społeczeństwo



share

„Pamiętaj synku – uczyła mama strusia – żebyś nie chował głowy w piasek. To nie jest żadne rozwiązanie. Ja wiem, że my, strusie, mamy do tego naturalną skłonność i nie raz w życiu jej ulegamy. Szczególnie gdy jesteśmy w trudnej sytuacji, której nie chcemy stawić czoła. Nie namawiam cię, żebyś był bohaterem. My, strusie, jesteśmy słabo wyposażone do walki wręcz, a wrogów mamy wielu. Więc pokusa, żeby schować głowę w piasek i udawać, że nic się nie dzieje, jest silna. Lecz gdy jej ulegniesz, głowę zachowasz wprawdzie bezpieczną, ale tylna część twego ciała pozostanie bezbronna i wróg zrobi z nią, co zechce.
Dlatego opieraj się owej pokusie i gdy poczujesz, że sytuacja staje się niewyraźna – uciekaj. Do ucieczki, my strusie, jesteśmy dobrze wyposażone.
Masz długie, silne nogi i nikt cię nie dogoni.
Podziękował struś mamie i poszedł w świat.



share

To nie pomylka, taki jest zamiar. Obserwuję od jakiegoś czasu wydarzenia w Polsce, czytam innych i coraz bardziej wyłania mi się obraz. Ale od początku. Żeby się coś działo, ktoś musi to popychać, to nie jeden człowiek, a grupa o wspólnych cechach. Ktoś nazwał ją michnikowszczyzna. To spadkobiercy i kontynuatorzy bandytów, którzy w końcówce II wojny światowej w polskich mundurach na sowieckich czołgach wjechali do Polski. To spadkobiercy Bermana, Minca, Szechtera i Jaruzelskiego. Oni nazywali się patriotami, prawdziwymi Polakami, ale z tymi określeniami nie mieli nic wspólnego. Ja bym ich nazwał insekatmi,pasożytami, którzy potraktowali Polskę, jak żywiciela. Oni na Polsce żerowali, ale nigdy za nią by nie chcieli ginąć. Ta grupa, aby funkcjonować musiała mieć silnych protektorów, jak i swoich zauszników, wykonawców. Nie wiem, jak się kiedyś nazywali wykonawcy, ale dzisiaj, to wszelkiej maści gównojady i karierowicze. Nazwiska dopiszczcie sobie sami.



share

"Orzec czy życie jest czy nie jest warte trudu by je przeżyć, to odpowiedzieć na fundamentalne pytanie filozofii. Reszta (...) przychodzi później."
Albert Camus, Mit Syzyfa

Problem samobójstw jest bardzo rzadko poruszany w naszym społeczeństwie. Jest to swego rodzaju temat tabu. Często unikamy go w codziennych rozmowach, uważając, że problem nas nie dotyczy, lub nie istnieje. Zdarza się, że na samą myśl o tym zagadnieniu wyzwala się u nas strach oraz niechęć do wypowiadania się na ten temat. Z roku na rok rośnie ilość prób samobójczych. Co przerażające liczba ta wzrasta nawet w przypadku dzieci i młodzieży. W przypadku młodych w wieku 15 - 24 lat samobójstwo jest już na 3 miejscu wśród przyczyn śmierci. Nieunikniona jest więc próba zmierzenia się z tym problemem w XXI wieku.

Strony