tradycja



share

Był sobie dąb, była Polska



share

Od czasu do czasu uruchamiam taki niepisany, czyli nie umówiony cykl: „Słowo na niedzielę”. Uznałem, że nadszedł czas, by odpocząć od codziennej bitwy i spłodzić coś innego, z gatunku luźnych obserwacji. Nie wiem czym to tłumaczyć, ale socjolog, nawet taki zaoczny, wieczorowy, który nie potrafi wymienić klasyków socjologii, bo nigdy się tym specjalnie nie interesował, gdy idzie ulicą uruchamia w sobie instynkt. Chcesz nie chcesz słuchasz i obserwujesz ludzi. Teraz już widać, że socjologiem może być każdy, a szczególnie w przedświątecznej atmosferze. Ludzie nagle kręcą się wokół zaniedbanych stoisk z bakaliami, sklepy „po 5 złotych” zacierają kasy, drogerie od żyletek, perfum i kremów skaczą na wysokości.



share

Miałem się szczegółowo odnieść do zabawnych postulatów „Nowoczesnego Państwa”, ale jakiś braciszek, którego pierwszy raz w telewizji widziałem, rozprawił się w norze Lisa, z przewodniczącą kółka ateistycznego, niejaką Środą. Braciszek zrobił swoje, dlatego odniosę się ogólnie, jestem chory i nie mam najmniejszej ochoty na analizowanie godzinek wyśpiewanych dyszkantem, przez przewodniczącą Środę, zresztą to był poziom dyskusji pani od sprzedaży gęsi z koszyka. Chcąc poważnie porozmawiać o symbolice krzyża w kontekście kulturowym i historycznym, trzeba jednak dysponować wiedzą i horyzontem. Człowiek odrobinę oczytany, posiadający wiedzę większą niż podstawową doskonale wie skąd się w Polsce wziął krzyż i dlaczego jest symbolem wszechobecnym.

Strony