Rosja



share

Tytułem wstępu chciałbym obalić pewien mit, który jest jednocześnie kneblem uniwersalnym. Z niezwykłym szacunkiem podchodzę do fachowej wiedzy, bo to jest silnik świata. Garncarz garnki lepi, kołodziej koła naprawia, lekarz, powiedzmy, że leczy. Taka definicja fachowości obowiązywać musi, ale schody zaczynają się wówczas, gdy fachowa wiedza staje się nahajem na tych, którzy widzą, że król biega z gołą dupą. Ileż to fachowców od Turcji wypowiadało się, jak bardzo trzeba znać tamtejsze relacje, aby wiedzieć z czym mamy do czynienia. Identycznie sprawy się przedstawiają z ocenami usługami mechaników samochodowych, nie każdy potrafi wymienić rozrząd, ale każdy jest w stanie ocenić, że po wymianie korbowód wszedł bokiem. Pojęcia nie mam jakie panują stosunki polityczne w Turcji, poza wiedzą mniej niż podstawowa, czyli Erdogan to islam turecki, armia rzekomo świecka, podział polityczny na dwa obozy jak wszędzie.



share

Wyjścia nie ma i trzeba przywołać sakramentalne słowa. W normalnym kraju byłoby to nie do pomyślenia! Tym razem chodzi o technikę przemilczenia informacji, które nie powinny schodzić z czołówek, a już na pewno nie powinny przegrywać z najdłuższą Pizza Margherita. Przemilczenia nie da się wytłumaczyć pogonią za sensacją, bo w poważnych serwisach aresztowanie agenta to sensacja grzana 24 na dobę. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów zatrzymano Polaka, który szpiegował na rzecz Rosji Radzieckiej.



share

Na początku , chciałem rzucić jakimś żartem , ale umierają ludzie a w wojnie nie ma niczego śmiesznego.
Zaczęło się od obrażenia na Rosję przez USA. Wszystko było niby poukładane , Obama zresetował swoją politykę w Polsce, Niemcy dostali pod opiekę Europę środkową , Francuzi otrzymali pozwolenie na budowę "kieszonkowego"imperium śródżiemnomorskiego i wszyscy mieli być zadowoleni. Niestety Amerykanie kiedy już się "arabska wiosna" na dobre rozbujała postanowili załatwić problemy swojego najlepszego sojusznika na Bliskim Wschodzie i dawaj robić partyzantkę w Syrii.  No na takie dictum Putin się z lekka zdenerwował i przypomniał , że on się Assada nie pozbędzie , tak jak Muamara , bo się po prostu na taki numer nie umawiał.

Strony