salon



share

Ale mamy w Polsce Paryż, Brukselę, Berlin, może nawet Tokio z Waszyngtonem, krzeseł pod dostatkiem, samolotu nie trzeba. Nasz noblista sprosił gości i wszyscy najważniejsi przyjechali. I co? No i nie jeden wlazłby na Dyzmę, żeby zobaczyć jak Dalajlama rozprawia o marksizmie, a Sarko o żonie, tymczasem nasz Nikoś legł zmęczony i poszedł w kimono. Wrócił z podróży po Azji, raczej tej mniejszej, bo poza jurtą i klamką kuchennego wejścia jego cesarskiej japońskiej mości niewiele zobaczył. Kumysu pokosztował i był w restauracji cały dorobek. Jeśli mam być bezwzględnie szczery, to Peru było wielkim odkryciem Ameryki. Podróż Donalda do Peru była przełomową wizytą zagraniczną jeśli za punkt wyjścia wziąć peregrynację Kaczyńskiego, po Azji małej. A wiecie dlaczego tak się stało? Takie jest życie, tylko niektórym los i Bóg wybacza kombinacje reszta płaci słono.



share

Najpierw wyjaśnię motywację, bo ostatnio ktoś mnie prosił bym wyjawił motywy mojej grafomanii. Motywem jest tekst Matki Kurki, zresztą nie cały tekst, a samo postscriptum, mówiąc krótko jedno zdanie, w odpowiedzi na które skieruję zdań multum. W swym zdaniu Matka Kurka napisał, czego nie będę cytował i co opiszę w skrócie, skrót jest taki, że się wszyscy opieprzamy i ugotowaliśmy tylko jeden, tolerancyjny kocioł, poza tym nie ma nawet kociołka.

Strony