Schetyna



share

Dawno tak złożonego tytułu nie spłodziłem, ale cała złożoność wynika jedynie z aksamitnie brzmiącego języka naszych niemieckich przyjaciół i za chwilę wszystko się wyjaśni. W publicystyce i zwłaszcza w felietonie używa się wielkich kwantyfikatorów, skrótów i całej masy przymiotników, ale tym razem takie zabiegi mają pełne uzasadnienie. Jeśli napiszę, że NIKT nie miał wątpliwości jak PO odniesie się do propozycji PiS związanej z reparacjami, to nie pomylę się o nikogo. Wiedziało PiS, wiedziała PO i wszyscy obserwatorzy polskiej polityki. Reakcja mogła być tylko jedna – stanowcze NEIN! Powtarzanie truizmów, że PO nie zrobi nic przeciw UE, czytaj Niemcom, a Polskę ma w najgłębszym poważaniu ma o tyle sens, że ostatnio mamy serię „patriotycznych” pozoracji. Nagle nauczyli się śpiewać hymn polski, wyjęli flagi narodowe z psich kup i nawet mówią o interesie Polski.



share

Na oczach całej Polski ostatecznie pryska mit sprawnego, stanowczego i profesjonalnego polityka Grzegorza Schetyny. Mit ten podtrzymywała nie tylko PO, ale też niestety PiS, z pokorą przyznaję, że sam również powtarzałem głupoty o mistrzu Schetynie. Życie pokazało, że mamy do czynienia ze zwykłym kadrowym lokalnego szczebla, który do chamskiego wykańczania ludzi i budowania intryg pod czystki nadawał się doskonale, ale awansując do politycznej ekstraklasy okazał się żenującym kopaczem. Nie ma polityków, którym nie zdarzają się wpadki, cyborg Donald Tusk po gruntownym praniu mózgu był wyłącznie zlepkiem zaprogramowanych wypowiedzi i działań, a mimo to potrafił zaliczyć KO po słowach „Paprykarza”, czy siedemnastoletniej Marysi.



share

Z krwawiącym sercem i wbrew rozumowi wziąłem się za demaskowanie najnowszej hucpy w wykonaniu PO i ich ustawionych kumpli. Serce mi krwawi, bo rozum krzyczy – zostaw to, może wreszcie ktoś się w PiS obudzi i weźmie za robotę, bez której żadna partia nie ma we współczesnej polityce czego szukać. Do PiS mam tylko jeden komunikat – PR głupcze! Do wyborców PiS mam drugi komunikat – nie opowiadajcie bzdur, że fakty się same obronią, tą głupotą czynicie krzywdę nie tylko sobie. Biorąc pod uwagę okoliczności nie powinienem pisać tego, co za chwilę napiszę, ale po wewnętrznym pojedynku wygrało we mnie przekonanie, że najważniejsze jest demaskowanie propagandy.

Strony