sejm



share

Minął prawie rok od największej kompromitacji opozycji spod szyldu „ulica i zagranica” i wszystko wszyscy wiedzą o „Ciamajdanie”, ale czy aby na pewno? Kto pamięta od czego się zaczął ten tandetny kabaret, oczywiście pytam o pretekst, nie o faktyczną przyczynę, która jest jasna? Sam nie przepadam za quizami, to od razu odpowiem. Od pajaca się zaczął! Pajac Szczerba wyszedł na mównicę i zaczął przedstawienie od „Panie marszałku kochany”, w końcu został wykluczony z obrad i to było sygnał do odpalenia „Ciamajdanu”.



share

Kaczyński z „Atlasu kotów” w ciągu sekundy stał się autorem kultowej scenki sejmowej, która obiegła cały świat i tym samym doczekał się nowego poziomu własnej potęgi. Na pierwszy rzut oka przychodzą do głowy tylko same dowcipne skojarzenia. Mnie się od razu skojarzył Turbodymomen, postać z reklam, dość niszowa współcześnie, wzorowana na dowcipach z udziałem Chucka Norris, które akurat wszyscy znają. Formuła tych dowcipów jest zawsze taka sama, zwykli ludzi coś tam muszą robić, natomiast Turbodymomen nie musi.



share

Niech mi będzie oszołom, ale w cuda nie wierzę, że dzisiejsze aresztowanie Dody R. jest przypadkowe i bez żadnego związku z wojną sejmową, która właśnie się zaczyna. Daję sobie łeb i parę innych organów uciąć, że ten „event” jest zamierzonym działaniem władzy, czym w zasadzie należałoby się martwić, ale nie w takich okolicznościach, jakie mamy. Działania z premedytacją dopatruję się wyłącznie w samym terminie aresztowania, reszta nie ma nic wspólnego z PiS i władzą wszelaką. Do tego stopnia jest to sprawa apolityczna, że ofiarę Dody, reprezentuje mecenas Romek, tak ten Romek, przezywany koniem.

Strony