RPIII



share

W ostatnim czasie ciężko haruje na kliku frontach, owoce swojej harówki przedstawię po żniwach. Wir pracy sprawił, że dostałem dodatkowej alergii na wszelkie tematy płuczące mózgi. Ledwie kojarzę tę młode parę, która zabiła rodziców, nie wiem czyich. Ktoś tam pisał wiersze, ktoś palił „zioło”, jeszcze inni dopuszczali się „innych czynności seksualnych” albo było całkiem odwrotnie. Łeb mam napakowany informacjami istotnymi i unikam jak ognia papki medialnej. Zapuściłem się w sieć tak głęboko, że poznikały mi wszystkie topy. No i okazało się, że na piątej i dalszych stronach serwisów oraz wyszukiwarek można znaleźć niezwykle interesujące rzeczy. Jeszcze parę miesięcy temu z powodu Ukrainy miała być wojna w Polsce. Mniej więcej od połowy wakacji dzieci niecierpliwie czekały na 1 września, bo usłyszały od „prezydenta Europy” Donalda Tuska, że prawdopodobnie będą wagary.



share

Nie ma żadnej cenzury, nie ma żadnego zamordyzmu, wyznaczane są tylko trendy, a kto niemodny tego z rechotem na dno gara. Pierwszy i największym rechotem częstuje się ludzi, którzy zgodnie z prawdą dającą po oczach mówią o fasadzie normalności, o fasadzie demokracji i kolorowym kneblu zamiast wolności słowa. Nie działa Mysia, do więzienia też nie zamykają i piszę o tym z pozycji człowieka, który akurat mógłby narzekać i histeryzować, po czterech procesach, w tym jednym cywilnym. Dziś sprawy załatwia się inaczej i w zasadzie nikt nikogo do niczego nie zmusza, jedynie wyznacza modne kierunki. Rodzice posiadający dzieci w szkolnym wieku najszybciej wyłowią obowiązujący w Polsce mechanizm awansu i degradacji. Bez telefonu komórkowego i markowego ciucha jesteś w szkole nikim, ciągnie się za Tobą jedna wielka szydera.



share

Dawno, dawno temu wyraziłem swoje zdanie na temat ciszy nad trumną więzienia CIA w Polsce i dziś mam dokładnie takie samo stanowisko. Może się nie podobać, a mnie się nie podoba bardzo, że z Polski kolejny raz zrobiono murzyńską kolonię, niemniej politycznie całej tej żenady wykorzystywać nie należy. Powód wydaje się oczywisty, po prostu kto Polskę szanuję nie będzie kłapał dziobem po świecie, że jesteśmy 100 lat za Murzynami. Wystarczy, że się we własnym domu wstydu najemy. No, ale są pewne rzeczy, które jednak wymagają wyjaśnienia i to właśnie w swoim gronie. Umówmy się wstępnie, że kultowe już „Klewki” Leppera po pierwsze nie wzięły się znikąd, po drugie nie wzięły się z Ameryki. O czym to świadczy? Niestety jest gorzej niż sobie pewne rzeczy układamy, nawet w najbardziej surowych ocenach.

Strony