oskarżenia przeciw Jerzemu O., który pomówił i znieważył mnie, twierdząc, że zostałem wielokrotnie skazany za zniesławienie i znieważenie, że jestem bezrobotnym nierobem, menelem i sutenerem wyprowadzającym własną Żonę na ulicę. Ponadto Jerzy O., twierdził, że nie płacę składek społecznych i podatków, w związku z tym nie mam prawa pytać dlaczego miliony złotych z WOŚP i Złotego Melona zostały przelane do prywatnych firm należących do rodziny O. Ta sprawa ciągnie się prawie rok, na początku Sad Rejonowy w Złotoryi uznał winę Jerzego O., ale stwierdził, że są to czyny o niskiej szkodliwości społecznej.



share

Jako weteran sal sądowych widziałem już tyle rzeczy, że dzisiejszy nieprawomocny wyrok szczerze mnie zaskoczył. Byłem przekonany, że Jerzy O. za pozew otrzyma od sądu 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia i przeprosiny w New York Times. Z kolei Matka Kurka za bezczelność w postaci pozwu wzajemnego dostanie 134 dni prac społecznych z zamianą na areszt. Stało się inaczej, Jerzy O. dostał od sądu 600 złotych i przeprosiny… w Gazecie Polskiej oraz Gazecie Wyborczej. Za co? Matka Kurka napisał, że Jerzy O. olewa wszelkie pytania na temat finansowania WOŚP, narusza ustawę o informacji publicznej i dopóki będzie to robił, zasadne jest pytanie, co się stało z biletami wrzuconymi do puszki. Ten artykuł znajduje się tutaj i jest w nim wyraźnie powiedziane:

Strony