tandeta



share

Pierwsze licea „społeczne” powstały na początku lat 90-tych i w tamtym czasie pierwszymi absolwentami liceów były dzieci sekretarzy PZPR przemieszane z nowobogackimi właścicielami dawnych geesowskich i społemowskich supersamów. Rodzice błyskawicznie przekwalifikowani z kierowników GS na menadżerów, z sekretarzy na socjaldemokratów, kupowali swoim pociechom odpowiednie dla społecznego liceum umundurowanie. Towar nabywali już nie w Pewex’ach, ale w firmowych sklepach Leevi’s, po czym lesigowanym Mercedesem z kratką odwozili dziedziców fortuny do samych drzwi szkoły. Dzieciak sobie chodził na lekcje i od czasu do czasu zagonieni menadżerowie zaglądali do dzienniczka, a tam niespodzianka – „trzy na szynach”, mierny, „trzy na szynach”. No, nie! Tak nie będzie, żebym jak ku..a sobie od ust odejmował, za dzieciaka ciężki pieniądz płacił, a te skurwy..y nawet nie raczą nauczyć jak potrzeba?!



share

Po dzisiejszej konferencji Tuska wiadomo, że Graś przeczytał tekst na kontrowersje.net i nie było wyjścia, choć pośrednio, to jednak szef Grasia przyznał się do łgarstwa i nawet w swoim tuskowym stylu przeprosił. Mamy odpowiedź, Tusk miał wiedzę i z ABW i z prasy, w takim razie podpowiadam dodatkowe pytanie. Po jaką cholerę nam ABW, które powiela informacje z prasy? A jeśli nie powiela, to proszę o treść notatki, która udowodni różnice między prasą i służbami specjalnymi RPIII. Proszę mnie przy tej okazji nie śmieszyć tajemnicą państwową, jaka niby tajemnica państwowa ma dotyczyć prywatnej firmy? No chyba, że ABW doszła do wysoko postawionych polityków, wtedy tajemnica powinna się skoczyć w sądzie. Tuska na jakiś czas zostawiam, bo zainteresowała mnie najnowsza krucjata Korwina-Mikke.



share

Kto zauważył, że przy tych całych igrzyskach umarł jeden temat i ani na chwilę nie ożył? Nie będę się znęcał i popisywał, bo sam ledwie wyłapałem tę niesamowitą okoliczność. O hymn chodzi, a właściwie o hymny. Przez jedną chwilę nie było dyskusji kto i jak śpiewa hymn. Dlaczego? Rozwiązanie zagadki jest banalne, ponieważ hymny śpiewa chór uniwersytecki. Profesjonaliści zajęli się robotą, zjawisko tak rzadkie, że reakcja powinna być odwrotna, zamiast milczenia, głośne komentarze. Gdyby mnie ktoś spytał, co było profesjonalnie i perfekcyjnie zorganizowane na okoliczność igrzysk, bez wahania odpowiedziałbym, że perfekcyjnie odśpiewano hymny, wszystkich reprezentacji grających w Polsce. Profesjonalizm jest w PRL II towarem anonimowym, nie ma żadnej reklamy, przechodzi się nad zawodowstwem w milczeniu i z pełną obojętnością.

Strony