sąd



share

Znów się dobrze bawię czytając i słuchając autorów spektaklu dla maluczkich. Krzyczą skandal, chichoczą i drą szaty, bo Kaczyński znowu powiedział. Co tym razem? Bardzo ważną rzecz, którą jednak trzeba umieć odczytać. Polityki nauczyłem się właśnie od Kaczyńskiego, czyli od największego mistrza, dlatego nie mam żadnych problemów z odszyfrowaniem słów, które mówią wszystko. Nie jest konieczny wrak, żeby zakończyć śledztwo i ustalić prawdę! Podpisuję się pod tą diagnozą wszystkimi kończynami, tak jak się w czasach degrengolady PO razem z Kaczorem podpisywałem pod zdaniem całkowicie przeciwnym. I nie ma tu żadnej hipokryzji, jest tylko i wyłącznie polityczny realizm. Putin wrakiem gra jak chce i paradoksalnie na zwrot była szansa tylko w czasach Tuska, oczywiście musiałby się Kierownik jeszcze bardziej upokorzyć niż to zrobił.



share

Niezwykle trudno mnie urazić i jeszcze trudniej przestraszyć, jednak pewne zwyrodnienia naprawdę robią na mnie wrażenie, bo nie umiem sobie wyobrazić, pod czyim adresem mógłbym kiedykolwiek napisać coś równie plugawego: „Normalnie życzę Piotrowi Wielguckiemu, aby jego dzieci zachorowały i musiały korzystać ze sprzętu…" http://disq.us/... Takich wychował „fanów” człowiek, któremu nie podałbym ręki przez azbestową rękawicę. Kłamstwo w żywe oczy i w biały dzień skraca łańcuch, a panika przed prawdą zaciska pętlę, zbydlęcenie wyznawców łączy się z upadkiem guru. W Internecie dostępny jest bogato ilustrowany materiał, na którym widać, słychać i czuć, jak pewien osobnik krzyczy do swoich dresiarzy, żeby wynieśli z sali „żulika”. Każdy może sobie to obejrzeć i nawet nie będę wklejał linku, bo Google „wywala” treść na pierwszej stronie. I co się dzieje?



share

Pewien szlachetny naczelnik więzienia nie będąc krewnym skazanego schizofrenika, uiścił 40 złotych, w ramach wyroku za kradzież batonika, której dopuścił się schizofrenik. Tym sposobem stworzyła się doskonała okazja populistycznego wzięcia w obronę naczelnika więzienia ewidentnie łamiącego prawo, bo łatwo się atakuje sąd. Niestety problem jest znacznie szerszy i dużo poważniejszy niż anegdotyczny wyrok. Zacznijmy od początku, gdzie rzeczywiście sędzia skazujący schizofrenika za kradzież batona o wartości 99 groszy powinien być zrównany z ziemią, tymczasem niemal zlinczowano sędziów dwóch kolejnych instancji, którzy słusznie uznali szlachetnego naczelnika więzienia winnym popełnienia WYKROCZENIA, nie przestępstwa. W świetle prawa sędzia I i II instancji mógł się odwołać do „niskiej szkodliwości społecznej” i w przypadku zwykłego Kowalskiego pewnie by tak było, przynajmniej chcę w to wierzyć.

Strony