prokuratura



share

Przyłapałem się na wzruszeniu, a to mi się niezwykle rzadko zdarza, gdyż twardym trzeba być, jak Roman Bratny. Wzruszyłem się zupełnie bez sensu, co może się wydać obrazoburcze, zwłaszcza gdy podam powód. Zobaczyłem rodziny smoleńskie, w tym Generałową Błasik, przed budynkiem prokuratury, tej samej, w której pogwałcono nie tylko uczucia bliskich ofiar, ale zgwałcono polską rację stanu. Generałowa Błasik z ulgą i nadzieją w głosie mówiła, że w końcu prokuratura zaczyna normalnie działać i nie zajmuje się poniewieraniem Polaków, tylko dąży do wyjaśnienia przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Swoje w życiu przeszedłem i ciągle przechodzę, szczególnie szeroko pojęty wymiar sprawiedliwości uprzejmie mnie doświadcza, jednak moje przejście są absolutnie niczym w porównaniu z tragedią takich ludzi, jak Pani Błasik, żon, matek i dzieci opłakujących śmierć najbliższych. Cóż jest zatem nienormalnego we wzruszeniu?



share

Prokuratura ogłosiła właśnie zwyczajową nowinę – nie będzie żadnego śledztwa w sprawie inwigilacji dziennikarzy. Natychmiast zrobiłem sobie szybkie tourne po wszystkich znaczących portalach internetowych i „na chwilę obecną”, jedynie niezlezna.pl odnotowała przykry fakt. Stukam sobie w klawiaturę i w głowę zachodzę, co się stało ze wszystkimi odruchami solidarnościowymi i gdzie się podziały wszystkie klatki? Pamięć ludzka jest zawodna, ale na szczęście istnieją upierdliwcy, którzy pamiętają bardzo dużo. Lis i Olejnik siedzieli za kratkami w ramach happeningu i sprzeciwu wobec sekowania dziennikarzy przez polityków. Tę scenę raczej większość Polaków kojarzy, sprawa była głośna, jak to w przypadku funkcjonariuszy medialnych, ale kto zna szczegóły całej akcji i jej finał? Nie chwaląc się, jedną z takich pamiętliwych bestii jest autor „przedmiotowego” felietonu, a było tak.



share

Poziom wiedzy prawnej wśród Polaków jest przygnębiający, co więcej taki sam poziom reprezentują media. Nie mam na myśli znajomości kodeksów, ale podstawowe terminy i tryby postępowań. Codziennie jakiś ignorant pisze w gazecie albo mówi w telewizji, że Kowalski pozwał Andrzeja N. za zniesławienie i teraz oskarżony stanie przed sądem. Pozwy dotyczą postępowań cywilnych, które nie mają nic wspólnego z oskarżonymi, prokuraturą i przestępstwami, czy nawet wykroczeniami. Albo pozwał albo oskarżony. To tylko jeden z bardziej rażących i irytujących przykładów, ale jest tego znacznie więcej. Ostatnia afera wokół działań prokuratury pokazuje jak łatwo ogłupić masy i wmówić im, że czynności prawne dotyczą sprawy, która w ogóle nie istnieje. Od kilku dni media trąbią o żałosnym filmiku zamieszczonym na YouTube. Prosty zabieg polegający na odtworzeniu klatek „od tyłu”, który rzekomo miał naruszać art. 135 kk, czyli znieważenie prezydenta.

Strony