sejm



share

Niech mi będzie oszołom, ale w cuda nie wierzę, że dzisiejsze aresztowanie Dody R. jest przypadkowe i bez żadnego związku z wojną sejmową, która właśnie się zaczyna. Daję sobie łeb i parę innych organów uciąć, że ten „event” jest zamierzonym działaniem władzy, czym w zasadzie należałoby się martwić, ale nie w takich okolicznościach, jakie mamy. Działania z premedytacją dopatruję się wyłącznie w samym terminie aresztowania, reszta nie ma nic wspólnego z PiS i władzą wszelaką. Do tego stopnia jest to sprawa apolityczna, że ofiarę Dody, reprezentuje mecenas Romek, tak ten Romek, przezywany koniem.



share

Żaden Adrian, na Adriana musiałby zasłużyć, dorosłością i powagą! Uczciwe imię to Adrianek sprawujący Urząd Prezydenta RP, który ma tę jedną przewagę nad Kazimierzem Marcinkiewiczem, że mimo wszystko wytrzymał dłużej. Strach pomyśleć, gdzie bylibyśmy dziś, gdyby Adrianek nie podpisał ustaw czyszczących Trybunał Konstytucyjny i Telewizję Publiczną. Zacząłem od oddzielenia ziarna od plewy, bo nie ma innego wyjścia i trzeba trzeźwo patrzeć na polityczną rzeczywistość. Prezydent Andrzej Duda został podmieniony na produkt PR, który służy interesom „elit” i układów III RP. Mało mnie interesuje kto się z tym faktem zgadza, a kto jest ślepy jak kret, dla mnie istotne jest co dalej.



share

Dziś w sejmie odbył się jeden z tych głupkowatych spektakli, jakich w sejmie niestety nie brakuje. Przepraszam, co bardziej wrażliwych, ale w corocznej zabawie w dziecięcy parlament nie widzę nic poważnego, mądrego i edukacyjnego. Znam takie igrzyska z własnego dzieciństwa, kiedy to córki i synowie miejscowych notabli dostawali dyplomy „za zwycięstwo”. W sejmie zebrały się młodzieżówki partyjne, nie było tam żadnego przypadku, tandetnie wyreżyserowana tragifarsa, która pokazuje, że jabłka padają przy jabłoni. Na starcie młodym ludziom się pokazuje, że przynależność do lepszego towarzystwa pozwala szpanować w sejmie i przed kamerami, by potem pokazać słodkie fotki na profilach internetowych.

Strony