Komunikat o błędzie

  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).

wartości



share

Dziecko wróciło z wojaży, można spokojnie pogadać.
Mam taką dziwną przypadłość, że okropnie boję się latać samolotem. Boję się panicznie, ale lotnisko mnie uspokaja. Ludzie się snują, miny maja takie, jakby własnie mieli wsiadać w PKS do Słupska, a nie kompletnie irracjonalnie do kupy żelastwa cięższej od powietrza, żeby tym w powietrzu sobie- jakby nigdy nic- latać.
Mało tego, że uspokaja mnie lotnisko- uspokaja mnie nawet odświeżanie strony lotniska, na której to stronie (http://www.berl...) wszystko wygląda tak kojąco normalnie. Dziecko fruwa gdzieś w kosmosie, no dobra, w tym mniejszym kosmosie, a na tej stronie nikt się nie przejmuje. To i ja nie muszę?



share

Przyznaję się bez bicia- dalej, mimo kryzysu, drogiego euro i ogólnej beznadziei, zdarza mi się jeździć po zakupy do Niemiec. Na swoje usprawiedliwienie pragnę dodać, że zlikwidowano w Polsce sieć sklepów Plus, które po drugiej stronie granicy mają się nieźle, a w których- jako jedynych - są takie specjalne kiełbaski dla kotów, a jeden z moich kotów je uwielbia i wpada w depresję, jak ich nie dostaje.
Już piszę, skąd potrzeba usprawiedliwienia.
Otóż do tej pory jeździłam sobie beztrosko po różne frykasy, a to rzeczone kiełbaski, a to po kartofelsalat, a to po tanie winko- bez wyrzutów sumienia. Bezmyślnie sobie jeździłam, można powiedzieć. Teraz, w świetle apeli o kupowanie polskiego w Polsce, zaczełąm wpadać w poczucie winy.



share

Uff. Otworzyłem rano lodówkę i wszystko było w niej na swoim miejscu, nie znalazłem tam Palikota,choć mam wrażenie, że gdyby dać w tej chwili zwierzętom dar mowy ludzi, pierwszym wypowiedzianym przez nie słowem byłoby oczywiście "Palikot".

Pisać, że żyjemy w czasach popkultury, podlegamy jej prawom, kreacjom itp. to już jest truizm, oczywistość oczywista. Mieć coś do zaoferowania, to dziś w elektronicznej dżungli znaczy- skandalizować. Od mocy i "autentyczności" tej formy ekspresji zależy, ile dany "produkt" ma szanse zaistnieć na danym "rynku", i przyciągnąć odpowiedni "target".

Mimo całych wysiłków podejmowanych w ostatnim 20-leciu przez polityków, ta akurat działka, była wbrew pozorom bardzo słabo zagospodarowana . Każdy na swój sposób starał się z mniej lub bardziej poważną miną dumać w błysku kamer nad stanem Rzeczpospolitej, w zaciszu gabinetów i podczas partyjnych nasiadówek robiąc swoje.
Do czasu.

Strony