wiosna



share

Czasami i na kacu człowieka olśni i tak mnie właśnie olśniło, że niekoniecznie mamy do czynienia z czymś, co się na pierwszy rzut oka wydaje podziałem opozycji. Jeśli przyjmiemy do wiadomości naczelną zasadę, że siły „europejskiego postępu” są całkowicie zależne od swoich przełożonych w Brukseli i Berlinie, to trzeba być konsekwentnym. Początkowo sądziłem, że Biedroń to samotny harcownik, tacy się w przeszłości zdarzali po obu stronach, chociaż wcześniej niż później trafiali pod właściwe skrzydła, patrz Lepper. Wydawało mi się też, że media i sondaże Biedronia zjedzą, ale dzieje się coś przeciwnego.



share

Zaślepione ideologią oczy nie pozwalają spojrzeć szerzej na bieg politycznych wydarzeń w Polsce. Po konwencji Biedronia część prawicowych środowisk rzuciła się na znanego lewackiego aktywistę jak pies na kota, nie zastanawiając się przez chwilę, ile sensu jest w tej emocjonalnej reakcji. Oczywiście nie ma żadnego sensu, a jedynie zwykłe odruchy bezwarunkowe i reagowanie na poziomie eksperymentu Pawłowa. Postaram się uporządkować podstawowe fakty i wyciszyć niezdrowe emocje zanim ktoś nadgorliwy wyleje dziecko z kąpielą.



share

Życie pisze najbardziej nieprawdopodobne, ale też najśmieszniejsze scenariusze i dialogi. Niby banał, jednak zawsze się sprawdza, czego na własnej skórze doświadczył aktor Olgierd Łukaszewicz. Wytrawni kinomani będą kojarzyć aktora z wielu ambitnych ról w epickich dziełach, jak choćby: „Noce i dnie”, „Lalka”, „Wesele”, „Wierna rzeka”. Zwykli oglądacze, obudzeni przez Łukaszewicza w środku nocy, odruchowo krzykną: „Jezus Maria! Pan Albercik!”.

Tak, ten sam Albercik z „Seksmisji”, który walczył z babskim światem postawionym na głowie i seksistowsko zmieniał płeć „społeczną” dzieci, w dodatku z dziewczynek na chłopców, dziś gra najnowszą rolę życia. Albercik Łukaszewicz został Jej Ekscelencją, cycki sobie oszust przyprawił i wystartował z tęczowej „Wiosny” Biedronia. Będzie Łukaszewicz krzewił nowe wartości i przekonywał, że Einstein była kobietą, bo płeć jest kwestią wyboru i społecznej potrzeby, a nie biologii.

Strony