tradycja



share

Narodziła się dziwna świecka tradycja, co roku 1 sierpnia dyskutuje się nie tylko o Powstaniu, co jest cenne, ale o tym czy wolno gwizdać i wyć na cmentarzu. Prawdę pisząc nie pamiętam jakie miałem zapatrywania na tę kwestię, pisałem gdzieś o tym i to kilka razy. Moje zagubienie potrafię szybko wytłumaczyć. Otóż całe to gwizdanie na Powązkach, przed Wawelem i na jakimkolwiek innym cmentarzu nagle staje się tematem dnia i choćby dla tego jednego powodu należałoby się zastanowić nad sensem wycia po cmentarzach.



share

Był sobie dąb, była Polska



share

Od czasu do czasu uruchamiam taki niepisany, czyli nie umówiony cykl: „Słowo na niedzielę”. Uznałem, że nadszedł czas, by odpocząć od codziennej bitwy i spłodzić coś innego, z gatunku luźnych obserwacji. Nie wiem czym to tłumaczyć, ale socjolog, nawet taki zaoczny, wieczorowy, który nie potrafi wymienić klasyków socjologii, bo nigdy się tym specjalnie nie interesował, gdy idzie ulicą uruchamia w sobie instynkt. Chcesz nie chcesz słuchasz i obserwujesz ludzi. Teraz już widać, że socjologiem może być każdy, a szczególnie w przedświątecznej atmosferze. Ludzie nagle kręcą się wokół zaniedbanych stoisk z bakaliami, sklepy „po 5 złotych” zacierają kasy, drogerie od żyletek, perfum i kremów skaczą na wysokości.

Strony