SLD



share

Nie ma to większego znaczenia, całe przeciąganie liny między jednym nieudolnym z SLD i drugim jeszcze gorszym Napieralskim. Ozywiście cieszę się, że weta zostaną odrzucone, przynajmniej część z nich. Nie tyle dla radości z kopania PiS się cieszę, bo cóż to za ubaw, gdy jeden leżący kopie drugiego leżącego, ale ustawa to ustawa nie kombinowanie dekretami. Kombinowanie dekretami byłoby widowiskowe, jednak przyznaję rację, że Polska i tak jest pełna rozwiązań powiązanych sznurkiem i kołkiem podpartych. Tak czy owak Zenon Nowak. Nie ma to wszystko większego znaczenia, znaczenie ma coś zupełnie innego i fundamentalnego. Fundamentalna jest struktura polskiej estrady politycznej, która zmierza w kierunku monopolu. Gdyby tak, nie dajcie bogowie, II Irlandczykom powinęła się noga, no to ja naprawdę nie chciałabym robić za wyborcę, wolałbym szorować beczki po kapuście, byle tylko nie być z zawodu wyborcą.



share

Będę musiał jednak odszczekać i przeprosić pana Grzesia Schetynę. Jak tylko zasiadł na stołku premiera darłem się w niebogłosy i domagałem natychmiast wycofania pana Grzesia z urzędu. Tymczasem pan Grześ to jest taki cichy Thatcher, chłop po prostu mi imponuje, mimo że chłop, to mi się podoba coraz bardziej. Trzecia akcja z rzędu w stylu Thatcher, najpierw panów oszołomów zawodowo zarabiających na zadymach przeniósł wraz z siedzibą posła Tuska na bruk. Potem kiboli od kontrabandy poczęstował gumowymi kulami, teraz ośmieszył i tak zabawnego pana prezydenta i podsunął Tuskowi podpisywanie emerytur z palca. Powiem szczerze, że rodzi nam się polityk, taki jakiego nam potrzeba. I co ciekawe w tym wszystkim? Jego nie ma, nie ma go na topie, nie ma w TV, tak od czasu do czasu się pokaże i powie coś z uśmiechem na ustach. Pierwszy raz byłem wdzięczny panu Grzesiowi za wykończanie Rokity, to był majstersztyk, który pozwolił wygrać wybory, teraz lista wdzięczności się poszerza.



share

To już jest koniec, nie ma już nic. Partia SLD, po przeżyciu w różnych formach i pod różnymi nazwami 60 lat zeszła. Zeszła i nie wróci. Wczoraj dała pokaz swojej nieudolności, publicznie zaczęła konać, konać śmiercią samobójczą. Kona już od jakiegoś czasu, wczoraj tylko przyspieszyła swoją śmierć zwiększając dawkę trucizny. Trucizną były przecieki ze spotkania Tuska ze związkowcami, przecieki, które były dziełem lewicy i założę się o milion, że to ktoś z partii konającej puścił w mediach famę, że Tusk łysieje.

Strony