Putin



share

Jestem w trakcie lektury "Dzienników Goebelsa" , pasjonująca to lektura pozwalająca zajrzeć za kulisy władz III Rzeszy.Zaskakujące jest to ,że tak naprawdę nic się specjalnie w Europie nie zmieniło od czasów II wojny światowej.

Hitler  zanim rozpoczął swoje podboje dokładnie rozgryzł psychikę zachodu. Są nic nie warci brak im ducha walki , stracili instykt wojowników. Nie ruszą nawet palcem gdy będziemy łamali wszystkie wcześniej podpisane traktaty.

W trakcie wkraczania do Nadrenii , zajmowania Austrii , Sudetów ,Czechosłowacji zawsze  było tak samo.

Goebels łamał palce i popadał w czarną rozpacz , generałowie szemrali po kątach o szalonym kapralu cała wierchuszka III Rzeszy była przekonana ,że to koniec , bo jeśli Francja ruszy razem z Anglią to trzeba będzie podwinąć ogon i uciekać do heimatu.



share

Ostatni dzwonek, żebyśmy się w końcu czegoś nauczyli, albo chociaż przypomnieli. Putin był prawie na widelcu, po morderstwie, którego dokonali zwyrodniali bandyci z KGB, czy innego Specnaz, ale minęło zaledwie kilka tygodni i znów radziecki terrorysta wygrywa. Ten dramatyczny stan rzeczy daje się bardzo prosto wytłumaczyć. Radziecki car jest jednym z nielicznych polityków, którzy jeszcze uprawiają tak wykpiwaną politykę dziewiętnastowieczną. Przy zachodnich i rodzimych politykach „nowoczesnych” Władimir Władimirowicz jest wręcz skazany na zwycięstwo. Nie pomyliłem się, gdy pisałem, że obraz Putina na zachodzie zmienił się diametralnie, ale nic się nie zmieniło w relacjach z Rosją Radziecką. Do tej pory radziecki przywódca był nazywany demokratycznie wybranym prezydentem, wprawdzie Rosja jest dopiero na drodze do demokracji i wyżywa się na homoseksualistach, ale ta droga prowadzi w dobrym kierunku.



share

Niemcy mają w najgłębszym poważaniu, nie tylko Ukrainę, ale historyczny obszar rozbiorów i okupacji. Kiepsko to wszytko wygląda, jeśli nawet wziąć pod uwagę, że komsomołka Merkel ma swoją teczkę na Kremlu, a ma na pewno, to jeszcze za mało, aby sobie wytłumaczyć współczesny pakt z Rosją Radziecką. Sami Niemcy, to znaczy tacy najzwyklejsi, w ponad 70% nie chcą żadnych konfliktów z Putinem i Bóg jedyny wie, czyja to zasługa. Odwieczny dylemat jajka i kury. Czy to Merkel robi uniki, bo ma takie i nie inne nastroje wewnętrzne, czy też nastroje wewnętrzne są efektem działań Merkel? Co by nie było pierwsze, znaleźliśmy się w parszywym położeniu, tak kiepskim, że skóra cierpnie. Odmowa jakiejkolwiek interwencji ze strony Niemiec i to na prośbę samej Ukrainy zapowiada nieciekawe czasy. Posłuchajcie jak to brzmi: „Niemcy rządzą w Europie i nie chcą wyrządzić żadnej krzywdy Rosji”. Jakieś skojarzenia?

Strony