Rosja



share

Jakież było oburzenie elit, gdy po zwycięskich wyborach Prezydent Kaczyński zażartował do swojego brata Jarosława "Melduję wykonanie zadania". Jak ciskali gromy wielbiciele myśli politycznej z Czerskiej, którzy mają tylko ustalone kierunki meldunków o wykonaniu zadania ukształtowane w latach 50-tych XX wieku. Bardzo starali się aby wszystko wróciło do normy. I wróciło w osobie naszego króla Bronisława Wąsatego, który stojąc na baczność niczym Jerzy Turek w "Misiu" Barei zaśpiewał "Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu", co było nowoczesnym, telefonicznym hołdem lennym dla władcy kurków wszelkich i atomowych przycisków Putina. Oczywiście nasze podpłacane gazpromowymi srebrnikami media chcą nam uświadomić, że Bronisław chciał powiedzieć "Oddajcie nam czarne skrzynki prezydenckiego Tupolewa", ale ponoć, źle zostało to przez FSB przetłumaczone.



share

Ilu ludzi dziennie wypowiada nieodpowiedzialne słowa: „mnie już nic nie zdziwi”, a potem zdziwieni opuszczają szczęki i żeby było zabawniej dziwą się czymś zupełnie oczywistym. Dzisiejszego wieczoru, to jest 28 lutego, we wtorek, 2012 roku, zdecydowanie należałem do nieodpowiedzialnie zdziwionych i w dodatku klasycznie. Do studia Morozowskiego przyszły dwie panie, jedna jest mi znana z tak zwanego widzenia i kojarzę ją jako ekspertkę od Rosji, a druga była mi kompletnie nie znana i przedstawiła się po prostu jako Rosjanka. Jeśli chodzi o sam bieg wydarzeń w studiu TVN24, najchętniej odesłałbym do strony TVN24, bo i może dałoby się te zjawiska opisać, ale najlepiej zobaczyć na własne oczy.



share

Odrywając się zupełnie od bieżących sporów i klepania w kółko tego samego, będę starał się unikać nazwisk, szyldów i innych partyjnych skrótów. Jest okazja, żeby porozmawiać o stosunkach polsko-niemieckich, dotrzymując słowa danego w pierwszy zdaniu, zatem nie wdaję się w szczegóły jak to okazja i kto w niej uczestniczy. Skupię się na samych stosunkach polsko-niemieckich, przywołam kilka interesujących danych, być może obalę kilka obowiązujących mitów. Zacznę od naszych polskich lęków, ponieważ ważne jest aby oceniać realnie, a nie histerycznie. Jednym z haseł, które towarzyszyły wejściu Polski do UE, było hasło wykupu polskiej ziemi, przez niegdysiejszy Heimat. Przyjadą i wykupią za grosze.

Strony