sondaże



share

Uspokajam, co bardziej uczulonych na analizy bieżących sondaży, że tekst nie będzie dotyczył słupków i trendów jako takich, chociaż parę uwag się pojawi. Niczym mantrę tuzy medialne powtarzały zgraną śpiewkę o Kaczyńskim, który znika. Z każdym razem, gdy PiS urosło w sondażach, towarzysz Lis, towarzyszka Olejnik i reszta towarzyszy krzyczało, że to efekt absencji znienawidzonego Kaczyńskiego. Dziś Tusk ma notowania na poziomie Kaczyńskiego, jeśli chodzi o tak zwane zaufanie społeczne. Wewnętrzne wyniki badań pokazują, że od Tuska lepszymi szefami partii byliby: Sikorski, Kopacz i Schetyna, ale to nie koniec fatalnych wiadomości dla Donalda. W przeciwieństwie do PiS, PO nic nie pomaga chowanie Tuska przed wyborcami. Prócz ewidentnej depresji, wręcz zaszczucia, co się bez trudu daje zauważyć na twarzy niegdysiejszego czarodzieja propagandy, nieobecność można wytłumaczyć eksperymentem wzorowanym na PiS. Schowamy Donalda i zobaczymy, co na to nasi zawiedzeni wyborcy?



share

Najnowsze sondaże niczym się nie różnią od wszystkich wcześniejszych, trzeba niezwykle uważać z hura optymizmem, no chyba, że ktoś nagle uznaje wyniki ośrodków badawczych za wiarygodne. U mnie nic się nie zmieniło i dlatego uśmiecham się skromnie, pod nosem, nie robiąc większego zamieszania. Sam wynik jest potrzebny, dodaje wiary i przełamuje długotrwałą niemoc, ale trzeba pamiętać, że w Polsce sondaże nie służą analizie nastrojów społecznych, tylko je kreują. Gdybym miał zgadywać, to paradoksalnie uznałbym te 40% za realne, problem polega jednak na tym, że w ostatnim czasie działo się wiele dziwnych rzeczy wokół sondaży. Najpierw mieliśmy długi okres milczenia, chociaż się prosiło o sondaż po aferze podsłuchowej. Potem pojawiły się dwa badania, zdaje się, że jako pierwszy pokazano dowcip CBOS, w którym PO miała pod 30%, a PiS jakieś 23%.



share

Na początku wypowiem magiczne zaklęcie: „sondaże, jakie są każdy wie”, ale sondaże połączone ze zmianą retoryki i to w środku kampanii PiS dają pełen obraz tego, co się dzieje. Potencjał wyborczy słuchaczy Radia Maryja oceniam na 5% i sądzę, że jest to uczciwa wartość idealnie wpisująca się w obniżenie notowań PiS, które trzeba uznać za fakt. Kaczyński uruchamiając kilka frontów naraz próbuje gwałtownie odrobić straty, o czym pisałem parę dni temu. Wielu łapało się za głowy, gdy szef PiS-u zaczął ostro mówić o Niemcach, Rosji i znów wrócił do Smoleńska, ale powtórzę, że po pierwsze to nie jest przypadek, po drugie Kaczyński nie miał wyjścia. Smutna prawda jest taka, że to nie środek odpływa PiS-owi, ale najtwardsi z twardych moherów. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać w dwóch miejscach.

Strony