Putin



share

"Zamachu na  Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego dokonali Rosjanie ,kwestią do wyjaśnienia pozostaje czy Tusk ,Komorowski świadomie brali w tym udział czy też byli tylko pożytecznymi idiotami.”
Taką treść powinien zawierać  pierwszy sms  rozesłany do wszystkich Polaków  po wiadomości o śmierci polskiej delegacji na obchody katyńskie w  2010 roku.
Pytanie o to czy był zamach czy też nie uważam za niedorzeczne. oczywiście ,że zamach był i oczywiście ,że wykonali go Rosjanie z FSB czytaj KGB lub GRU. To nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości. Czy dokonano tego celowo sprowadzając samolot tak aby się roztrzaskał czy też  dokonano tego za pomocą materiałów wybuchowych jest do ustalenia.
Nie ma to jednak zasadniczego znaczenia dla całej sprawy , faktem bowiem jest ,że Rosjanie postanowili TO zrobić. Co do tego nie mam żadnej wątpliwości .



share

O tym, że żyjemy w interesującym historycznie czasie, nikogo już nie trzeba chyba przekonywać. Na naszych oczach spirala Historii idąc z lekkim poślizgiem po starych śladach zatacza nowy krąg. Pierwsza wojna światowa wybuchła w reakcji na incydent w Sarajewie, druga już nieco dalej na zachód w Polsce, zaczyn na trzecią, ze słowiańskim uśmiechem na wschodniej Ukrainie ugniata Putin.



share

Putin nie gra na kilku fortepianach, Putin uruchomił wojskową orkiestrę dętą i serwuje repertuar do wódki i kotleta, bawi się na oczach całego świata. Przez jedną jedyną chwilę, gdy się komuś pokrzyżowały interesy Rosja miała strach w oczach. Mam na myśli załamanie rubla, ceny ropy i giełdę, ale to się jakoś dziwnie szybko zaczęło prostować i znów stary kagiebista wrócił do pełnej formy. Nieustanne testowanie zachodu staje się nie tylko czytelne, ale bezczelne, kpiarskie i pozbawione jakichkolwiek parawanów. Nie lubię opierać opinii na jednej przesłance, bo bardzo łatwo się przerobić na błazna, dlatego początkowo nie wykluczałem, że zamach na Niemcowa mógł być zorganizowany przez frakcję KGB, która chce wymienić Putina na swojego cara. Jednak ta interpretacja wydarzeń straciła jakikolwiek sens, gdy się okazało, że Putin zadzwonił do matki zamordowanego, a na ulicach Moskwy nic się nie wydarzyło.

Strony