sąd



share

Zgodnie z przewidywaniami, graniczącymi z pewnością, wczorajsi „eksperci” od nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym zapomnieli o nowelizacji i tym, co wczoraj pisali. Normalny, chociaż bardzo irytujący i smutny porządek rzeczy. Dziś mamy na wokandzie… wokandę i nowe grono ekspertów ochoczo zabrało się za komentowanie tego, co się na sali sądowej działo. Główny zarzut, jaki się pojawił niemal natychmiast, to bezsensowne powtarzanie zeznań do protokołu. W drugim zarzucie wylała się fala głosów dotycząca stronniczości sądu, która w opinii wielu komentujących przerodziła się proces przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu.



share

Sąd Okręgowy w Szczecinie w całości podtrzymał postanowienie Sądu Rejonowego w przedmiocie zastosowania trzymiesięcznego aresztu wobec Stanisława Gawłowskiego, do niedawna sekretarza PO i członka gabinetu cieni tej samej partii. Postanowienie zostało utrzymane w mocy w całości, co jest niezmiernie ważne, ponieważ Sąd Rejonowy wskazał najważniejsze przesłanki, tj.: wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstw, zagrożenie wysoką karę i obawa matactwa. Dla przeciętnie rozgarniętego aplikanta taka sentencja i uzasadnienie orzeczenia jest jasne jak słońce i oznacza, że szanse na uniewinnienie „Staszka” są bliskie zera. Sąd musiał mieć bardzo mocne podstawy i dowody, aby taką decyzję podjąć i w konsekwencji utrzymać.



share

Nie wiem jaki cel postawili sobie pełnomocnicy oskarżycieli prywatnych, którzy wnieśli prywatny akt oskarżenia przeciw Arabskiemu i czterem innym pracownikom kancelarii Tuska, ale raczej nie był to cel procesowy. Przesłuchanie Tuska od początku do końca wyglądało tak, jakby postępowanie toczyło się w zupełnie innej sprawie, nie przeciw oskarżonym, ale przeciw świadkowi. Większość ludzi nie mająca styczności z procesami sądowymi w ogóle tego kuriozum nie dostrzegła i 99% komentarzy, które przeczytałem dotyczyły czysto politycznych interpretacji zeznań świadka Tuska. Jeśli nawet pełnomocnicy oskarżycieli przyjęli polityczną strategię, co w tej wyjątkowej sprawie jakoś się broni, to zwyczajnie nic z tego nie wyszło.

Strony