realizm



share

Przez długie lata kpiąco mówiło się, że Jarosław Kaczyński jest mistrzem „planu B” i obawiam się, że te kpiny po części są uzasadnione. Ledwie kilka godzin po wystąpieniu Kaczyńskiego słyszę z wielu kierunków, że Kaczyński postawił Tuska w beznadziejnej sytuacji i właściwie na tym stwierdzeniu zawiera się wszystko, co Tusk ewentualnie mógłby zrobić. Kaczyński powiedział swoje i teraz Tusk ma być beznadziejny. Taką ocenę może przyjąć gorący zwolennik PiS, taką oceną może się pocieszać zmęczony Tuskiem wyborca, ale na tej ocenie nie powinien bazować polityczny strateg, bo Tusk na pewno nie przyjmie do wiadomości, że nie ma nic do powiedzenia.



share

Myśl przewodnia jest taka, że prezes Kaczyński wreszcie, choć nie wiadomo na jak długo zrozumiał w jakim kierunku należy zmierzać. Póki prezes będzie zmierzał we właściwym kierunku we mnie będzie miał łagodnego recenzenta, nie krytyka. Mam sporą przewagę nad wszystkimi innymi komentatorami, nie licząc tych, którzy tak jak ja wystąpienia Kaczyńskiego nie widzieli i musieli nadrabiać brak uważną lekturą tak zwanych przekaźników. Moja uwaga skupiła się na treści, wszelkie dowcipne nagłówki i fachowe interpretacje sobie podarowałem, bo podobne przyjemności mogę wyprodukować sam. Przejrzałem cztery portale i chociaż rzadko mam dobre słowo dla jakiejkolwiek dziennikarskiej roboty, to muszę pochwalić Rzeczpospolitą. Jedyne źródło, które wyczerpująco zaspokoiło moje poznawcze potrzeby.



share

Nigdy nie rozumiałem tego „fenomenu” zwanego kataryna, a najbardziej nie rozumiałem po tym, gdy swego czasu miałem okazję zakpić sobie z przenikliwego umysłu gosposi domowej, pisząc pod Nickiem Ketman. Niestety wówczas skompromitował się również kolega Janke i Ketmana, wraz z komentarzami kataryny jednoznacznie wskazującymi, jakoby Ketman z S24 był Maleszką już nie uświadczysz. Przy okazji wyjaśniam o co chodziło z Ketmanem. Chodziło o to, by pokazać bezmyślność skrajnej prawicy, łatwość z jaką to środowisko można nakarmić dowolną głupotą, która urośnie do racji lub zdrady stanu. Ta cecha skrajnej prawicy pokutuje nieustannie i blokuje racjonalny przekaz środowisk konserwatywnych.

Strony